p
WSTĘP
WSTĘP
Joga twarzy to naturalny i praktyczny sposób na osiągnięcie zdrowia,
zadowolenia, młodego, promiennego wyglądu, a także fantastycznego
samopoczucia. Istotą mojej autorskiej metody, którą nazwałam metodą
Danielle Collins (z myślą o ułatwieniu lektury, w tej książce będę o niej pisała "moja metoda"), jest połączenie ćwiczeń twarzy, masażu,
akupresury i relaksu. W książce znajdziesz techniki, które mają za
zadanie działać jak bezinwazyjny lifting, ujędrnić, wygładzić i zrelaksować twarz, jak również poprawić ogólny dobrostan. Nauczysz się,
jak i kiedy praktykować jogę twarzy. Otrzymasz też narzędzia pozwalające
na wprowadzenie tych technik do codziennego życia.
CZEGO CI ŻYCZĘ
Całym sercem wierzę, że zasługujesz na to, aby twój wygląd i samopoczucie odzwierciedlały to, co w tobie najlepsze. Chciałabym, aby
joga twarzy wyznaczyła początek twojej drogi do akceptacji i miłości
siebie, a jednocześnie dała ci do tego zestaw narzędzi: prostych, lecz
skutecznych technik, które pomogą ci jeszcze ładniej wyglądać i jeszcze
lepiej się poczuć.
Z następnych rozdziałów dowiesz się, jak najlepiej wykorzystać tę
książkę w codziennym życiu, na czym polega joga twarzy i jak zdrowo żyć,
żeby wspomóc efekty ćwiczeń.
MOJA DROGA DO JOGI TWARZY
Nadeszły moje dwudzieste drugie urodziny. Od kilku tygodni planowałam
przyjęcie, aby je uczcić. Niestety, z osłabienia nie byłam w stanie
utrzymać się na nogach. Nie miałam siły chodzić, a o ubraniu się w odświętną sukienkę nawet nie marzyłam. W mojej głowie panował mętlik,
moje ciało ogarnęło zmęczenie, a ręce i nogi nękały nieznośne,
przenikliwe bóle.
Badania krwi wykazały, że zachorowałam na gorączkę gruczołową, czyli
mononukleozę zakaźną, a choć wyglądało na to, że już pozbyłam się
wirusa, w wyniku zakażenia rozwinęła się u mnie encefalopatia mialgiczna
(ME), choroba znana także jako zespół chronicznego zmęczenia (CFS).
Przez następne dziesięć miesięcy objawy choroby się nasilały. Mięśnie i węzły chłonne tak mnie bolały, że często trudno mi było dojść z łóżka do
toalety. Głowę miałam jakby spowitą gęstą mgłą. Trudno mi było z kimś
rozmawiać dłużej niż przez pięć minut.
Musiałam zrezygnować z pracy i porzucić ćwiczenia. Moje życie
towarzyskie przestało istnieć. Konieczność rezygnacji ze wszystkiego, co
kochałam, sprawiła, że czułam się jak w swego rodzaju żałobie. Zmieniła
się także moja osobowość. Straciłam pewność siebie i bałam się spotkań z nieznajomymi.
Po dziewięciu miesiącach choroby skierowano mnie do lekarza
specjalizującego się w encefalopatii mialgicznej. Powiedział, że nie ma
jednej konkretnej metody, aby pokonać zespół chronicznego zmęczenia, ale
czasem zdarza się, że pacjentom pomagają stopniowe zwiększanie
aktywności i zestaw najróżniejszych terapii naturalnych, na przykład
joga. Po tej wizycie postanowiłam, że nie mogę tak dłużej żyć, i uparłam
się, że znajdę sposób, aby wyzdrowieć.
NATURALNE ŚRODKI LECZNICZE
Poświęciłam mnóstwo czasu na czytanie książek i przeglądanie pism na
temat naturopatii i zespołu chronicznego zmęczenia. Powoli zaczęłam
układać plan wprowadzenia do swojego trybu życia zmian, które mogłabym
zastosować w ramach autorehabilitacji.
Codziennie przez pięć minut praktykowałam jogę. Odkryłam, jak oddychać,
aby uspokoić swój układ nerwowy, dać wsparcie układowi odpornościowemu i odtruć ciało. Powolutku pozbywałam się stresu i mgły spowijającej mój
mózg.
Dowiedziałam się z lektur, że jeśli chcę zwalczyć chroniczne zmęczenie,
muszę zmienić swój sposób odżywiania się. Okazało się, że cukier, kawa i alkohol szkodzą mojemu układowi odpornościowemu i pozbawiają mnie
witamin oraz minerałów.
NOWY POCZĄTEK
Mniej więcej w czasie, kiedy zbliżałam się do swoich dwudziestych
trzecich urodzin, moje zdrowie zaczęło się poprawiać. Zelżał ból mięśni,
rozjaśniło mi się w głowie, przybyło mi energii i byłam w stanie kilka
godzin dziennie coś robić. Stwierdziłam, że czas pomyśleć o przyszłości.
Przed chorobą chciałam być nauczycielką w szkole podstawowej, ale teraz
uznałam, że moim przeznaczeniem jest dzielić się doświadczeniem radzenia
sobie z zespołem chronicznego zmęczenia z innymi, aby im pomóc.
Zapisałam się na kończący się dyplomem kurs profesjonalnej terapii
relaksacyjnej. Następnie zostałam nauczycielką jogi, a potem
specjalistką z zakresu terapii jedzeniem. Uczyłam się także masażu
twarzy, jogi dla kobiet w ciąży i postnatalnej. Skończyłam wstępne
kursy: hinduskiego masażu głowy, shiatsu i masażu tajskiego, a także
kurs Technik Aleksandra.
Kiedy wyzdrowiałam na tyle, żeby znów pracować, zaczęłam prowadzić jedne
zajęcia relaksacyjne na tydzień. Powoli wzbogaciłam ofertę o indywidualne i grupowe zajęcia z jogi, następnie z dobrostanu
psychicznego, a także ze zdrowego odżywiania. Prowadziłam też coaching z dobrostanu dla chorych na zespół chronicznego zmęczenia. Sprawiało mi
wielką radość, że jestem w stanie pomóc innym, podobnie jak pomogłam
sobie. A potem -?natrafiłam na jogę twarzy.
POCZĄTEK TWOJEJ PODRÓŻY
Od początku chciałam, aby ta książka była napisana zabawnie i przystępnie. Poza tym miałam ambicje oprzeć się w niej na najnowszych
badaniach naukowych, różnorodnych tradycjach filozoficznych i doświadczeniach konkretnych ludzi, którzy wypróbowali te techniki i sprawdzili je na sobie.
Wszystko, czym się z tobą dzielę, jest częścią mojego codziennego życia.
Sama korzystam ze wszystkich opisanych tu technik.
HOLISTYCZNY STYL ŻYCIA
Bardzo wierzę w holistyczne podejście do piękna, zdrowia i dobrostanu
psychicznego. Jeśli chcesz mieć prawdziwie piękną cerę, musisz przyjrzeć
się wszystkim aspektom swojego zdrowia: od myśli, poprzez kosmetyki do
twarzy, po jedzenie. Niech joga twarzy stanie się dla ciebie nawykiem,
rytuałem i sposobem wyrażania miłości do siebie. Niech będzie narzędziem
na całe życie.
STARZENIE SIĘ JEST DOBRE
Jest dla mnie bardzo istotne, żeby nie przylepiać sobie etykietki osoby
stosującej terapię przeciwko starzeniu się. Co prawda, czasem używam
tego terminu, aby w prosty sposób wyjaśnić niektóre kluczowe pojęcia
jogi twarzy, ale uważam, że starzenia nie należy się wstydzić! Życie
jest darem i powinniśmy być wdzięczni za każdy otrzymany dzień. Każde
urodziny należy świętować z dumą i radością.
NIE MA SENSU NIENAWIDZIĆ SWOICH ZMARSZCZEK
Każda część twojej twarzy i twojego ciała z czasem się zmienia. Moja
metoda pokazuje, jak zapobiec lub zminimalizować niektóre zjawiska,
jeśli tak postanowisz. Decyzję o tym podejmij jednak z miłości do swojej
twarzy, a nie z nienawiści albo ze strachu.
SŁOWO O AFIRMACJACH
W książce znajdziesz wiele afirmacji, które są potężnym sposobem
dotarcia do jak najgłębszych pokładów zdrowia, szczęścia i spokoju
wewnętrznego oraz ich uaktywnienia. Dobre samopoczucie psychiczne
emanuje na zewnątrz i odbija się na wyglądzie twojej twarzy. Afirmacje
to pozytywne stwierdzenia, które zawsze zaczynają się od słowa "jestem"
i pomagają umysłowi przestawić się na to, aby myśleć o sobie dobrze. Nie
martw się, jeśli pomyślisz: "To nieprawda" albo "Taka nie jestem", kiedy
wypowiadasz afirmację. Kluczowe jest powtarzanie. Postaraj się przerobić
co najmniej jedną afirmację dziennie, a wkrótce nie będą to tylko słowa
na papierze. Każdą z nich należy powtórzyć trzy razy.
ANATOMIA TWARZY
SKÓRA
Jest to największy narząd ciała, który chroni nas przed czynnikami
zewnętrznymi i osłania znajdujące się pod spodem mięśnie, kości i narządy wewnętrzne. Składa się z trzech warstw. Są to:
1 naskórek -?wierzchnia warstwa, która tworzy
wodoszczelną barierę chroniącą nas przed czynnikami zewnętrznymi i patogenami, zapewnia nam zmysł czucia i reguluje temperaturę ciała.
Składa się z czterech warstw komórek: warstwy podstawnej (stratum
basale), warstwy kolczystej (stratum spinosum), warstwy ziarnistej
(stratum granulosum) i warstwy rogowej (startum corneum);
2 skóra właściwa -?środkowa warstwa skóry.
Składa się z tkanki łącznej zawierającej włókna kolagenu i elastyny.
Osadzone są tam naczynia krwionośne, elementy układu limfatycznego,
torebki włosów, gruczoły łojowe i potowe oraz nerwy. Jej główną funkcją
jest ochrona przed stresem i nadanie skórze sprężystości oraz
elastyczności;
3 tkanka podskórna -?wewnętrzna warstwa skóry
zbudowana z tkanki łącznej i tkanki tłuszczowej. Jej główną funkcją jest
chronienie nas przed urazami i amortyzacja.
Jeśli chcesz mieć zdrową skórę, musisz jej pomóc, aby mogła spełniać
swoją rolę. Kiedy praktykujesz jogę twarzy, dzięki ruchowi i zabiegom
manualnym pobudzasz krążenie krwi i złuszczanie. Mobilizuje to dolną
warstwę naskórka do produkowania nowych komórek, dzięki czemu cera
wygląda na zdrową, świetlistą i pełną sił życiowych. Codzienna praktyka
jogi twarzy wspomaga skórę właściwą dzięki drenażowi limfatycznemu,
który redukuje obrzęk i opuchliznę oraz wyrównuje koloryt.
Tkanka podskórna zawiera naczynia krwionośne i nerwy, podobnie jak skóra
właściwa, więc jej stymulacja poprawia krążenie i wspomaga naskórek.
Rezultatem jest olśniewająca cera.
MIĘŚNIE
W ludzkiej twarzy, głowie i szyi (włączając uszy i język) jest
pięćdziesiąt siedem mięśni. Główną funkcją mięśni twarzy jest
umożliwienie nam mimiki.
Każdy mięsień twarzy ma określoną funkcję i powinien być inaczej
ćwiczony. Niektóre trzeba wzmocnić i podnieść, inne uwolnić od napięcia,
a jeszcze inne potrzebują treningu, aby móc utrzymać rozluźnienie. Joga
twarzy wspomaga zadziwiający splot, który tworzą mięśnie, na każdy z tych sposobów. Trzeba pamiętać, że mięśnie łączą się ze sobą, a podniesienie lub rozluźnienie jednego może unieść inny, wesprzeć go i złagodzić w nim napięcie.
KOŚCI
W naszej twarzy i głowie znajdują się dwadzieścia dwie kości. Ich
funkcją jest osłaniać mózg i podtrzymywać twarz. Praktykując jogę
twarzy, ćwiczysz nie tyle kości, ile mięśnie i skórę. Niemniej, ze
względu na to, że z wiekiem niektóre struktury kostne tracą swoją
naturalną gęstość i objętość, ćwiczenie mięśni oraz skóry ma znaczenie
także dla zrównoważenia atrofii kości i zmian, jakie w nich zachodzą.
Kości przyczepione są do mięśni, więc wzmacnianie i uelastycznianie ich
tkanki wspomaga również twarzoczaszkę. Wykazano ponadto, że brak ruchu
osłabia starzejące się kości, więc kiedy ćwiczymy, przy okazji je
wzmacniamy.