ROZDZIAŁ 1 Odmiany inteligencji
Mianem inteligencji psychologowie określają wrodzone, ogólne zdolności intelektualne (...) dziedziczne, nieulegające wpływowi
edukacji i treningu (...) niezależne od pracowitości czy zapału.
Cyril Burt i współautorzy, 1934[1]
Moje kłopoty z arytmetyką zaczęły się w piątej klasie, po
tygodniowej nieobecności w szkole akurat wtedy, gdy zaczęliśmy uczyć
się ułamków. Właściwie do końca szkoły podstawowej nie nadrobiłem
powstałych wówczas zaległości. Rodzice okazywali mi współczucie,
mówiąc, że w naszej rodzinie nikt nie był szczególnie dobry
z matematyki. Uważali, że zdolności matematyczne dziedziczy się
w genach i albo się je ma, albo nie.
Moi rodzice prawdopodobnie nie czytali literatury psychologicznej
na temat inteligencji, ale ich poglądy były z nią zbieżne. Pod
koniec XX wieku wielu - jeśli nie większość - specjalistów
w dziedzinie inteligencji uważało, że inteligencja i zdolność
uczenia się zależą głównie od genów - są zaprogramowane i we
względnie normalnych warunkach ujawniają się w mniejszym lub większym
stopniu. Sceptycznie podchodzili oni do wszelkich doniesień o rzekomym
powodzeniu prób podwyższenia poziomu inteligencji i nie byli zdziwieni,
gdy okazywało się, że takie działania, jak edukacja we wczesnym
dzieciństwie, nie przynoszą trwałych efektów. Powątpiewali również
w to, że ludzie mogą stać się bardziej inteligentni wskutek reform
w szkolnictwie lub przemian społecznych.
Jednakże wyniki najnowszych badań w zakresie psychologii,
genetyki i neurobiologii, a także bieżące badania nad
efektywnością interwencji edukacyjnych zachwiały silną pozycją
przekonania o dziedziczności inteligencji. Wiadomo już, że
inteligencję w dużym stopniu kształtuje otoczenie. Nikt nie
osiąga dużej bystrości umysłu bez formalnego wykształcenia,
niezależnie od tego, czy jego inteligencję zmierzymy za pomocą
testów badających iloraz inteligencji, czy w dowolny inny
sposób. Iloraz inteligencji (intelligence quotient,
IQ[2]), a także postępy w nauce
i sukcesy zawodowe w dużej mierze zależą od czynników środowiskowych,
które nie mają nic wspólnego z genami.
Ten nowy enwironmentalizm[3] opiera się
na trzech istotnych zasadach:
Właściwe interwencje, również te w środowisku
szkolnym, mogą czynić ludzi inteligentniejszymi, niż są, a jakość
nauczania w szkołach z pewnością można zdecydowanie poprawić.
W społeczeństwie wciąż rośnie zapotrzebowanie
na inteligencję, a otoczenie kulturowe i edukacyjne zmienia się
w sposób umożliwiający podwyższenie poziomu inteligencji w całej
populacji, przy czym chodzi tu o inny rodzaj inteligencji niż
w przeszłości.
Można zmniejszać różnice w ilorazie inteligencji
i osiągnięciach w nauce, występujące między osobami o różnym statusie
ekonomicznym, a także pomiędzy białą populacją a niektórymi grupami
mniejszościowymi.
Główną ideą zawartą w tej książce jest przekonanie o silnym
wpływie środowiska na potencjał inteligencji, a w szczególności
o roli, jaką edukacja i kultura odgrywają w kształtowaniu tego
środowiska. Zgromadzone wyniki badań, w większości przeprowadzonych
niedawno, dają powody do znacznie większego optymizmu w odniesieniu do
możliwości rzeczywistego podwyższania poziomu inteligencji jednostek,
grup i ogółu społeczeństwa, niż sądziła większość ekspertów
jeszcze kilka lat temu.
Z drugiej strony jednak podobnie jak wielu laików i specjalistów
tkwi w błędnym przekonaniu, że inteligencja jest głównie sprawą
genów, tak wielu laików i ekspertów głosi mylny i przesadnie
optymistyczny pogląd na temat tego, w jaki sposób można podwyższyć
poziom inteligencji i poprawić wyniki w nauce. Jednym z celów tej
książki jest zaprezentowanie najskuteczniejszych interwencji w tym
zakresie.
Kolejne rozdziały ukazują, że społeczne i kulturowe
różnice między grupami wywierają ogromny wpływ na inteligencję
i wyniki w nauce. W porównaniu z osobami o wyższym statusie
społeczno-ekonomicznym osoby o niższym statusie mają też niższy
średni iloraz inteligencji i osiągają gorsze wyniki w nauce między
innymi z przyczyn środowiskowych, których część ma podłoże
kulturowe. Tymczasem IQ i osiągnięcia szkolne Afroamerykanów oraz
innych mniejszości etnicznych są słabsze wyłącznie z przyczyn
środowiskowych. Większość czynników środowiskowych wiąże
się z historyczną dyskryminacją, część jednak wynika z praktyk
społecznych, które można zmienić.
Również kultura może sprzyjać rozwojowi inteligencji
i poprawie wyników w nauce. Niektóre grupy kulturowe wykazują -
średnio - wyraźną przewagę intelektualną nad dominującą białą
populacją. Są to między innymi osoby pochodzenia wschodnioazjatyckiego
oraz Żydzi aszkenazyjscy. W dalszej części książki wyjaśnię,
jakie cechy decydują o tej przewadze oraz czy inni ludzie mogą je
w sobie wykształcić, aby podwyższyć poziom własnej inteligencji
i poprawić swoje osiągnięcia w nauce.
Na zakończenie przedstawię metody podwyższania poziomu
inteligencji, oparte na wynikach najnowszych badań naukowych.
Niemal wszystko w tej książce da się z łatwością zrozumieć
bez szczególnej wiedzy fachowej. Może się jednak przydać rozeznanie
w statystyce, dlatego przygotowałem dodatek, w którym wyjaśniam
podstawowe terminy z tej dziedziny. Polecam go także czytelnikom
pragnącym odświeżyć swoją wiedzę w tym zakresie. Omówione są
tam takie pojęcia, jak rozkład normalny, odchylenie standardowe,
poziom istotności, wielkość efektu (w kategoriach odchylenia
standardowego), współczynnik korelacji, samoselekcja i analiza regresji
wielorakiej.
Dodam, że mam dość nietypową awersję do analizy regresji
wielorakiej, w której mierzy się kilka zmiennych oraz bada ich
związek z jakąś zmienną zależną. Analizy takie mogą dać mylne
wrażenie co do stopnia, w jakim można wnioskować o istnieniu związku
przyczynowo-skutkowego, dlatego korzystam z nich bardzo rzadko
i zawsze podchodzę do nich sceptycznie. Czytelników, którzy chcieliby
poznać powody mojego uprzedzenia, odsyłam do odpowiedniej części
Dodatku A.
W tym rozdziale definiuję pojęcie inteligencji, omawiam sposoby
jej mierzenia, przedstawiam dowody na to, że testy badające IQ oceniają
dwa różne rodzaje inteligencji analitycznej, oraz opisuję rodzaje
inteligencji, których owe testy nie mierzą. Skupiam się również na
tym, w jakim stopniu na podstawie czyjegoś ilorazu inteligencji można
przewidzieć osiągnięcia tej osoby w nauce i jej sukcesy zawodowe;
omawiam rodzaje inteligencji nieujęte we współczynniku IQ oraz istotne
aspekty motywacji i charakteru.
Definicje i pomiary inteligencji
Dobrym punktem wyjścia będzie definicja inteligencji autorstwa
Lindy Gottfredson:
[Inteligencja to] bardzo ogólny potencjał intelektualny,
obejmujący między innymi zdolność logicznego myślenia, planowania,
rozwiązywania problemów, myślenia abstrakcyjnego, rozumienia
złożonych idei, szybkiego zdobywania wiedzy oraz uczenia się poprzez
doświadczenie. Nie jest to tylko czerpanie wiedzy z książek,
wąska specjalność akademicka czy biegłość w rozwiązywaniu
testów. Inteligencja odpowiada raczej bardziej rozległej i głębszej
umiejętności pojmowania otaczającego świata - "chwytania",
"orientowania się w czymś" i "główkowania" nad tym, co
zrobić[4].
Eksperci w dziedzinie inteligencji są w zasadzie
jednomyślni co do tego, że obejmuje ona umiejętność
myślenia abstrakcyjnego, rozwiązywania problemów i przyswajania
wiedzy[5]. Przeważająca większość
specjalistów uważa, że elementami inteligencji są również pamięć
i szybkość myślenia, a niewiele ponad połowa zawiera w swoich
definicjach tego terminu także wiedzę ogólną i kreatywność.
Definicje te pomijają pewne aspekty inteligencji,
które prawdopodobnie zostałyby w nich uwzględnione przez ludzi
reprezentujących inne kultury. Psycholog rozwojowy Robert Sternberg
badał, co zdaniem zwykłych ludzi pochodzących z różnych kultur
mieści się w pojęciu inteligencji[6]. Okazało
się, że wiele osób wymieniło cechy społeczne, takie jak
umiejętność rozumienia innych i zdolność do empatii. Dotyczy
to w szczególności kultur Azji Wschodniej i Afryki. Ponadto we
wschodnioazjatyckim pojmowaniu inteligencji większy nacisk kładzie się
na aspekty pragmatyczne, utylitarne, podczas gdy na Zachodzie docenia
się raczej samo poszukiwanie wiedzy, niezależnie od tego, czy ma ona
jakieś bezpośrednie zastosowanie[7].
Inteligencję mierzy się często za pomocą tak zwanych testów
IQ. Pierwsze takie testy zostały opracowane dla dzieci w wieku szkolnym
i definiowały inteligencję jako wiek umysłowy podzielony przez
wiek chronologiczny (rzeczywisty). Zgodnie z tą definicją iloraz
inteligencji dziesięciolatka, który w teście uzyskuje rezultat
typowy dla dwunastolatka, wynosi 120, natomiast dziesięciolatek,
którego wiek umysłowy odpowiada poziomowi ośmiolatka, ma IQ równe
80. Współcześnie w testach IQ arbitralnie przyjmuje się średnią
wartość ilorazu inteligencji dla populacji w danym wieku na poziomie
100. Rozkład tej średniej kształtuje się tak, by osiągnąć
konkretną wartość odchylenia standardowego - zazwyczaj wynosi ono
15[8]. IQ osoby, która uzyskała w teście
wynik równy jednemu odchyleniu standardowemu powyżej średniej dla
jej grupy wiekowej, wynosi 115 punktów.
Aby ułatwić czytelnikom zrozumienie, co oznacza różnica
w ilorazie inteligencji równa 15 punktom, powiem, że po osobie,
której IQ wynosi 100, można oczekiwać ukończenia szkoły średniej
na przeciętnym poziomie, a następnie zaliczenia roku lub dwóch lat
w szkole pomaturalnej. Tymczasem po kimś, kto uzyskał wynik 115 w teście
mierzącym iloraz inteligencji, można się spodziewać, że ukończy
studia i będzie wykonywać wolny zawód lub zostanie menedżerem
dość wysokiego szczebla. Z kolei osoba, której IQ wynosi 85 -
co jest dolną granicą normy - prawdopodobnie porzuci naukę, a w życiu zawodowym nie osiągnie stanowiska wyższego niż wykwalifikowany
pracownik fizyczny.
Chociaż testy IQ zostały zaprojektowane po to, by przewidywać
wyniki w nauce, szybko stało się jasne, że mierzą one coś, co
w dużym stopniu odpowiada potocznemu pojmowaniu inteligencji. W każdym
razie nasza ocena inteligencji innych ludzi dość wyraźnie pokrywa
się z wynikami testów IQ - lepsze rezultaty uzyskują w nich osoby
uważane przez otoczenie za inteligentne.
Co prawda istnieje bardzo wiele testów mierzących inteligencję,
ale te stosunkowo wszechstronne są do siebie dość podobne, a typowa
korelacja pomiędzy dwoma testami - nawet na pierwszy rzut oka
odmiennymi - mieści się w przedziale od 0,80 do 0,90.
Niektóre testy mierzące inteligencję określają konkretne
umiejętności, takie jak umiejętność poprawnego pisania czy szybkiego
myślenia. Takie wysoce wyspecjalizowane testy mają tendencję do
korelowania ze sobą w ramach danej kategorii. Wzajemnie skorelowane
są na przykład testy pamięci, a także różnego typu zadania
sprawdzające spostrzeganie wzrokowe i orientację przestrzenną (na
przykład układanie kolorowych klocków w taki sposób, żeby nadać
im kształt przedstawiony w dwóch wymiarach), bądź też oceniające
sprawność werbalną (na przykład słownictwo). Wszelkie testy badające
to, co mieści się w pojęciu inteligencji, są ze sobą skorelowane
przynajmniej w niewielkim stopniu. (Zresztą wszystko, co w przekonaniu
społeczeństwa jest dobre, jest również w jakiejś mierze skorelowane
z każdą inną dobrą rzeczą. Nie ma sprawiedliwości na świecie).
Przykład testu badającego iloraz inteligencji zawiera ramka
1.1. Przedstawiono w niej część podtestów wchodzących w skład
Skali Inteligencji Wechslera dla Dzieci (WISC), która przeznaczona
jest dla dzieci w wieku od sześciu do szesnastu lat. Korelacje
pomiędzy tego typu podtestami IQ kształtują się na poziomie
0,30-0,60. Ich skorelowanie odzwierciedla pogląd, że istnieje
coś, co odpowiada inteligencji ogólnej, a co znane jest jako czynnik
g[9]. ("Czynnik"
to pojęcie techniczne, którego znaczenia nie ma potrzeby tu
zgłębiać. Sam czynnik g jest w dużym
stopniu skorelowany z ilorazem inteligencji, lecz nieznacznie się
od niego różni w sposób, który nie jest dla nas w tym miejscu
istotny[10]). Niektóre podtesty są bardziej
skorelowane z czynnikiem g niż inne - mówi
się wówczas o ich dużym nasyceniu tymże czynnikiem. Na przykład
podtest Słownik jest w dużym stopniu skorelowany z czynnikiem
g, Kodowanie zaś (dopasowywanie symboli za pomocą
klucza) - tylko w stopniu niewielkim.
Ramka 1.1
Niektóre podtesty wchodzące w skład Skali Inteligencji Wechslera
dla Dzieci (WISC)
Wiadomości:
Jakie kontynenty leżą w całości na południe od równika?
Słownik:
Co oznacza słowo "uwłaczający"?
Rozumienie:
Dlaczego domy znajdujące się przy jednej ulicy są zwykle ponumerowane po kolei?
Podobieństwa:
Jakie są podobieństwa między drzewami a kwiatami?
Arytmetyka:
Jeżeli sześć pomarańczy kosztuje dwa dolary, to ile kosztuje dziewięć pomarańczy?
Uzupełnianie Obrazków:
Wskaż brakującą część tego obrazka.
Wzory z Klocków:
Ułóż z klocków kształt przedstawiony na dwukolorowym schemacie.
Układanki:
Ułóż układanki przedstawiające przedmioty codziennego użytku.
Porządkowanie Obrazków:
Uszereguj obrazki w takiej kolejności, by przedstawiały logiczny rozwój wypadków.
Kodowanie:
Dopasuj symbole do kształtów, korzystając z podanego klucza.
Źródło: Flynn, 2007, s. 5. Przedruk za zgodą wydawcy Cambridge University Press. Copyright James R. Flynn.
Inteligencja ogólna (czynnik g) składa
się tak naprawdę z dwóch komponentów. Pierwszy to inteligencja
płynna (fluid intelligence), czyli zdolność
rozwiązywania oryginalnych, abstrakcyjnych problemów, które
wymagają przeprowadzania operacji umysłowych w niewielkim stopniu
wykorzystujących informacje o otaczającym świecie, zgromadzone
w ciągu życia. Inteligencja płynna przejawia się w tak zwanych funkcjach
zarządczych, do których zaliczamy pamięć operacyjną, kontrolowanie
uwagi i hamowanie poznawcze[11]. Jeżeli jakąś
informację musimy stale i z pewnym wysiłkiem przechowywać w umyśle,
aby rozwiązać konkretny problem, to mówimy, że jest ona przechowywana
w naszej pamięci operacyjnej. Kontrolowanie uwagi to nie tylko zdolność
skupiania uwagi na istotnych aspektach określonego zagadnienia, lecz
także umiejętność takiego jej przekierowywania, gdy zajdzie potrzeba,
żeby móc przejść do kolejnego etapu rozwiązywania danego problemu.
Z kolei hamowanie poznawcze jest zdolnością powstrzymywania się od
zbędnych, choć kuszących posunięć.
Na rycinie 1.1 znajdziemy przykład klasycznego zadania
sprawdzającego inteligencję płynną. Jest ono podobne do zadań
zawartych w Teście Matryc Progresywnych Ravena. Słowo "matryce"
odnosi się do graficznego sposobu przedstawienia zbiorów figur
w zadaniach (matryce 2´2 lub 3´3). Są one "progresywne", ponieważ
kolejne zadania mają coraz wyższy stopień trudności. John C. Raven
opublikował pierwszą wersję testu w 1938 roku.
Rycina 1.1
Zadanie podobne do zadań zawartych w Teście Matryc Progresywnych Ravena.
Źródło: Flynn, 2007, s. 16. Przedruk za zgodą wydawcy Cambridge University Press. Copyright James R. Flynn.
Dwie figury w górnym rzędzie po lewej stronie stanowią wzór,
jakim musi się posłużyć osoba rozwiązująca zadanie. Po lewej stronie
w dolnym rzędzie znajduje się figura, którą trzeba zmodyfikować,
aby znaleźć właściwą odpowiedź. Sześć figur po prawej stronie
przedstawia sześć różnych możliwości. Zauważmy, że figura w lewym
górnym rogu jest rombem, a ta w prawym górnym rogu - kwadratem. Stąd
wiadomo, że poszukiwana figura to kwadrat. Następnie zwróćmy uwagę
na to, że dolna połowa górnego rombu podzielona jest na dwie części,
z których jedna - ta po lewej stronie - jest zamalowana na czarno.
Z faktu, że lewa połowa dolnej części figury po prawej stronie również
jest czarna, wynika, że w kwadracie, który ma się znaleźć w prawym
dolnym rogu, zaczerniona musi być część odpowiadająca zaczernieniu
rombu z lewego dolnego rogu, czyli cała dolna połowa figury. Poczyńmy
kolejne spostrzeżenie: figura w prawym górnym rogu powstała przez
usunięcie jednej z pionowych kresek widocznych w rombie znajdującym
się w lewym górnym rogu, przy czym zachowany został symetryczny
układ kresek. Oznacza to, że w dolnym kwadracie również musi być
o jedną kreskę mniej niż w figurze obok, a symetria powinna zostać
utrzymana. Teraz jest jasne, że poszukiwany obiekt to kwadrat widniejący
w prawym dolnym rogu pola odpowiedzi.
Do inteligencji płynnej w największym stopniu odwołują
się takie podtesty WISC, jak Uzupełnianie Obrazków, wymagające
zwrócenia uwagi na wszystkie aspekty figury i przeanalizowania,
której spośród jej części brakuje; Wzory z Klocków, wymagające
operowania czysto abstrakcyjnymi materiałami wizualnymi; Układanki,
w których niezbędne jest ciągłe manewrowanie między wiedzą na
temat wyglądu docelowego przedmiotu a abstrakcyjnymi kształtami,
z których trzeba go ułożyć; Porządkowanie Obrazków, wymagające
przechowywania w pamięci operacyjnej wielu obrazków i przestawiania
ich w myślach, tak aby powstała z nich logiczna historyjka; a także
Kodowanie, które jest całkowicie abstrakcyjnym zadaniem sprawdzającym
głównie szybkość przetwarzania informacji. Mówi się czasem,
że tego typu testy sprawdzają tak zwaną inteligencję wykonaniową,
ponieważ wszystkie wymagają wykonania pewnych operacji. Czynności
te opierają się na spontanicznie podejmowanych decyzjach i tylko
w nieznacznym stopniu odnoszą się do posiadanej wiedzy.
Drugim aspektem inteligencji ogólnej jest inteligencja
skrystalizowana (crystallized intelligence),
obejmująca zgromadzoną przez nas wiedzę o świecie oraz wyuczone
procedury, dzięki którym możemy wyciągać wnioski na jego temat. Do
inteligencji skrystalizowanej najbardziej odwołują się takie
podtesty WISC, jak Wiadomości, Słownik, Rozumienie, Podobieństwa
i Arytmetyka. Rozwiązywanie zadań arytmetycznych wymaga oczywiście
zarówno sięgania do zgromadzonej - czyli skrystalizowanej -
wiedzy, jak i przeprowadzania operacji, których większość (jeśli
nie wszystkie) przyswojono już wcześniej. Wyniki osiągnięte w tych
podtestach twórcy WISC określają łącznie mianem inteligencji
werbalnej, ponieważ większość wykorzystywanych tu informacji ma
charakter werbalny. Wynik osiągnięty przez zsumowanie rezultatów
z części wykonaniowej i werbalnej daje ogólny iloraz inteligencji.
Skąd jednak wiemy, że istnieją dwa fundamentalnie różne rodzaje
inteligencji ogólnej? Po pierwsze, świadczy o tym fakt, że podtesty,
które określamy jako zorientowane na przeprowadzanie operacji, w dużo
większym stopniu wymagają umiejętności rozumowania (inteligencji
płynnej) niż wiedzy (inteligencji skrystalizowanej), a z kolei podtesty
nazywane przez nas werbalnymi dużo bardziej odwołują się do wiedzy (w
tym wiedzy na temat rozwiązań algorytmicznych) niż do umiejętności
rozumowania. Podtesty werbalne są także bardziej skorelowane ze sobą
nawzajem niż z testami wykonaniowymi i odwrotnie.
W dodatku podtesty[12], które
uznajemy za miernik inteligencji płynnej, opierają się
na funkcjach zarządczych, za które odpowiada część kory
czołowej, zwana korą przedczołową (prefrontal
cortex - PFC), oraz inny, sprzężony z nią obszar,
a mianowicie przednia część zakrętu obręczy (anterior
cingulate)[13]. Uszkodzenie
kory przedczołowej ma druzgocący wpływ na operacje
umysłowe wymagające użycia funkcji zarządczych, takich
jak pamięć operacyjna, kontrolowanie uwagi i hamowanie
poznawcze[14]. Osoba cierpiąca na poważne
uszkodzenie kory przedczołowej może do tego stopnia nie radzić
sobie z zadaniami zawartymi w Teście Matryc Ravena, że uzyska w tym
teście wynik wskazujący na opóźnienie umysłowe, nawet jeżeli jej
inteligencja skrystalizowana jest na zupełnie normalnym poziomie. Może
również zaistnieć sytuacja odwrotna: inteligencja skrystalizowana
dzieci dotkniętych autyzmem jest zwykle upośledzona, podczas gdy ich
inteligencja płynna może utrzymywać się w normie, a nawet powyżej
niej.
Jak można się było spodziewać na podstawie przypadków,
w których nastąpiło uszkodzenie kory przedczołowej, badania obrazowe
mózgu pokazały, że ta część mózgu jest szczególnie aktywna
w trakcie rozwiązywania problemów wymagających posłużenia się
inteligencją płynną, takich jak matryce Ravena czy trudne zadania
matematyczne[15].
Rycina 1.2
Schematyczne przedstawienie ewolucji inteligencji płynnej i inteligencji
skrystalizowanej w ciągu życia.
Źródło: Cattell, 1987, s. 206. Przedruk za zgodą wydawcy. Copyright Elsevier Science Publishers.
Kolejnym dowodem na istnienie dwóch rodzajów inteligencji
jest fakt, że każdy z nich zupełnie inaczej ewoluuje w ciągu
życia[16]. Rycina 1.2 przedstawia wzorcowy
przebieg tej ewolucji. Inteligencja płynna szybko rozwija się
w pierwszych latach życia, jednakże jej poziom dość wcześnie zaczyna
się obniżać i już u osób, które przekroczyły dwudziesty rok życia,
można odnotować pewien jej spadek. U matematyków i u innych osób
mających do czynienia z symbolicznymi, abstrakcyjnymi zagadnieniami,
które wymagają znajdowania nowatorskich rozwiązań, inteligencja
płynna zaczyna słabnąć przed trzydziestym rokiem życia. Jej
poziom u niespełna siedemdziesięciolatków jest znacząco niższy
niż wcześniej - więcej niż o jedno odchylenie standardowe. To
dlatego łamigłówki i labirynty przysparzają trudności osobom
starszym. Tymczasem inteligencja skrystalizowana może rozwijać
się nieustannie przez całe życie, nawet do osiągnięcia bardzo
zaawansowanego wieku. U historyków i u innych osób, których praca
polega na gromadzeniu dużych zasobów wiedzy, jej poziom może wzrastać
po przekroczeniu przez nich pięćdziesiątego roku życia.
Warto zauważyć, że wszystko, co napisałem wcześniej na
temat ewoluowania inteligencji płynnej i skrystalizowanej w ciągu
życia jednostki, jest w pewnym stopniu kwestią sporną. Nie będę
jednak wnikać w szczegóły tej kontrowersji, ograniczę się tylko
do stwierdzenia, że panuje powszechna zgoda co do tego, iż najpierw
zaczyna się obniżać poziom inteligencji płynnej, a dopiero potem
poziom inteligencji skrystalizowanej.
Może to wynikać z faktu, że kora przedczołowa
zaczyna ulegać degradacji wcześniej niż inne struktury
mózgu[17].
Ostatnim dowodem na istnienie dwóch rodzajów inteligencji
jest możliwość odrębnego dziedziczenia funkcji zarządczych
i ogólnego ilorazu inteligencji[18]. Funkcje
zarządcze dziedziczy się w pewnym stopniu po rodzicach, podobnie jak
inteligencję skrystalizowaną, czyli wiedzę potrzebną do rozwiązywania
problemów. Jednostka może odziedziczyć stosunkowo dobrze rozwinięte
funkcje zarządcze po rodzicach, u których również są one stosunkowo
dobrze rozwinięte, a jednocześnie dość niski poziom inteligencji
skrystalizowanej, jeżeli u rodziców jest on niewysoki.
Inteligencja płynna odgrywa większą rolę w sprawnym
funkcjonowaniu intelektualnym ludzi młodych niż osób
starszych[19]. Umiejętność czytania
i zdolności matematyczne u małych dzieci są bardziej skorelowane
z inteligencją płynną niż z inteligencją skrystalizowaną. I odwrotnie
- u starszych dzieci oraz u osób dorosłych czytanie i zdolności
matematyczne są bardziej skorelowane z inteligencją skrystalizowaną
niż z płynną. Okaże się to niezwykle istotne w dalszej części
książki, tam gdzie omawiam niektóre przyczyny relatywnie niskiego
ilorazu inteligencji osób o niższym statusie społeczno-ekonomicznym
oraz przedstawicieli niektórych mniejszości i przedstawiam wybrane
sposoby podwyższania IQ.
Z inteligencją płynną wiąże się jeszcze jedno
ważne spostrzeżenie, a mianowicie, że kora przedczołowa jest
istotnie połączona z płatem limbicznym, który w dużym stopniu
odpowiada za emocje i stres. W stanie wzburzenia emocjonalnego
kora przedczołowa jest mniej aktywna, a więc inteligencja
płynna funkcjonuje gorzej. Przedłużający się stres może
z czasem doprowadzić do trwałego upośledzenia funkcji kory
przedczołowej[20]. Również ta informacja
okaże się fundamentalna w dalszych rozważaniach, gdy będę omawiać
możliwości wpływania na funkcjonowanie inteligencji płynnej u osób
ubogich i należących do mniejszości.
Tymczasem jednak skoncentruję się po prostu na ilorazie
inteligencji, obejmującym jej odmianę płynną i skrystalizowaną,
a różnicami między nimi zajmę się wtedy, gdy będzie to
konieczne.
Co można powiedzieć o danej osobie na podstawie jej ilorazu
inteligencji? Przede wszystkim to, jakie ta osoba osiągnie wyniki
w nauce. Nic dziwnego, przecież właśnie w tym celu Alfred Binet
wymyślił testy IQ ponad sto lat temu. Chciał za ich pomocą określić,
które dzieci prawdopodobnie nie odniosą pożytku z normalnego systemu
edukacji i będą wymagały szczególnego traktowania. Obecnie korelacja
między wynikami typowego testu mierzącego inteligencję a ocenami
uzyskiwanymi przez dzieci w szkole wynosi około 0,50. Jest to znacząca
wartość, ale pozostaje jeszcze miejsce na bardzo wiele zmiennych,
których test IQ nie mierzy, a które odgrywają ważną rolę
w przewidywaniu osiągnięć w nauce.
Testy inteligencji zazwyczaj mierzą tak zwaną inteligencję
analityczną, a nie praktyczną[21]. Zadania
analityczne na ogół są przez kogoś przygotowane i jasno sprecyzowane,
zawierają w opisie wszelkie informacje niezbędne do ich rozwiązania,
mają tylko jedno prawidłowe rozwiązanie, do którego zwykle można
dotrzeć w tylko jeden sposób, przeważnie nie są zbyt mocno związane
z codziennym doświadczeniem i same w sobie nie wydają się szczególnie
interesujące. Ich przeciwieństwo stanowią zadania praktyczne, które
wymagają rozpoznania, że coś należy rozwiązać, zwykle nie są jasno
zdefiniowane, a rozwiązując je, na ogół trzeba poszukiwać przydatnych
informacji. Zadania praktyczne mają kilka możliwych rozwiązań, często
są zaczerpnięte z życia codziennego i wymagają posiadania pewnego
rodzaju doświadczeń, ponadto rozbudzają autentyczną motywację,
która z reguły jest warunkiem koniecznym ich rozwiązania.
Robert Sternberg mierzył inteligencję praktyczną, zadając osobom
badanym pytania na przykład o to, jak poradzić sobie z problemami typu:
wejście na przyjęcie, na którym nikogo się nie zna, rozstrzygnięcie,
jaki powinien być wkład w opłaty czynszowe każdego z kilku lokatorów,
czy też napisanie listu polecającego dla osoby, której się dobrze
nie poznało[22].
Sternberg wyróżnia także trzecią odmianę inteligencji, którą
określa mianem inteligencji twórczej[23]. Jest
to umiejętność tworzenia, wymyślania lub wyobrażania sobie
czegoś. Ten rodzaj inteligencji mierzył on, na przykład prosząc
badane osoby o napisanie opowiadania na zadany temat (zawarty w tytule,
na przykład "Tenisówki ośmiornicy" lub "Piąta szansa"). Inną
stosowaną przez niego metodą pomiaru inteligencji twórczej było
proszenie badanych, żeby przyjrzeli się sekwencji obrazków
i opowiedzieli historyjkę o jednym z nich albo żeby przygotowali reklamę
nowego produktu.
Kiedy Sternberg dokonuje pomiarów inteligencji analitycznej
w sposób standardowy, to znaczy na podstawie wyników egzaminów
SAT i ACT[24] oraz testów IQ, natomiast
inteligencję praktyczną i twórczą mierzy za pomocą swoich
nowatorskich metod, okazuje się, że te innowacyjne sposoby zwiększają
prawdopodobieństwo przewidzenia osiągnięć szkolnych oraz sukcesu
zawodowego[25]. Czasami ten wzrost trafności
prognoz jest znaczący, a niekiedy metody te okazują się nawet dużo
skuteczniejsze niż testy inteligencji.
Sternberg podaje bardzo przekonujący przykład z trzema
hipotetycznymi studentkami. Analityczna Alicja potrafi błyskotliwie
analizować i poddawać krytyce pomysły innych ludzi. Kreatywna Kasia
nie jest tak biegła w analizowaniu pomysłów, lecz sama wpada na
mnóstwo interesujących rozwiązań, których część udaje się
zrealizować. Praktyczna Patrycja nie ma umysłu analitycznego,
nie jest też szczególnie kreatywna, ale potrafi znaleźć drogę
do wykonania określonego zadania. Umie osiągnąć cel w rozsądny,
optymalny sposób.
Najlepiej oczywiście otaczać się ludźmi odznaczającymi się
wszystkimi trzema typami inteligencji, ale nawet osoby wyróżniające
się w tylko jednym wymiarze mają do odegrania ważną rolę,
zwłaszcza gdy pracuje się zespołowo. Warto zauważyć, że
w porównaniu z testami badającymi inteligencję analityczną stosowane
przez Sternberga metody pomiaru inteligencji praktycznej i twórczej
w dużo mniejszym stopniu uwypuklają różnice między większością
grupy a jej mniejszością. Oznacza to, że ich wykorzystanie może się
przyczynić do zwiększenia udziału mniejszości w sferze edukacyjnej
i zawodowej, tam gdzie testy badające inteligencję analityczną mogłyby
stanowić dla tychże mniejszości przeszkodę.
Howard Gardner twierdzi, że testy IQ mierzą jedynie zdolności
językowe, matematyczno-logiczne i przestrzenne, pomijając
inne rodzaje inteligencji[26], między
innymi różne typy inteligencji personalnej, przywodzącej na myśl
inteligencję emocjonalną, którą badał psycholog społeczny Peter
Salovey i jego współpracownicy[27]. Na
inteligencję emocjonalną składa się umiejętność właściwego
spostrzegania emocji, wykorzystywania ich do wspomagania myślenia,
zdolność rozumienia emocji oraz kierowania emocjami własnymi
i innych osób. Badana przez Saloveya i współpracowników inteligencja
emocjonalna praktycznie nie jest skorelowana z inteligencją analityczną
mierzoną w testach IQ, może jednak służyć do przewidywania
wyników, jakie nasi współpracownicy lub przełożeni uzyskają
w takich wymiarach, jak wrażliwość na potrzeby innych, towarzyskość,
kształtowanie pozytywnego środowiska pracy, odporność na stres czy
potencjał przywódczy[28]. Niektórzy zapewne
woleliby nie określać tych zdolności emocjonalnych mianem inteligencji,
lecz nie ma co się spierać o drobnostki.
Innymi rodzajami inteligencji opisanymi przez Gardnera są
inteligencja muzyczna i fizyczno-kinestetyczna. Część badaczy
zajmujących się inteligencją wzdraga się na myśl o stosowaniu
tego terminu w odniesieniu do wymienionych umiejętności. Istnieją
jednak takie rzeczy, jak idee muzyczne lub kinestetyczne, czy też
problemy muzyczne lub kinestetyczne. Osobiście jestem skłonny nazwać
VII symfonię Beethovena i Objawienie
Alvina Aileya dziełami geniuszu. Dlatego nie mam nic przeciwko
temu, by uznać zdolności, które pozwoliły je stworzyć, za wytwory
inteligencji. Nie będę jednak próbował narzucać swoich preferencji
tym, którzy są niechętni takiej nomenklaturze.
Uzasadniając wielość postulowanych przez siebie rodzajów
inteligencji, Gardner wykazywał, że zdarzają się genialne dzieci
nadzwyczajnie obdarzone danym rodzajem inteligencji oraz że istnieją
dowody neurologiczne, które potwierdzają fakt, że za każdą
z wyróżnionych przez niego odmian inteligencji odpowiada inny obszar
mózgu. Nawet jeśli uznamy je za zaledwie umiejętności, czy też
jeszcze coś innego, to nie ulega wątpliwości, że różnią się
one od standardowej inteligencji analitycznej, a ich pomiary mogą -
przynajmniej potencjalnie - dostarczyć wiedzy o istotnych aspektach
ludzkich umiejętności, których nie wychwycą klasyczne testy.
Na osiągnięcia szkolne i zawodowe istotny wpływ wywierają
także cechy, których nikt nie nazwałby inteligencją.
Kilkadziesiąt lat temu Walter Mischel, psycholog zajmujący
się osobowością, badał zdolność dzieci do odraczania
gratyfikacji[29]. Umieszczał dzieci
z przedszkola działającego przy Uniwersytecie Stanforda w pokoju,
w którym było też ciastko, cukierek, zabawka czy jakiś inny, pożądany
przez nie przedmiot. Dzieci sądziły, że są w pokoju same, były jednak
bacznie obserwowane przez badacza. Powiedziano im, że mogą dostać ten
przedmiot, kiedy tylko zechcą - wystarczy, że za pomocą dzwonka
wezwą badacza, żeby im go dał. Mogą jednak poczekać, aż badacz
wróci niewzywany, a wówczas dostaną dwa ciastka, dwa cukierki lub dwie
zabawki. Zmienną zależną nazwano "odraczaniem gratyfikacji". Im
dłużej dziecko czekało, zanim zdecydowało się wezwać badacza,
tym większa była jego zdolność do odraczania gratyfikacji.
Ponad dziesięć lat później, kiedy te same dzieci -
wywodzące się głównie z wyższej warstwy klasy średniej -
były już w szkole ponadpodstawowej, Mischel ponownie się nimi
zainteresował[30]. Okazało się, że młodzi
ludzie, którzy jako dzieci wytrzymali najdłużej w oczekiwaniu na
nagrodę, zdaniem ich rodziców potrafili lepiej się koncentrować,
planować, opanowywać frustrację i radzić sobie ze stresem. Cechy
te przydały się także w trakcie rozwiązywania testów mierzących
inteligencję analityczną. Im większą zdolność do odroczenia
gratyfikacji ktoś wykazywał jako dziecko, tym wyższy wynik egzaminu
SAT osiągał w szkole średniej. Korelacja między czasem odroczenia
a wynikiem egzaminu SAT z języka wynosiła 0,42, a w wypadku SAT
z matematyki - 0,57. Być może dzieci, które wytrzymały dłużej,
były bardziej inteligentne, ale wydaje się, że to nie wyjaśnia
wszystkiego. Bardziej prawdopodobna jest możliwość, że dzieci, które
w większym stopniu umiały oprzeć się pokusie, potrafiły także
skuteczniej zmusić się do nauki w późniejszym życiu. Jeszcze nieraz
się przekonamy, że chociaż wyniki SAT są w dużej mierze skorelowane
z wynikami testów IQ, to jednak nie są ich odpowiednikami. Niektóre grupy
kulturowe - przypuszczalnie z powodu silnej motywacji - osiągają
na egzaminie SAT wyniki wyższe, niż można by przewidywać na podstawie
ich ilorazu inteligencji.
Nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że czynniki motywacyjne
wpływają na wyniki w nauce. Jednakże fakt, że motywacja może być
niekiedy lepszym predyktorem osiągnięć edukacyjnych niż iloraz
inteligencji, jest pewną niespodzianką. A to właśnie wykazały
niezwykle ważne badania prowadzone wśród ósmoklasistów pewnej szkoły
publicznej z rozszerzonym programem nauczania w jednym z dużych miast
na północnym wschodzie Stanów Zjednoczonych. Psychologowie Angela
Duckworth i Martin Seligman na różne sposoby mierzyli samodyscyplinę
uczniów[31]. Pytali ich, w jakim stopniu mówią
i działają pod wpływem impulsu; sprawdzali, jakie są preferowane
przez nich nagrody, pytając ich o to, czy woleliby otrzymać małą
nagrodę natychmiast, czy też większą w późniejszym terminie
(faktycznie zaproponowali im dolara od razu lub dwa dolary za tydzień);
wypytywali także rodziców i nauczycieli o zdolność każdego ucznia
do hamowania własnych zachowań, przestrzegania reguł i kontrolowania
impulsywnych reakcji. Badacze połączyli wyniki uzyskane we wszystkich
tych kategoriach w jeden zbiorowy wskaźnik oznaczający samodyscyplinę,
a następnie sprawdzili, na ile trafnie pozwala on przewidywać wyniki
w nauce w porównaniu ze standardowym testem IQ. Okazało się, że
wskaźnik oparty na motywacji znacznie lepiej określa stopnie otrzymywane
w szkole niż test inteligencji. Korelacja z ilorazem inteligencji
była bardzo niewielka, zaledwie na poziomie 0,32, natomiast ze
wskaźnikiem samodyscypliny - ponaddwukrotnie wyższa, wyniosła bowiem
0,67. Wskaźnik samodyscypliny pozwalał również z nieco większą
trafnością niż IQ przewidzieć wyniki uzyskiwane w standaryzowanych
testach osiągnięć szkolnych - 0,43 w porównaniu z 0,36 - choć
różnica ta nie jest istotna statystycznie. Gdybyśmy zatem mieli
wybrać dla swojego dziecka wysokie IQ lub silną samodyscyplinę,
być może warto byłoby zdecydować się na tę ostatnią.
Wyniki badania Duckworth i Seligmana są bardzo istotne,
wymagają jednak powtórzenia. Różnice między IQ a samodyscypliną
jako wskaźnikami osiągnięć szkolnych mogą nie być takie same
w wypadku zwykłej szkoły, a nawet innej szkoły z rozszerzonym programem
nauczania. Mimo to wyniki owego badania potwierdzają hipotezę,
że czynniki motywacyjne mogą powiedzieć więcej o przyszłych
osiągnięciach w nauce niż iloraz inteligencji.
Wyciągnijmy wspólnie wnioski z przytoczonych przeze mnie
badań.
IQ jest tylko jednym z komponentów inteligencji. Testy IQ nie
mierzą w zadowalający sposób inteligencji praktycznej i twórczej,
a ocena obu tych odmian inteligencji zwiększa możliwość przewidzenia
postępów w nauce i osiągnięcia sukcesu zawodowego. Gdy powstaną
zaawansowane metody ich pomiaru, może się okazać, że są one nie
mniej ważne niż inteligencja analityczna oceniana w testach IQ.
Inteligencja - niezależnie od jej rodzaju i metod pomiaru -
jest tylko jednym z czynników determinujących osiągnięcia w nauce
i w pracy. Na powodzenie w obu tych sferach życia wpływają również
zdolności emocjonalne i samodyscyplina, a być może też inne czynniki
związane z motywacją i charakterem.
Oprócz tych wątpliwości co do znaczenia ilorazu
inteligencji zastanawiający jest również fakt, że powyżej
pewnego poziomu IQ większość pracodawców nie przywiązuje
nadmiernej wagi do jak najwyższego stopnia inteligencji
pracowników[32]. Zamiast tego cenią w nich
- jak twierdzą - ugruntowaną etykę zawodową, niezawodność,
samodyscyplinę, wytrwałość, odpowiedzialność, komunikatywność,
umiejętność pracy w zespole i dostosowywania się do zmian.
Tak więc IQ to nie wszystko, jeśli chodzi o inteligencję,
a sama inteligencja - nawet jeśli zostanie zdefiniowana szerzej niż
tylko jako wynik testu IQ - nie jest jedynym istotnym czynnikiem
determinującym osiągnięcia w nauce i w pracy. Zresztą wyniki
w nauce są zaledwie jednym z wielu predyktorów przyszłych sukcesów
zawodowych.
Co można przewidzieć na podstawie IQ
Mimo wszystko iloraz inteligencji i wyniki w nauce są ze sobą
pod wieloma względami powiązane. Wielu trudności nastręcza jednak
dokładne wyznaczenie związków przyczynowo-skutkowych, jakie między
nimi zachodzą. Badacze często określają obecny lub wcześniejszy
iloraz inteligencji badanej osoby, status społeczno-ekonomiczny
rodziny, z której ta osoba pochodzi, jej warunki bytowe w okresie
dzieciństwa, liczbę rodzeństwa, fakt posiadania lub nieposiadania
przez rodzinę karty bibliotecznej, indywidualne osiągnięcia
w nauce danej osoby oraz inne zmienne, a następnie umieszczają je
wszystkie w równaniu regresji wielorakiej, by przewidzieć status
społeczno-ekonomiczny badanej osoby, jej dochody, ryzyko patologii
społecznej czy cokolwiek innego. Potem badacze sprawdzają wielkość
wpływu każdej z tych zmiennych w równaniu regresji, zerując wpływ
pozostałych zmiennych (to jest utrzymując je na stałym poziomie). Za
każdym razem okazuje się, że - pomijając wszystkie inne zmienne
- IQ ma istotny wpływ na uzyskiwane wyniki. Jednakże - jak
wyjaśniłem w Dodatku A, dotyczącym statystyki
- zmienne niezależne wprowadzają zamęt w zakresie przyczynowości
- niektóre w zupełnie niewyjaśniony sposób stają się przyczyną
innych, a jeszcze inne wynikają z nieznanych zmiennych, które nawet
nie zostały zmierzone. Wyższy status społeczno-ekonomiczny rodziców
jest powiązany z osiągnięciami edukacyjnymi dziecka, ale jednocześnie
rodzice o wyższym statusie społeczno-ekonomicznym mają wyższy
iloraz inteligencji, co wpływa zarówno na geny dziedziczone przez
dziecko, jak i na to, jaki nacisk kładą oni na edukację potomka,
zachęcanie go do rozwijania swoich zdolności intelektualnych i tak
dalej. Ze statystycznego punktu widzenia zatem twierdzenie typu "IQ
stanowi o sukcesie zawodowym w stopniu równym X" opiera się na bardzo
chwiejnych podstawach. Co natura złączyła, tego regresja wieloraka
niech nie rozdziela[33].
Można jednak dokładniej przyjrzeć się temu, w jakim stopniu
iloraz inteligencji wpływa na nasze osiągnięcia życiowe. Politolog
Charles Murray poddał obserwacji osoby, których IQ zmierzono za pomocą
Testu Kwalifikacyjnego Amerykańskich Sił Zbrojnych w ramach Krajowego
Badania Podłużnego Młodzieży (National Longitudinal Survey
of Youth), rozpoczętego pod koniec lat siedemdziesiątych
XX wieku[34]. Wiele lat później, gdy badane
osoby były już dorosłe, Murray przeanalizował ich dochody oraz
inne wskaźniki społeczne. Swoje badania przeprowadził jednak na
bardzo restrykcyjnie wyselekcjonowanej próbie, składającej się
z par rodzeństwa, które nie urodziły się w rodzinach ubogich (czyli
dochody w gospodarstwie domowym osiągały wartość powyżej dolnego
kwartylu), pochodziły z formalnych związków, których rodzice żyli
ze sobą przynajmniej do osiągnięcia przez dzieci wieku siedmiu lat,
i które różniły się pod względem ilorazu inteligencji. W każdej
parze jedno z rodzeństwa miało IQ mieszczące się w normie -
od 90 do 109 - a drugie pod tym względem wykraczało poza normę,
czyli jego iloraz inteligencji był wysoki (110-119), bardzo wysoki
(powyżej 120), niski (80-89) lub bardzo niski (poniżej 80).
Na tej próbie, którą nazwał "utopijną", Murray
mógł sprawdzić, jak duże znaczenie mają różnice w wartości
ilorazu inteligencji pomiędzy osobami, których IQ mieści się
w normie, a tymi, których IQ poza tę normę wykracza (w dół lub
w górę). Najsilniejszym wyznacznikiem, jakim dysponował, były dochody
osiągane przez badane osoby w życiu dorosłym. Oczywiście dochody
są skorelowane z osiągnięciami zawodowymi i pochodzeniem społecznym,
dlatego można je także traktować jako składnik tych zmiennych. Murray
miał również wiarygodne dane o nieślubnych dzieciach urodzonych
przez kobiety należące do próby. Także ta zmienna może świadczyć
o wielu innych, których część dotyczy patologii społecznych, na
przykład o prawdopodobieństwie osadzenia w więzieniu lub korzystania
z opieki społecznej.
Murray stwierdził, że nawet w tej grupie rodzeństw
wywodzących się ze stabilnych rodzin, należących głównie do
klasy średniej, różne poziomy IQ związane są z bardzo różnymi
osiągnięciami. Tabela 1.1 pokazuje, że to z rodzeństwa, które miało
bardzo wysoki iloraz inteligencji, zarabiało o ponad jedną trzecią
więcej niż jego brat lub siostra o IQ mieszczącym się w normie (a
także zajmowało z reguły bardziej prestiżowe stanowisko). Tymczasem
osoby o bardzo niskim ilorazie inteligencji zarabiały mniej niż
połowę tego, co ich rodzeństwo charakteryzujące się normalnym
IQ. Również przypadki urodzenia nieślubnych dzieci były w dużym
stopniu związane z ilorazem inteligencji. Prawdopodobieństwo posiadania
nieślubnego dziecka było dwa i pół raza wyższe u kobiet o bardzo
niskim ilorazie inteligencji niż u ich rodzeństwa, którego IQ mieścił
się w normie.
Tabela 1.1
Związek pomiędzy wysokością IQ a dochodami oraz odsetkiem kobiet
rodzących nieślubne dzieci na przykładzie par rodzeństwa różniącego się
pod względem ilorazu inteligencji, pochodzącego z tych samych,
stabilnych rodzin z klasy średniej
Poziom IQ
Dochody
Odsetek kobiet rodzących nieślubne dzieci
Bardzo wysoki (ponad 120)
70.700 USD
2
Wysoki (110-119)
60.500 USD
10
Grupa referencyjna (90-109)
52.700 USD
17
Niski (80-89)
39.400 USD
33
Bardzo niski (poniżej 80)
23.600 USD
44
Najważniejsze w badaniach Murraya jest to, że pokazują one,
iż osiągnięcia życiowe członków tej samej rodziny różniących
się pod względem ilorazu inteligencji są na ogół bardzo odmienne. Co
istotne, analizy te pozwalają pominąć w rozważaniach wpływ statusu
społeczno-ekonomicznego rodziny, z której pochodzi badana osoba,
ponieważ porównuje się zawsze członków tej samej rodziny. Owe
analizy nie dowodzą jednak, że to wyłącznie IQ w bezpośredni sposób
odpowiada za takie wyniki. Istnieje na przykład prawdopodobieństwo,
że możliwości edukacyjne, na które ma wpływ iloraz inteligencji,
również są ważnym ogniwem łańcucha przyczynowego. Wykształcenie
zapewne potęguje efekt wywołany przez IQ. Nie bez znaczenia jest także
związek między ilorazem inteligencji a niektórymi istotnymi aspektami
osobowości i motywacji. Jednakże wyniki tych badań wiele nam mówią
o znaczeniu IQ i jego korelatów nawet w odniesieniu do członków tej
samej, relatywnie zamożnej i stabilnej rodziny.
Z pewnością duży wpływ na przeanalizowane przez Murraya
wyniki IQ wywarły geny. Nie wszystkie dzieci w rodzinie mają
tyle samo szczęścia w loterii genetycznej. Sam Murray przez
dłuższy czas kojarzony był z poglądem, że o ilorazie
inteligencji decydują głównie geny i - między innymi
z tego powodu - nie jest on zbytnio podatny na wpływ czynników
środowiskowych[35]. Jaką więc rolę odgrywają
geny i ile pozostaje miejsca na wpływ otoczenia? W następnym rozdziale
spróbuję odpowiedzieć na pytanie, w jakim stopniu dziedziczymy
inteligencję poprzez geny, a w jakim może być ona kształtowana przez
środowisko.
[1] Burt, Jones, Miller i Moodie, 1934, s. 28.
[2] IQ jest skrótem powszechnie używanym również w językach innych niż angielski. Takie rozwiązanie
terminologiczne przyjęto w tym wydaniu (przyp. red. nauk.).
[3] Enwironmentalizm (ang. environment - środowisko) - pogląd, że cechy ludzkie są kształtowane przez
środowisko (przyp. red. nauk.).
[4] Gottfredson, 1997, s. 13.
[5] Snyderman i Rothman, 1988.
[8] Ściśle rzecz ujmując, rozkładu się nie kształtuje, tylko obserwuje, a stwierdzoną wartość odchylenia
standardowego przelicza się na umownych 15 punktów (niekiedy 16; przyp. red. nauk.).
[9] g od
general (ang. - ogólny; przyp. red. nauk.).
[10] W rzeczywistości
g jest pojęciem teoretycznym, odnoszącym się do
hipotetycznej zdolności, a IQ jest obserwowalnym, mierzalnym wskaźnikiem
poziomu inteligencji (przyp. red. nauk.).
[12] Kane i Engle, 2002; Kazui,
Kitagaki i Mori, 2000; Prabhakaran, Rypma i Gabrieli, 2001.
[13] Rueda, Rothbart, McCandliss,
Saccomanno i Posner, 2005.
[14] Blair, 2006; Duncan, Burgess
i Emslie, 1995.
[15] Blair, 2006; Prabhakaran, Rypma
i Gabrieli, 2001.
[16] Braver i Barch, 2002; Cavanaugh
i Blanchard-Fields, 2006; Raz i in., 1997.
[21] Neisser, 1996; Sternberg, 1999,
2007a.
[22] Sternberg, 1999, 2006,
2007a.
[24] SAT (Scholastic Assessment Test)
i ACT (American College Test) - standaryzowane testy dla uczniów
szkół średnich w USA. Ich wyniki są głównym kryterium przyjęcia
kandydatów na studia (przyp. tłum.).
[25] Sternberg, 1999, 2006; Sternberg,
Wagner, Williams i Horvath, 1995.
[27] Lopes, Grewal, Kadis, Gall i Salovey, 2006.
[28] Lopes, Grewal, Kadis, Gall
i Salovey, 2006.
[30] Mischel, Shoda i Peake,
1988.
[31] Duckworth i Seligman, 2005.
[33] Autor obwinia regresję wieloraką
o mylenie przyczyn ze skutkami. Tymczasem analiza regresji daje tylko
wgląd w siłę związku między zmiennymi. Nie powinno się mylić
związku korelacyjnego z przyczynowością. Co jest przyczyną, a co
skutkiem, można ocenić na podstawie analiz teoretycznych lub podejścia
eksperymentalnego (przyp. red. nauk.).
[35] Herrnstein i Murray, 1994.