Rozdział 2. Granice realności
Podejście realistyczne pozwala postępować skutecznie w każdej sferze życia. Sprzyjają temu nieustanny rozwój techniki i nieograniczony dostęp do informacji. Nie możemy więc tłumaczyć się, że czegoś nie zrobimy, bo brakuje nam wiedzy. Nikt z nas nie wynosi ze szkoły całej ludzkiej wiedzy. Nie jest to zresztą potrzebne. Ważne jednak, byśmy potrafili korzystać z tej jej części, która pozwoli nam realizować marzenia.
Cele wyprowadzone z marzeń i zrealizowane dają poczucie niezwykłej satysfakcji. Czy jednak każde marzenie może stać się rzeczywistością? Czy zawsze warto je realizować? Jak rozpoznać wśród swoich marzeń te, do których warto dążyć, nawet jeśli wydają się nieprawdopodobne, kiedy zaś uznać, że marzenie jest tylko mrzonką, przynajmniej w obecnym momencie naszego życia? Czyli, jak stwierdzić, co jest realne, a co nie? Jak ocenić, co możemy zrobić, a co przekracza nasze możliwości? Gdzie przebiegają granice realności zamierzeń?
Prześledźmy to na podstawie dokonań człowieka. Sięgnijmy do historii lotnictwa. W ciągu dziesięcioleci wynalazcy wyznaczali sobie wciąż nowe cele w tej dziedzinie. Pokonywali kolejne bariery na drodze przemieszczania się człowieka w powietrzu. Ktoś jednak kiedyś zainicjował ten proces. Spojrzał na ptaki i zamarzył, by latać podobnie jak one. Dowodem są opowieści, które znajdujemy w wielu mitach, na przykład w tym o Ikarze i jego ojcu Dedalu.
Do możliwości wznoszenia się podszedł naukowo geniusz wszechczasów Leonardo da Vinci, który od lat dziecięcych interesował się budową skrzydeł. Na potrzeby scenografii teatru na dworze Medyceuszy konstruował machiny latające. Wśród jego projektów znajduje się także skrzydłowiec, który miał latać dzięki ruchom skrzydeł. Dlaczego Leonardo go nie wypróbował? Odpowiedź jest prosta. Po wielu badaniach zdał sobie sprawę (realizm!), że człowiek jest zbyt słaby, by potrafił za pomocą skrzydeł utrzymać się w powietrzu. Marzenie Leonarda stało się możliwe do zrealizowania dopiero po wynalezieniu silnika, który zastąpił siłę mięśni człowieka. Cel został osiągnięty, choć droga do niego była inna.
Współczesne lotnictwo silnikowe rozpoczęło się od osiągnięcia braci Wright, którzy w 1903 roku przeprowadzili pierwszą udaną próbę lotu samolotem własnej konstrukcji. Przełamali tym przekonanie (to dowód, że przekonania mogą się zmieniać!), że maszyna cięższa od powietrza nie może wzbić się w górę. Kim byli ludzie, którzy to zrobili? Ciekawość naukową w wynalazcach samolotu silnikowego zaszczepili rodzice. Ojciec, Milton Wright, był redaktorem gazety, a matka - córką konstruktora. Oboje - wszechstronnie uzdolnieni, kreatywni i ciekawi świata. Swoje podejście do życia przekazali synom. Wyposażyli ich w wiedzę, nauczyli niezależnego myślenia i nieszablonowego rozwiązywania problemów. Pokazali, że współdziałanie jest lepsze niż rywalizacja. Starszy z braci, Orville, podkreślał, że rodzice zawsze zachęcali ich do rozwijania swoich pasji, do wnikliwości, do zastanawiania się nad wszystkimi sprawami, które budziły ich zainteresowanie. Bracia Wright jednak nie opierali się tylko na tym. Ważny był dla nich cel i robili wszystko, by go osiągnąć. Każdą trudność starali się pokonywać w jak najbardziej wydajny sposób. Szukali potrzebnej wiedzy i sprzymierzeńców. Cenili współpracę z innymi wynalazcami. Dzięki temu to właśnie oni zostali pionierami lotnictwa.
Spektakularne dokonanie stało się możliwe dzięki dogłębnemu przeanalizowaniu zasad aerodynamiki, zwłaszcza mechanizmu powstawania siły nośnej. Ta wiedza pomogła w opracowaniu skutecznej metody sterowania pojazdem powietrznym oraz w wyborze lekkiego i stabilnie pracującego silnika. Konstruktorzy zdawali sobie sprawę, że od czasów Leonarda da Vinci przesunęły się granice możliwości dokonań ludzkich. Uwierzyli, że w ich zasięgu jest skonstruowanie samolotu, a tym samym realizacja marzenia. Wykazali się odwagą i kreatywnością, dzięki której ulepszyli rzeczywistość.
Pierwsze produkowane seryjnie samoloty poruszały się z prędkością nieprzekraczającą 75 kilometrów na godzinę i mogły się wznieść na wysokość co najwyżej 150 metrów. W latach 20. poprzedniego stulecia miały już opływowe kształty i były wyposażone w wielocylindrowe silniki wspomagane przez sprężarkę. W 1927 roku Amerykanin Charles Lindbergh jako pierwszy przeleciał Atlantyk. W 1929 roku brytyjski samolot Supermarine S6 pobił absolutny rekord prędkości (529 km/godz.). Produkcję pierwszego samolotu pasażerskiego Boeing 247 rozpoczęto w 1933 roku. Potem było już tylko wyżej, szybciej i więcej.
Czy wiesz, jak ogromnego postępu dokonano w lotnictwie w ciągu ostatniego stulecia? Samoloty mogą dziś latać na wysokości ponad 12 500 metrów z szybkością przekraczającą 1000 kilometrów na godzinę. Co cztery sekundy w którymś miejscu na świecie startuje jeden z nich. Rocznie z transportu powietrznego korzysta pięć miliardów osób. A zaczęło się od marzeń, które nosiły w swoich umysłach kolejne pokolenia ludzi, dodając do podstaw myślenia o lataniu nową wiedzę, nowe odkrycia i nowe wynalazki, aż wreszcie bracia Wright zrobili coś, co reszta świata nadal uważała za niemożliwe. Włożyli wiele wysiłku w przygotowywania. Wielokrotnie powtarzali próby. Zdobyli się na odwagę, by przekroczyć dotychczasowe granice realności. Co ważne, oni nie musieli, lecz chcieli to zrobić.
Za braćmi Wright podążyli inni wizjonerzy, którzy pokonywali kolejne bariery. Poznawano właściwości przestrzeni powietrznej, przekraczano granice prędkości i wysokości.
Wreszcie wyruszono na podbój kosmosu. W przestrzeń kosmiczną wysłano najpierw rakiety bezzałogowe, potem zwierzęta, a w końcu ludzi. Obecnie Ziemię oplata gęsta sieć satelitów, które odpowiadają za łączność i komunikację. Załogowe wahadłowce regularnie odbywają rejsy między Ziemią a stacją kosmiczną, w której pracują ludzie. Brytyjska spółka Virgin Galactic przygotowuje się do oferowania komercyjnych lotów kosmicznych statkami powietrznymi zaprojektowanymi przez Scaled Composites. Wśród oczekujących na uruchomienie tej usługi znalazło się wiele znanych osób, między innymi Tom Hanks, Ashton Kutcher, Katy Perry, Brad Pitt i Angelina Jolie. Jeszcze 60, 70 lat temu takie projekty uznano by za efekt majaczenia lub produkt szalonego umysłu. A dziś to rzeczywistość, w której żyjemy i która nikogo nie dziwi.
Powyższa historia pokazuje, jak wraz z kolejnymi dokonaniami przesuwa się horyzont możliwości. Żadne osiągnięcia ludzkości nie przybliżają nas do niego. Mitologiczny Ikar nie miał dalej do linii tego widnokręgu niż bracia Wright albo konstruktorzy pierwszej rakiety kosmicznej. Choć trudno w to uwierzyć, horyzont możliwości człowieka będzie tak samo daleki nawet wtedy, gdy staną się możliwe podróże do odległych galaktyk. Z każdym odkryciem i wynalazkiem przesuwa się on, otwierając pole do działania kolejnym pokoleniom. Będzie ono równie duże jak to, które mieli nasi wielcy poprzednicy. Co dziś wydaje się niemożliwe, jutro będzie osiągalne, a pojutrze zupełnie zwyczajne. Jeśli chcesz, możesz włączyć się w ten proces i uczestniczyć w ciągłym postępie ludzkości. Wizjonerstwo to nic innego jak dalekowzroczność, planowanie przyszłości. Gdy zastanowisz się nad postępem w jakiejkolwiek dziedzinie życia, nie tylko w lotnictwie i kosmonautyce, dojdziesz do wniosku, że wchodzenie w niezagospodarowane obszary jest możliwe. Proces rozwoju i udoskonalania świata to "niekończąca się opowieść". Na bazie tego, co już wiemy, można robić kolejne kroki. Bez wizjonerstwa najważniejsze odkrycia i wynalazki ludzkości nigdy by się nie pojawiły.
Przyjrzyj się raz jeszcze swojej wizji życia. Zastanów się, co chciałbyś zostawić po sobie na Ziemi? Jakimi wartościami się kierujesz? Co zamierzasz osiągnąć? Czy rzeczywiście idziesz drogą spełniania swoich marzeń? Czy nie tracisz czasu na zajęcia, które Cię oddalają od celu? To pytania fundamentalne, na które tylko Ty możesz dać odpowiedź.
Otwierający się horyzont możliwości to tylko jeden z aspektów realizmu. Pokazuje, że cecha ta nie ogranicza naszych działań, ale je poszerza. Pozwala wytyczyć linię od punktu, w którym zaczynamy naszą drogę, do punktu, który jest naszym celem, nawet bardzo odległym. Wątpisz w to? Nie jesteś wyjątkiem. Powodów zwątpienia może być kilka. Jednym z nich są hamujące nawyki myślowe.
?