p

Jak walczyć z przebodźcowaniem -

Kup ebooka

7.99 zł
7.19 zł (3,20 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

- Nicholas Carr w rozmowie z Krzysztofem Kornasem

Technologie, którymi myślimy

Przyzwyczailiśmy się do ciągłego strumienia informacji, a nasza uwaga podąża dziś głównie za nowościami. W ten sposób tracimy jednak to, co stanowi o głębokim myśleniu - możliwość podjęcia świadomej decyzji, o czym w ogóle chcemy myśleć

Kiedy dziesięć lat temu opisał Pan w Płytkim umyśle, jak negatywny może być wpływ internetu na ludzki mózg, dominowały optymistyczne prognozy dotyczące rozwoju nowych technologii i ich oddziaływania na nasze zdolności poznawcze. Ja również przy pierwszej lekturze Pana książki nie byłem przekonany do pojawiających się w niej pesymistycznych ocen. Internet znacznie ułatwiał moje, wtedy jeszcze studenckie, życie i uważałem, że jestem odporny na negatywne skutki uboczne cyfryzacji świata. Minęła dekada i teraz niektórzy moi znajomi i ja sięgamy do Pana książki po diagnozę uzależnienia od nowych technologii i pomysły na skuteczną terapię. Jak często powtarzał Pan w ostatnich latach: "A nie mówiłem!"?

Przyznaję, że taka myśl się pojawia, ale niekoniecznie wypowiadam ją na głos [śmiech]. Od wielu ludzi słyszałem, że kiedy po raz pierwszy przeczytali moją książkę, opierali się jej przesłaniu. Kiedy ją pisałem, w 2008 i 2009 r., żyliśmy w czasach wielkich nadziei związanych z internetem.

W ostatnich latach zaszły dwie ważne zmiany: wszechobecne stały się smartfony oraz rozwinęły się media społecznościowe, które pochłaniają najwięcej czasu spędzanego online. Oba te zjawiska uświadomiły ludziom, jak trudno jest im kontrolować korzystanie z technologii, które nieustannie rozpraszają ich uwagę. Dystrakcje sprawiają, że niektórzy nie są już w stanie skoncentrować się nawet na członkach rodziny czy bliskich przyjaciołach. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie są o wiele bardziej świadomi, że pod wpływem technologii w ich umysłach zachodzą głębokie zmiany i że nie zawsze są one dobre. Są przez to teraz częściej otwarci na argumenty, które przedstawiłem w książce, niż wtedy, gdy została ona opublikowana.

Zyskał Pan od tego czasu więcej zwolenników niż przeciwników?

Dalsza część dostępna w wersji pełnej