Wstęp
Obejmując swoją własną niewinność z taką miłością, z jaką jeszcze nikt inny nie odważył się jej objąć, odnajdujesz w sobie rodzica, którego nigdy nie miałeś, najlepszego przyjaciela, o istnieniu którego wcześniej nie miałeś pojęcia...[1]
Matt Kahn
Wielu z nas wciąż szuka miłości, spokoju i spełnienia na zewnątrz siebie zamiast we własnym wnętrzu. Wielu dociera do rozmaitych teorii i metod, lecz nie praktykuje ich na sobie. Niektórzy zapętlają się w cierpieniu pomimo podejmowanych terapii i pracy ze specjalistami. Nieliczni odkrywają, że sami mogą stać się tym, czego szukają, i dać sobie to, czego potrzebują. Jeśli tęsknimy za miłością, możemy odkryć miłość w swoim sercu i karmić siebie z tego źródła. Jeśli czujemy się niekompletni, możemy zintegrować wyparte aspekty siebie, z którymi dotąd nie identyfikowaliśmy się. Jeśli czujemy się niezaopiekowani i zagubieni, możemy stać się dobrymi rodzicami dla siebie. Takimi, jakich potrzebowaliśmy lub za jakimi tęskniliśmy, gdy byliśmy małymi dziećmi. Warto tu przyjąć założenie, że żadna teoria nas nie zbawi. Może nam pomóc jednak praktyka. Tylko to, co stanie się naszym nowym zdrowym nawykiem, którym żyjemy na co dzień, wniesie nową jakość w nasze życie w sposób trwały. Taką praktyką i nawykiem może być świadome powołanie i wytrenowanie wewnętrznego aspektu psychicznego, który nazwaliśmy Dobrym Rodzicem Wewnętrznym.
Z praktyki psychoterapeutycznej wiemy, że możemy powołać i uwewnętrznić w toku życia różne niezbędne nam aspekty, które pomagają radzić sobie z wieloma sprawami. Niektórych aspektów/podosobowości nabywamy w dzieciństwie w systemie rodzinnym (na przykład Dziecko Uległe, Dziecko Zbuntowane, Krytyczny Rodzic, Rodzic Normatywny)[2]. Inne budujemy przez wiele lat, dojrzewając i stając się dorosłymi ludźmi (Dorosły). Niektóre zaś są głębokimi aspektami naszej indywidualnej Jaźni. Możemy na przykład skontaktować się w sobie z naszym Wewnętrznym Mędrcem. Wystarczy wyobrazić sobie siebie na przykład w wieku 80 lat i wejść w dialog z tą częścią. Wewnętrzny Mędrzec widzi życie z rozległej perspektywy, nie angażują go bieżące problemy, dlatego może nam odpowiedzieć na istotne pytania dotyczące tego, co w naszym życiu najważniejsze. Może to także być Uniwersalny Mędrzec, archetyp obecny w zbiorowej nieświadomości, posiadający mądrość ponadindywidualną. Albo archetypowa matka, zwana Wielką Matką[3].
Tę książkę postanowiliśmy poświęcić Dobremu Rodzicowi Wewnętrznemu. Sądzimy bowiem, że to aspekt psychiki, który jest niezbędny do zdrowego i szczęśliwego życia. Wprowadzając podosobowość Dobrego Rodzica Wewnętrznego, nie zamierzamy tworzyć iluzji, jakoby był on panaceum na wszystkie problemy, w każdej sytuacji i u każdego. Jednak nasze własne osobiste i zawodowe doświadczenie jako psychoterapeutów pokazuje, że w wielu przypadkach świadome i konsekwentne "rodzicowanie" sobie (ang. selfparenting) pozwala przekroczyć próg cierpienia i przejść na jasną stronę życia.
Zarówno nasza praktyka zawodowa (ewoluująca od psychoterapii Gestalt ku podejściu eklektycznemu), jak i doświadczenia osobistego rozwoju pokazały nam pewne niedostatki w klasycznym podejściu do psychoterapii. Okazało się, że to, czego brakowało, to świadome powołanie i utrwalenie (aż do wypracowania nowego nawyku) opiekującego się, kochającego bezwarunkowo, wspierającego i ochraniającego aspektu psychicznego, który reprezentowałby dobrego rodzica i opiekuna w sferze psychiki. Wielu naszych klientów borykało się z pewnymi deficytami z wczesnych okresów życia oraz z dziecięcymi traumami. Zauważyliśmy duży postęp u klientów, dopiero gdy w wyniku współpracy terapeutycznej zalecaliśmy pracę samodzielną pomiędzy sesjami. Ta praca polegała na codziennym stawianiu przy Dziecku Wewnętrznym życzliwego opiekuna, którego w tej książce nazywamy Dobrym Rodzicem Wewnętrznym. Odtąd stan Ja, zwany Wewnętrznym Dzieckiem, uzyskał to, czego potrzebował: kogoś obecnego zawsze, gdy jest potrzebne wsparcie i stanie po stronie Dziecka; kogoś rozumiejącego i przyjmującego Dziecko z jego naturalnymi potrzebami i emocjami; kogoś kompetentnego, dostrajającego się do Dziecka i przyjmującego je w pełni. Dobry Rodzic Wewnętrzny to zarówno podosobowość, jak i zbiorcza nazwa dla szeregu funkcji, które tutaj nazywamy ogólnie opiekowaniem się, przewodnictwem, byciem dla siebie przyjacielem i uzdrowicielem.
I tak właśnie zaplanowaliśmy tę książkę. Poszczególne jej rozdziały będą przedstawiać propozycje rozwijania funkcji rodzicielskich związanych z najwcześniejszymi stadiami rozwoju dziecka według przyjętego modelu rozwojowego. Tym modelem, najogólniej, jest teoria relacji z obiektem, teoria charakterologiczno-rozwojowa w wersji zaproponowanej przez Stephena M. Johnsona[4], teoria przywiązania Johna Bowlby'ego oraz model rozwojowy Erika Eriksona. Inspiracje teoretyczne, które posłużyły nam do rozwinięcia koncepcji i narzędzia, którym jest Dobry Rodzic, pochodzą także z analizy transakcyjnej, terapii schematów, terapii Gestalt, modelu terapii zwanego Internal Family System i psychologii transpersonalnej. Wzorem analizy transakcyjnej wyróżniającej stany Ja za pomocą dużych liter (Dziecko, Dorosły, Rodzic) postanowiliśmy stosować duże litery w nazwie Dobry Rodzic Wewnętrzny. Taka pisownia pozwoli odróżnić konkretnych rodziców zewnętrznych od podosobowości psychicznej, jaką jest nasz dobry wewnętrzny opiekun[5].
Książka ta ma poprowadzić Czytelnika poprzez pierwsze fazy rozwoju niemowlęcia i małego dziecka oraz poprzez dostosowane do nich funkcje Dobrego Rodzica Wewnętrznego. Podzieliliśmy te funkcje na opiekę i przewodnictwo. W ramach opieki omawiamy znaczenie dostrojonej obecności, odzwierciedlenia i troszczenia się o potrzeby z pomocą Dobrego Rodzica, a w ramach przewodnictwa skupiamy się na wspieraniu autonomii i inicjatywy przez Dobrego Rodzica. Kolejne rozdziały i podrozdziały będą zawierać zarys potrzeb dziecka w danym okresie, zarys możliwych deficytów, które powstały w wyniku niewłaściwej lub niedostatecznej opieki, oraz propozycje dobrych praktyk, które możemy wobec siebie podjąć, jeśli zidentyfikujemy jakiś niedostatek w danym zakresie. W związku z tym, że rozwój nie jest liniowy i wiele potrzeb oraz potencjałów człowieka budowanych jest na wielu poziomach od najwcześniejszych po późniejsze okresy życia dziecka czy nastolatka, oscylujemy wokół danego tematu w czasie i równocześnie pokazujemy skutki tych niezaspokojonych potrzeb rozwojowych w życiu dorosłych osób. Wykorzystujemy w tym celu przykłady z naszej praktyki, ilustrujące konkretny problem i zastosowanie Dobrego Rodzica do pomocy Wewnętrznemu Dziecku[6].
Zaproponujemy konkretne praktyki, które mogą stać się prototypami nowych, zdrowych, codziennych nawyków w relacji do siebie, mając nadzieję, że Czytelnik zechce wypełnić je osobistymi treściami. Oczywiście, nie każdy z nas ma deficyty w zakresie więzi, opieki, miłości i potrzeb w tym samym obszarze. Dlatego do Ciebie, Czytelniku, należy rozpoznanie, co spośród przedstawionych propozycji jest Ci potrzebne i co właśnie Tobie najlepiej posłuży. Dlatego zachęcamy Cię do robienia przerw w trakcie czytania i wykonywania ćwiczeń po kolei, robienia notatek i zapisywania uwag dotyczących danego ćwiczenia, a po przeczytaniu całości - do powrotu do tych kilku praktyk, które w Twoim doświadczeniu okazały się potrzebne, znaczące, poruszające. W rozdziale o tworzeniu nawyków i utrwalaniu w systemie nerwowym nowych ścieżek neuronalnych wytłumaczymy Ci podstawowe zasady pracy nad powołaniem nowych, wspierających nawyków. Już teraz chcemy podkreślić, że jednorazowo wykonane ćwiczenia, nawet jeśli dadzą Ci głęboki wgląd i samopoznanie, mogą niewiele zmienić albo zmienią tylko na krótko. Dopóki wgląd nie zostanie przetransformowany w konkretne działanie wobec siebie i dla utrwalenia wielokrotnie powtórzony, dopóty trwała zmiana nie nastąpi.
Ta książka została pomyślana jako praktyczny przewodnik. Dlatego minimalizujemy tutaj prezentację podstaw teoretycznych. Jest to przewodnik dla osób zainteresowanych autoterapią i rozwojem, w szczególności dla tych, które mają już pewne doświadczenia w psychoterapii własnej ze specjalistą, a jednak wciąż odczuwają jakiś wewnętrzny ból, brak, pustkę czy tęsknotę. To przewodnik dla tych, którzy mają dostęp do swoich emocji i stanów wewnętrznych, przepracowali niektóre traumy dziecięce z terapeutą, znają swoje cierpienie, lecz niekoniecznie wytworzyli trwałe umiejętności i kompetencje zajmowania się Dzieckiem Wewnętrznym samodzielnie i na bieżąco, poza terapią. Stan Ja zwany Dzieckiem nie znika wraz z zakończeniem terapii. Jest stale w nas obecny i wymaga obejmowania uwagą i adekwatnego traktowania.
Niektórzy z nas próbują pominąć psychikę i "przeskakują" od razu do sfery duchowej. Tak zwany rozwój duchowy może być nawet formą ucieczki od siebie i od realnych doświadczeń emocjonalnych, które i tak się wydarzają, czy tego chcemy, czy nie. Często okazuje się, że deficyty z dzieciństwa zaburzają pięknie skonstruowane wyobrażenia "duchowego ego" albo realne, głębokie doświadczenia duchowe. I po raz kolejny życie zmusza nas do zajęcia się tym, co w nas od dawna jest nieuzdrowione i nieukochane. Pomimo że wydawało się nam, iż tyle już przepracowaliśmy.
Czasami obserwujemy rozdźwięk pomiędzy tym, co duchowe, a tym, co psychiczne, związane z osobowością. Nie staniemy się zintegrowaną całością cielesno-psycho-duchową dopóty, dopóki nie poznamy, nie przyjmiemy i nie ukochamy siebie w całości, wraz z naszymi ranami, traumami czy ukrytymi, niezaakceptowanymi aspektami, czyli tak zwanym Cieniem[7]. Dobry Rodzic ma pomóc nam uzdrowić rany, uwolnić emocje, nakarmić miłością i uzupełnić braki z wczesnego okresu życia. Jest też niezbędną instancją w psychice, która pozwala nam opiekować się sobą, kiedy tego potrzebujemy w naszym dorosłym życiu (dbanie o siebie). Dobry Rodzic nakierowany jest na nasz dobrostan, więc zauważa nasze stany, pomaga zrozumieć emocje i respektować nasze potrzeby. Pomaga również, gdy potrzebujemy odpoczynku, regeneracji i uzdrowienia. Ochrania nas przed przebodźcowaniem i przeciążeniem. Wie, co nam służy, a co nam nie służy. Pomaga zachować zdrowy rytm życia. I czasem stawia do pionu, gdy upadniemy lub osuniemy się w autodestrukcyjne, niezdrowe dla nas zachowania.
Zdarza się, że posiadamy kompetencje opiekowania się innymi, lecz nie samymi sobą. Jesteśmy skoncentrowani na swoich bliskich, rozszyfrowywaniu i zaspokajaniu ich potrzeb. I nawet nie wiemy, że możemy dawać opiekę sobie. Zdarza się także, że po prostu nie wiemy, jak się opiekować, bo ani nie doświadczyliśmy prawidłowej opieki sami, ani nie mieliśmy okazji do nauczenia się jej przez obserwację. Albo czujemy się "wydrenowani", bo w dzieciństwie zostaliśmy wdrożeni w rolę rodzica swoich rodziców (parentyfikacja). Czasem zaś wierzymy, że to inni mają obowiązek się nami zajmować, a co gorsza, że to inni mają się domyślać, czego potrzebujemy. Albo mają spełniać nasze oczekiwania. Te ostatnie przypadki to grunt do powikłanych, trudnych i rozczarowujących relacji, w których nasze Wewnętrzne Dziecko cierpi, a my w "toksyczny" sposób obwiniamy innych ludzi o nasze stany wewnętrzne. Również jeśli wciąż czekamy na wybawiciela z zewnątrz, kogoś, kto będzie obecny przy nas, zrozumie i pokocha, to sygnał, że potrzebujemy przyjąć odpowiedzialność i świadomie powołać Dobrego Rodzica w swoim wnętrzu.
Przyjmujemy tutaj założenie, że rozwój przebiega nieliniowo. Niektórzy twierdzą, że odbywa się po spirali[8]. Model spirali ukazuje nam, że czasem te same problemy rozwojowe pojawiają się w naszym życiu po wielokroć, lecz już na innym, wyższym poziomie. Za każdym razem, gdy zajmiemy się daną kwestią z wewnętrzną uczciwością i zaangażowaniem, wytwarzamy nowe zasoby psychiczne. Podobnie jest z uczeniem się na głębokim poziomie. Współczesna neurodydaktyka daje nam wskazówki, jak skutecznie się uczyć. Proces ten wymaga ciekawości poznawczej, motywacji wewnętrznej, braku oceniania, dużej ilości powtórek rozłożonych w czasie oraz tak zwanego głębokiego przetwarzania. To przetwarzanie polega na osobistej aktywności i użyciu pozyskanej informacji w taki sposób, by zbudować powiązania z istniejącymi już strukturami wiedzy w naszym mózgu[9]. Kierując się tymi wskazówkami, skonstruowaliśmy tę książkę w taki sposób, aby sprzyjała osobistemu zaangażowaniu i doświadczeniu. Podobne treści powracają w kolejnych rozdziałach i podrozdziałach w innych kontekstach. Powtórzenia są zamierzone i postępują po spirali. W praktykach i minipraktykach stosujemy warianty powtarzającej się struktury w taki sposób, aby łatwiej zapadała w pamięć i sprzyjała tworzeniu się nowych nawyków. Mamy nadzieję, że Czytelnik w bezpiecznych warunkach i z uważnością na siebie, bez oceniania siebie, z ciekawością i odpowiedzialnością wykorzysta ten przewodnik do osobistego rozwoju[10].
[1] Cyt. Kahn M., Rewolucja miłości... zaczyna się od ciebie, przeł. Bochenek K., Biały Wiatr, Rzeszów 2016, s. 23.
[2] Istnieją kierunki w psychoterapii, w których metody oparte są na założeniu o istnieniu podosobowości w psychice, na przykład psychosynteza, Internal Family System, analiza transakcyjna, terapia schematów.
[3] Por. metodę Dialog z Głosami. Zob. Merzel D.G., Wielki umysł, wielkie serce, przeł. Janisiewicz J., Krajewski A.G., Czarna Owca, Warszawa 2010.
[4] Zob. Johnson S.M., Style charakteru, przeł. Mizia B., Zysk i S-ka, Poznań 2012.
[5] W celu wyróżnienia podosobowości czy stanów Ja będziemy używać nazw rozpoczynających się od dużych liter także dla innych aspektów wewnętrznych.
[6] Przytoczone w książce przykłady zostały przedstawione w taki sposób, aby nie zawierały treści ani danych pozwalających na identyfikację jakiegokolwiek klienta, a zamiast tego stanowiły przypadki modelowe dla danego zagadnienia.
[7] Używamy tutaj zapożyczonego z psychologii transpersonalnej terminu Cień. To, w uproszeniu, odrzucone i odłączone treści psychiczne, których nie jesteśmy świadomi, a które mają wpływ na nas i nasze życie.
[8] Zob. Wilber K., Integralna teoria wszystkiego, przeł. Urbański C., Zysk i S-ka, Poznań 2006.
[9] Zob. Żylińska M., Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie się przyjazne mózgowi, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2013.
[10] W praktykach i minipraktykach używamy form męskich i żeńskich na przemian w sposób przypadkowy, nie chcąc komplikować wywodu i obciążać go nadmiernym dążeniem do politycznej poprawności. Mamy pełne przekonanie, że nasi Czytelnicy i Czytelniczki potrafią samodzielnie dostosować formę językową do swoich potrzeb.
Dobry Rodzic Wewnętrzny
Sam fakt bycia rodzicem stale nakłania nas do znajdowania i wyrażania, najlepiej jak potrafimy, tego, co w nas najbardziej kochające, wspierające i współczujące, oraz tego, co najmądrzejsze [11] .
Myla i Jon Kabat-Zinn
Chcemy zbudować i rozwinąć w sobie aspekt Dobrego Rodzica dla dobra Wewnętrznego Dziecka. Dziecko Wewnętrzne to aspekt psychiki każdej osoby powstały na bazie doświadczeń z dzieciństwa, wczesnych zdarzeń i ich dziecięcych interpretacji, wpływów otoczenia, postaw opiekunów wobec dziecka, wpływu rówieśników oraz wyobrażeń zbiorowych propagowanych przez media. To stan naszego Ja [12] . Zawiera także nasze naturalne skłonności, predyspozycje i cechy temperamentalne, z którymi przyszliśmy na świat. Tak rozumiane Wewnętrzne Dziecko nosimy w sobie przez całe życie, nawet jeśli nie jesteśmy tego faktu świadomi i nie rozpoznajemy swoich stanów wewnętrznych jako stanów Dziecka. Wtedy Wewnętrzne Dziecko wpływa na nas przez podświadomość i ciało. Ignorowane i spychane do psychicznego "podziemia" poprzez mechanizmy wyparcia, zaprzeczania czy tłumienia (emocji, uczuć, potrzeb i impulsów) i tak ma wpływ na nasze funkcjonowanie, przebieg życia i poziom życiowej satysfakcji. Ten wpływ jest szczególnie silny, gdy nie jest uświadomiony. Możemy próbować przeciwstawiać się temu wpływowi za pomocą woli, samokontroli i realizowania ról i projektów zewnętrznych. Najczęściej dzieje się to jednak kosztem dużego nakładu energii życiowej i zdrowia, a i tak nie osiągamy szczęścia, trwałej satysfakcji czy zadowolenia. Jeśli nie uzdrowimy relacji z naszym Wewnętrznym Dzieckiem zepchniętym do "psychicznej piwnicy" i nie zaopiekujemy się nim, to nasze życie najczęściej podszyte jest jakimś rodzajem pustki, braku, niespełnienia lub lęku.
Jednocześnie to właśnie Dziecko Wewnętrzne jest tą częścią w nas, która naturalnie jest ciekawa, kreatywna, zawiera w sobie nasze wrodzone uzdolnienia, potencjały, wrażliwość i zdolność do kochania. To cenny skarb, czasem głęboko zakopany pod maską zewnętrzną społecznie dostosowanego i obronnego ego (Persona) oraz pod odgrywanymi rolami społecznymi. Jeśli jesteśmy połączeni z Naturalnym Dzieckiem Wewnętrznym, czującym i spontanicznym, czujemy się ożywieni i pełni energii. Życie płynie w nas i przez nasze ciało swobodnie, z wdziękiem, bez oporu [13] . Czasem jednak nieuzdrowione, nagromadzone w tej sferze psychiki zranienia i traumy powodują, że to Naturalne Dziecko Wewnętrzne jest jakby stłumione, okryte obronnym pancerzem, zablokowane w odczuwaniu, wyrażaniu się i działaniu. Nieuzdrowione zranienia mają decydujący wpływ na to, jak doświadczamy życia i jak je interpretujemy w dorosłości. Stan Ja zwany Dzieckiem może zawierać także liczne deficyty, negatywne "programy" emocjonalno-umysłowo-behawioralne, które powstały w trakcie rozwoju dziecka w wyniku nieadekwatnej lub wręcz toksycznej relacji rodzinnej. Albo w wyniku niezaspokojonych potrzeb więzi i bezpiecznego środowiska, albo też w wyniku wypadków i zdarzeń w świecie zewnętrznym.
Zatem każdy z nas ma Dziecko Wewnętrzne w sobie. Czasem jest to radosne Naturalne Dziecko, a czasem zamrożone, odłączone i nieufne Dziecko Skrzywdzone lub Straumatyzowane. Czasem jest to "grzeczna dziewczynka" czy "grzeczny chłopiec"; czytaj: uległy, podporządkowany i dostosowany. Czasem jest to zbuntowany i gniewny nastolatek. Czasem jest to Dziecko Opuszczone lub Odrzucone, czasem impulsywne i roszczeniowe. Albo zawstydzone, przerażone i wycofane. Aby uświadomić sobie i zrozumieć, w jakim trybie Dziecka się znajdujemy, warto nadać mu nazwę własną pisaną dużymi literami.
Minipraktyka Moje Wewnętrzne Dziecko
Przerwij czytanie. Zrób kilka powolnych wdechów i wydechów. Skoncentruj uwagę przez chwilę na swoim sercu. A by poc zuć swoje centrum, możesz położyć dłonie na sercu.
Jakie jest Twoje Dziecko Wewnętrzne? Poczuj intuicyjnie, które z tych ostatnich określeń dotknęło Cię, poruszyło wewnętrznie, wywołało jakiś odzew w ciele, w emocjach.
Obserwuj: z jakiego aspektu siebie patrzysz na aspekt Dziecka Wewnętrznego w sobie? Kto patrzy i obserwuje?
Zapisz to, co odkryłaś(-łeś).
Notatki
....................................................................................
....................................................................................
....................................................................................
....................................................................................
....................................................................................
Pytanie tytułowe tej części książki "Kto ma się zatroszczyć o Wewnętrzne Dziecko?" ma zasadnicze znaczenie w procesie autoterapii i rozwoju osobistego. Również świadomy i odpowiedzialny udział we własnej psychoterapii, prowadzonej przez specjalistę psychoterapeutę lub psychologa, wymaga odpowiedzi na to pytanie. W codziennym, często mało świadomym, życiu bardzo przykładamy się do wykonywania zadań i odgrywania wyuczonych ról społecznych oraz tworzenia społecznych wizerunków. W zapętleniu w bieżące obowiązki nawet nie zdajemy sobie sprawy, że mamy wewnątrz siebie aspekt wymagający naszej własnej uwagi i świadomego traktowania.