Rozdział 1. Optymizm w trudnych sytuacjach
Najłatwiej zaobserwować optymizm w zachowaniu małych dzieci. Można powiedzieć, że rodzimy się z ogromnymi pokładami zapału, niestety, w toku wychowania i wprowadzania w świat dorosłych jest on zwykle skutecznie tłumiony. Energia ta rodzi u dzieci ogromną determinację, która w sytuacjach trudnych, ekstremalnych staje się potężnym narzędziem do wywierania wpływu na innych. Dorośli uginają się pod jego siłą, ale pewność, z jaką w tej sytuacji działają dzieci, zaskakuje rodziców i opiekunów i zmusza ich do podporządkowania się dziecięcej woli.
Przykładem niech będzie historia pewnej czarnoskórej dziewczynki, która żyła w USA w XVIII w. Jej mama, niewolnica na wielkiej plantacji, pewnego dnia zachorowała. Towarzysze niedoli złożyli się, oddając ostatnie grosze na zorganizowanie wizyty lekarskiej dla cierpiącej. Od lekarza dowiedzieli się, że jeśli kobieta nie otrzyma w szybkim czasie lekarstwa, umrze. Medykament kosztował 2 dolary - w tamtych okolicznościach była to dla czarnoskórych niewolników niebotyczna kwota.
Nikt zatem nawet nie próbował jej zebrać. Wszyscy pogodzili się z myślą, że kobieta jest skazana na śmierć. Wszyscy oprócz jej czteroletniej córeczki. Nie zważając na trudy i niebezpieczeństwo wyprawy, pobiegła do oddalonego o kilka kilometrów domu właściciela plantacji. Wiedziała, że żadnemu niewolnikowi bez wyraźnego pozwolenia nie wolno było nawet zbliżać się do bram posiadłości, jednak nie zatrzymała się ani na chwilę i bez wahania wbiegła wprost na podwórko, gdzie bawiły się dzieci plantatora. Wszystkie one były zaskoczone i przerażone widokiem małej niewolnicy. Miały świadomość, że za wtargnięcie na teren posesji czarnoskórą dziewczynkę czeka okrutna kara. Tak się złożyło, że z domu wyszedł akurat dorosły już syn właściciela majątku. On również był przerażony, ponieważ wiedział, że jeśli ojciec zobaczy dziewczynkę, cała historia skończy się dla niej tragicznie. Próbował przepędzić ją z podwórka, jednak czteroletnia bohaterka nie cofnęła się nawet wtedy, gdy syn właściciela zagroził jej widłami. Odważnie postąpiła na przód i łamiącym się głosem wykrzyczała: "Prze pana, prze pana, proszę mi dać 2 dolary!". Syn plantatora początkowo nie zrozumiał prośby i nadal próbował przepędzić krzyczącą, ale dziecko nie ustąpiło i nie cofnęło się nawet o krok. Wtedy przerażony i zdezorientowany mężczyzna sięgnął do kieszeni i rzucił jej garść banknotów. Gdy mała niewolnica wróciła do czworaków z pieniędzmi, wszyscy myśleli, że je ukradła. Ona jednak zdobyła je dzięki wielkiej determinacji i wierze, że jej matka nie może tak po prostu umrzeć.
Historia czarnoskórej dziewczynki z plantacji dowodzi, że determinacja i żarliwość potrafią być tak silne, iż uginają się przed nimi wszelkie przeszkody i blokady. Nie można jej oczywiście rozpatrywać w kategoriach logicznego działania. Zresztą logika aż nazbyt często blokuje w nas chęć pokonania przeszkód. Dlatego uważam, że warto zweryfikować schematy naszego myślenia i przekonań. Nie wiemy, czemu syn plantatora spełnił prośbę dziewczynki, ale jej postawa okazała się skuteczna, jej dziecięca podświadomość skierowała ją do właściwego miejsca, wiedziała, kto może mieć pieniądze.
Nawet nie wiem, czy ta historia jest prawdziwa, może to tylko zmyślona opowieść. Jednak jest to przykład, który mnie osobiście się podoba i uczy, że nasze umysły nadają znaczenie różnym sprawom. Możemy, jak chcemy, interpretować to, z czym się spotykamy na co dzień.
Przykład tej dziewczynki uczy też, że optymizm jest naturalną cechą osób prostolinijnych, które nie zostały jeszcze skażone pesymizmem, zniechęceniem, brakiem wiary w osiągnięcie celu. Źle się czuję, wiedząc, że współcześnie wpaja się młodym ludziom szkodliwe przesądy, bezpowrotnie zabijając cechy tak piękne i świeże, jak optymizm i pozytywne myślenie. Mając na uwadze, że są one naturalnymi przymiotami każdego dziecka, powinniśmy bardzo uważać, aby swoim nieostrożnym zachowaniem czy niebacznie rzucanymi słowami nie stłumić tych wspaniałych cech w naszych pociechach.
?