p

Jak działa szczęście. Klucz do radości w pracy i w życiu - Srikumar Rao

Kup ebooka

37.00 zł
18.50 zł (18,50 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział 6. Uważasz, że masz problem z zarządzaniem czasem? Wcale nie!!!

Kiedyś przemawiałem przed grupą liczącą około pięćdziesięciu osób. Każdy z moich słuchaczy był dyrektorem generalnym firmy. Zarządzali przedsiębiorstwami o zasięgu ogólnokrajowym, a w kilku przypadkach nawet międzynarodowym. Razem byli odpowiedzialni za sprzedaż w wysokości kilkunastu miliardów dolarów. Wielu z nich podeszło do mnie po mojej prezentacji i wyznało, że ma problem z zarządzaniem czasem. Chcieli to naprawić i prosili mnie o pomoc.

Innym razem przemawiałem przed grupą kilkuset studentów i absolwentów studiów MBA w jednej z najlepszych szkół biznesowych na świecie. Po wykładzie wielu z nich podeszło do mnie i wyznało, że ma problem z zarządzaniem czasem. Chcieli to naprawić i prosili mnie o pomoc.

Kiedy indziej wygłaszałem prezentację przed zróżnicowaną publicznością; wśród słuchaczy można było znaleźć zarówno cyrkowców tańczących na trapezie, jak i rekiny finansowe z Wall Street. Po skończeniu referatu wielu z nich podeszło do mnie i powiedziało, że ma problem z zarządzaniem czasem. Chcieli to naprawić i pro­sili mnie o pomoc.

Prawdopodobnie teraz kiwasz głową - Ty też uważasz, że musisz nauczyć się skuteczniej zarządzać swoim czasem i chciałbyś się dowiedzieć, jak to zrobić.

Powiem Ci to wprost: nie musisz lepiej zarządzać swoim czasem. Nie możesz tego zrobić. Nie ma nic takiego, co by mogło sprawić, że zaczniesz lepiej zarządzać swoim czasem.

Ty, ja, nielubiany sąsiad, a także Twoja córka, która wciąż się spóźnia: dla każdego z nas doba trwa tyle samo - 24 godziny. Każ­da godzina ma 60 minut, a każda minuta 60 sekund. Gdy skończysz czytać ten akapit, minie kolejne 90 sekund Twojego życia.

Nawet jeśli jesteś typem altruisty i spędzasz dużo czasu, pomagając innym, nie dostaniesz od życia ani sekundy więcej. A jeżeli jesteś sadystycznym mordercą, nikt nie zabierze Ci żadnej z Twoich sekund. Tak po prostu jest ułożony ten świat. (Wiem, wiem - poczucie czasu może się zmieniać, gdy znajdujemy się w różnych stanach świadomości, ale nie o tym teraz mówimy).

Pamiętasz o zmianie paradygmatu, o której mówiliśmy w rozdziale 1.? Tutaj właśnie chodzi o taką zmianę: nie musisz lepiej zarządzać swoim czasem. Musisz lepiej zarządzać sobą.

Czas jest czymś, co znajduje się poza Twoją kontrolą. Nie możesz być za niego odpowiedzialny. Gdy ponosimy porażkę, najchętniej zrzucamy winę na czynniki zewnętrzne. "Brak umiejętności zarządzania czasem" to łatwa psychologiczna wymówka.

Nie umiesz zarządzać sobą? O, to już jest poważniejsza sprawa. Tego już nie możesz zamieść pod dywan. Musisz koniecznie to naprawić. Co pomyślą o Tobie przyjaciele, rodzina, koledzy, a także Twój szef, gdy się dowiedzą, że masz problem z zarządzaniem sobą? Czy możesz w ogóle pozwolić sobie na to, żeby im o tym powiedzieć?

Nie sądzę, abyś miał jakieś opory przed pójściem do doradcy i przyznaniem mu się, że masz problemy z zarządzaniem swoim czasem. Może już nawet to zrobiłeś. A czy potrafiłbyś powiedzieć tej samej osobie, że nie umiesz zarządzać sobą? Dlaczego nie? Ty naprawdę potrzebujesz pomocy!

Budzik gwałtownie obudził Alice. Akurat coś jej się śniło - nie był to koszmar, ale sen z pewnością był nieprzyjemny. Przez chwilę nie potrafiła sobie przypomnieć, gdzie się znajduje, ale potem pamięć zaczęła wracać. Dziś do 17.00 musi oddać raport. Powinien już być gotowy, ale niespodziewanie odwiedziła ją koleżanka ze studiów i musiała spędzić z nią czas - miały tyle do nadrobienia! Bolała ją głowa. Może nie powinna pić tego czwartego (albo piątego?) kieliszka wina?

Wiedziała, że spóźni się do pracy. Zacięła się podczas golenia nóg. Rana była na tyle głęboka, że otworzyła się ponownie podczas nakładania sukienki. Alice nałożyła na nią wacik i owinęła nogę bandażem. Szybko zdjęła pobrudzoną sukienkę i zamiast niej założyła spodnie oraz żakiet.

Gdy przyjechała do firmy, szybko wbiegła do biura i włączyła komputer, żeby skończyć pracę nad raportem. Niespodziewanie na ekranie monitora pojawił się komunikat, że wykonano nieprawidłową operację i komputer zostanie wyłączony. Tak też się stało. A niech to! Ten problem zdarzał się jej już wcześniej; miała z tym iść do firmowego informatyka.

Wyszła z gabinetu i poprosiła sekretarkę, żeby udostępniła jej swoje biurko oraz komputer. Włączyła raport. Usłyszała dźwięk przychodzącej wiadomości elektronicznej. To był komputer sekretarki, ale e-mail był zaadresowany do niej. Jej szef potrzebował dokumentu związanego z aktualnym projektem - natych­miast. Już od dawna mówił jej, że ten dokument będzie potrzebny. W zeszłym tygodniu planowała go zaktualizować i przygotować do wysyłki. Niestety, zapomniała. Tamtego wieczoru poszła ze znajomymi na kręgle. Teraz miała tylko dziesięć minut na dokonanie niezbędnych poprawek, zanim zaniesie dokument szefowi. To za mało czasu. Zdecydowała: powie szefowi, że wkrótce dołączy do dokumentu własną notatkę. Nie będzie to tak skuteczne jak wręczenie gotowego dokumentu, ale w tej chwili nie miała nic lepszego do zaoferowania.

Gdy wróciła do swojego gabinetu, zastała tam koleżankę z działu zakupów, która przyszła, żeby wyciągnąć ją na lunch. Czemu nie? W końcu każdy musi jeść. Do posiłku wypiła martini - tylko jeden kieliszek. Gdy wróciła do biura, była odprężona. Zbyt odprężona. Nie mogła skupić się na raporcie. Jakoś udało jej się go skończyć. Pojechała na najwyższe piętro i wręczyła go pracownikowi, który był odpowiedzialny za dostarczanie dokumentów w obrębie siedziby firmy.

Gdy podjeżdżała pod dom, przypomniała sobie, że zapomniała dołączyć do dokumentu ważny załącznik z wyceną. Dostała go tydzień temu od pracownika działu bankowości, który od niedawna pracuje w firmie. Szybko zawróciła do biura, poszukała brakującego załącznika i znów pojechała na najwyższe pię­tro. Doręczyciel wciąż tam był i łaskawie przyjął dodatkowy dokument.

Była wykończona. Postanowiła się zatrzymać w pobliskim barze. Musiała się czegoś napić.

Czy Alice ma problemy z zarządzaniem czasem, czy z zarządzaniem samą sobą? A jak to jest w Twoim przypadku?

Zacznij zarządzać sobą, a nagle przekonasz się, że masz dużo więcej czasu

Przypatrz się temu, co robisz w ciągu dnia. Jak często zaczynasz jakieś zadanie, a zaraz potem przerywasz je, żeby zająć się czymś innym, co przyciągnęło Twoją uwagę - e-mailem, powiadomieniem na Twitterze, zaproszeniem na Facebooku, wiadomością w komunikatorze albo rozmową z kolegą, który wpadł do Two­jego biura? Spróbuj wyłączyć telefon komórkowy i komunikatory internetowe, jeśli stały kontakt z ludźmi nie jest Ci absolutnie niezbędny. W ten sposób zniknie wiele czynników, które dotychczas Cię rozpraszały i pochłaniały Twoją energię. Szybko dojdziesz do wniosku, że tak naprawdę nie masz problemów z zarządzaniem swoim czasem. Po prostu nie umiesz zarządzać sobą. Wiele ćwiczeń w następnych rozdziałach pomoże Ci rozprawić się z tym problemem.