Czy zdarzyło ci się kiedyś leżeć wieczorem w łóżku, czuć się kompletnie wykończonym, a mimo to nie móc zasnąć? Wstawać rano z poczuciem, że noc w ogóle nie przyniosła odpoczynku - jakby sen minął gdzieś obok? Przez cały dzień działać na wysokich obrotach, od zadania do zadania, a gdy wreszcie nadchodzi wieczór, zamiast prawdziwego odprężenia bezwiednie scrollować telefon, bo głowa po prostu nie umie się wyłączyć?
Jeśli tak - witaj w klubie, do którego należy dziś naprawdę wiele osób.
Żyjemy w czasach, w których chroniczne zmęczenie stało się rodzajem normy. "Jestem zmęczony" to standardowa odpowiedź na pytanie "jak się czujesz?". Nie śpimy dobrze, nie regenerujemy się tak jak kiedyś, działamy mimo wyczerpania i mamy poczucie, że nasz organizm przestał z nami współpracować. Szukamy przyczyny w wielu miejscach - diecie, suplementach, rutynie porannej bądź wieczornej, podejmowanych aktywnościach. Robimy dużo - często za dużo - a trudnością jest coś zupełnie innego.
Kortyzolowa rewolucja powstała jako rozwiązanie problemu, który dotyczył mnie samej. Przez ponad dekadę żyłam życiem "chomika w kołowrotku" i byłam przekonana, że to po prostu intensywne funkcjonowanie. Kariera w korporacji, zagraniczne kontrakty, podróże, sport i wieczny brak czasu doprowadziły do rozstrojenia naturalnego rytmu kortyzolu. Moje ciało przez długi czas wysyłało sygnały ostrzegawcze - miałam niespokojny sen, jelita kompletnie odmawiały współpracy, a poziom energii słabł z roku na rok.
W końcu i ja - "niezniszczalna superwoman" - doszłam do momentu, kiedy moje nadnercza były wyczerpane niekończącym się kołowrotkiem, a poziom energii spadł do zera. Nie wiedziałam, gdzie szukać rozwiązania, żadna ze znanych mi metod nie przynosiła efektów. Byłam wypalona, skrajnie zmęczona, bez siły, motywacji i wizji na przyszłość.
Tematyka układu nerwowego stanęła na mojej drodze w najbardziej odpowiednim momencie. Kiedy po dwóch latach ciągłych problemów ze snem i nieprzespanych nocy udało mi się zbadać kortyzol wieczorem (to niecodzienne badanie, które miałam wykonane przy okazji diagnostyki szpitalnej) poczułam ogromną ulgę. Będąc terapeutką, wiedziałam, że poziom kortyzolu równie wysoki wieczorem jak rano to zaburzenie - i odpowiedź na moje dolegliwości. Tego rozwiązania szukałam przez blisko dwa lata, badając również poranny poziom kortyzolu - ale ten wychodził w normie. Moje poszukiwania i wizyty u różnych terapeutów nigdy nie koncentrowały się na tym rozregulowanym hormonie - a jednak był to właśnie kortyzol z odwróconym rytmem.
Zaczęłam wówczas studiować tematykę układu nerwowego i wreszcie rozumieć, dlaczego ciało powiedziało głośne "stop". Prawidłowe odpowiedzi i rozwiązania odnalazłam dzięki wiedzy, jak stres rujnuje zdrowie i jak kortyzol - po cichu, dzień po dniu - potrafi zmieniać samopoczucie. To, czego się dowiedziałam o układzie nerwowym i fizjologii stresu, zmieniło mój sen, energię i sposób reagowania na stres. I to nie przez jeden cudowny suplement ani weekend detoksu, lecz przez szereg małych, codziennych modyfikacji, które razem stworzyły zupełnie nowy system funkcjonowania.
To o tym jest ta książka - o codzienności, która pomoże ci wrócić do harmonii i spokoju. Nasze problemy i dolegliwości mają swoje źródło w odłączeniu od naturalnego rytmu ciała. Moim celem jest przypomnieć ci, czym jest balans - bo to właśnie on najlepiej pomaga nam wrócić do dobrego samopoczucia.
Tę książkę napisałam dla tych, którzy czują, że coś jest nie tak - nawet jeśli nikt nie umie tego wytłumaczyć. Dla tych, którzy są zmęczeni byciem zmęczonymi. I dla tych, którzy chcą wiedzieć nie tylko dlaczego tak jest, ale jak to zmienić, krok po kroku, zaczynając od jutrzejszego poranka.
Mnie się udało wyjść z kortyzolowej pętli stresu. Wiem, że tobie też się uda.
Ania
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki