p

Joga twarzy. Naturalny sposób na zdrowy i promienny wygląd - Danielle Collins

Kup ebooka

39.99 zł
30.79 zł (23,99 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

WSTĘP

WSTĘP

Joga twa­rzy to natu­ralny i prak­tyczny spo­sób na osią­gnię­cie zdro­wia, zado­wo­le­nia, mło­dego, pro­mien­nego wyglądu, a także fan­ta­stycz­nego samo­po­czu­cia. Istotą mojej autor­skiej metody, którą nazwa­łam metodą Danielle Col­lins (z myślą o uła­twie­niu lek­tury, w tej książce będę o niej pisała "moja metoda"), jest połą­cze­nie ćwi­czeń twa­rzy, masażu, aku­pre­sury i relaksu. W książce znaj­dziesz tech­niki, które mają za zada­nie dzia­łać jak bez­in­wa­zyjny lifting, ujędr­nić, wygła­dzić i zre­lak­so­wać twarz, jak rów­nież popra­wić ogólny dobro­stan. Nauczysz się, jak i kiedy prak­ty­ko­wać jogę twa­rzy. Otrzy­masz też narzę­dzia pozwa­la­jące na wpro­wa­dze­nie tych tech­nik do codzien­nego życia.

CZEGO CI ŻYCZĘ

Całym ser­cem wie­rzę, że zasłu­gu­jesz na to, aby twój wygląd i samo­po­czu­cie odzwier­cie­dlały to, co w tobie naj­lep­sze. Chcia­ła­bym, aby joga twa­rzy wyzna­czyła począ­tek two­jej drogi do akcep­ta­cji i miło­ści sie­bie, a jed­no­cze­śnie dała ci do tego zestaw narzę­dzi: pro­stych, lecz sku­tecz­nych tech­nik, które pomogą ci jesz­cze ład­niej wyglą­dać i jesz­cze lepiej się poczuć.

Z następ­nych roz­dzia­łów dowiesz się, jak naj­le­piej wyko­rzy­stać tę książkę w codzien­nym życiu, na czym polega joga twa­rzy i jak zdrowo żyć, żeby wspo­móc efekty ćwi­czeń.

MOJA DROGA DO JOGI TWARZY

Nade­szły moje dwu­dzie­ste dru­gie uro­dziny. Od kilku tygo­dni pla­no­wa­łam przy­ję­cie, aby je uczcić. Nie­stety, z osła­bie­nia nie byłam w sta­nie utrzy­mać się na nogach. Nie mia­łam siły cho­dzić, a o ubra­niu się w odświętną sukienkę nawet nie marzy­łam. W mojej gło­wie pano­wał mętlik, moje ciało ogar­nęło zmę­cze­nie, a ręce i nogi nękały nie­zno­śne, prze­ni­kliwe bóle.

Bada­nia krwi wyka­zały, że zacho­ro­wa­łam na gorączkę gru­czo­łową, czyli mono­nu­kle­ozę zakaźną, a choć wyglą­dało na to, że już pozby­łam się wirusa, w wyniku zaka­że­nia roz­wi­nęła się u mnie ence­fa­lo­pa­tia mial­giczna (ME), cho­roba znana także jako zespół chro­nicz­nego zmę­cze­nia (CFS).

Przez następne dzie­sięć mie­sięcy objawy cho­roby się nasi­lały. Mię­śnie i węzły chłonne tak mnie bolały, że czę­sto trudno mi było dojść z łóżka do toa­lety. Głowę mia­łam jakby spo­witą gęstą mgłą. Trudno mi było z kimś roz­ma­wiać dłu­żej niż przez pięć minut.

Musia­łam zre­zy­gno­wać z pracy i porzu­cić ćwi­cze­nia. Moje życie towa­rzy­skie prze­stało ist­nieć. Koniecz­ność rezy­gna­cji ze wszyst­kiego, co kocha­łam, spra­wiła, że czu­łam się jak w swego rodzaju żało­bie. Zmie­niła się także moja oso­bo­wość. Stra­ci­łam pew­ność sie­bie i bałam się spo­tkań z nie­zna­jo­mymi.

Po dzie­wię­ciu mie­sią­cach cho­roby skie­ro­wano mnie do leka­rza spe­cja­li­zu­ją­cego się w ence­fa­lo­pa­tii mial­gicz­nej. Powie­dział, że nie ma jed­nej kon­kret­nej metody, aby poko­nać zespół chro­nicz­nego zmę­cze­nia, ale cza­sem zda­rza się, że pacjen­tom poma­gają stop­niowe zwięk­sza­nie aktyw­no­ści i zestaw naj­róż­niej­szych tera­pii natu­ral­nych, na przy­kład joga. Po tej wizy­cie posta­no­wi­łam, że nie mogę tak dłu­żej żyć, i upar­łam się, że znajdę spo­sób, aby wyzdro­wieć.

NATURALNE ŚRODKI LECZNICZE

Poświę­ci­łam mnó­stwo czasu na czy­ta­nie ksią­żek i prze­glą­da­nie pism na temat natu­ro­pa­tii i zespołu chro­nicz­nego zmę­cze­nia. Powoli zaczę­łam ukła­dać plan wpro­wa­dze­nia do swo­jego trybu życia zmian, które mogła­bym zasto­so­wać w ramach auto­re­ha­bi­li­ta­cji.

Codzien­nie przez pięć minut prak­ty­ko­wa­łam jogę. Odkry­łam, jak oddy­chać, aby uspo­koić swój układ ner­wowy, dać wspar­cie ukła­dowi odpor­no­ścio­wemu i odtruć ciało. Powo­lutku pozby­wa­łam się stresu i mgły spo­wi­ja­ją­cej mój mózg.

Dowie­dzia­łam się z lek­tur, że jeśli chcę zwal­czyć chro­niczne zmę­cze­nie, muszę zmie­nić swój spo­sób odży­wia­nia się. Oka­zało się, że cukier, kawa i alko­hol szko­dzą mojemu ukła­dowi odpor­no­ścio­wemu i pozba­wiają mnie wita­min oraz mine­ra­łów.

NOWY POCZĄTEK

Mniej wię­cej w cza­sie, kiedy zbli­ża­łam się do swo­ich dwu­dzie­stych trze­cich uro­dzin, moje zdro­wie zaczęło się popra­wiać. Zelżał ból mię­śni, roz­ja­śniło mi się w gło­wie, przy­było mi ener­gii i byłam w sta­nie kilka godzin dzien­nie coś robić. Stwier­dzi­łam, że czas pomy­śleć o przy­szło­ści.

Przed cho­robą chcia­łam być nauczy­cielką w szkole pod­sta­wo­wej, ale teraz uzna­łam, że moim prze­zna­cze­niem jest dzie­lić się doświad­cze­niem radze­nia sobie z zespo­łem chro­nicz­nego zmę­cze­nia z innymi, aby im pomóc. Zapi­sa­łam się na koń­czący się dyplo­mem kurs pro­fe­sjo­nal­nej tera­pii relak­sa­cyj­nej. Następ­nie zosta­łam nauczy­cielką jogi, a potem spe­cja­listką z zakresu tera­pii jedze­niem. Uczy­łam się także masażu twa­rzy, jogi dla kobiet w ciąży i post­na­tal­nej. Skoń­czy­łam wstępne kursy: hin­du­skiego masażu głowy, shiatsu i masażu taj­skiego, a także kurs Tech­nik Alek­san­dra.

Kiedy wyzdro­wia­łam na tyle, żeby znów pra­co­wać, zaczę­łam pro­wa­dzić jedne zaję­cia relak­sa­cyjne na tydzień. Powoli wzbo­ga­ci­łam ofertę o indy­wi­du­alne i gru­powe zaję­cia z jogi, następ­nie z dobro­stanu psy­chicz­nego, a także ze zdro­wego odży­wia­nia. Pro­wa­dzi­łam też coaching z dobro­stanu dla cho­rych na zespół chro­nicz­nego zmę­cze­nia. Spra­wiało mi wielką radość, że jestem w sta­nie pomóc innym, podob­nie jak pomo­głam sobie. A potem -?natra­fi­łam na jogę twa­rzy.

POCZĄTEK TWOJEJ PODRÓŻY

Od początku chcia­łam, aby ta książka była napi­sana zabaw­nie i przy­stęp­nie. Poza tym mia­łam ambi­cje oprzeć się w niej na naj­now­szych bada­niach nauko­wych, róż­no­rod­nych tra­dy­cjach filo­zo­ficz­nych i doświad­cze­niach kon­kret­nych ludzi, któ­rzy wypró­bo­wali te tech­niki i spraw­dzili je na sobie.

Wszystko, czym się z tobą dzielę, jest czę­ścią mojego codzien­nego życia. Sama korzy­stam ze wszyst­kich opi­sa­nych tu tech­nik.

HOLISTYCZNY STYL ŻYCIA

Bar­dzo wie­rzę w holi­styczne podej­ście do piękna, zdro­wia i dobro­stanu psy­chicz­nego. Jeśli chcesz mieć praw­dzi­wie piękną cerę, musisz przyj­rzeć się wszyst­kim aspek­tom swo­jego zdro­wia: od myśli, poprzez kosme­tyki do twa­rzy, po jedze­nie. Niech joga twa­rzy sta­nie się dla cie­bie nawy­kiem, rytu­ałem i spo­so­bem wyra­ża­nia miło­ści do sie­bie. Niech będzie narzę­dziem na całe życie.

STARZENIE SIĘ JEST DOBRE

Jest dla mnie bar­dzo istotne, żeby nie przy­le­piać sobie ety­kietki osoby sto­su­ją­cej tera­pię prze­ciwko sta­rze­niu się. Co prawda, cza­sem uży­wam tego ter­minu, aby w pro­sty spo­sób wyja­śnić nie­które klu­czowe poję­cia jogi twa­rzy, ale uwa­żam, że sta­rze­nia nie należy się wsty­dzić! Życie jest darem i powin­ni­śmy być wdzięczni za każdy otrzy­many dzień. Każde uro­dziny należy świę­to­wać z dumą i rado­ścią.

NIE MA SENSU NIENAWIDZIĆ SWOICH ZMARSZCZEK

Każda część two­jej twa­rzy i two­jego ciała z cza­sem się zmie­nia. Moja metoda poka­zuje, jak zapo­biec lub zmi­ni­ma­li­zo­wać nie­które zja­wi­ska, jeśli tak posta­no­wisz. Decy­zję o tym podej­mij jed­nak z miło­ści do swo­jej twa­rzy, a nie z nie­na­wi­ści albo ze stra­chu.

SŁOWO O AFIRMACJACH

W książce znaj­dziesz wiele afir­ma­cji, które są potęż­nym spo­so­bem dotar­cia do jak naj­głęb­szych pokła­dów zdro­wia, szczę­ścia i spo­koju wewnętrz­nego oraz ich uak­tyw­nie­nia. Dobre samo­po­czu­cie psy­chiczne ema­nuje na zewnątrz i odbija się na wyglą­dzie two­jej twa­rzy. Afir­ma­cje to pozy­tywne stwier­dze­nia, które zawsze zaczy­nają się od słowa "jestem" i poma­gają umy­słowi prze­sta­wić się na to, aby myśleć o sobie dobrze. Nie martw się, jeśli pomy­ślisz: "To nie­prawda" albo "Taka nie jestem", kiedy wypo­wia­dasz afir­ma­cję. Klu­czowe jest powta­rza­nie. Posta­raj się prze­ro­bić co naj­mniej jedną afir­ma­cję dzien­nie, a wkrótce nie będą to tylko słowa na papie­rze. Każdą z nich należy powtó­rzyć trzy razy.

ANATOMIA TWARZY

SKÓRA

Jest to naj­więk­szy narząd ciała, który chroni nas przed czyn­ni­kami zewnętrz­nymi i osła­nia znaj­du­jące się pod spodem mię­śnie, kości i narządy wewnętrzne. Składa się z trzech warstw. Są to:

1 naskó­rek -?wierzch­nia war­stwa, która two­rzy wodosz­czelną barierę chro­niącą nas przed czyn­ni­kami zewnętrz­nymi i pato­ge­nami, zapew­nia nam zmysł czu­cia i regu­luje tem­pe­ra­turę ciała. Składa się z czte­rech warstw komó­rek: war­stwy pod­staw­nej (stra­tum basale), war­stwy kol­czy­stej (stra­tum spi­no­sum), war­stwy ziar­ni­stej (stra­tum gra­nu­lo­sum) i war­stwy rogo­wej (star­tum cor­neum);

2 skóra wła­ściwa -?środ­kowa war­stwa skóry. Składa się z tkanki łącz­nej zawie­ra­ją­cej włókna kola­genu i ela­styny. Osa­dzone są tam naczy­nia krwio­no­śne, ele­menty układu lim­fa­tycz­nego, torebki wło­sów, gru­czoły łojowe i potowe oraz nerwy. Jej główną funk­cją jest ochrona przed stre­sem i nada­nie skó­rze sprę­ży­sto­ści oraz ela­stycz­no­ści;

3 tkanka pod­skórna -?wewnętrzna war­stwa skóry zbu­do­wana z tkanki łącz­nej i tkanki tłusz­czo­wej. Jej główną funk­cją jest chro­nie­nie nas przed ura­zami i amor­ty­za­cja.

Jeśli chcesz mieć zdrową skórę, musisz jej pomóc, aby mogła speł­niać swoją rolę. Kiedy prak­ty­ku­jesz jogę twa­rzy, dzięki ruchowi i zabie­gom manu­al­nym pobu­dzasz krą­że­nie krwi i złusz­cza­nie. Mobi­li­zuje to dolną war­stwę naskórka do pro­du­ko­wa­nia nowych komó­rek, dzięki czemu cera wygląda na zdrową, świe­tli­stą i pełną sił życio­wych. Codzienna prak­tyka jogi twa­rzy wspo­maga skórę wła­ściwą dzięki dre­na­żowi lim­fa­tycz­nemu, który redu­kuje obrzęk i opu­chli­znę oraz wyrów­nuje kolo­ryt.

Tkanka pod­skórna zawiera naczy­nia krwio­no­śne i nerwy, podob­nie jak skóra wła­ściwa, więc jej sty­mu­la­cja popra­wia krą­że­nie i wspo­maga naskó­rek. Rezul­ta­tem jest olśnie­wa­jąca cera.

MIĘŚNIE

W ludz­kiej twa­rzy, gło­wie i szyi (włą­cza­jąc uszy i język) jest pięć­dzie­siąt sie­dem mię­śni. Główną funk­cją mię­śni twa­rzy jest umoż­li­wie­nie nam mimiki.

Każdy mię­sień twa­rzy ma okre­śloną funk­cję i powi­nien być ina­czej ćwi­czony. Nie­które trzeba wzmoc­nić i pod­nieść, inne uwol­nić od napię­cia, a jesz­cze inne potrze­bują tre­ningu, aby móc utrzy­mać roz­luź­nie­nie. Joga twa­rzy wspo­maga zadzi­wia­jący splot, który two­rzą mię­śnie, na każdy z tych spo­so­bów. Trzeba pamię­tać, że mię­śnie łączą się ze sobą, a pod­nie­sie­nie lub roz­luź­nie­nie jed­nego może unieść inny, wes­przeć go i zła­go­dzić w nim napię­cie.

KOŚCI

W naszej twa­rzy i gło­wie znaj­dują się dwa­dzie­ścia dwie kości. Ich funk­cją jest osła­niać mózg i pod­trzy­my­wać twarz. Prak­ty­ku­jąc jogę twa­rzy, ćwi­czysz nie tyle kości, ile mię­śnie i skórę. Nie­mniej, ze względu na to, że z wie­kiem nie­które struk­tury kostne tracą swoją natu­ralną gęstość i obję­tość, ćwi­cze­nie mię­śni oraz skóry ma zna­cze­nie także dla zrów­no­wa­że­nia atro­fii kości i zmian, jakie w nich zacho­dzą. Kości przy­cze­pione są do mię­śni, więc wzmac­nia­nie i uela­stycz­nia­nie ich tkanki wspo­maga rów­nież twa­rzo­czaszkę. Wyka­zano ponadto, że brak ruchu osła­bia sta­rze­jące się kości, więc kiedy ćwi­czymy, przy oka­zji je wzmac­niamy.