p

Jak uwolnić się z psychicznego bagna. Poradnik Praktyka - Robert Trafny

Kup ebooka

26.25 zł
21.79 zł (21,79 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Pierwsze działania

Zanim rozwiniemy pełną moc w swoich działaniach zmiany życia, warto na początek zacząć od czegoś łatwego, niewymagającego od nas dużej energii, ani siły. Z początku trudno nam będzie zrobić cokolwiek. Depresja i zniechęcenie będą nas trzymały tak mocno, że uczynienie czegokolwiek wydawać się będzie ponad nasze siły. To jest jeden z najtrudniejszych dla nas okresów. Później już jakoś idzie. Energia życiowa, która zacznie być uwalniana, zasili nas do dalszych działań. Będzie jej na tyle dużo, że zamiast myśleć o śmierci, powoli zaczniemy wracać do życia, a nawet angażować się w nie. Nie ma co ukrywać, że w tym pierwszym okresie do większości będziemy musieli się wręcz przymuszać. Dla naszego własnego dobra nie możemy sobie odpuścić. Choć to będzie niemiłosiernie ciężkie, musimy poprzez rozum zmusić się do działania. Nie ma innego sposobu. Jeżeli sami się nie zaangażujemy, to nikt, ani nic nam nie pomoże, żadne tabletki, żadni terapeuci. Każdy psychoterapeuta wymaga od swojego pacjenta zaangażowania i działania. W końcu nie jest on cudotwórcą. Jest tylko kimś w rodzaju przewodnika, który uzbrojony w naukową wiedzę prowadzi nas krok po kroku, aż uznamy, że jesteśmy już na tyle silni, iż dalej sami sobie poradzimy.

Jeżeli czujemy w sobie dość mocy na samodzielne odmienianie swojego życia, terapeuci nie będą nam potrzebni. Każdy jest w stanie zrobić to sam, choć musi się w to mocno zaangażować. Ten pierwszy okres można porównać do siłacza, który próbuje przeciągnąć kilkutonowy tir, ciągnąc go za linę. Ci, którzy oglądali w telewizji pokazy siłaczy wiedzą, że jest to możliwe. Wiedzą także, że najtrudniejszy okres to pierwsze sekundy, kiedy musi wytężyć siły, aby ruszyć samochód z miejsca. Potem już idzie w miarę łatwo, pod warunkiem jednak, że się nie zatrzyma. Z odmienianiem swojego życia jest podobnie. Najtrudniej jest ruszyć z miejsca. Potem już jakoś będzie szło. Nie martwy się więc na zapas skąd weźmiemy na to siły i czy w ogóle temu podołamy. Skupiajmy się zawsze na bieżącym, małym kroczku, który zamierzamy zrobić. Nie myślmy o tym, jak daleka droga jeszcze przed nami, ani o tym, kiedy to się w końcu skończy. Skończy się wtedy, jak przyjdzie czas. Potrzebne są tutaj cierpliwość i spokój. Panika ani rozpacz nie tylko, że w niczym nam nie pomogą, ale wręcz będą spowalniać nasze działania. Bądźmy jak ta mała mrówka, która bierze się za odbudowę swojego mrowiska, nie tracąc czasu na zbędne, bezowocne jęki i żale.

Duża część metod pomocnych nam w zmianie życia będzie wymagała od nas dużo siły i zaangażowania. Aby więc rozruszać tę bezwładną masę, jaką jest nasze życie, posłużymy się na początek prostszymi metodami. Przygotują one podstawy do dalszych, trudniejszych działań oraz dadzą nam siłę do ich wykonania. Poniżej omówimy poszczególne metody. Nie należy za bardzo sugerować się kolejnością, w jakiej są tu przedstawione. Wszystkie one są istotne w tym pierwszym okresie i w miarę możliwości należy je stosować równolegle z pozostałymi.

Oczyść swoje życie z negatywnych sytuacji

Jak często sprzątamy w swoim mieszkaniu? Zazwyczaj na tyle często, aby nie widzieć na meblach kurzu. Gdybyśmy nie sprzątali nasze gniazdko, szybko zamieniłoby się w chlew. Podobnie jest z naszym komputerem. Jeżeli nie będziemy systemu co jakiś czas oczyszczać i optymalizować, zacznie on coraz bardziej spowalniać, aż w końcu praca na nim stanie się nie do zniesienia. Jak widzimy, czystość i porządek potrzebne są wszędzie. Odnosi się to także do naszego życia. Krocząc nim, zbieramy po drodze różne rzeczy. Nie mówimy tutaj o rzeczach materialnych. Mamy na myśli różnego rodzaju sytuacje, doświadczenia, przeżycia, znajomości, zachowania, przyzwyczajenia itd. Chcąc brać większy (aktywny) udział w kształtowaniu naszego życia, powinniśmy co jakiś czas robić w nim porządek, podobnie jak w domu.

Nie wszystkie rzeczy są nam potrzebne. Niektóre z nich są wręcz szkodliwe dla naszego szczęścia. Należy je zatem "wyrzucić". Trudno budować swoje szczęście, kiedy w naszym życiu są dywersanci w postaci działających na nas negatywnych sytuacji. Musimy się ich pozbyć. Najpierw musimy przyjrzeć się naszemu życiu i otoczeniu... Ponieważ analizę siebie i swojego życia mamy już za sobą, nie powinno to nastręczać nam większych problemów. W tej chwili szukamy takich sytuacji w naszym życiu, które źle na nas wpływają, które w jakiś sposób sprawiają, że czujemy się źle i nieszczęśliwie. Możliwości wbrew pozorom nie ma dużo. Przedstawimy je kolejno, razem ze sposobami ich oczyszczenia.

1. Zła praca

Jest to jeden z klasyków. Duża część ludzi narzeka na swoją pracę. Jedni czują się w niej trochę lepiej, inni wręcz nie mogą jej znieść. Narzekamy na małe zarobki, wyzysk, brak szacunku względem nas ze strony kierownictwa, dokuczanie ze strony współpracowników i wiele innych powodów. Cokolwiek by to nie było, wywołuje w nas szereg negatywnych uczuć i emocji. Niszczą nas one każdego dnia, zabierają bardzo dużą część radości z naszego życia. Jest to sytuacja tak oczywista, że nie potrzebujemy nawet długo się nad tym zastanawiać.

Chcąc poprawić swoje życie, poziom szczęścia, jakie odczuwamy, dobrze byłoby więc, gdybyśmy takiego zgnitka wyrzucili ze swojego życia. Należy sobie uzmysłowić, że przecież z zakładem pracy nie braliśmy ślubu. W każdej chwili możemy się przecież rozstać. Jedną z cech człowieka, która może sprawiać po pewnym czasie problemy to właśnie przywiązanie. Zbyt łatwo przywiązujemy się do kogoś lub czegoś. Uważamy, że tak musi być. Choć zdajemy sobie sprawę z tego, że możemy to w każdej chwili zakończyć, jednak jakoś brakuje nam ikry, aby pozbyć się tego balastu. Trudno jednak oczekiwać, aby coś samo zmieniło się na lepsze. Oczywiście zwalnianie się z pracy natychmiastowo byłoby bardzo nierozsądne, aczkolwiek w niektórych przypadkach, zwłaszcza mając odłożone jakieś oszczędności, możemy to zrobić, jeżeli uznamy, że tak będzie najlepiej. Praca jest bardzo ważna, ale nie najważniejsza. Najważniejsze jest to, abyśmy w tym życiu nie czuli się jak na zesłaniu. Prędzej czy później znajdziemy w końcu inną pracę. Czy lepszą? Nie wiadomo. Czas pokaże.

Jeżeli tylko jesteśmy w stanie, powinniśmy zostać na razie w tej pracy, w jakiej jesteśmy. Musimy przecież z czegoś żyć. Chodzi o to, aby rozpoznać problem i go naprawić. Nie zawsze trzeba się zwalniać. Czasami wystarczy tylko porozmawiać ze źródłem naszych problemów, jeżeli jest to człowiek. W niektórych przypadkach wystarczy rozmowa z majstrem lub kierownikiem, aby skierował nas na inną zmianę lub na inne stanowisko. Dopiero po wyczerpaniu wszystkich możliwości, jeżeli nic już nie pomaga, pomyślmy o zmianie pracy. Nie róbmy jednak tego nieprzemyślanie. Nie sztuka się zwolnić. To każdy głupi potrafi. Sztuka znaleźć pracę, zwłaszcza lepszą od poprzedniej. Miejmy więc w postanowieniu, że chcemy zmienić pracę, ale nie róbmy tego do czasu, póki nie znajdziemy sobie innej.

Kiedy znajdziemy ofertę pracy, która nas zainteresuje, dobrze jest przed ubieganiem się o nią lub w trakcie ubiegania się, przeprowadzić coś w rodzaju wywiadu środowiskowego. Powinny nas zainteresować następujące kwestie:

- Jak się tam pracuje: dobrze, średnio, czy źle,

- Ile godzin dziennie trzeba pracować: 8, 12, a może więcej?

- Czy sobota i niedziela to dni wolne, czy trzeba przyjść do pracy,

- Jaka jest atmosfera wśród pracowników,

- Czy kierownictwo zakładu, zwłaszcza nasi przyszli przełożeni są "normalnymi" ludźmi, czy szanują swoich podwładnych,

- Czy zawierana umowa będzie umową o pracę, czy umową-zlecenie, bez płaconego ZUS-u,

- Jakich zarobków możemy się spodziewać,

- Czy firma wypłaca wynagrodzenia w terminie, czy zdarza się jej zalegać z płatnościami.

Odpowiedzi na powyższe pytania uzyskamy od ludzi, od znajomych, rodziny, sąsiadów, którzy tam pracują lub znają kogoś, kto tam pracował lub nadal pracuje. Wystarczy tylko popytać, jeżeli nie osobiście (bo np. nie lubimy rozmawiać z ludźmi lub odepchnęliśmy od siebie innych), to przez kogoś, z kim utrzymujemy jakąś znajomość i zrobiłby to dla nas. Na część z tych pytań uzyskamy odpowiedź bezpośrednio u przyszłego pracodawcy. Jeżeli warunki nie będą nam odpowiadać i nie chcemy, zmieniając pracę, trafić z deszczu pod rynnę, odpuśćmy sobie taką ofertę. Będą jeszcze inne. Nawet jeżeli przeszliśmy już rozmowę kwalifikacyjną, możemy się wycofać. Nikt nas przecież nie zmusi do pracowania w firmie, która nam nie odpowiada.