p
Przedmowa
Miałem to wielkie szczęście, że brałem
udział w ciągłym dialogu z Arielle o tym, w jaki sposób kilka zasad
osadzonych w Teorii Poliwagalnej wiąże się z jogą. Napisawszy przedmowę
do tej książki, w której Arielle po mistrzowsku łączy swój model jogi
terapeutycznej z Teorią Poliwagalną, mam teraz okazję powitać
Czytelników i włączyć ich do tego dialogu. (Spodziewam się, że to
terapeuci będą najbardziej zainteresowani tą dyskusją. Zarazem tych, dla
których Teoria Poliwagalna lub joga są czymś nowym, zapewniam, że
książka Arielle stanowi wspaniałe wprowadzenie).
Przyrównanie mojej pracy nad Teorią Poliwagalną do jogi jest dla mnie
zaszczytem. Joga to przemyślany, doskonale rozwinięty system opracowany
w celu optymalizacji umysłu i ciała, system, który ewoluował przez
tysiące lat, tymczasem Teoria Poliwagalna została sformułowana w 1994
roku i wciąż się rozwija. Struktura tej książki opiera się na
wprowadzeniu ośmiu członów lub sutr, które szczegółowo opisał Patańdźali
ponad dwa tysiące lat temu. Obejmują one, jak wyjaśnia Arielle, "zasady
etyczne, pozycje ciała, świadome oddychanie i praktyki medytacyjne,
które skupiają naszą uwagę na uzdrawiającej mocy chwili obecnej".
Jak widać w poniższej tabeli, osiem członów można opisać za pomocą
zbioru określeń, które obejmują prawie całość ludzkiego doświadczenia.
Podobnie jak w Teorii Poliwagalnej, w członach jogi istnieje ukryta
hierarchia. Na drodze praktyki uczeń przechodzi przez te człony. Z perspektywy poliwagalnej postęp ten prowadzi do osobistych przemian
zależnych od tego, na czym skupia się praktyka.
Na początku praktykujący przechodzi od czynników zewnętrznych do
procesów cielesnych związanych z regulacją autonomicznego układu
nerwowego, następnie do procesów sensorycznych i umysłowych, które
stanowią wyzwanie dla ich stanu autonomicznego, a na końcu do zgłębiania
rozszerzonej świadomości. Chociaż to ostatnie nie mieści się w obrębie
Teorii Poliwagalnej, w procesy umysłowe obejmujące zgłębianie
świadomości hipotetycznie zaangażowane są wyższe struktury korowe.
Zgodnie z Teorią Poliwagalną procesy te, w tym kreatywność i duchowość,
wymagają, aby jednostka znajdowała się w bezpiecznej sytuacji i w stanie
fizjologicznego spokoju dzięki systemowi zaangażowania społecznego i brzusznemu szlakowi nerwu błędnego. Hierarchię ośmiu członów jogi można
podzielić na cztery zasady oparte na Teorii Poliwagalnej:
- Po pierwsze, układ nerwowy musi radzić sobie oraz dostosowywać się do
wyzwań ze świata zewnętrznego, który czasami wysyła sygnały zagrożenia.
Odbywa się to poprzez dynamiczne dostosowywanie stanu autonomicznego
układu w celu wspierania ruchu przez wycofanie brzusznego szlaku nerwu
błędnego i pobudzenie współczulne, a gdy jest to konieczne, w celu
obniżenia tej kosztownej metabolicznie strategii, by oszczędzić zasoby
poprzez unieruchomienie, a niekiedy pozorną śmierć, wywołane przez
grzbietowy szlak nerwu błędnego.
- Po drugie, zanim podejmiemy próbę optymalizacji naszych funkcji
umysłowych i fizjologicznych, musimy być świadomi własnego ciała. Proces
ten nazywany jest "interocepcją". Zakłada się, że wraz z poprawą naszych
umiejętności interoceptywnych pętle sprzężenia zwrotnego rządzące naszą
fizjologią poprawią regulację narządów i będą wspierać homeostatyczne
funkcje zdrowia, wzrostu i regeneracji.
- Po trzecie, wykorzystywanie postawy i oddechu prowadzi do
systematycznych zmian, które funkcjonują jako ćwiczenia neuronalne
sprzyjające regulacji naszych narządów i są namacalnymi umiejętnościami
optymalizowania neuronalnej regulacji narządów w celu wspierania funkcji
homeostatycznych.
- Po czwarte, wyzwania sensoryczne i wysiłek umysłowy stanowią dla nas
"odgórne" ćwiczenia neuronalne, które regulują pracę narządów trzewnych
i tworzą platformę neuronalną do badania świadomości.
Możemy dostrzec wiele podobieństw między konstruktami Teorii
Poliwagalnej a systemami opisanymi w jodze, co zbadałem jako współautor
wcześniejszej publikacji (Sullivan i in., 2018). W rzeczywistości byłem
zaskoczony, jak wiele podobieństw znaleźliśmy między jogą, starożytnym
modelem ludzkiej anatomii i jej funkcji a Teorią Poliwagalną,
współczesnym modelem neuronaukowym. Tak więc Teoria Poliwagalna wyposaża
nas w funkcjonalny język neurofizjologiczny, który można wykorzystać w jodze, obdarzając współczesnym głosem starożytną mądrość osadzoną w praktykach jogi. Teoria Poliwagalna może pomóc terapeutom dostrzec, że
joga jest opartą na neurofizjologii ścieżką wiodącą do uzdrowienia -
taką, która odnosi się do nierównowagi fizjologicznej za pomocą bardzo
przystępnych praktyk pozwalających lepiej wczuwać się w ciało, lepiej
oddychać, wydajniej się poruszać i skuteczniej odpoczywać w stanach
bezruchu bez nadmiernej czujności na sygnały zagrożenia.
Rozwijając Teorię Poliwagalną, nie skupiałem się na dekonstruowaniu
jogi. Ciekawiło mnie jednak intelektualne nakładanie się struktur jednej
i drugiej. W szczególności określiłem jogę pranajamy -?często nazywaną
jogą oddechu -?jako jogę systemu zaangażowania społecznego. W Teorii
Poliwagalnej funkcja uspokajających brzusznych kardioinhibicyjnych
ścieżek nerwu błędnego jest optymalizowana podczas powolnych wydechów i dodatkowo wzmacniana podczas oddychania brzusznego. Neurofizjologia tego
systemu znana jest od ponad stu lat. W rzeczywistości fizjolog H.E.
Hering (1910) zidentyfikował kardioinhibicyjne włókna błędne za pomocą
rytmów oddechowych, torując drogę innym badaczom, co umożliwiło
udokumentowanie zmian w częstości rytmu serca spowodowanych napięciem
nerwu błędnego (np. zatokowa niemiarowość oddechowa). Teoria Poliwagalna
dodatkowo nakreśla konstrukcję napięcia nerwu błędnego, podkreślając, że
u ludzi i innych ssaków społecznych główne włókna kardioinhibicyjne
nerwu błędnego przemieszczają się szlakiem pochodzącym z obszaru pnia
mózgu znanego jako kompleks błędny brzuszny. Tak więc powolne wydechy,
zwłaszcza te obejmujące ruch przepony, wywierają silny efekt
uspokajający poprzez zaangażowanie ścieżek nerwu błędnego. System
zaangażowania społecznego, który sformułowałem w 1998 roku, jest
funkcjonalnie systemem docelowym, poprzez który działa joga pranajamy.
Jest to system łączący oddech, mięśnie twarzy i wokalizację ze ścieżkami
kardioinhibicyjnymi nerwu błędnego, które uspokajają ciało. System
zaangażowania społecznego jest efektem zmiany funkcji autonomicznego
układu nerwowego, który pojawił się podczas filogenetycznego przejścia w rozwoju od aspołecznych gadów do społecznych ssaków. Zmieniony układ
nerwowy zaowocował powstaniem obszaru pnia mózgu -?kompleksu błędnego
brzusznego -?który zintegrował regulację mięśni poprzecznie prążkowanych
twarzy i głowy poprzez specjalne trzewne szlaki odprowadzające, z regulacją brzusznego szlaku kardioinhibicyjnego. Rezultatem tej
funkcjonalnej interakcji był dwukierunkowy system, który przekazuje stan
naszego autonomicznego układu nerwowego zarówno w mimice twarzy, jak i intonacji wokalnej, a także zapewnia portal do sterowania stanem
autonomicznego układu nerwowego poprzez motoryczne działania mimiki
twarzy, wokalizację i słuchanie. Tak, nawet słuchanie, ponieważ zmiany w tonie neuronalnym mięśni ucha środkowego wpływają na naszą zdolność
wychwytywania groźnych dźwięków o niskiej częstotliwości i poprawiają
wyłuskiwanie znaczenia z brzmienia głosu.
Gdy Teoria Poliwagalna została osadzona w strategiach klinicznych
służących leczeniu osób dotkniętych traumą, moje zainteresowanie
pranajamą -?i jej nakładaniem się na system zaangażowania społecznego -
ponownie się ożywiło. Zdałem sobie sprawę,
że praktyki, które wspólnie definiują pranajamę, stanowią wyrafinowaną
strategię ćwiczeń neuronowych systemu zaangażowania społecznego. Te
praktyki jogiczne opierają
się na niezwykłym wglądzie w neurofizjologię, która łączy systemy
sensoryczne i motoryczne mięśni twarzy i głowy z regulacją naszego serca
i oskrzeli za pomocą brzusznego szlaku nerwu błędnego. Tak więc
pranajama powinna być uważana za technikę neuromodulacji z długofalowymi
korzyściami zdrowotnymi.
Głęboki wpływ traumy często obejmuje funkcjonowanie systemu
zaangażowania społecznego. W jodze terapeutycznej stosowanej w leczeniu
traumy to właśnie system zaangażowania społecznego jest przekaźnikiem
stanu fizjologicznego człowieka i zapewnia potężne portale dla
terapeutycznych form jogi przyczyniających się do wyleczenia. W ujęciu
poliwagalnym trauma przestraja autonomiczny układ nerwowy ze wspierania
relacji społecznych i współregulacji na wspieranie mechanizmów
obronnych. To przejście przestawia układ nerwowy z bycia "dostępnym
interpersonalnie" na "bycie wyczulonym na zagrożenie". U osób z ciężką
traumą system zaangażowania społecznego został skutecznie wyłączony, aby
zoptymalizować reakcje na zagrożenie, co znajduje odzwierciedlenie w twarzy pozbawionej wyrazu, braku intonacji w głosie oraz trudności z akceptacją dotyku i z uzyskaniem poczucia bezpieczeństwa w pobliżu
innych ludzi. U podstaw tych objawów obniżonego systemu zaangażowania
społecznego leży autonomiczny układ nerwowy w trybie samoobrony.
Ze współczesnej perspektywy neuronaukowej joga w swym praktycznym
wymiarze z kilkutysiącletnim wyprzedzeniem ukazała, że ruch i oddech
mogą być ustrukturyzowane jako ćwiczenia neuronalne stanowiące
rehabilitację i optymalizację neuronalnego funkcjonowania autonomicznego
układu nerwowego. W obrębie swoich badań byłem pod wrażeniem głębokiego
zrozumienia neuroanatomii zakorzenionego w starożytnych praktykach jogi.
Według mnie znajduje to najsilniejszy wyraz w pranajamie i jej ukrytym
zrozumieniu struktur, które tworzą system zaangażowania społecznego, z trudem przeze mnie skonceptualizowany ledwie kilkadziesiąt lat temu.
Ponadto pozycje jogi (asany) są skutecznymi ćwiczeniami neuronowymi,
które wymagają regulacji ciśnienia krwi i czasami stymulują włókna
aferentne autonomicznego układu nerwowego poprzez nerwy krzyżowe i czaszkowe.
Z niecierpliwością czekam na przyszły dialog, który będziemy prowadzić,
badając te ścieżki.
Stephen W. Porges
Bibliografia
Hering, H.E. (1910). A functional test of heart vagi in man,
"Münchener Medizinische Wochenschrift", 57(2), 1930-1932.
Porges, S.W. (1998). Love: An emergent property of the mammalian
autonomic nervous system, "Psychoneuroendocrinology", 23(8), 837-861.
https://doi.org/10.1016/s0306-4530(98)00057-2
Sullivan, M. B., Erb, M., Schmalzl, L., Moonaz, S., Noggle Taylor, J.,
& Porges, S.W.(2018), Yoga Therapy and Polyvagal Theory. The
convergence of traditional wisdom and contemporary neuroscience for
self-regulation and resilience, "Frontiers in Human Neuroscience" 67.
https://doi.org/10.3389/fnhum.2018.00067
Przedmowa 2
Kiedy ludzie myślą o jodze, często
pierwszym skojarzeniem jest medytujący mnich gdzieś wysoko w górach,
pogrążony w cichej i samotnej kontemplacji. W przeciwieństwie do tego
obrazu bezruchu nawet w najbardziej pozornie statycznej pozycji joga
może być bardzo dynamiczna. Joga uczy nas spotkania z własnym ciałem i wchodzenia w trwającą całe życie rozmowę, która pomaga elastyczniej
doświadczać świata wokół nas i w naszym wnętrzu. Jeśli zbyt wiele uwagi
poświęcamy wizerunkowi cichego, medytującego jogina, może skończyć się
tym, że będziemy demonizować współczulny układ nerwowy -?"walka lub
ucieczka" -?oraz idealizować układ przywspółczulny -?"wytchnienie i trawienie" -?wraz z uproszczonym poglądem, że "stres jest zły,
odpoczynek dobry". Prawda okazuje się bardziej złożona: nasz genialny
układ nerwowy to partnerstwo, potężne pokrewieństwo, które jest
niezbędne dla naszego ludzkiego doświadczenia. Ani współczulny, ani
przywspółczulny układ nerwowy nie mogą dominować jeden nad drugim, w przeciwnym razie utracimy dużą część naszego potencjału, by żyć pełnią
życia na tym świecie.
W książce tej dr Arielle Schwartz doskonale uchwyciła tę trwającą całe
życie współpracę, łącząc dorobek współczesnej nauki z intuicyjną,
starożytną mądrością jogi. Zaprezentowane ustalenia naukowe stanowią
wyjaśnienie -?dla naszego racjonalnego mózgu -?tego, co nasze ciało wie
od niepamiętnych czasów: joga pomaga zintegrować wszystkie aspekty
naszego doświadczenia, jednocześnie ugruntowując nas i energetyzując,
prowadząc nas przez przeżywanie chwili obecnej jako formy medycyny
prewencyjnej. U podstaw uzdrawiającej mocy jogi leży edukacja
elastycznego układu nerwowego, w którym poprawiony ton błędny pomaga w duchu szacunku zrównoważyć skomplikowane aspekty naszego układu
nerwowego. To właśnie ta dynamiczna, ciągła wymiana energii zapewnia nam
pełny dostęp do naszego przytomnego doświadczania świata, bez nadmiernej
czujności, nadmiernego strachu, odrętwienia lub innych niewłaściwych
reakcji, które mogliśmy rozwinąć, by poradzić sobie z traumą.
Ważny element tego podejścia stanowi powięź, tkanka układu nerwowego i główny punkt interwencji jogi. Powięź jest uważana za nasz największy
organ sensoryczny, żywą matrycę utkaną w całym ciele, która pomaga
regulować elastyczność naszego układu nerwowego. Ucząc się świadomie, w jaki sposób praca z powięzią przecina się z nauką o poliwagalności,
zyskujemy większe zrozumienie, pogłębiamy współczucie dla siebie i zyskujemy inspirację do wyzdrowienia. Joga pomaga nam dynamicznie
rozładowywać "złogi w naszych tkankach"; wyciągamy z tego naukę i stale
poprawiamy nasz ton błędny, co pozwala nam sprostać codziennym wyzwaniom
z większą otwartością, pewnością siebie i spontaniczną elastycznością.
Dr Schwartz wspaniale wyjaśnia, w jaki sposób joga umożliwia nam
połączenie tej postawy rozbudzonej ciekawości i współczucia ze
współczesnym zrozumieniem naszego układu nerwowego. W przeciwieństwie do
tradycyjnego modelu: "pedał gazu" (współczulny układ nerwowy) i "pedał
hamulca" (przywspółczulny układ nerwowy), prezentowany przez autorkę
bardziej holistyczny opis pomaga nam zrozumieć znaczenie niuansów i części ruchomych, różnych aspektów i celów elastycznego układu
nerwowego. Uzyskana świadomość pomaga nam lepiej zadbać o nasze
indywidualne potrzeby i leczyć się z długotrwałej traumy, dostrzegając,
że praca ta jest zarówno środkiem wiodącym do celu, jak i samym celem
dynamicznej, stale pogłębiającej się praktyki.
Jako akupunkturzystka i nauczycielka instruktorów jogi wielokrotnie
widziałam, że praktyka jogi stanowi drogę głębokiej przemiany dla
uczniów, nauczycieli i klinicystów. Wykorzystywałam proste, przystępne
metody jogi w służbie samorozwoju, aby pomóc ludziom ze wszystkich
środowisk w przyswojeniu sobie tych złożonych zasad, bo dzięki temu
możemy czerpać mądrą naukę z traumatycznych doświadczeń, odzyskując
zdrowie oraz autentycznie doceniając własne życie. Jestem głęboko
wdzięczna dr Schwartz za tak piękne nakreślenie sensu, wszechstronności
i znaczenia praktyk jogi w leczeniu traumy oraz za pokazanie nam, jak
zakotwiczyć te praktyki we współczuciu i zrównoważonym samorozwoju.
Tiffany Cruikshank
PODZIĘKOWANIA
Drugim nauczycielem jogi był mój ojczym Victor Goldman, który pojawił
się w moim życiu, gdy miałam cztery lata. Victor, w zabawny sposób
prowadziłeś zajęcia trzeciej klasy, byśmy ryczeli jak lwy, syczeli jak
węże, znajdowali nasze korzenie i sięgali gałęziami słońca. Te
przezabawne wspomnienia stanowią podstawę tego, jak dziś uczę jogi.
Twoje dobre serce i bezwarunkowa miłość pomogły mi w sposób nieoceniony.
Dziękuję również moim dzieciom Elianie i Ianowi. Kiedy zostałam matką,
dopadło mnie potężne poczucie odpowiedzialności, które wiąże się ze
świadomością, że moje działania bezpośrednio wpływają na "ucieleśnianie
się" innej osoby. Pamiętam, jak z niepokojem przeglądałam stos książek
na moim stoliku nocnym, zawierających porady, jak najlepiej wychowywać
dzieci. Pamiętam też dzień, w którym zdałam sobie sprawę, że odpowiedzi
na to pytanie nie znajdę w żadnej książce. Wtedy nauczyłam się ufać
swojej wewnętrznej mądrości. Dziękuję Wam, dzieci, z całego serca.
Jestem również głęboko wdzięczna mojemu mężowi Bruce'owi. Poznaliśmy się
dzięki wspólnej miłości do ruchu, a nasza wędrówka, jako małżonków i rodziców, była dla mnie wsparciem w samorozwoju i rozpościeraniu
skrzydeł, bym mogła zobaczyć horyzont położony dalej niż moje
najśmielsze marzenia. Dziękuję za Twoją wytrwałość, Bruce.
Dziękuję dr Betty Cannon za mądrą i przewodnią obecność w moim życiu,
zarówno na płaszczyźnie osobistej, jak i zawodowej. Jestem również
głęboko wdzięczna dr. Scottowi Lyonsowi i zespołowi Embody Lab za wizję
i wsparcie mojej stosowanej Teorii Poliwagalnej w kursie jogi.
Podziękowania swoje kieruję także do Randalla Redfielda za serdeczne
zaproszenie, bym dołączyła do rodziny, jaką jest Polyvagal Institute. I wreszcie dr. Stephenowi Porgesowi jestem wdzięczna za życzliwość i gotowość do współpracy, gdy integrowałam jego pionierskie dokonania z praktyką jogi.
Po raz kolejny miałam zaszczyt pracować z uważnym i profesjonalnym
zespołem w PESI Publishing. Karsyn Morse dziękuję za to, że stworzyła
zespół współpracujących ze sobą i troskliwych ludzi. Kate Sample
dziękuję za to, że była otwarta, zaakceptowała moją wizję i wspierała
mnie przy tej książce od początku do końca. Jestem zaszczycona, że moją
redaktorką była Jenessa Jackson. Umiejętnie wygładziła wszystkie
"nierówności", walnie przyczyniając się do ulepszenia tekstu.
Pisząc tę książkę, wiedziałam, że chcę współpracować z fotografem, który
za pomocą zdjęć mógłby pomóc mi w przekazaniu uczuć związanych z praktyką jogi. Jestem wdzięczna Jessice Kimak za to, że zgłębiła moją
wizję, za jej dbałość o szczegóły i staranność przy tworzeniu
odpowiednich zdjęć, które ożywiają tę książkę.
Wyrazy wdzięczności kieruję też do przyjaciół, którzy inspirują mnie
swoją otwartością i chęcią niesienia pomocy w tym skomplikowanym
świecie. Dziękuję Katie Hayden-Lewis za towarzyszenie mi w tej wędrówce
przez ostatnie trzydzieści lat. Jestem bardzo wdzięczna za nasz wspólny
śmiech i szacunek dla tego, co święte. Pritham Kaur Khalsa, chociaż już
nie żyjesz i nie możesz przeczytać tych słów, nigdy nie zapomnę Ciebie i tego dnia, kiedy zabrałaś mnie na zajęcia jogi, co zaważyło na moim
życiu.
SŁOWO WSTĘPNE
Po raz pierwszy zetknęłam się z jogą w 1979
roku, kiedy miałam siedem lat, a było to podczas rodzinnych wakacji w aśramach w Pensylwanii i w stanie Nowy Jork. Mam dwa wyraźne wspomnienia
z tych podróży. Pierwsze wiąże się z siedzeniem w pokoju dla dzieci,
gdzie dowiedziałam się o świetle, które mieszka w każdym z nas, i poczułam wtedy ciepło i spokój w ciele. Drugie wspomnienie to udział w wieczornym rytuale w dużej ledwie co oświetlonej sali wypełnionej
śpiewem i zapachem palących się kadzideł. Ludzie jeden po drugim szli na
przód pomieszczenia, by otrzymać śaktipat, a więc swoisty przekaz
energii, w ramach którego guru używa swojego wewnętrznego światła, by
rozpalić lub obudzić światło innej osoby. Szłam na przód sali z matką i ojczymem, aż dotarliśmy do Swamiego Muktanandy, który dotknął czubków
naszych głów pawim piórem. Nazajutrz wróciliśmy do domu. Kilka tygodni
później nasz dom stanął w płomieniach, spłonęło wszystko w środku. Matka
i ojczym mieli niesamowite poczucie, że śaktipat rozpalił coś więcej
niż tylko nasze wewnętrzne światło.
W trakcie pożaru przebywałam u ojca, bo moi rodzice rozwiedli się
burzliwie, gdy miałam cztery lata. Moim wczesnym wspomnieniom ich kłótni
do dziś towarzyszy niejasne uczucie strachu i samotności. Od tego
momentu moje życie definiował rytm podróżowania tam i z powrotem między
dwoma wyraźnie różnymi domami. Najlepiej czułam się z matką i ojczymem,
którzy byli psychoterapeutami i zachęcali mnie do otwartego wyrażania
emocji. W przeciwieństwie do nich w towarzystwie ojca i macochy czułam
się nieswojo i niepewnie, bo kładli nacisk na naukę i wiedzę, z gruntu
odrzucając lub ignorując moje emocje. Gdy z nimi przebywałam,
niewyrażone gniew, zazdrość i żal gromadziły się we mnie, przeciążając
moje młode ciało.
Mama powiedziała mi o pożarze przez telefon. Bałam się i byłam smutna,
ale udawałam, że nic mi nie jest -?oto pozorna siła, którą ugruntowano
we mnie w domu mojego ojca -?ponieważ czułam, że nie poradzę sobie z własnym smutkiem. Pomiędzy rozwodem rodziców a pożarem, a więc przed
moimi ósmymi urodzinami, miałam dwa przeżycia, które głęboko podkopały
moje poczucie bezpieczeństwa w świecie. W rezultacie głęboko we mnie
wciąż dochodzi do głosu świadomość niezakorzenienia.
Moje doświadczenia z jogą dały mi poczucie wolności i lekkości, które
posłużyły jako potężne antidotum na poczucie straty dominujące we
wczesnych latach mojego życia. Gdy byłam w trzeciej klasie, ojczym
przychodził do naszej szkoły w każdy piątek i uczył moją klasę jogi.
Udawaliśmy kobry, wielbłądy, koty i krowy. Wydawaliśmy śmieszne dźwięki
i śmialiśmy się. Moja wyobraźnia pomogła mi wyjść poza ławę szkolną,
książki, liczby i mapy, które wypełniały klasę. Mogłam na moment
zapomnieć o stracie domu strawionego przez ogień. Zyskiwałam chwile
wytchnienia od zmartwień. Byłam drzewem z korzeniami sięgającymi głęboko
w ziemię i gałęziami dotykającymi nieba. Byłam dzikim lwem, który
potrafił odważnie ryczeć. Byłam półksiężycem obdarzającym blaskiem
wszystkich na świecie.
W kolejnych latach zajęcia jogi, które pozwoliły mi przejść przez ten
trudny, kluczowy rok, odeszły w zapomnienie. Czułam się coraz bardziej
nieswojo i niezręcznie z powodów, których nie mogłam zrozumieć. Dopiero
po latach zdałam sobie sprawę, że przepełnia mnie wstyd z powodu ran z dzieciństwa, że niemal pochłonął mnie w całości. Gdy poszłam na studia,
to poczucie wstydu i bezwartościowości przejawiało się jako niepokój i panika. Miałam chroniczne wrażenie niedopasowania do otoczenia, więc aby
przetrwać, brnęłam coraz bardziej w wyobcowanie. Stałam się tak mała,
jak to tylko możliwe. Stłamsiłam swoje wewnętrzne światło i nauczyłam
się ukrywać. Swój ból maskowałam dzięki dobrze rozwiniętej zdolności do
udawania, że wszystko ze mną jest w porządku -?mimo że w głębi ducha
czułam się, jakbym umierała.
Odcinałam się od swoich emocji coraz bardziej aż do ostatniego roku
studiów, kiedy to koleżanka zaprosiła mnie na zajęcia jogi. Świadomy
oddech i ruch były jak powrót do domu. W ciągu roku rozpoczęłam
codzienną praktykę i poszłam na terapię. Pod kierunkiem okazujących mi
współczucie i troskę nauczycieli jogi i psychoterapeutów nauczyłam się
ufać własnej zdolności do radzenia sobie z falami emocji, które
pojawiały się na macie do jogi i w szerszym świecie. Zaakceptowałam to,
że w wędrówce do uzdrowienia konieczne jest, bym obnażyła swój ból przed
innymi. Doszłam do wniosku, że chociaż nie możemy zmienić tego, co
wydarzyło się w przeszłości, życie tu i teraz daje nam możliwość
kształtowania jutra.
Powodowana pragnieniem, by lepiej zrozumieć relację między ciałem a umysłem, ukończyłam szkolenie dla nauczycieli jogi, studia magisterskie
z psychologii somatycznej, a następnie studia doktoranckie z psychologii
klinicznej. Od tego czasu poświęciłam się leczeniu stresu pourazowego
poprzez rozwój integracyjnego modelu leczenia umysłu i ciała, który
obejmuje psychologię somatyczną, terapię odwrażliwiania i przetwarzania
za pomocą ruchów gałek ocznych (EMDR), uważność i jogę terapeutyczną.
W 2012 roku poznałam dr Stephena Porgesa, którego Teoria Poliwagalna
radykalnie zmieniła podejście do leczenia traumy. Jego działalność to
przepełniona współczuciem próba zrozumienia objawów stresu pourazowego z perspektywy fizjologicznej -?pomaga nam dostrzec, dlaczego oddychanie,
ruch i pożyteczne relacje społeczne są kluczowymi elementami procesu
leczenia. W istocie są to te same czynniki, które moi uczniowie wskazują
jako najbardziej korzystne w naszych zajęciach jogi. Na drodze do
uzdrowienia potrzebujemy bezpiecznych interakcji społecznych tak samo
jak samej praktyki jogi. Zaczęłam współpracować z dr. Porgesem, aby
uczyć stosowanej Teorii Poliwagalnej w obrębie jogi, co przyczyniło się
do powstania tej książki.
Na jej stronach oferuję Czytelnikowi filozofię i praktykę jogi, które
konsekwentnie sprowadzają mnie zawsze na właściwe miejsce. Mam wielką
nadzieję, że dzięki tej książce Czytelnik będzie mógł połączyć się z mądrością obecną w jego własnym ciele, umyśle i duchowości. Niech ta
wędrówka z przewodnikiem pomoże wszystkim pogłębić poczucie
niezachwianego spokoju i równowagi, promieniujące z naszego wewnętrznego
światła na cały świat.
Arielle Schwartz
WPROWADZENIE
Życie ludzkie to wielka wędrówka obejmująca
radość i ból, miłość i stratę. Chwile stresu to nieuchronność w naszym
złożonym świecie, ponadto wielu z nas co najmniej raz doświadcza
traumatycznego przeżycia. Trauma, zgodnie z definicją, to każde
przerażające, szokujące lub zagrażające życiu zdarzenie, które nas
przerasta -?nie potrafimy sobie z nim poradzić fizycznie ani przetworzyć
go emocjonalnie. Może obejmować pojedynczy, odosobniony incydent lub, w przypadku traumy złożonej, odzwierciedlać nagromadzenie powtarzających
się, przewlekłych zdarzeń. Niekiedy rany takie powstają już w dzieciństwie, bo zaniedbywano nas lub znęcano się nad nami. Dla wielu to
osobiste cierpienie jest potęgowane przez traumę zbiorową, która stanowi
efekt pandemii, zmian klimatycznych lub systemowego rasizmu.
Wielu z nas nosi w sobie również rany z dziedzictwa w postaci
niezaleczonej traumy z poprzednich pokoleń, które są przekazywane w formie napięcia emocjonalnego i fizycznego. Te ukryte rany mogą
prowadzić do większej podatności na lęk i depresję, na zespół stresu
pourazowego (PTSD) oraz na niewyjaśniony medycznie przewlekły ból i choroby. W efekcie możemy poczuć się wyobcowani w swoim ciele i stracić
zdolność do pełni doznań.
Trauma może nie tylko odciąć nas od własnego ciała, ale także sprawić,
że poczujemy się wykorzenieni z ziemi, po której stąpamy. Możemy czuć
zalew natrętnych doznań lub emocji, być nadwrażliwi na otoczenie oraz
unikać ludzi lub miejsc, które przypominają nam o traumatycznym
przeżyciu. Mogą nakręcać nas lęk i panika, możemy pragnąć odcięcia się z powodu zmęczenia i depresji lub naprzemiennie zdradzać objawy wysokiego
i niskiego pobudzenia. Być może nie mamy wyraźnych wspomnień konkretnego
traumatycznego wydarzenia, bo miało ono miejsce, gdy byliśmy mali, lub
dlatego, że stres traumatyczny zakłóca naszą zdolność do przywoływania
obrazów. Mimo to ciało nadal nosi w sobie brzemię traumy w postaci
napięcia, przewlekłego bólu lub choroby. Jeśli traumatyczne przeżycia
dotknęły nas w dzieciństwie, prawdopodobnie doświadczamy również wstydu,
który może obniżać poczucie własnej wartości i zdolność do nawiązywania
budujących relacji z innymi.
W swej istocie joga terapeutyczna to ścieżka uzdrawiania służąca jako
pomost między psychiką a ciałem. Słowo psyche wywodzi się ze
starożytnej Grecji i jest często tłumaczone jako "dusza", nasza
nieśmiertelna esencja. Słowo joga pochodzi z sanskrytu i jest
tłumaczone jako "jarzmo, połączenie lub zjednoczenie" ciała, umysłu,
oddechu i duszy. Joga terapeutyczna łączy te dwie mądrości jako sposób
wspierania człowieka w obliczu niekorzystnych lub trudnych wydarzeń
życiowych. Ścieżka jogi obejmuje nie tylko pozycje fizyczne, świadome
oddychanie i uważność, ale też oferuje duchową perspektywę, która
pozwala nam lepiej dostrzec, że traumatyczne wydarzenia mogą być
katalizatorami rozwoju. Nie oznacza to, że do traumatycznych przeżyć
doszło z konkretnego powodu; raczej odwrotnie, wszyscy mamy w sobie
zdolność do czerpania poczucia sensu ze swojego cierpienia.
Zobowiązujemy się do świętego zadania, jakim jest zajęcie się swoim
bólem, rozpaczą i żalem, a wtedy możemy stworzyć dla siebie sensowną
przyszłość.
Książka ta poprowadzi Czytelnika świętą ścieżką jogi, aby ułatwić
odważną wędrówkę w głąb samopoznania, która pomoże uwolnić ciało i umysł
od szkodliwych skutków traumy. Jeśli jesteś terapeutą lub nauczycielem
jogi, dowiesz się, jak przeprowadzić swoich klientów czy uczniów przez
te praktyki. Uczniowie często dostrzegają potencjał jogi w leczeniu
traumy, natomiast nie wszyscy nauczyciele są świadomi tego problemu i w rezultacie nie wiedzą, jak odnosić się do uczniów, którzy na zajęciach
zmagają się z bólem fizycznym lub stresem emocjonalnym. Zarazem wielu
terapeutów przeszkolonych w leczeniu traumy nie wie, jak zintegrować
zasady i praktyki jogi w swojej pracy z klientami. Ta książka pomaga
wypełnić tę lukę.
Poprzez proces wsłuchiwania się w doznania płynące z ciała uzyskujemy
możliwość zbadania, w jaki sposób uczucie dyskomfortu może prowadzić do
poruszania się w intuicyjny sposób, który pomoże nam naturalnie uwolnić
napięcie (Fogel, 2009). Zamiast tłumić swoje odczucia lub próbować
kontrolować ciało, zachęcani jesteśmy w ramach tych praktyk do zaufania
swojej intuicji. Możemy dostosować praktyki zawarte w tej książce do
swoich indywidualnych potrzeb poprzez uważne wsłuchiwanie się we własne
doznania i reagowanie za pomocą ruchu, który jest charakterystyczny dla
nas samych. Jeśli w którymkolwiek momencie nasza wędrówka w kierunku
ucieleśnienia wyda się przytłaczająca, wiedzmy, że możemy szukać
wsparcia u psychoterapeuty przeszkolonego w leczeniu traumy i nauczyciela jogi terapeutycznej. W istocie większość z nas czerpie
pożytek z troskliwej i pełnej współczucia obecności innych ludzi w naszym życiu, osób, które pomagają nam skierować uwagę na własny ból.
Rozdział 1 to początek osobistej wędrówki poprzez wprowadzenie do ośmiu
członów jogi w ujęciu terapeutycznym. Celem rozdziału jest pomoc w skupieniu uwagi na uzdrawiającej mocy chwili obecnej. Zaprezentowane
praktyki pomogą nam zyskać poczucie bezpieczeństwa, gdy coraz swobodniej
posługujemy się narzędziami do rozwijania świadomego ucieleśnienia. W rozdziale 2 poznajemy neuroanatomię połączenia umysł-ciało, które leży u podstaw skuteczności praktyk jogi. Rozdział ten, oparty na zasadach
Teorii Poliwagalnej i neuronauki afektywnej, pomoże nam lepiej
zrozumieć, w jaki sposób nasz mózg i ciało reagują na stres. Co więcej,
praktyki te "karmią" układ nerwowy i zapewniają większą równowagę ciała
i umysłu.
Rozdział 3 to dalsza wędrówka w kierunku ucieleśnienia poprzez
integrację zasad psychologii somatycznej i terapii zorientowanych na
ciało z tradycją jogi. Praktyki ukazane w tym rozdziale koncentrują się
na energetyzowaniu ciała za pomocą instynktownych ruchów, które pomogą
nam wyjść z wzorców zamrożenia, ucieczki, walki lub omdlenia. Na dalszym
etapie, w rozdziale 4, zachęcani jesteśmy do uspokojenia ciała i umysłu
za pomocą regenerujących praktyk, które powodują delikatne otwarcie
fizycznego i duchowego serca. Rozdział 5 to kres tej wędrówki -?prowadzi
nas do opracowania spersonalizowanej praktyki jogi na rzecz własnego
samorozwoju. Załącznik zawiera wskazówki dla terapeutów i nauczycieli
jogi, jak opracować sekwencję pozycji dla indywidualnego klienta lub
ucznia, a także prezentuje ramy do stworzenia sześciotygodniowych
terapeutycznych zajęć jogi dla grup.
Zapraszam cię, Czytelniku, do otwarcia się na tę uduchowioną i zarazem
ucieleśnioną wędrówkę ku zdrowiu. To ogromny zaszczyt, że mogę być twoją
przewodniczką. Każda część tej książki kończy się konkretną praktyką,
która pomoże zastosować teorię i zintegrować informacje w obrębie
własnego doświadczenia, z zachowaniem miejsca na refleksję i spisanie
swoich przeżyć. Jako że stosunek do tych praktyk będzie
najprawdopodobniej ewoluował z biegiem czasu, zachęcam cię do
regularnego powracania do wcześniejszych fragmentów książki. Osobiste
zapiski posłużą za wyznaczniki własnej przemiany. Leczenie z traumy
wymaga czasu i cierpliwości, jednak dzięki praktyce
możemy zwiększyć swoje poczucie wolności we własnym ciele i umyśle. Mam
nadzieję, że po wkroczeniu na jogiczną ścieżkę samopoznania pozostanie w tobie, Czytelniku, bezcenna ciekawość życia.
Arielle Schwartz
ROZDZIAŁ 1
JOGICZNA ŚCIEŻKA LECZENIA TRAUMY
Traumatyczne przeżycia mogą sprawić, że
poczujemy się rozdarci, jakbyśmy stracili istotną część siebie. Możemy
pozostawać w stanie nieprzerwanej czujności, co często objawia się
napięciem w ciele, tak jakbyśmy przygotowywali się na kolejne szokujące
wydarzenie lub straszliwą stratę. Możemy również odciąć się od swoich
emocji i doznań cielesnych, by odepchnąć od siebie trudne uczucia i wspomnienia z przeszłości. Jednak wypieranie bolesnych uczuć komplikuje
odczuwanie pozytywnych doświadczeń: miłości, radości i spokoju. Leczenie
traumy to między innymi zachęta do zaprzyjaźnienia się ze swoim ciałem,
a to musi się dokonać w tempie, które szanuje nasze osobiste potrzeby,
byśmy mogli rozwinąć odpowiednie zasoby i w ostatecznym rozrachunku
potrafili ze współczuciem skonfrontować się z trudnymi emocjami,
niepokojącymi objawami i stresującymi wspomnieniami.
Ten rozdział wprowadza nas na jogiczną ścieżkę powrotu do zdrowia po
przeżyciu traumy. Chociaż wiele osób w pierwszym odruchu myśli o jodze
jako o praktyce fizycznej, jest to również filozofia prowadząca
człowieka do życia, w którym są sens i cel. Dlatego w rozdziale tym
omawiamy terapeutyczne podejście do ośmiu członów ścieżki jogicznej
obejmującej zasady etyczne, pozycje fizyczne, świadome oddychanie i praktyki medytacyjne, które skupiają się na uzdrawiającej mocy chwili
obecnej. Dzięki tym podstawom zobaczymy, że wszystkie praktyki
prezentowane w tej książce odzwierciedlają owe osiem członów
zastosowanych w leczeniu traumy.
Etapy wychodzenia z traumy
Wychodzenie z traumy przebiega etapami. Pierwszy obejmuje rozwijanie
poczucia bezpieczeństwa w chwili obecnej, w miarę jak powiększamy swoją
zdolność zwracania uwagi na własne emocje i doznania cielesne w duchu
pełnej akceptacji. Drugi polega na zwróceniu się ku uczuciom i wspomnieniom związanym z traumatycznymi przeżyciami. Może to doprowadzić
do trzeciego etapu wychodzenia z traumy, na którym zrzucamy brzemię w ramach procesu żałoby. Wiąże się to z uwolnieniem się od szkodliwych
przekonań i długotrwałych wzorców napięcia czy blokowania energii w ciele. Co ważne, te trzy etapy wychodzenia z traumy są raczej okrężne, a nie liniowe. Celem nie jest ukończenie serii wskazanych kroków, ale
pozwolenie sobie na swobodne poruszanie się po tych stadiach, co może
wiązać się z powrotem do wcześniejszego etapu lub doświadczaniem kilku
etapów jednocześnie.
Podobnie joga kripalu -?praktyka jogi zachęcająca do wsłuchiwania się w mądrość własnego ciała jako przewodnika w poruszaniu się, fizycznym
uzdrowieniu i przemianie duchowej -?ma również trzy etapy, równoległe do
procesu leczenia traumy. Pierwszy nazywany jest "świadomą praktyką",
ponieważ pomaga rozwijać zarówno wytrzymałość fizyczną, jak i skupienie
psychiczne, prowadząc nas przez pozycje -?z naciskiem położonym na
wzmocnienie świadomości ciała i oddechu. Na tym etapie odzyskujemy
bezpieczeństwo jako odczuwalne doświadczenie stabilności za każdym
razem, gdy wchodzimy na matę i czujemy grunt pod nogami. Z czasem uczymy
się ufać przewidywalności tego wsparcia, jakie zapewnia mata do jogi.
Staje się ona świętą ziemią, a każdy powrót jest pielgrzymką do ciała,
umysłu, serca i duszy. Na tym etapie pomocne może być przyswojenie sobie
struktury określonych pozycji lub wyznaczenie ram czasowych dla
praktyki. Zazwyczaj zaleca się, aby na tym etapie mieć otwarte oczy,
ponieważ może to pomóc w odbieraniu sygnałów w pomieszczeniu, które
przypominają nam, że jesteśmy bezpieczni. Korzystne jest również
wykonywanie praktyk ruchowych i oddechowych, które pomagają poczuć, że
jesteśmy wzmocnieni i ugruntowani.
Drugi etap praktyki jogi kripalu, znany jako "utrzymywanie pozycji",
zachęca nas do poddania się wewnętrznemu doświadczeniu. Teraz przenosimy
swoją uwagę do wewnątrz, pozostając w określonej pozycji przez dłuższy
czas i zamykając oczy, aby dostrzec subtelne ruchy oddechu i odczucia
wewnętrzne. To "pogłębianie" polega na odnoszeniu się do własnych
doświadczeń z ciekawością, co więcej pozwalamy sobie na bycie z doznaniami i wszelkimi skojarzeniami czy wspomnieniami, które pojawiają
się w ramach tego procesu. Chociaż możemy zauważyć u siebie skłonność do
oceniania, czy nasze uczucia są "dobre", czy "złe", ten etap praktyki to
zaproszenie, by bez osądzania przyjrzeć się, co się dzieje, gdy
uczestniczymy w swoim własnym doświadczeniu somatycznym. Ostatecznie
możemy zacząć badać obszar napięcia w swoim ciele. Na przykład być może
oddychamy, czując napięcie w klatce piersiowej lub gardle, gdy badamy
otwierającą pozycję, która przywołuje wspomnienia z czasów, gdy
musieliśmy chronić swoje serce. Gdy uwalniamy brzemię traumatycznych
przeżyć z przeszłości, najczęściej jako etap procesu uzdrawiania
pojawiają się takie uczucia jak żal. Przy odpowiednim wsparciu delikatne
otwarcie, które towarzyszy wrażliwości emocjonalnego uwolnienia, może
prowadzić do nowego poczucia wolności w ciele i umyśle.
W ostatecznym rozrachunku wychodzenie z traumy jest zarówno osobistą,
jak i zbiorową wędrówką. Uzdrowienie pozwala nam poczuć głęboko, że
należymy do tego świata, a odzyskanie własnego ciała silnie wiąże się z naszą relacją z ziemią. Joga zachęca do wczuwania się i wsłuchiwania w swoje ciało poprzez zwracanie uwagi na punkty jego styczności z ziemią
pod nami i osadzanie energii w grawitacji. W niektórych przypadkach
powrót do ziemi prowadzi do uświadomienia sobie historycznych i teraźniejszych zaburzeń równowagi na naszej planecie, takich jak zmiany
klimatyczne i niezliczone okrucieństwa wobec rdzennej ludności i jej
terytoriów. Zamiast pogrążać się w beznadziei, dzięki jodze możemy
przynieść pożytek temu cierpiącemu światu. Rozwijamy w sobie poczucie,
że nowa, lepsza przyszłość jest możliwa, jednocześnie pozwalamy sobie na
widzenie siebie i świata takimi, jacy jesteśmy. To napięcie wynikające z przeciwieństw staje się żyzną glebą, w której można zasiać nasiona
zmian.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki