Rozdział 1. Dlaczego nie umiemy wyznaczać celów?
Temat rozpoznawania własnych celów traktuję bardzo osobiście. Od dziecka żyję ich wyznaczaniem i dążeniem do ich osiągnięcia.
Uważam, że nadaje to kierunek i sens egzystencji. W praktyce okazuje się, że częściej wiemy, czego nie chcemy, aniżeli czego chcemy. Nie chcę być dłużej nieszczęśliwy, nie chcę wykonywać tej znienawidzonej pracy, nie chcę tkwić w toksycznym związku - mówią ludzie. Jeśli jednak zapytamy ich, czego chcą, okaże się, że nie potrafią określić, na czym polega szczęście, jakiej pracy i jakiego związku chcą. Myślę, że część z nas, kierowana zniechęceniem i rozczarowaniem porażkami z przeszłości, świadomie rezygnuje z wyznaczania celów. To zupełnie naturalne, że wolimy uniknąć bólu niepowodzenia i gorzkiego smaku przegranej. Ale nie powinno się to zmienić w paraliżujący aktywność lęk.
Ważne, by nieustannie pogłębiać wiedzę w tym zakresie. To da nam ogromną satysfakcję i wiarę w siebie.
Zanim jednak wyjaśnię, co konkretnie można zrobić, by dobrze wyznaczyć cel, chciałbym przestrzec cię przed zgubnym w skutkach działaniem, które choć jest ukierunkowane na cel, okazuje się ślepym podążaniem za nim - zamiast bowiem porządkować czynności, tylko osłabia naszą wolę. W filozofii konfucjańskiej istnieje pojęcie ming, tłumaczone jako działanie bez nagrody. Jeżeli cel nas zaślepia i za bardzo go pragniemy, nasze działania stają się powierzchowne i chaotyczne, a co za tym idzie - nie potrafimy go osiągnąć. Jeżeli natomiast zaplanujemy czynności i skupimy się wyłącznie na ich istocie oraz właściwym wykonaniu, to, paradoksalnie, mamy pewność, że ten cel osiągniemy. Wyobraź sobie, że musisz zdać ważny dla siebie egzamin. Wykładowca jest niezwykle wymagający, a w dodatku ma dobrą pamięć do twarzy. Omówił też z twoją grupą zasady egzaminu - będzie to test. Co robią niektórzy słuchacze? Przychodzą co prawda na wykłady, ale tylko po to, aby być zauważonym, i notują wyłącznie to, co można wypunktować (na pewno znajdzie się na teście). Tylko nieliczni skupiają się na treści wykładanego przedmiotu, systematycznie pracują i zadają pytania. W dniu egzaminu okazuje się, że wykładowca zachorował, egzamin przeprowadzi inna osoba i nie będzie to test. Cały wysiłek związany z chęcią bycia "zapamiętanym" i wybiórczym uczeniem się idzie więc na marne. Nietrudno się domyślić, kto zda ten egzamin - ci, którzy skupili się nie na celu, ale na działaniu: wnikliwym poznaniu treści. Podobne przykłady można mnożyć. Gdy gotujemy dla ważnej dla nas osoby, tak skupiamy się na wyniku naszych starań, że często zaniedbujemy dokładność receptur kulinarnych. Gdy kierowcy dojeżdżają do domów z długich tras, tak bardzo cieszą się na zbliżające się spotkanie z rodziną, że przez ostatnich 10 kilometrów zapominają o ostrożności - cel ich rozprasza. Planując cele, powinniśmy więc poświęcić tyle samo uwagi metodom ich osiągnięcia.
?