Istnieje pewna niewidzialna siła, która zmienia ludzi, zatrzymuje ich i łączy. Która sprawia, że w jednej restauracji czujesz się mile widziany, a siedząc w drugiej - mimo takiego samego menu - przebierasz nogami, żeby wyjść. Że jeden szef dodaje ci energii, a inny ją z ciebie wysysa. Że na rękach jednej osoby dziecko się uspakaja, a w objęciach drugiej zawodzi.
Większość z nas doświadcza tego zjawiska codziennie, ale nie wie, z czego ono wynika. Nie rozumie, dlaczego niektórzy ludzie przyciągają pomoc, możliwości i pozytywne relacje, podczas gdy inni, chociaż mają podobne kompetencje, tego nie doświadczają. Człowiek jest trochę jak nadajnik - nieustannie nieświadomie wysyłamy sygnały informujące o naszym prawdziwym stanie wewnętrznym, nawet gdy o nim nie mówimy. Sygnały te są odbierane przez otoczenie i wpływają na poziom stresu, stan emocji i zachowanie otaczających nas ludzi, choć często ani my, ani oni nie mamy tego świadomości.
Wyobraź sobie, że jesteś na ważnym spotkaniu. Jedna osoba siedzi sztywno, unika kontaktu wzrokowego, milczy i nerwowo stuka długopisem, sprawiając, że wszyscy czują się jeszcze bardziej spięci. Druga siedzi wpatrzona w telefon i wydaje się nieobecna. Trzecia natomiast, słuchając dyskusji, uśmiecha się lekko i kiwa głową - i nagle wszyscy oddychają swobodniej. Nikt nic szczególnego nie robi, a jednak każda z tych osób ma własny, wyraźny wpływ na emocje w grupie. Każdy z nas nieustannie emanuje jakością swojej obecności, wpływając nią na otoczenie.Pytanie brzmi: Czy robisz to świadomie i intencjonalnie, czy przypadkowo?
Jeszcze dziesięć lat temu takie stwierdzenie skazałoby tę książkę na półkę z lekturami z nurtu New Age. Dziś już tak być nie musi. W ostatnich latach to, co wyczuwaliśmy od zawsze, choć było nieuchwytne i trudne do wyrażenia, zostało zbadane i wyjaśnione przez współczesną naukę.
Ta książka łączy kropki między konkretnymi biologicznymi mechanizmami i pokazuje, jak z ich pomocą zbudować w sobie stan wewnętrzny charakteryzujący się opanowaniem, który będzie dawał ci wsparcie, a jednocześnie pozytywnie oddziaływał na ludzi w twoim otoczeniu. Opowiada też o mocy obecności, którą każdy ze sobą wnosi. Chcę ci pokazać, jak działa to niewidzialne zjawisko i jak możesz je świadomie wykorzystywać w relacjach, w pracy, w rodzinie i społecznościach, do których należysz. Jak stać się osobą, w towarzystwie której innym jest lepiej. Osobą, która zatrzymuje, przyciąga i wspiera - nie słowami, ale samym sposobem bycia.
Zapraszam cię do odkrycia mocy twojej obecności i wzmocnienia jej tak, by przy tobie ludzie czuli więcej radości, ulgi i zapału. By z tobą było im lepiej.
CO TO ZA KSIĄŻKA I DLACZEGO TERAZ?
Potrzebujemy tego jak nigdy wcześniej - nowych sposobów bycia razem oraz innego rodzaju języka zgody i wspólnoty, ponieważ słowa już nie wystarczają. Za mało sobie nawzajem ufamy. Za dużo jest pustych obietnic i manipulacji w marketingu, mediach społecznościowych i polityce. Najmniej spokojnie jest wtedy, gdy stare się kończy, a nowe dopiero zaczyna nabierać kształtów. I tak aktualnie rzeczy się mają. Nasz świat znajduje się w okresie gwałtownych przemian, podobnie jak nasze rozumienie uważności, stresu oraz trudnych emocji.
Do niedawna było łatwiej. Na przykład był jeden pomysł na życie i prowadziła do niego właściwie tylko jedna droga: wyższe wykształcenie, dobra praca, małżeństwo, dom, dzieci, emerytura. A teraz? Mamy miliony możliwości. Możemy zbudować start-up prosto po liceum, możemy być singlami lub żyć w związku partnerskim. Możemy mieszkać w Polsce lub za granicą. Teoretycznie wszystko jest możliwe, a jednak wielu z nas męczy się i czuje, że jest trudniej niż kiedyś. Mimo że żyjemy w tak nowych okolicznościach, jedna rzecz się nie zmieniła - to, co czujemy, nieustannie nas porusza. Pod powierzchnią wypowiadanych do siebie słów nadajemy komunikaty na poziomie emocji i postaw, które odsłaniają prawdę o nas w danej chwili. To forma autentyczności, której nie da się zamaskować. Gdy dostrzeżesz i zrozumiesz, że możesz dzielić się swoją postawą i swoimi wartościami inaczej niż słowami, stała siła twojego oddziaływania wzrośnie.
Tak jak ogólnokrajowa sieć energetyczna potrzebuje mocy generowanej przez pojedyncze mniejsze elektrownie, tak nasze rodziny, zespoły i społeczności potrzebują, by w celu ich pozytywnego funkcjonowania coraz więcej osób intencjonalnie wnosiło swoje opanowanie i siłę oraz dzieliło się nimi z otoczeniem.
Dzisiaj mogę pokazać nie tylko, że obecność działa, ale również, w jaki sposób można ją wzmacniać. Dlatego, tak jak w swojej codziennej pracy, również tutaj chcę połączyć różne światy - wiedzę naukową z historiami prawdziwych ludzi oraz praktycznymi ćwiczeniami, które pomogą wam osiągnąć to, co nazwałam Niewzburzoną Obecnością.
INTENCJA WSPÓLNEGO DOBRA
Intencja Niewzburzonej Obecności (NWO) jest inna niż ta, która stoi za treningami uważności, procesami rozwojowymi czy terapeutycznymi. Te podejścia skupiają się bowiem na korzyściach płynących z nich dla osoby ćwiczącej. Tymczasem intencja NWO jest szersza - ma służyć tobie, ale również ludziom wokół ciebie: twoim bliskim, osobom, za które jesteś odpowiedzialny, a nawet większym środowiskom, takim jak określona branża czy szeroko rozumiane społeczeństwo. To, czy przemiany zachodzące aktualnie w naszym zbiorowym świecie oraz w naszych indywidualnych światach skończą się dobrze, w dużym stopniu zależy od tego, jak przez ten okres przejdziemy. Nie CZY, bo każda burza prędzej czy później się skończy, tylko JAK. Utrzymując przytomność, opanowanie i odwagę w czasie sztormu, zyskujemy zdolność nawigowania w trudnych warunkach i docierania do bezpiecznego portu. Dzisiejsze wichry tworzą szanse, ale wykorzystają je tylko ci, którzy uważnie, bez paniki, złości ani lęku przyglądają się sytuacji i mają odwagę działać w zgodzie ze swoimi wartościami. Niewzburzona Obecność służy właśnie do tego.
To będzie podróż ku większej sile, spokojowi i wpływowi - nie tylko dla ciebie, ale dla wszystkich, którzy zetkną się z tobą.
Jak się za moment przekonacie, dużo będzie tu mowy o zachodzących wokół nas zmianach. Jedną z nich jest zmiana w sposobie, w jaki autorzy zwracają się do swoich czytelników. Zależy mi, żeby każdy, kto przeczyta tę książkę, poczuł, że mówię właśnie do niego, ale język polski tego nie ułatwia. Dlatego podczas lektury zauważycie, że zwracając się do czytelnika, będę zmieniać liczbę i rodzaj. Tam, gdzie zamierzam mówić bardziej ogólnie, będę zwracać się do was w liczbie mnogiej. Tam, gdzie chcę trafić bardziej indywidualnie, konkretnie do ciebie, będę używać liczby pojedynczej. Wtedy końcówki czasowników raz będą miały formę męską, a raz żeńską. Ich wybór jest całkowicie przypadkowy.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki