Menu dobrych relacji według doktor Ruth
Podobnie jak kolorowy talerz, którego Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA)[2] używa w zaleceniach dotyczących proporcji spożywanych grup produktów, które każdy, kto dba o zdrowy styl życia, powinien włączyć do jadłospisu, moje Menu dobrych relacji reprezentuje te obszary naszego życia, które wymagają największej troski i uwagi, by budować i pielęgnować wartościowe relacje. Stworzyłam ten prosty schemat, aby przełożyć dziesięciolecia badań naukowych nad relacjami międzyludzkimi i szczęściem na wskazówki, z których możesz skorzystać już teraz.
Nie ma u mnie owoców, produktów zbożowych, warzyw, źródeł białka ani porcji nabiału, zamiast tego opracowałam sto inspirujących pomysłów i strategii, dzieląc osiemdziesiąt osiem z nich na pięć części:
"Ja" "Rodzina" "Przyjaciele i kochankowie" "Społeczność"
oraz króciutką
"Technologię".
Każda z nich jest istotnym elementem Menu dobrych relacji. Ostatnie dwanaście strategii przedstawiono w "Twoim miesięcznym kalendarzu", ponieważ każda pora roku wiąże się ze specyficznymi możliwościami budowania relacji i cieszenia się życiem.
Chociaż na początku każdej sekcji wyjaśnię i omówię odpowiednią część Menu dobrych relacji, należy zauważyć, że najobszerniejsza, ta, która celowo zawiera najwięcej wskazówek, to "Ja". Jeśli zmagasz się z samotnością i jesteś gotowy(-a) na pozytywne zmiany sposobu, w jaki wchodzisz w interakcje z innymi, musisz najpierw określić, co w twoim nastawieniu lub zachowaniu sprawiło, że zamknąłeś/zamknęłaś się w sobie lub odepchnąłeś/odepchnęłaś ludzi od siebie. Nie jest to łatwe, ale twoje relacje będą miały większe szanse na rozkwit, jeśli włożysz w to własną pracę.
Samotność to indywidualne doświadczenie i zdaję sobie sprawę, że nie każda strona tej książki może do ciebie przemówić, ponieważ to, co dla ciebie jest oczywiste, komuś innemu może otworzyć oczy i zmienić całe jego życie. Niektóre koncepcje są przeznaczone dla osób, które potrzebują pomocy w odnajdywaniu i nawiązywaniu kontaktów, inne są dla tych, które już je nawiązały, ale chcą je pogłębić. Mam nadzieję, że wyniesiesz z moich założeń to, czego potrzebujesz, i że odmienisz swoje relacje dzięki różnym radom z poszczególnych części Menu dobrych relacji.
Do dzieła!
Wstęp
Samotność nie wynika z ilości relacji w naszym życiu, ale z ich jakości.
Samotność nie jest tym samym, co spędzanie czasu w pojedynkę. Zdarza się, że pragniemy pobyć sami i przynosi nam to ukojenie. Samotność jest czymś innym i bierze się z poczucia izolacji społecznej. Możesz być otoczony ludźmi od rana do wieczora, ale jeśli czujesz, że jesteś dla nich niewidzialny, że nic dla nich nie znaczysz, prawdopodobnie doświadczasz samotności. Jeśli wydaje ci się, że nie masz do kogo zadzwonić w nagłej sytuacji, że nie masz do kogo się zwrócić z prośbą o to, by podlał ci kwiatki podczas twojego urlopu, możesz poczuć się szczególnie zagubiony i odizolowany.
Samotność boli tak bardzo dlatego, że ludzie są z natury istotami społecznymi, a nasze zdrowie zależy od relacji z innymi. Kiedy jesteśmy samotni, mogą pojawić się poważne problemy zdrowotne. Samotność wiąże się ze zwiększonym ryzykiem udaru, dezorientacji i utraty pamięci oraz z chorobami układu krążenia. Może skrócić nasze życie w podobnym stopniu jak wypalanie piętnastu papierosów dziennie i jest nawet bardziej szkodliwa niż siedzący tryb życia i znaczna otyłość.
Ale samotność jest subiektywna. Jest uczuciem. A ponieważ jest uczuciem, mamy mnóstwo sposobów, by ją złagodzić.
Możesz postanowić, że zrobisz wiele, by samotność nie pozostała z tobą na dłużej. Możesz budować relacje, które sprawią, że poczujesz się wyjątkowy i doceniony. Chcę, żebyś wiedział(a), że możesz wybrać pełniejszą, bogatszą drogę już teraz.
Wiem to wszystko z własnego doświadczenia, życia zawodowego i osobistego. I właśnie dlatego w wieku dziewięćdziesięciu sześciu lat uznałam, że nie mogę siedzieć bezczynnie, kiedy tak wiele osób cierpi. Jeśli pogrążyłeś się w bagnie samotności, możesz mieć wrażenie, że nie da się z niego wydostać. Weź mnie za rękę. Pozwól, że wyciągnę cię z tej cuchnącej brei.
Kiedy Kathy Hochul, gubernatorka stanu Nowy Jork, mianowała mnie Ambasadorką Samotności, było to pierwsze takie stanowisko w Stanach Zjednoczonych i jednocześnie nie było na nie kandydatów z lepszymi kwalifikacjami niż moje. Całe życie zajmuję się samotnością.
Doświadczyłam jej, kiedy po rozstaniu i oddzieleniu od rodziny w wieku dziesięciu lat stałam się uchodźczynią i nigdy więcej nie zobaczyłam już swoich rodziców ani dziadków. Poznałam samotność wynikającą z choroby i niepełnosprawności po tym, jak moje ciało przebiły odłamki, a ja zostałam ciężko ranna wskutek wybuchu bomby. Straciłam wtedy część stopy i byłam pewna, że za chwilę umrę. Doznałam też samotności wynikającej z poczucia, że jestem inna i że to się nigdy nie zmieni. Chociaż mój wzrost, sto czterdzieści centymetrów, zawsze był przedmiotem żartów w nocnych programach telewizyjnych i przez to pomógł mi się wyróżnić na tle innych, to jednocześnie ta odmienność głęboko mnie izolowała. Często myślałam, że żaden mężczyzna mnie nie zechce i że nigdy nie będę mężatką. Ale udało mi się wyjść za mąż, i to trzy razy. Pierwsze dwa małżeństwa zakończyły się rozwodem, a trzecie, z Fredem Westheimerem, przetrwało trzydzieści pięć lat aż do jego śmierci; był miłością mojego życia.
Zdradzę wam mały sekret: moje osobiste doświadczenia z samotnością to niejedyne powody, dla których zostałam mianowana Ambasadorką Samotności. Ta nominacja nastąpiła dlatego, że sama o nią zabiegałam. Naciskałam na tę rolę, ponieważ wiedziałam, że moje doświadczenie jako seksuolożki daje mi wyjątkowe kwalifikacje, by pomagać ludziom w pokonywaniu samotności. Zarówno dysfunkcja seksualna, jak i samotność są stygmatyzowane. Nikt nie przyznaje się do problemów w sypialni z entuzjazmem. Nikt nie opowiada z zachwytem, że ma zbyt mało zaufanych przyjaciół. Wstyd jest nicią, która łączy te dwie kwestie, i to właśnie wstyd zawsze starałam się pomóc ludziom przezwyciężyć. Przypomnijcie sobie lata 80. XX wieku. Upokorzenie, którego doświadczali geje podczas kryzysu AIDS, było całkowicie do uniknięcia. Dlatego zawsze tak otwarcie mówiłam o homoseksualizmie, wyrażając akceptację dla wszelkich przejawów miłości. Bardzo starałam się zmienić sposób, w jaki rozmawialiśmy o seksie i przynależności podczas tamtej epidemii, i wiem, że jeśli będziemy otwarcie rozmawiać o samotności - bez skrupułów i eufemizmów - ci, którzy odczuwają bolesne oderwanie i wykluczenie, poczują się mniej samotni.
To, że samotność stała się epidemią, jest powszechnie znanym faktem. Prowadzi się na ten temat badania, powstają na ten temat książki. Doniesienia medialne ujawniły skalę i powagę problemu. Chcę wyrazić uznanie dla wszystkich, którzy podjęli się tego typu badań i przekazują informacje o aktualnej sytuacji. Ale, jak wspomniałam, oferuję inną i bardzo potrzebną perspektywę. To nie jest książka o tym, jak społeczeństwo znalazło się w tak trudnym, niepewnym i niebezpiecznym położeniu. To nie jest książka, która analizuje wysiłki rządu mające na celu rozwiązanie kryzysu (choć na końcu tej książki Naczelny Lekarz Stanów Zjednoczonych, dr Vivek Murthy[1], przedstawia ważne strategie, które pomogą wzmocnić więzi społeczne z innymi).
Z wykształcenia jestem terapeutką behawioralną. Kiedy przyjmowałam klientów w swoim gabinecie, nie poświęcałam czasu na zagłębianie się w ich przeszłość, by odnaleźć przyczynę ich problemów seksualnych. Pozostawiałam to psychologom i psychiatrom. Moja praca była o wiele bardziej bezpośrednia i dynamiczna. Po prostu pomagałam każdemu, kto do mnie przyszedł - lub słuchał mnie w radiu, albo oglądał w telewizji - uprawiać lepszy seks, zmieniając sposób, w jaki do niego podchodził. I właśnie takie podejście stosuję w książce "Koniec samotności". Jeśli jesteś samotny, potrzebujesz praktycznych porad, jak pokonać tę plagę, i właśnie te zamierzam ci przekazać.
"Koniec samotności" oferuje prosty plan działań, który pozwoli pokonać samotność - sto konkretnych pomysłów i możliwości, które można od razu wdrożyć.
Wskazówki oparte są na taktykach, które stosowałam zarówno sama, jak i w mojej prywatnej praktyce, w tym z klientami, którzy byli bardzo samotni. Zamieszczam również rady psychologa organizacji i profesora Wharton, Adama Granta; założycielki i dyrektorki MIT Initiative on Technology and Self, Sherry Turkle; autorki bestsellerów i prowadzącej podcast "Happier" Gretchen Rubin; oraz innych.
Ale nie tylko będę udzielała ci rad. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żebyś ich posłuchał(a).
Będę cheerleaderką, trenerką i instruktorką musztry w jednej osobie. Każdy, kto mnie zna, szybko się orientuje, że kiedy czegoś chcę, to chcę tego natychmiast, teraz, może nawet na wczoraj. Oczywiście, na niektóre rzeczy trzeba poczekać, ale w ciągu swojego życia odkryłam, że cierpliwe czekanie często oznacza, że nie dostajesz tego, na czym ci zależy. Skoro, by odnieść w naszym świecie sukces, potrzebujemy nieco tupetu i zuchwałości, musimy wykazać się podobną sprawczością w odniesieniu do problemu samotności. Bo chociaż samotność jest straszną rzeczą, co mogę potwierdzić, to jest to również stan, który można przezwyciężyć. Mimo że nigdy nie powiedziałabym, że będzie to łatwe, z całą pewnością stwierdzam, że jest to możliwe.