p

Jak ominąć pułapki myślenia i uwolnić się od schematów - Romain Coique

Kup ebooka

39.99 zł
18.00 zł (18,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przedmowa

Na­zy­wam się Ro­main Co­ique, gdy pi­szę tę książkę, mam 30 lat i pra­cuję w branży tech­no­lo­gicz­nej. Moją pracą, a jed­no­cze­śnie moją pa­sją, jest wspie­ra­nie roz­woju in­no­wa­cyj­nych firm i mo­ich klien­tów.

Pięt­na­ście lat temu nic nie wska­zy­wało na to, że będę pra­co­wał w Chi­nach lub dla naj­więk­szych ame­ry­kań­skich firm tech­no­lo­gicz­nych w sek­to­rze fi­nan­so­wym ani że będę stu­dio­wał w Nor­we­gii na pre­sti­żo­wym uni­wer­sy­te­cie albo spo­ty­kał się z li­de­rami naj­więk­szych kor­po­ra­cji na świe­cie, dy­plo­ma­tami, wy­kła­dow­cami z róż­nych stron świata, uczest­ni­czył w po­zy­ski­wa­niu fun­du­szy, in­we­sto­wał w start-upy oraz po­dró­żo­wał do wielu kra­jów, ta­kich jak Ro­sja czy Ja­po­nia. Ni­gdy by mi nie przy­szło do głowy, że od­niosę suk­ces na rynku nie­ru­cho­mo­ści i zo­stanę wła­ści­cie­lem wielu ka­wa­le­rek ani że na­pi­szę książkę, którą wła­śnie trzy­masz w rę­kach. Cho­ciaż na­dal nie po­tra­fię do końca w to uwie­rzyć, mogę stwier­dzić, że moja ścieżka ka­riery jest wy­ni­kiem dzia­ła­nia pew­nego we­wnętrz­nego me­cha­ni­zmu, który sam opra­co­wa­łem i któ­rym chciał­bym się te­raz z wami po­dzie­lić.

Pięt­na­ście lat temu moje ży­cie po­le­gało na uni­ka­niu prze­by­wa­nia w domu i sa­mot­nym włó­cze­niu się po uli­cach. Nie mia­łem żad­nego celu ani po­my­słu na . Moi ro­dzice nie zdo­byli wyż­szego wy­kształ­ce­nia i wie­dli­śmy nie­pewne ży­cie na przed­mie­ściach Pa­ryża. Gdy moja matka zmarła na raka, a ży­cie mo­jego ojca stało się jed­nym wiel­kim cha­osem, czu­łem, że nie mam ni­kogo, na kim mógł­bym na­prawdę po­le­gać. Sta­ra­łem się zdu­sić w so­bie wszystko to, co prze­ży­wa­łem przez te lata, i za­wsze kon­tro­lo­wa­łem swój wi­ze­ru­nek, nie oka­zu­jąc sła­bo­ści, żeby przy­pad­kiem nie zo­stać źle oce­nio­nym przez in­nych.

W wieku 30 lat za­ło­ży­łem blog, który szybko za­czął przy­cią­gać za­cie­ka­wio­nych czy­tel­ni­ków. W związku z tym zor­ga­ni­zo­wa­łem warsz­taty, aby le­piej ich po­znać. Po spo­tka­niu z 300 oso­bami, w tym przed­się­bior­cami, pra­cow­ni­kami, bez­ro­bot­nymi, spor­tow­cami, po­dróż­ni­kami czy ar­ty­stami, zda­łem so­bie sprawę, że mój spo­sób my­śle­nia od­biega od "normy". Nie­któ­rzy mó­wili mi, że po­słu­guję się in­spi­ru­ją­cym, me­to­dycz­nym mo­de­lem my­śle­nia. Za­wdzię­czam to wszyst­kim pra­com, które wy­ko­ny­wa­łem, wspi­na­jąc się po szcze­blach ka­riery, oraz przy­swo­je­niu za­sad spo­łecz­nych cha­rak­te­ry­stycz­nych dla róż­nych śro­do­wisk za­wo­do­wych. Je­stem prag­ma­tycz­nym opty­mi­stą.

Osoby, które za­in­spi­ro­wa­łem, go­rąco za­chę­cały mnie do po­dzie­le­nia się moim spo­so­bem my­śle­nia oraz zwią­za­nymi z nim me­to­dami z szer­szą pu­blicz­no­ścią, aby po­móc jak naj­więk­szej licz­bie lu­dzi w re­ali­za­cji ich oso­bi­stych i za­wo­do­wych pro­jek­tów. Wszystko po to, żeby w ich co­dzien­nym ży­ciu za­go­ściło wię­cej mi­ło­ści, dzie­le­nia się i opty­mi­zmu.

Ce­lem tego prze­wod­nika jest spra­wie­nie, że­by­ście osią­gnęli ja­sność my­śle­nia, zy­skali świa­do­mość swo­ich atu­tów oraz za­so­bów i wy­ko­rzy­sty­wali je w dzia­ła­niu.

Je­stem prze­ko­nany, że ta książka za­in­spi­ruje was i po­może wam zmie­nić po­dej­ście do wa­szych ce­lów ży­cio­wych, dzięki czemu osią­gnie­cie lep­sze wy­niki.

Wprowadzenie

Czym jest wa­run­ko­wa­nie? To sze­reg róż­nych od­ru­chów i na­wy­ków (świa­do­mych lub nie­świa­do­mych), które spra­wiają, że nie do­strze­gamy wszyst­kich opcji dzia­ła­nia w da­nej sy­tu­acji, co unie­moż­li­wia nam trzeźwe spoj­rze­nie na na­sze za­cho­wa­nia i wy­zna­cze­nie so­bie ży­cio­wych ce­lów, które po­zwolą nam się roz­wi­jać.

Całe ży­cie spę­dzamy na za­spo­ka­ja­niu na­szych po­trzeb, ta­kich jak po­trzeba szczę­ścia, mi­ło­ści, pie­nię­dzy, zdro­wia, pracy i tak da­lej. Cza­sami fru­struje nas to, że nie mo­żemy osią­gnąć po­żą­da­nych re­zul­ta­tów. W ob­li­czu nie­po­wo­dze­nia wiele osób woli zrzu­cić winę na "sys­tem" lub nie do­strzega tego, że to one same są od­po­wie­dzialne za po­rażkę. Wolą ob­wi­niać świat, który staje się z dnia na dzień co­raz bar­dziej skom­pli­ko­wany i w któ­rym ma się wra­że­nie, że "wszystko dzieje się zbyt szybko". Sam by­łem jedną z tych osób, ale kiedy uświa­do­mi­łem so­bie, że wszyst­kie na­sze po­trzeby wy­ni­kają z na­szych do­świad­czeń, na­wy­ków, lę­ków, od­ru­chów, in­tu­icji, na­szych prze­żyć, wszyst­kiego tego, co kryje się głę­boko w na­szej pod­świa­do­mo­ści i jest pod­szyte kon­for­mi­zmem - na­zy­wam to po­dej­ściem opar­tym na oczy­wi­sto­ściach - mo­głem za­cząć przej­mo­wać kon­trolę nad swoim lo­sem. Na­sze śro­do­wi­sko spo­łeczne i wa­run­ko­wa­nie, któ­remu w nim pod­le­gamy, mają wpływ na nasz spo­sób my­śle­nia, a więc i na na­sze dzia­ła­nia. Nie zda­jemy so­bie sprawy z tego, że je­ste­śmy stale bom­bar­do­wani ogromną ilo­ścią in­for­ma­cji, które dzień po dniu kształ­tują na­sze opi­nie. Ten ro­dzaj pro­gra­mo­wa­nia my­śli może osła­bić na­szą zdol­ność do po­dej­mo­wa­nia do­brych de­cy­zji, a na­wet spra­wić, że za­czniemy po­dej­mo­wać złe.

Nie zda­jemy so­bie sprawy z istot­nej róż­nicy mię­dzy wy­szu­ki­wa­niem in­for­ma­cji w in­ter­ne­cie a po­szu­ki­wa­niem ich w re­alu. My­śli­cie, że to nie­istotne? Wy­szu­ki­wa­nie in­for­ma­cji wy­daje się czymś pro­stym: wszystko jest w Go­oglach, wy­star­czą trzy klik­nię­cia myszką... A co by było, gdy­by­śmy za­częli kwe­stio­no­wać na­sze od­ru­chy? A co, je­śli tkwimy w błęd­nym my­śle­niu? A co, gdy­by­śmy po­dzie­lili na­sze ży­ciowe po­szu­ki­wa­nia na dwie ka­te­go­rie? Gdy­by­śmy mo­gli stwo­rzyć mo­del po­szu­ki­wań, ja­kie co­dzien­nie po­dej­mu­jemy, aby osią­gnąć cele, które wy­dają się tak trudne do zre­ali­zo­wa­nia?

Wy­obraźmy so­bie świat, w któ­rym re­ali­zu­jemy na­sze wła­sne cele, a nie cele in­nych lu­dzi. Co by­śmy zro­bili w ta­kim świe­cie? Bo­ga­ci­li­by­śmy się? A może by­śmy po­dró­żo­wali albo po­ma­gali in­nym?

Spró­bujmy wy­obra­zić so­bie ży­cie jako plac za­baw. Od­kry­jemy wtedy, że by­cie krok do przodu za­wsze daje prze­wagę! Wy­obraźmy so­bie świat pe­łen barw, gdzie wszystko staje się ła­twiej­sze! Może to brzmieć zbyt pięk­nie, by było praw­dziwe. Jed­nak po­dej­ście przed­sta­wione w tym prze­wod­niku po­każe wam, że ob­ser­wa­cja, dzie­le­nie swo­ich dzia­łań na po­szcze­gólne, nie­za­leżne kroki (i sku­pia­nie się na tych, które przy­no­szą naj­więk­sze ko­rzy­ści oraz sprzy­jają roz­wo­jowi), a także ite­ra­cja dzia­łań po­zwa­lają iść na­przód i osta­tecz­nie osią­gnąć suk­ces. Na­uczmy się po­dej­mo­wać próby!

Nigdy nie znajdziesz tego, czego nie szukasz.

Konfucjusz

Dla kogo jest ta książka?

Dla osób po­szu­ku­ją­cych kon­kret­nych me­tod, które po­mogą im zwi­zu­ali­zo­wać so­bie ścieżkę pro­wa­dzącą do osią­gnię­cia ce­lów.

Dla tych, któ­rzy mają trud­no­ści z po­dej­mo­wa­niem de­cy­zji w skom­pli­ko­wa­nym świe­cie, czują się za­gu­bieni lub chcą zmi­ni­ma­li­zo­wać ry­zyko zwią­zane z po­dej­mo­wa­nymi przez nich de­cy­zjami.

Dla osób otwar­tych na świat, które nie są fa­ta­li­stami i do­strze­gają pole do po­prawy w re­ali­za­cji swo­ich ży­cio­wych ce­lów.

Wresz­cie dla wszyst­kich, któ­rzy szu­kają no­wych ście­żek ży­cio­wych, a także pra­gną żyć w har­mo­nii z in­nymi.

Czy po­trze­bu­jesz pew­no­ści sie­bie, więk­szej wiary w sie­bie, aby wy­ty­czyć swoją ścieżkę ży­ciową? Ten prze­wod­nik po­może ci zro­zu­mieć me­cha­ni­zmy rzą­dzące każdą z two­ich in­te­rak­cji, za­równo w re­alu, jak i w in­ter­ne­cie!

Jest to prze­wod­nik me­to­dyczny, co ozna­cza, że można go sto­so­wać w ży­ciu co­dzien­nym.

Rozdział 1

Dlaczego należy się pozbyć warunkowania?

Na­sze wa­run­ko­wa­nie za­czyna się jesz­cze przed na­ro­dzi­nami, w mó­zgu, za­nim po­wsta­nie w nim świa­do­mość. Ba­da­niem tych za­gad­nień zaj­mują się nie tylko na­uki przy­rod­ni­cze, po­nie­waż ist­nieje także wa­run­ko­wa­nie spo­łeczne, bę­dące przed­mio­tem za­in­te­re­so­wa­nia so­cjo­lo­gów, ta­kich jak Pierre Bo­ur­dieu (1930-2002), który zwra­cał uwagę na znane po­wie­dze­nia, na przy­kład "jaki oj­ciec, taki syn". Na po­zio­mie spo­łecz­nym i kul­tu­ro­wym ist­nieje głę­boko za­ko­rze­niony kon­for­mizm, który mo­żemy do­strzec mię­dzy in­nymi w na­szych na­wy­kach ży­wie­nio­wych, a któ­rego ist­nie­nie uświa­da­miamy so­bie do­piero wtedy, gdy po­dró­żu­jemy w nie­znane miej­sca lub wy­cho­dzimy poza swoją strefę kom­fortu.

Aby osią­gnąć prag­ma­tyczne cele ży­ciowe, mu­simy mieć do nich po­dej­ście sys­te­mowe, przy­ziemne, wy­ko­rzy­stu­jące kon­kretne do­świad­cze­nia ży­ciowe, a także ite­ra­cyjne - mu­simy te­sto­wać roz­ma­ite dzia­ła­nia i pró­bo­wać róż­nych rze­czy tak, by jak naj­le­piej do­pre­cy­zo­wać na­sze pra­gnie­nia i osią­gnąć sta­wiane so­bie cele.

Ekspertyza i doświadczenie

Aby le­piej zro­zu­mieć, jak dzia­łają na­sze ciało i umysł, za­pro­si­łem eks­per­tów w róż­nych dzie­dzi­nach do współ­two­rze­nia tego prze­wod­nika: neu­ro­bio­loga, au­tora trzech ksią­żek na te­mat funk­cjo­no­wa­nia mó­zgu, mię­dzy­na­ro­dową eks­pertkę do spraw do­brego sa­mo­po­czu­cia, cer­ty­fi­ko­waną w pro­gra­mie Se­arch In­side Your­self, opra­co­wa­nym przez Go­ogle, oraz so­fro­loga, któ­rego naj­now­sza książka do­ty­czyła za­rzą­dza­nia stre­sem.

Na pierw­szy rzut oka po­szu­ki­wa­nie pracy, miej­sca za­miesz­ka­nia lub klien­tów to trzy różne rze­czy. W tej książce od­kry­jemy, że wszyst­kie kroki nie­zbędne do prze­pro­wa­dze­nia tych trzech ro­dza­jów po­szu­ki­wań są w rze­czy­wi­sto­ści za­sad­ni­czo ta­kie same. Po­zby­cie się szko­dli­wych sche­ma­tów my­ślo­wych sprawi, że bę­dziemy ina­czej pa­trzeć na drogę do osią­gnię­cia ce­lów.

Aby le­piej zi­lu­stro­wać to, co mam na my­śli, po­dzielę się z wami trzema hi­sto­riami:

25-let­nia Lina wła­śnie wró­ciła do Fran­cji z ostat­niej po­dróży do Azji i szuka sen­sow­nej pracy w branży tu­ry­stycz­nej. Lina chcia­łaby, żeby jej po­szu­ki­wa­nia były bar­dziej efek­tywne, po­nie­waż jej branża jest, tak jak wiele in­nych, wy­soce kon­ku­ren­cyjna.

29-letni Lu­cas szuka no­wego miesz­ka­nia z po­wodu prze­nie­sie­nia sie­dziby jego firmy. W per­spek­ty­wie śred­nio­ter­mi­no­wej chciałby in­we­sto­wać w nie­ru­cho­mo­ści, ge­ne­ro­wać przy­chody z wy­najmu i zy­skać nie­za­leż­ność fi­nan­sową. Ma­rzy o tym, by pew­nego dnia dzięki pie­nią­dzom za­ro­bio­nym na re­ali­zo­wa­niu swo­ich pa­sji móc żyć na stałe za gra­nicą.

Na ko­niec opo­wieść o 39-let­niej Pau­line, która chce roz­wi­jać swoją dzia­łal­ność zwią­zaną z na­tu­ro­te­ra­pią. Chcia­łaby być bar­dziej zor­ga­ni­zo­wana. Zdaje so­bie sprawę, że nie po­trafi w pełni wy­ko­rzy­stać moż­li­wo­ści sieci i że mo­głaby le­piej za­rzą­dzać swoim cza­sem.

Głównym powodem, dla którego ludzie nie mają tego, czego chcą, jest to, że nie wiedzą, czego chcą

T. Harv Eker,kanadyjski mówca motywacyjny

Jak nasz mózg reaguje na warunkowanie

Thi­baud Du­mas, neu­ro­bio­log i dok­tor nauk ko­gni­tyw­nych, w na­stę­pu­jący spo­sób wy­ja­śnia, na czym po­lega wa­run­ko­wa­nie:

Nasz mózg po­szu­kuje spo­so­bów na osią­gnię­cie ce­lów, ucząc się przy tym no­wych rze­czy. To nie­sa­mo­wita, wy­soce za­awan­so­wana ma­szyna, słu­żąca nam do my­śle­nia, mó­wie­nia i roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów, ale nie tylko. Nasz mózg nie­ustan­nie się uczy, za­wsze po­szu­kuje no­wych in­for­ma­cji.

W chwili na­ro­dzin nasz mózg nie po­trafi zro­bić nic albo pra­wie nic... Uczy się wi­dzieć, sły­szeć, po­dej­mo­wać de­cy­zje - wszyst­kie te umie­jęt­no­ści zdo­bywa stop­niowo, w miarę od­kry­wa­nia świata, w któ­rym się roz­wija.

Pewne umie­jęt­no­ści są na­byte, inne wro­dzone, ale świat, w któ­rym ży­jemy, znacz­nie różni się od świata pierw­szych Homo sa­piens sprzed pra­wie 300 000 lat. In­nymi słowy, pewne umie­jęt­no­ści, z któ­rymi się ro­dzimy, są dla nas obec­nie nie­wy­star­cza­jące lub oka­zują się nie­po­trzebne, więc nasz mózg musi opra­co­wy­wać nowe stra­te­gie, aby zro­zu­mieć ota­cza­jący go świat, który nie­rzadko po­trafi być za­ska­ku­jący. Ist­nieją więc wa­run­ko­wa­nia, które są z nami od po­czątku na­szego ży­cia, oraz ta­kie, które roz­wi­jamy w jego trak­cie.

W ko­gni­ty­wi­stce wa­run­ko­wa­nie od­nosi się do me­cha­ni­zmów, które są na­by­wane w ciągu ży­cia. Przy­kła­dem może być wa­run­ko­wa­nie paw­ło­wow­skie (któ­rego na­zwa po­cho­dzi od na­zwi­ska ro­syj­skiego le­ka­rza i fi­zjo­loga, Iwana Paw­łowa, ży­ją­cego w la­tach 1849-1936). Paw­łow za­ob­ser­wo­wał u psów re­ak­cję be­ha­wio­ralną (śli­nie­nie się), która po sko­ja­rze­niu z bodź­cem (na przy­kład dźwię­kiem dzwonka) wcze­śniej ko­ja­rzo­nym z je­dze­niem sta­wała się au­to­ma­tyczna. Po ta­kim wa­run­ko­wa­niu pies za­czy­nał się od­ru­chowo śli­nić na dźwięk dzwonka, na­wet gdy nie było przed nim je­dze­nia. Tego ro­dzaju wa­run­ko­wa­nie można eks­tra­po­lo­wać na wiele sy­tu­acji, w tym na te do­ty­czące lu­dzi. Gdy nasz mózg się roz­wija, także wtedy, gdy je­ste­śmy już do­ro­śli, two­rzą się w nim bar­dzo silne wa­run­ko­wa­nia, sko­ja­rze­nia mię­dzy kon­tek­stami, sy­gna­łami lub sy­tu­acjami a re­ak­cjami be­ha­wio­ral­nymi, my­ślami bądź re­ak­cjami emo­cjo­nal­nymi.

Ten me­cha­nizm jest w na­szym ży­ciu nie­zwy­kle ważny i przy­datny, po­nie­waż czę­sto mu­simy po­dej­mo­wać szyb­kie, pro­ste i nie­po­chła­nia­jące wiele ener­gii de­cy­zje, które nasz mózg i ciało sta­rają się opty­ma­li­zo­wać.

Z jed­nej strony ta­kie wa­run­ko­wa­nie może być bar­dzo ko­rzystne dla na­szego ży­cia i prze­trwa­nia (na przy­kład od­ruch za­kła­da­nia ka­sku na placu bu­dowy lub to, że od­ru­chowo ucie­kamy przed lwem szcze­rzą­cym do nas kły), ale z dru­giej może też dzia­łać na na­szą nie­ko­rzyść i mieć dla nas ne­ga­tywne kon­se­kwen­cje (na przy­kład na­wyk pa­le­nia pa­pie­ro­sów przy ka­wie).

Wa­run­ko­wa­nie może sta­no­wić wy­nik na­szego wła­snego, świa­do­mego dzia­ła­nia lub nie­świa­do­mego wzmoc­nie­nia ze strony na­szego oto­cze­nia...

Nie­za­leż­nie od tego, co było źró­dłem wa­run­ko­wa­nia, ja­kiemu ule­gli­śmy, za­cho­wa­nie lub spo­sób my­śle­nia, które stały się nie­mal au­to­ma­tyczne, mogą za­ko­rze­nić się głę­boko w na­szym mó­zgu i pła­tać nam fi­gle.

Na szczę­ście mam też do­brą wia­do­mość: cho­ciaż nasz mózg osiąga doj­rza­łość w wieku około 25-30 lat, w prze­ci­wień­stwie do na­szego szkie­letu nie po­zo­staje do końca ży­cia taki sam. Może na­dal się zmie­niać po­przez ucze­nie się i przy­swa­ja­nie no­wych in­for­ma­cji. Okre­śla się to mia­nem neu­ro­pla­stycz­no­ści mó­zgu. Na­wet je­śli wa­run­ko­wa­nie może nam przy­spa­rzać pew­nych pro­ble­mów, to mamy za­soby neu­ro­fi­zjo­lo­giczne, aby się go po­zbyć, uwol­nić się od tych nie­po­żą­da­nych sche­ma­tów lub stwo­rzyć nowe, które mogą nam le­piej słu­żyć.

Człowiek jest nieustannie warunkowany przez innych. Dopóki wierzy, że jest szczęśliwy, nie kwestionuje tego warunkowania.

Bernard Werber, pisarz

Warunkowanie spo­łeczne

Oto piękna hi­sto­ria, która w pro­sty spo­sób przed­sta­wia, jak działa wa­run­ko­wa­nie:

Pew­nego dnia jajko orła spada z drzewa do za­grody dla kur. Pi­sklę zo­staje wy­cho­wane przez kwoki, które uczą je, jak prze­trwać. Or­lątko wy­gląda bar­dziej im­po­nu­jąco niż to­wa­rzy­sze, ale my­śli, że jest jedną z kur! Do­ra­sta­jąc wśród nich, przyj­muje wszyst­kie ich zwy­czaje. Pew­nego dnia wi­dzi w od­dali orła szy­bu­ją­cego po nie­bie i mówi z po­dzi­wem do jed­nej z kur: "Jaki piękny ptak! Chciał­bym móc la­tać tak jak on...!". Na to kura od­po­wiada, że ni­gdy nie bę­dzie mógł tego do­ko­nać, po­nie­waż jest kurą. Prze­ko­nany, że nią jest, skoń­czył tak jak... kura!

Od naj­młod­szych lat uczymy się od­czu­wać, ob­ser­wo­wać, jeść, pić, czy­tać, mó­wić i pi­sać pod wpły­wem na­szych ro­dzi­ców, in­nych bli­skich nam osób lub oto­cze­nia. Prze­ka­zane nam w ten spo­sób wie­dza, re­la­cje ro­dzinne i wszel­kie wpływy z ze­wnątrz będą nas pro­wa­dzić przez całe ży­cie. To wszystko okre­śla się mia­nem wa­run­ko­wa­nia spo­łecz­nego. Wy­cho­wa­nie wa­run­kuje nas ni­czym pro­gram kom­pu­te­rowy, który dziecko za­pi­suje głę­boko w swoim mó­zgu po­przez ob­ser­wo­wa­nie, słu­cha­nie i nie­świa­dome na­śla­do­wa­nie in­nych osób.

Je­śli cho­dzi o ucze­nie się, nasz mózg działa w du­żej mie­rze w opar­ciu o sko­ja­rze­nia. To bar­dzo po­tężny me­cha­nizm za­pa­mię­ty­wa­nia, a tym sa­mym ucze­nia się. Przez całe ży­cie, a zwłasz­cza w dzie­ciń­stwie, nasz mózg two­rzy sko­ja­rze­nia mię­dzy sy­tu­acjami, in­for­ma­cjami itp., bu­du­jąc lub wzmac­nia­jąc po­łą­cze­nia mię­dzy neu­ro­nami w spe­cy­ficzny spo­sób. Cza­sem jest to świa­domy pro­ces, ale bar­dzo czę­sto wszystko to dzieje się w na­szej pod­świa­do­mo­ści.

Thi­baud Du­mas

Po­cho­dze­nie spo­łeczne ro­dzi­ców, ich po­ziom wy­kształ­ce­nia, cie­ka­wość, pa­sje, po­dej­ście do pracy i no­wych tech­no­lo­gii, a na­wet ich lęki - wszystko to ma wpływ na roz­wój dziecka.

W za­leż­no­ści od śro­do­wi­ska, w któ­rym się wy­cho­wu­jemy, na zro­zu­mie­nie za­sad spo­łecz­nych czy przy­swo­je­nie słow­nic­twa nie­zbęd­nego do na­uki w szkole mu­simy po­świę­cić nieco wię­cej lub nieco mniej czasu. Nie­które dzieci przy­swa­jają pewne za­sady bez­wied­nie, na­wet nie zda­jąc so­bie z tego sprawy. Dla przy­kładu dzieci, któ­rych ro­dzice są na­uczy­cie­lami, będą bar­dziej oswo­jone z czy­ta­niem ksią­żek.

W edu­ka­cji szkol­nej rów­nież wy­ko­rzy­stuje się zja­wi­sko wa­run­ko­wa­nia. W szkole ucznio­wie są za­chę­cani do zdo­by­wa­nia do­brych ocen i do grzecz­nego za­cho­wa­nia, ale nie po­zo­sta­wia się zbyt wiele miej­sca na po­peł­nia­nie błę­dów.

A ty?

Jaki po­ziom wy­kształ­ce­nia mają twoi ro­dzice? Jaki jest twój wła­sny?

W ja­kim stop­niu twoje ży­cie (edu­ka­cja/za­in­te­re­so­wa­nia) przy­po­mina ży­cie two­ich ro­dzi­ców, two­ich bli­skich oraz dal­szej ro­dziny?

Czego oba­wiają się w ży­ciu twoja matka i oj­ciec? A czego bo­isz się ty?

W jaki spo­sób opie­kują się tobą twoi ro­dzice? Czy za­pew­niają ci wspar­cie psy­cho­lo­giczne, emo­cjo­nalne lub fi­nan­sowe?

Czy ak­cep­tu­jesz spo­sób, w jaki zo­sta­łeś wy­cho­wany, czy może od­rzu­casz wszystko to, co zo­stało ci prze­ka­zane w domu ro­dzin­nym?

W jaki spo­sób twoi ro­dzice trak­tują po­rażki? Czy ty sam po­strze­gasz je w po­dobny spo­sób?

Z czego składa się twoja strefa kom­fortu? (Co spra­wia, że czu­jesz się bez­piecz­nie w ży­ciu?)

Według OECD potrzeba sześciu pokoleń, aby uboga rodzina osiągnęła średni miesięczny dochód.

Źródło: Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju

Zalety warunkowania

Czy kiedy mó­wisz, to za­sta­na­wiasz się nad każ­dym skur­czem mię­śni two­ich strun gło­so­wych i nad kon­trolą prze­pływu po­wie­trza przez krtań? Czy pod­czas cho­dze­nia ob­li­czasz siły, kąty, od­le­gło­ści, na­pię­cia i wy­ko­rzy­stu­jesz wzory fi­zyczne, by móc po­ru­szać się w prze­strzeni? Oczy­wi­ście, że nie. To wszystko dzieje się w two­jej pod­świa­do­mo­ści. Co wię­cej, nasz mózg rów­nież nie wy­ko­nuje wszyst­kich tych ob­li­czeń - gdyby tak było, to już dawno wszy­scy mie­li­by­śmy Na­grody No­bla w dzie­dzi­nie fi­zyki. W rze­czy­wi­sto­ści naj­czę­ściej wszystko dzieje się w pełni au­to­ma­tycz­nie!

Thi­baud Du­mas

Wa­run­ko­wa­nie samo w so­bie nie­ko­niecz­nie jest czymś ne­ga­tyw­nym - ten me­cha­nizm po­siada rów­nież za­lety.

Wa­run­ko­wa­nie po­zwala na szyb­kie po­dej­mo­wa­nie de­cy­zji. Po­maga nam zdo­być ak­cep­ta­cję grupy, a także uła­twia nam ży­cie, po­nie­waż aby za­sto­so­wać pewne za­sady prze­ka­zane nam przez na­sze śro­do­wi­sko, mu­simy je po­wtó­rzyć lub wy­ko­nać, nie­ko­niecz­nie za­sta­na­wia­jąc się nad nimi albo po­da­jąc je w wąt­pli­wość. Dla przy­kładu, je­śli zo­sta­niemy za­ata­ko­wani na ulicy, nasz in­stynkt prze­trwa­nia (uwa­run­ko­wany) po­zwoli nam szybko za­re­ago­wać i uciec bez głęb­szego ana­li­zo­wa­nia sy­tu­acji. W wielu miej­scach pracy, ta­kich jak za­kłady prze­my­słowe czy place bu­dowy, za­sady BHP obo­wią­zują po to, żeby pra­cow­nicy pa­mię­tali o no­sze­niu ka­sków i od­po­wied­niego obu­wia. Rów­nież w tym przy­padku ce­lem wa­run­ko­wa­nia jest chro­nie­nie nas bez ko­niecz­no­ści za­sta­na­wia­nia się nad tym, czy i dla­czego trzeba tak po­stę­po­wać. Nasi pra­co­dawcy chcą, by wy­kształ­ciły się w nas au­to­ma­ty­zmy, które w nie­bez­piecz­nych stre­fach mogą ura­to­wać na­sze ży­cie.

Na­sze au­to­ma­ty­zmy, na­wyki i prze­ko­na­nia skła­dają się na miej­sce, w któ­rym czu­jemy się kom­for­towo, czyli tak zwaną strefę kom­fortu. Lu­bimy ją, po­nie­waż nie wiąże się ona dla nas ze stre­sem.

Dla­czego mie­li­by­śmy chcieć eks­plo­ro­wać ob­szary ży­cia, w któ­rych ist­nieje ry­zyko po­peł­nie­nia błędu lub zra­nie­nia się?

Wielu lu­dziom trudno jest zno­sić po­rażki wy­ni­ka­jące z po­dej­mo­wa­nia złych de­cy­zji. Sa­mo­dzielne po­dej­mo­wa­nie de­cy­zji nie jest ła­twe, je­śli nasi ro­dzice przy­zwy­cza­ili nas do tego, że cią­gle dają nam rady. Po­świę­cili nam swój czas, ob­da­ro­wali nas mi­ło­ścią, za­pew­nili nam dach nad głową, je­dze­nie, ubra­nia. Być może trudno jest nie słu­chać ich rad albo na­brać do nich dy­stansu... Jest to pe­wien ro­dzaj nie­uświa­do­mio­nej umowy mię­dzy po­ko­le­niami.

Całe życie spędzamy na zaspokajaniu potrzeb

Po­przez zdo­by­wa­nie je­dze­nia, ubrań, przy­ja­ciół czy pie­nię­dzy sta­ramy się za­spo­ka­jać po­trzeby, które ame­ry­kań­ski psy­cho­log Abra­ham Ma­slow (1908-1970) wy­mie­nił w swo­jej słyn­nej pi­ra­mi­dzie w 1954 roku. We­dług Ma­slowa mo­ty­wa­cje da­nej osoby wy­ni­kają z nie­za­spo­ko­je­nia pew­nych po­trzeb. W związku z tym mo­żemy wpły­wać na to, co kształ­tuje jej za­cho­wa­nie, tylko wtedy, gdy jej pod­sta­wowe po­trzeby są za­spo­ko­jone.

WARTO ZAPAMIĘTAĆ

Na­sze śro­do­wi­sko spo­łeczne ma ogromny wpływ na na­sze sche­maty my­ślowe. Po­nie­waż wa­run­ko­wa­nie, któ­remu zo­sta­li­śmy pod­dani, jest w du­żej mie­rze nie­świa­dome, trudno jest się od niego uwol­nić. Mu­simy prze­stać dzia­łać na au­to­pi­lo­cie i po­now­nie na­uczyć się ob­ser­wo­wać i kwe­stio­no­wać na­sze oto­cze­nie, na­szych ro­dzi­ców, szkoły i firmy pod ką­tem ich zdol­no­ści do wspie­ra­nia nas w na­szym co­dzien­nym ży­ciu.

Ist­nieją więc po­trzeby fi­zjo­lo­giczne, bez­pie­czeń­stwa, przy­na­leż­no­ści, po­trzeby sza­cunku i uzna­nia oraz sa­mo­re­ali­za­cji. Nie tylko są one róż­no­rodne, lecz także nie­które z nich wy­ma­gają czasu, aby mo­gły zo­stać speł­nione.

Ma­slow pro­po­nuje wi­zję sku­pioną na "co". Co chcemy za­spo­koić? Ja­kie są na­sze mo­ty­wa­cje do za­spo­ka­ja­nia na­szych po­trzeb? Na­to­miast mój prze­wod­nik pod­cho­dzi do tej kwe­stii pod ką­tem prag­ma­tycz­nym i sku­pia się na od­po­wie­dzi na py­ta­nie: "jak?". Lina, Pau­line i Lu­cas mają kon­kretne po­trzeby. Lina szuka pracy, która nie tylko da jej chleb (gdyby tak było, znaj­do­wa­łaby się na sa­mym dole pi­ra­midy). Pla­suje się za­tem na po­zio­mach dru­gim i trze­cim, a może na­wet i czwar­tym tejże pi­ra­midy. Pau­line i Lu­cas chcą w krót­szej per­spek­ty­wie za­spo­koić po­trzebę na po­zio­mie dru­gim, a w per­spek­ty­wie dłu­go­ter­mi­no­wej na po­zio­mie pią­tym.

Kiedy by­łem młod­szy i moje po­trzeby znaj­do­wały się na dole pi­ra­midy, nie wie­dzia­łem, że ist­nieje po­trzeba sa­mo­re­ali­za­cji, nie zna­łem po­ję­cia "po­szu­ki­wa­nia sensu ży­cia". Naj­waż­niej­sze było wtedy dla mnie to, czy mo­głem za­spo­koić głód, sfi­nan­so­wać stu­dia i opła­cić czynsz. Wraz z upły­wem czasu zmie­niły się moje za­in­te­re­so­wa­nia i po­trzeby, i całe szczę­ście - po­trzeba sa­mo­re­ali­za­cji nie może za­ist­nieć, do­póki nie zo­staną za­spo­ko­jone po­trzeby fi­zjo­lo­giczne.

A ty?

Czego po­trze­bu­jesz, aby móc speł­nić po­trzeby z po­szcze­gól­nych po­zio­mów pi­ra­midy?

Czy są to po­trzeby pod­sta­wowe, czy dru­go­rzędne?

Czy masz po­trzeby krótko-, śred­nio-, czy dłu­go­ter­mi­nowe?

Czy masz plan i stra­te­gię na to, w jaki spo­sób je za­spo­koić?

Czy wkła­dasz tyle samo ener­gii w za­spo­ko­je­nie każ­dej ze swo­ich po­trzeb?

Co po­zwala ci stwier­dzić, które z nich zo­stały już za­spo­ko­jone?

Czy uwa­żasz, że mo­żesz za­spo­koić te po­trzeby na stałe?

W świe­cie wir­tu­al­nym mo­żemy zna­leźć miesz­ka­nie, wy­na­jąć sa­mo­chód, a na­wet po­znać part­nera na por­talu rand­ko­wym za po­mocą za­le­d­wie paru klik­nięć.

In­ter­net uła­twił nam po­szu­ki­wa­nia, ofe­ru­jąc szyb­kie wy­niki. Do­stęp do in­for­ma­cji stał się nie­ogra­ni­czony i na ogół bez­płatny, co po­ten­cjal­nie wy­wo­łuje w nas więk­szą liczbę po­trzeb, a także może ro­dzić fru­stra­cje, gdy nie zo­staną one za­spo­ko­jone.

A ty?

Co waż­nego ostat­nio wy­szu­ki­wa­łeś(-aś) w sieci?

Dla­czego tego szu­ka­łeś(-aś)? Czy ro­bi­łeś(-aś) to w celu za­spo­ko­je­nia ja­kiejś swo­jej pod­sta­wo­wej po­trzeby?

Ile czasu po­świę­ci­łeś(-aś) na szu­ka­nie tej rze­czy?

Co po­zwala ci stwier­dzić, że wy­nik po­szu­ki­wań jest dla cie­bie sa­tys­fak­cjo­nu­jący w krót­kiej, śred­niej i dłuż­szej per­spek­ty­wie?

Czy twoje ostat­nie wy­szu­ki­wa­nia w pełni za­spo­ko­iły twoje po­trzeby?

Jak oce­niasz sku­tecz­ność swo­jego wy­szu­ki­wa­nia?

WARTO ZAPAMIĘTAĆ

Pi­ra­mida Ma­slowa po­zwala nam skla­sy­fi­ko­wać na­sze po­trzeby. Je­śli po­świę­cimy tro­chę czasu i je zi­den­ty­fi­ku­jemy, po­może nam to stwo­rzyć plan ży­ciowy i stra­te­gię za­spo­ko­je­nia na­szych po­trzeb.

Warunkowanie cyfrowe

Czy ufasz bar­dziej in­for­ma­cjom zna­le­zio­nym w in­ter­ne­cie, czy sło­wom eks­per­tów w da­nej dzie­dzi­nie? Dla­czego? Sieć w co­raz więk­szym stop­niu kształ­tuje na­sze ży­cie, na­wyki i spo­sób my­śle­nia. Ze względu na to, że spę­dzamy w świe­cie wir­tu­al­nym co­raz wię­cej czasu, staje się on prze­dłu­że­niem na­szych my­śli, wzmac­nia po­czu­cie przy­na­leż­no­ści do grupy, zwięk­sza na­szą pew­ność sie­bie, po­maga po­dej­mo­wać de­cy­zje, roz­wi­jać się itd. Pa­trząc na nie­które sta­ty­styki, można do­stać za­wro­tów głowy (patrz tutaj)!

Warto jed­nak sku­piać się na te­ma­tach o wy­so­kiej war­to­ści do­da­nej - nie dajmy się po­chło­nąć la­wi­nie ob­ra­zów i tre­ści mar­ke­tin­go­wych. Kwe­stio­nujmy znaj­do­wane in­for­ma­cje i ich źró­dła: Ja­kie są prze­ko­na­nia po­li­tyczne au­tora tek­stu? Ja­kie ma po­dej­ście do te­matu? Błę­dem by­łoby ogra­ni­cze­nie jego wia­ry­god­no­ści do liczby sub­skry­ben­tów...

Twój pro­fil w ser­wi­sach spo­łecz­no­ścio­wych o te­ma­tyce za­wo­do­wej po­wi­nien za­wie­rać od­po­wied­nie słowa klu­czowe, aby przy­kuł uwagę za­równo al­go­ryt­mów, jak i re­kru­te­rów. Choć przy­go­to­wa­nie CV zaj­muje nie­mało czasu, to re­kru­ter wy­ra­bia so­bie o nim opi­nię w ciągu za­le­d­wie dwóch mi­nut, więc mu­simy sku­pić się na kon­kre­tach!

A jak ty spę­dzasz czas w in­ter­ne­cie?

Ile czasu spę­dzasz w in­ter­ne­cie? Czy służy to roz­wo­jowi za­wo­do­wemu albo oso­bi­stemu?

Czy kon­tro­lu­jesz swój wi­ze­ru­nek w sieci?

Czy masz świa­do­mość tego, że twoja obec­ność w in­ter­ne­cie może zwięk­szyć moż­li­wo­ści roz­woju za­wo­do­wego?

Czy masz świa­do­mość zna­cze­nia słów klu­czo­wych, któ­rych uży­wasz na swo­ich pro­fi­lach?

Najczęściej spotykanym rekruterem na świecie jest algorytm, który czyta i klasyfikuje CV. Rekruter poświęca na każde z nich zaledwie sześć sekund.

*Według agencji rekrutacyjnej The Ladders

A co z de­tok­sem?

Czy udaje ci się za­pla­no­wać okresy cy­fro­wego de­toksu pod­czas wa­ka­cji?

Jak długo po­tra­fisz obyć się bez ko­rzy­sta­nia z in­ter­netu i me­diów spo­łecz­no­ścio­wych?

Czy czer­piesz z tego ja­kieś ko­rzy­ści?

Czy wpro­wa­dzi­łeś(-aś) w swoim ży­ciu za­sady do­ty­czące ra­cjo­nal­nego i efek­tyw­nego ko­rzy­sta­nia z in­ter­netu?

Nie­mal 4 na 10 Po­lek ko­rzy­sta ze smart­fona 5 lub wię­cej go­dzin dzien­nie, a 35% Po­la­ków używa smart­fona od 3 do 4 go­dzin dzien­nie. 55% z nas ko­rzy­sta ze smart­fona na 30 mi­nut przed za­śnię­ciem, a w gru­pie wie­ko­wej 25-34 lat od­se­tek ten wy­nosi bli­sko 77%. Po­nad 30% mło­dych Po­la­ków twier­dzi, że jest w sta­nie wy­trzy­mać mak­sy­mal­nie pół dnia bez spraw­dza­nia swo­jego te­le­fonu.

Źró­dła: "Mło­dzi vs Mo­bile: Wpa­trzeni w ekran, czyli o mło­dych Po­la­kach i tech­no­lo­gii mo­bil­nej", Fu­ture Mind (ba­da­nie prze­pro­wa­dzone pod pa­tro­na­tem Związku Pra­co­daw­ców Branży In­ter­ne­to­wej IAB Pol­ska i Izby Go­spo­darki Elek­tro­nicz­nej, 2023/"Ba­da­nie HO­NOR 90. Co Po­lacy wie­dzą o ochro­nie oczu pod­czas ko­rzy­sta­nia ze smart­fona?", 2023/Ba­da­nie firmy Di­gi­tal Care "Jak Po­lki i Po­lacy ko­rzy­stają ze smart­pho­nów", 2024 [re­alia fran­cu­skie zo­stały za­stą­pione pol­skimi przez tłu­maczkę]

Świat staje się coraz bardziej skomplikowany, przez co coraz trudniej jest nam go zrozumieć

Ży­jemy w zło­żo­nym świe­cie, w któ­rym in­for­ma­cje krążą szyb­ciej niż kie­dy­kol­wiek wcze­śniej, co wiąże się z tym, że pewne z nich mogą być błędne. Świat ten, na­zy­wany VUCA (od an­giel­skiego akro­nimu: vo­la­ti­lity, un­cer­ta­inty, com­ple­xity, am­bi­gu­ity), jest zmienny, nie­pewny, zło­żony i nie­jed­no­znaczny.

Ter­min "VUCA" zo­stał spo­pu­la­ry­zo­wany w 1998 roku przez puł­kow­nika Ste­phena J. Ger­rasa w jego książce Stra­te­gic Le­ader­ship Pri­mer. Jest to na­rzę­dzie do ana­lizy trans­for­ma­cji na­szego świata w wy­mia­rze śro­do­wi­sko­wym, eko­no­micz­nym, spo­łecz­nym i tech­no­lo­gicz­nym. Nasz świat stał się trudny do od­czy­ta­nia z po­wodu licz­nych na­głych, nie­ocze­ki­wa­nych i nie­ty­po­wych za­kłó­ceń, które mają wpływ na na­sze co­dzienne ży­cie. W świe­cie VUCA wio­dą­cym do­stawcą usług za­rzą­dza­nia naj­mem na ca­łym glo­bie jest Airbnb, a mimo to ta ame­ry­kań­ska firma nie ma w po­sia­da­niu żad­nych miesz­kań! Kie­row­cami i ku­rie­rami za­rzą­dzają al­go­rytmy. Uber to firma tak­sów­kar­ska, a mimo to nie na­leży do niej żadna tak­sówka! Mo­żemy ko­rzy­stać z kryp­to­wa­lut do do­ko­ny­wa­nia płat­no­ści, omi­ja­jąc wszyst­kie sys­temy ban­kowe...

Na­sze smart­fony wie­dzą wię­cej o na­szych ro­dzi­cach, ro­dzi­nie i oso­bach z na­szego bli­skiego oto­cze­nia niż my sami...

Każda jed­nostka po­nosi kon­se­kwen­cje tego, jak wy­gląda ten świat. Liczba przy­pad­ków de­pre­sji zwią­za­nych z ko­rzy­sta­niem z sieci spo­łecz­no­ścio­wych stale ro­śnie, a do­dat­kowo w ob­li­czu chro­nicz­nego nie­za­do­wo­le­nia, lęku przed przy­szło­ścią, po­szu­ki­wa­nia sensu, wszech­obec­nego pe­sy­mi­zmu i fake new­sów co­raz trud­niej mieć nad wszyst­kim kon­trolę...

Czyja to wina? Na­szych ro­dzi­ców, in­ter­netu, szkoły biz­nesu, która nie speł­niła na­szych ocze­ki­wań? Osób, z któ­rymi się za­da­jemy? Ludz­ko­ści? Po­li­ty­ków? A może sys­temu?

WARTO ZAPAMIĘTAĆ

Za­cho­wajmy czuj­ność w nie­ustan­nie zmie­nia­ją­cym się świe­cie.