p

Depresja u dzieci i młodzieży. Jak chronić i pomóc - Anna Duman

Kup ebooka

39.99 zł
18.00 zł (18,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać
Od autorki Emocje Czym są i kiedy pojawiają się w nas pierwsze emocje? Czym jest pamięć emocjonalna? Jak rozpoznawać emocje u dzieci? Jak przeżycia z wczesnego dzieciństwa i związane z nimi emocje wpływają na rozwój osobowości? Gdy dziecko jest smutne... Sygnały alarmowe w zachowaniu dzieci i młodzieży Czynniki rozwoju ryzyka i objawy depresji u dzieci i młodzieży Czynniki ryzyka rozwoju depresji Depresja a choroby i zaburzenia współistniejące Zaburzenia neurorozwojowe - spektrum autyzmu Zaburzenia adaptacyjne Choroba afektywna dwubiegunowa Depresja w przebiegu chorób somatycznych Zaburzenia endokrynologiczne Choroby układu oddechowego Choroby hematologiczne Choroby układu nerwowego Zaburzenia psychiczne poinfekcyjne Zaburzenia narządów zmysłów Objawy depresji w zależności od wieku Depresja anaklityczna Depresja u dzieci do szóstego roku życia Depresja u dzieci od 6. do 12. roku życia Depresja u młodzieży do 18. roku życia Zapobieganie depresji Samouszkodzenia i próby samobójcze Zachowania autoagresywne Rodzaje zachowań autoagresywnych Przyczyny samookaleczania się Etapy aktu samookaleczania się Terapia - jak pomóc dziecku Zespół presuicydalny Samobójstwa wśród dzieci i młodzieży Kiedy ryzyko samobójstwa jest wysokie Przyczyny samobójstw u dzieci i młodzieży Efekt Papageno Jak zapobiegać samobójstwom? Gdzie szukać pomocy? Rodzina jako czynnik chroniący Życie warte jest rozmowy Pierwsza pomoc w depresji "Korytarz życia" w depresji Pierwsza pomoc Psycholog, psychiatra, psychoterapeuta - co ich łączy, a co różni? Nurt poznawczo-behawioralny Nurt systemowy Rodzina jako system Czym jest system rodzinny? Kryzys wewnątrz systemu rodzinnego Jak zadbać o swoje zdrowie psychiczne? Czy możemy działać wspólnie? Terapia rodzinna Psychoedukacja, samoedukacja Leczenie depresji u dzieci i młodzieży Leczenie farmakologiczne Leki przeciwdepresyjne Leki przeciwpsychotyczne, czyli neuroleptyki Leki stabilizujące nastrój Leki uspokajające Leczenie psychoterapeutyczne, techniki behawioralne Kiedy konieczna jest hospitalizacja? Oddział całodobowy, oddział dzienny - jak wygląda typowy dzień na oddziale Czy to powinna być nasza tajemnica? Czy powinniśmy mówić naszym bliskim o chorobie dziecka? Rozmowa z nauczycielem Jak pogodzić leczenie z nauką i egzaminami? Nadszedł ostatni dzień leczenia Zakończenie psychoterapii Zakończenie farmakoterapii Nowy system rodzinny Zakończenie - reforma psychiatrii dzieci i młodzieży Telefony zaufania Bibliografia

Rozdział 1

Emocje

Czym są i kiedy pojawiają się w nas pierwsze emocje?

Emo­cje są su­biek­tyw­nym sta­nem od­czu­wa­nia wy­da­rzeń. To­wa­rzy­szą nam stale, w każ­dej sy­tu­acji, choć nie za­wsze je­ste­śmy ich świa­domi. Wy­róż­niamy sześć pod­sta­wo­wych emo­cji: strach, smu­tek, ra­dość, wstręt, za­sko­cze­nie i złość. Mó­wimy rów­nież o emo­cjach zło­żo­nych, ta­kich jak wstyd czy pod­nie­ce­nie, które po­wstają z po­łą­cze­nia tych pod­sta­wo­wych. Emo­cje to nie­odzowny ele­ment na­szego ży­cia, dzięki któ­remu mo­żemy po­zna­wać świat i uczyć się po­przez do­świad­cza­nie.

Za od­czu­wa­nie emo­cji w na­szym or­ga­ni­zmie od­po­wiada struk­tura mó­zgu na­zwana cia­łem mig­da­ło­wa­tym. Jest ono od­po­wie­dzialne za­równo za de­ter­mi­no­wa­nie okre­ślo­nych emo­cji, jak i za ich za­pa­mię­ty­wa­nie. Nie ma wy­da­rze­nia w na­szym ży­ciu, w któ­rym nie uczest­ni­czy­łoby ciało mig­da­ło­wate. Nie ma za­tem wy­da­rze­nia, które nie ini­cjo­wa­łoby prze­ży­wa­nia okre­ślo­nych uczuć. Kiedy więc po­ja­wiają się na­sze pierw­sze emo­cje?

Zmiany struk­tu­ralne mó­zgu

Ży­cie pło­dowe to in­ten­sywny roz­wój ca­łego or­ga­ni­zmu, w tym mó­zgu. Ciało mig­da­ło­wate jest jedną z pierw­szych struk­tur, które się roz­wi­jają i za­czy­nają peł­nić wła­ściwe so­bie funk­cje jesz­cze w ży­ciu pło­do­wym. Za­tem pierw­sze emo­cje w ciele czło­wieka po­wstają już w ło­nie matki. Nie za­pa­mię­tu­jemy ich świa­do­mie, jed­nak mają one ogromny wpływ na na­sze póź­niej­sze ży­cie. Ciało mig­da­ło­wate roz­wija się rów­nie in­ten­syw­nie tuż po po­ro­dzie i jest jedną z naj­szyb­ciej zmie­nia­ją­cych się struk­tur w mó­zgu we wcze­snym dzie­ciń­stwie.

Czym jest pamięć emocjonalna?

"Pa­mię­tam pra­wie wszystko" - tak brzmią pierw­sze słowa pio­senki Do­mo­wych Me­lo­dii (utwór Pa­mię­tam). Pa­mięć emo­cjo­nalna to nic in­nego jak pa­mięć emo­cji, które to­wa­rzy­szyły kon­kret­nym wy­da­rze­niom. Mimo że za­pa­mię­ta­nie da­nego zda­rze­nia ko­ja­rzy nam się z jedną funk­cją, od­po­wia­dają za nią dwie różne struk­tury mó­zgu. O za­pa­mię­ty­wa­niu emo­cji de­cy­duje ciało mig­da­ło­wate, a o pa­mięci fak­tów - hi­po­kamp. Dla­czego nie pa­mię­tamy wcze­snego dzie­ciń­stwa, ale czę­sto ko­ja­rzymy emo­cje, ja­kie nam wtedy to­wa­rzy­szyły?

Ciało mig­da­ło­wate - jak wspo­mniano wy­żej - roz­wija się jesz­cze w ży­ciu pło­do­wym, a w pierw­szych dniach ży­cia jest już na tyle roz­wi­nięte, że za­pa­mię­tuje emo­cje to­wa­rzy­szące prze­ży­tym wy­da­rze­niom. Hi­po­kamp na­to­miast in­ten­syw­nie roz­wija się do­piero około trze­ciego-czwar­tego roku ży­cia, co ozna­cza, że wcze­śniej nie jest w sta­nie efek­tyw­nie za­pa­mię­ty­wać fak­tów i wy­da­rzeń. Nie­któ­rzy z nas pa­mię­tają już pewne zda­rze­nia z okresu około czwar­tego roku ży­cia, inni - z nieco póź­niej­szego. Ta pa­mięć czę­sto nie jest jesz­cze wy­star­cza­jąco trwała. Ozna­cza to, że pa­mięć fak­tów może z cza­sem za­nik­nąć, lecz trwałe po­zo­stają in­for­ma­cje z pa­mięci emo­cji.

Pa­mięć emo­cjo­nalna od­po­wiada za prze­cho­wy­wa­nie wy­da­rzeń o du­żym ła­dunku emo­cjo­nal­nym. To zna­czy, że zda­rze­nia, któ­rym to­wa­rzy­szyły in­ten­sywne emo­cje po­zy­tywne lub ne­ga­tywne, mózg do­kład­nie za­pa­mię­tuje. We wcze­snym dzie­ciń­stwie te emo­cje nie są ko­ja­rzone z kon­kret­nymi fak­tami, lecz mają już ogromny wpływ na kształ­to­wa­nie się oso­bo­wo­ści i po­dat­ność na stres w przy­szło­ści.

Przy­kła­dem sy­tu­acji, kiedy pa­mię­tamy emo­cje, ale nie pa­mię­tamy wy­da­rze­nia, są wspo­mnie­nia trau­ma­tyczne z okresu dzie­ciń­stwa. Je­śli we wcze­snym okre­sie ży­cia do­szło do nad­uży­cia sek­su­al­nego lub prze­mocy fi­zycz­nej, dziecko może w przy­szło­ści nie pa­mię­tać tego, co kon­kret­nie się wy­da­rzyło, ale od­czuwa - dla sie­bie nie­wy­ja­śniony - lęk przed do­ty­kiem, przed ob­cymi ludźmi czy gwał­tow­nymi ru­chami. To rów­nież przy­kład na to, jak pa­mięć emo­cjo­nalna kształ­tuje do­ro­słe ży­cie. W psy­cho­te­ra­pii psy­cho­dy­na­micz­nej dąży się do wy­do­by­cia tych wspo­mnień z "za­ka­mar­ków" hi­po­kampu, aby pa­cjent uświa­do­mił so­bie, skąd biorą się jego emo­cje.

Jak rozpoznawać emocje u dzieci?

Mimo że pa­mięć emo­cjo­nalna doj­rzewa w nas bar­dzo szybko, na­uka zro­zu­mie­nia emo­cji we wła­ściwy spo­sób trwa jesz­cze kilka ko­lej­nych lat ży­cia. Dzieci czują smu­tek, złość, ra­dość, jed­nak nie za­wsze ro­zu­mieją, co to zna­czy, co się z nimi dzieje, co się dzieje w ich ciele na sku­tek prze­ży­wa­nych emo­cji. Rolą do­ro­słych jest za­tem na­uczyć się "czy­tać" swoje dziecko, ro­zu­mieć jego za­cho­wa­nia i to­wa­rzy­szące mu emo­cje, co po­zwoli na lep­sze re­ago­wa­nie i mniej­szą fru­stra­cję z po­wodu nie­zro­zu­mie­nia sy­tu­acji.

W oczach do­ro­słych dzieci czę­sto re­agują nie­ade­kwat­nie do wy­da­rzeń. Za przy­kład może po­słu­żyć zmę­cze­nie i prze­bodź­co­wa­nie dziecka za­ba­wami na świe­żym po­wie­trzu. My, do­ro­śli, ocze­ki­wa­li­by­śmy, że po dniu peł­nym wra­żeń na­sza po­cie­cha po­łoży się szybko do łóżka i za­śnie w mgnie­niu oka. Cza­sem tak się oczy­wi­ście zda­rza, ale bywa, że na­stę­puje coś, czego do­ro­sły umysł może nie po­jąć. Dziecko staje się nad­mier­nie po­bu­dzone, krzy­kliwe, nie­spo­kojne, od­czuwa pod­nie­ce­nie, przez co nie daje się go uspo­koić (po­dob­nie jest u do­ro­słych, gdy po dniu peł­nym wra­żeń ich my­śli krążą wo­kół wy­da­rzeń i nie po­zwa­lają za­snąć). Dzieci nie wie­dzą, że po­trze­bują od­po­czynku, wy­ci­sze­nia, nie są świa­dome przy­czyny swo­jego pod­nie­ce­nia i re­agują na nie tak, jak po­tra­fią. Cza­sem może się to ob­ja­wiać krzy­kiem, zło­ścią, cza­sem na­wet smut­kiem, pła­czem, a jesz­cze in­nym ra­zem wielką ra­do­ścią, która po­bu­dza do ak­tyw­no­ści fi­zycz­nej, ko­lej­nych za­baw, ska­ka­nia i bie­ga­nia. Zro­zu­mie­nie emo­cji dziecka w tej sy­tu­acji po­zwoli ro­dzi­cowi ade­kwat­nie za­re­ago­wać, tak aby wy­ci­szyć żywe emo­cje i po­móc ma­łemu czło­wie­kowi od­po­cząć.

Pierw­sze, o czym po­win­ni­śmy pa­mię­tać, to od­po­wied­nia dawka ak­tyw­no­ści. Tu trzeba zna­leźć złoty śro­dek - nie za mało, ale też nie za dużo wra­żeń. Je­śli dziecko bawi się na ścieżce sen­so­rycz­nej[1], oceńmy, czy nie za­czyna być prze­bodź­co­wane, czy jego za­cho­wa­nie się nie zmie­nia. Po ta­kiej ścieżce nie fun­dujmy mu od razu spo­tka­nia z ko­le­gami i dal­szej za­bawy. To czas, w któ­rym na­sza po­cie­cha po­winna od­po­cząć, "prze­tra­wić" swoje prze­ży­cia, wy­ci­szyć się. Dziecko mo­żemy wtedy utu­lić do snu. Warto za­dbać o spo­kojną prze­strzeń, ci­szę lub mu­zykę re­lak­sa­cyjną, de­li­katne świa­tło lub ciem­ność, przy­kryć dziecko ko­cy­kiem bądź za­pew­nić mu sub­telny do­tyk.

Kiedy jed­nak doj­dzie do prze­bodź­co­wa­nia, naj­waż­niej­sze jest prze­rwa­nie błęd­nego koła po­bu­dze­nia. Nie mo­żemy za­tem do­kła­dać dziecku ko­lej­nych bodź­ców w po­staci krzy­ków, kar, przy­mu­sza­nia do spa­nia, co zresztą ni­gdy nie jest wła­ści­wym roz­wią­za­niem. Gło­śne, roz­krzy­czane dziecko mo­żemy uspo­koić, ota­cza­jąc je spo­kojną prze­strze­nią i ko­mu­ni­ku­jąc się z nim nie za wy­so­kim to­nem głosu. Kiedy ma­luch zwróci na nas uwagę, trzeba za­pro­sić go do wspól­nego spę­dze­nia czasu pod­czas re­lak­sa­cji. Gdy na­sza po­cie­cha staje się smutna, płacz­liwa, spró­bujmy wy­tłu­ma­czyć jej od­czu­wane emo­cje, wy­ja­śnić, czym jest zmę­cze­nie, jak może się ob­ja­wiać i jak so­bie z nim po­ra­dzić. Spo­kojna roz­mowa jest wtedy klu­czem do suk­cesu.

Relacje rodziców

My­śla­łam, że gdy za­pew­nię mo­jemu dziecku wiele do­dat­ko­wych za­jęć w ciągu dnia, ono bę­dzie wra­cało do domu zmę­czone, spo­kojne i chętne do roz­mowy o tym, co się dzi­siaj wy­da­rzyło. Za każ­dym ra­zem działo się jed­nak od­wrot­nie. Fra­nek wra­cał roz­draż­niony, ła­two się de­ner­wo­wał, krzy­czał, a więc i my krzy­cze­li­śmy. Cza­sem mó­wił nam, że nie chce mieć tylu za­jęć, ale uzna­wa­li­śmy to po pro­stu za bunt.

Ju­lia

Ro­dzice czę­sto nie­świa­do­mie prze­bodź­co­wują swoje dzieci. Za­pi­sują je na wiele za­jęć do­dat­ko­wych, ma­jąc do­bre chęci - pra­gną, żeby dzieci się roz­wi­jały i jak naj­wię­cej do­świad­czyły. Po­sy­łają je więc na ba­sen, judo, ka­rate, siat­kówkę, piłkę nożną, pro­gra­mo­wa­nie, na­ukę gry na in­stru­men­cie, z na­dzieją na to, że dziecko w przy­szło­ści bę­dzie kre­atywne. Za­pi­sują na ko­re­pe­ty­cje z wielu przed­mio­tów i lek­cje ję­zyka ob­cego, bo chcą, żeby ich dziecko było mą­dre i (zda­niem ro­dzi­ców) miało lep­szy start w ży­ciu. A co na to dzieci? Czy one tego chcą? Czy one o tym ma­rzą? Te wszyst­kie dzia­ła­nia mają na celu głów­nie za­spo­ko­je­nie am­bi­cji ro­dzi­ców. Opie­ku­no­wie dziecka są za­pra­co­wani, ca­łymi dniami nie ma ich w domu, dziecko po­zo­staje samo ze sobą i nie ma z kim po­roz­ma­wiać o swo­ich ma­rze­niach, nie ma komu prze­ka­zać, że czuje się prze­cią­żone obo­wiąz­kami. Na­ci­skamy na dziecko, żeby miało jak naj­lep­sze oceny w szkole i żeby po­ka­zy­wało się z jak naj­ko­rzyst­niej­szej strony. Dziecko musi wal­czyć o swoją po­zy­cję nie tylko w szkole, wśród zna­jo­mych, ale przede wszyst­kim w domu. A prze­cież nie musi być ide­alne, a za­ję­cia do­dat­kowe nie de­ter­mi­nują jego przy­szło­ści. Z cza­sem samo bę­dzie za­uwa­żać, ja­kie ak­tyw­no­ści mu się po­do­bają i co chcia­łoby ro­bić w wol­nym cza­sie. Po­dą­żajmy za dziećmi, a nie za swo­imi ocze­ki­wa­niami.

Dzieci nie ro­zu­mieją jesz­cze swo­ich emo­cji. Uczą się ich przez cały okres doj­rze­wa­nia, dla­tego też ich eks­pre­sja może od­bie­gać od rze­czy­wi­stego stanu emo­cjo­nal­nego. Tak dzieje się mię­dzy in­nymi ze smut­kiem. Dziecko może nie ro­zu­mieć tego, że jest mu smutno, ale czuje, że coś prze­szka­dza mu w do­brym sa­mo­po­czu­ciu. Nie umie tego zi­den­ty­fi­ko­wać i - co za tym idzie - po­ra­dzić so­bie. Dla­tego za­czyna ro­bić się draż­liwe, może krzy­czeć, pła­kać, a jed­no­cze­śnie nie wie, jak prze­ka­zać do­ro­słym to, co tak na­prawdę czuje.

Relacje rodziców

Ola (7 lat) cza­sem zu­peł­nie bez po­wodu za­czy­nała krzy­czeć, bić się, a na­wet ude­rzać głową o ścianę. By­li­śmy bar­dzo zmar­twieni, szu­ka­li­śmy po­mocy u neu­ro­lo­gów. Do­piero wtedy, gdy tra­fi­li­śmy do psy­cho­loga, zro­zu­mie­li­śmy, gdzie tkwi pro­blem. Wspól­nie z Olą za­czę­li­śmy się uczyć jej emo­cji, roz­po­zna­wać je, a także ade­kwat­nie na nie re­ago­wać.

Ma­rzena

Zwy­kle opie­ku­no­wie, wi­dząc draż­li­wość u swo­jej po­cie­chy, sami ro­bią się po­iry­to­wani, co tylko na­pę­dza błędne koło. W ta­kich sy­tu­acjach po­mocne mogą być różne ma­te­riały psy­cho­edu­ka­cyjne za­równo dla ro­dzi­ców, jak i dla dzieci, z któ­rych można się wiele na­uczyć o emo­cjach. Dzieci mogą po­zna­wać emo­cje, a z cza­sem za­cząć je iden­ty­fi­ko­wać i ade­kwat­nie na nie re­ago­wać. Do­ro­śli za to na­uczą się, jak roz­po­zna­wać emo­cje dziecka i jak po­ma­gać mu w ich prze­ży­wa­niu. Bo ła­twiej jest nam re­ago­wać, kiedy ro­zu­miemy, że draż­li­wość dziecka może ozna­czać jego smu­tek, a nie złość z nie­wy­ja­śnio­nego po­wodu.

Od­kry­cie źró­dła emo­cji jest nie­zmier­nie ważne. W końcu każda emo­cja po­ja­wia się na sku­tek wy­da­rze­nia lub wspo­mnie­nia o wy­da­rze­niu. Wspólna roz­mowa jest nie tylko drogą do zro­zu­mie­nia, lecz także nie­oce­nio­nym wspar­ciem dla mło­dego czło­wieka, który do­piero po­znaje sie­bie oraz ota­cza­jący go świat.

Jak przeżycia z wczesnego dzieciństwa i związane z nimi emocje wpływają na rozwój osobowości?

Jak już wspo­mniano na po­czątku roz­działu, ciało mig­da­ło­wate od­po­wie­dzialne za pa­mięć emo­cjo­nalną in­ten­syw­nie roz­wija się już w okre­sie pło­do­wym, co nie­sie za sobą po­ważne kon­se­kwen­cje. Nie bez po­wodu mówi się, że ko­biety w ciąży nie po­winny się stre­so­wać. Prze­wle­kły stres do­pro­wa­dza do wzro­stu kor­ty­zolu (hor­monu stresu) we krwi; jego duże stę­że­nie może spo­wo­do­wać, że prze­nik­nie on przez ło­ży­sko do krwi płodu. Wzrost kor­ty­zolu u płodu po­wo­duje prze­rost ciała mig­da­ło­wa­tego. Prze­rost zaś od­po­wiada za od­czu­wa­nie lęku i gniewu. W ta­kiej sy­tu­acji dziecko może się uro­dzić z nie­pra­wi­dłową re­ak­cją na stres, która ob­ja­wia się mię­dzy in­nymi ogrom­nym lę­kiem przy każ­dej sy­tu­acji od­dzie­le­nia od matki, na­wet gdy to roz­sta­nie jest tylko chwi­lowe. Ta­kie zmiany w ży­ciu pło­do­wym wpły­wają na dal­szy roz­wój czło­wieka.

Po­dobny sku­tek mają trau­ma­tyczne wy­da­rze­nia z wcze­snego dzie­ciń­stwa. W wy­niku stresu u dziecka wy­dziela się duża ilość kor­ty­zolu, co po­wo­duje prze­rost ciała mig­da­ło­wa­tego i wzrost na­tę­że­nia wspo­mnia­nych emo­cji. Do­cho­dzi rów­nież do zmniej­sze­nia ob­ję­to­ści hi­po­kampu, co może upo­śle­dzać zdol­ność ucze­nia się i za­pa­mię­ty­wa­nia. Efek­tem tych zmian jest póź­niej­sza zbyt in­ten­sywna re­ak­cja na stres, co w dal­szej kon­se­kwen­cji pre­dys­po­nuje do po­wsta­wa­nia za­bu­rzeń psy­chicz­nych u dzieci. Sy­tu­acjami stre­so­wymi, wpły­wa­ją­cymi ne­ga­tyw­nie na roz­wój dziecka, są rów­nież pro­blemy z utrzy­ma­niem ciąży i kom­pli­ka­cje oko­ło­po­ro­dowe. Wszystko to po­wo­duje gwał­towny wzrost stę­że­nia kor­ty­zolu.

Jed­nak pa­mięć emo­cjo­nalna nie prze­cho­wuje tylko ne­ga­tyw­nych emo­cji, ale rów­nież te po­zy­tywne. Pra­wi­dłowy prze­bieg ciąży i okresu oko­ło­po­ro­do­wego są do­brym star­tem dla mło­dego czło­wieka. Od­po­wied­nie za­spo­ka­ja­nie po­trzeb dziecka wpływa po­zy­tyw­nie na jego roz­wój, kształ­to­wa­nie się ciała mig­da­ło­wa­tego i hi­po­kampu, co ko­rzyst­nie od­dzia­łuje na pro­cesy ucze­nia się i za­pa­mię­ty­wa­nia w przy­szło­ści. Po­zy­tywne emo­cje we wcze­snym dzie­ciń­stwie wpły­wają rów­nież na kształ­to­wa­nie się pra­wi­dło­wej re­ak­cji w przy­padku sy­tu­acji stre­so­wych. Gdy dziecko wie, że może li­czyć na wspar­cie i po­moc bli­skich, nie bę­dzie gwał­tow­nie re­ago­wało zło­ścią i pła­czem.

Pa­mięć emo­cjo­nalna wcze­snego dzie­ciń­stwa de­ter­mi­nuje rów­nież re­ak­cje na roz­ma­ite sy­tu­acje ży­ciowe. Dziecko wy­ko­rzy­stane sek­su­al­nie może nie pa­mię­tać tego zda­rze­nia, jed­nak na­wet w ży­ciu do­ro­słym może mieć pro­blemy z bli­sko­ścią i do­ty­kiem. Dziecko za­nie­dbane i po­zba­wione uwagi bę­dzie w przy­szło­ści pa­mię­tało to­wa­rzy­szące temu smu­tek, żal i po­czu­cie, że na coś nie za­słu­guje. Nie bę­dzie tego jed­nak wią­zało ze zda­rze­niami swo­jego dzie­ciń­stwa.

Z ko­lei dziecko wspie­rane i ko­chane bę­dzie so­bie ra­dziło ze stre­sem i le­piej ro­zu­miało swoje emo­cje. Bę­dzie też umiało łą­czyć emo­cje z kon­kret­nymi zda­rze­niami dzięki roz­wi­nię­temu hi­po­kam­powi. Ła­twiej przyj­dzie mu rów­nież ucze­nie się no­wych rze­czy.

Emo­cje są nie­roz­łącz­nym ele­men­tem na­szego ży­cia. Towa­rzy­szą nam na­wet wtedy, gdy ich nie do­strze­gamy. I stale wpły­wają na na­sze re­ak­cje. Dla­tego tak ważne jest dba­nie o swoje po­trzeby i po­trzeby na­szych po­ciech. Kiedy "kar­mimy" do­bre emo­cje, to zna­czy wzmac­niamy je, wspo­mi­namy do­bre wy­da­rze­nia, przy­bywa po­zy­tyw­nych emo­cji w na­szym ży­ciu co­dzien­nym. Je­śli jed­nak sku­piamy się na przy­krych wy­da­rze­niach, wi­dzimy przy­szłość w czar­nych bar­wach, do­mi­nują w nas ne­ga­tywne emo­cje. Prze­cią­ga­jące się uczu­cie smutku, żalu, roz­cza­ro­wa­nia może na­wet do­pro­wa­dzić do po­waż­niej­szych za­bu­rzeń emo­cjo­nal­nych. Szczera roz­mowa, wspar­cie lub po pro­stu obec­ność dru­giego czło­wieka po­ma­gają upo­rać się z de­mo­nami w gło­wie.

Gdy dziecko jest smutne...

Żeby mó­wić o smutku, warto naj­pierw przy­bli­żyć de­fi­ni­cję na­stroju, który nie­odzow­nie łą­czy się z prze­ży­wa­nymi emo­cjami. Na­strój to stan emo­cjo­nalny, w któ­rym w da­nym mo­men­cie się znaj­du­jemy. Może być pod­wyż­szony - wią­żący się z ra­do­ścią, po­bu­dze­niem - lub ob­ni­żony - wią­żący się ze smut­kiem. Na­strój zmie­nia się pod wpły­wem do­świad­cza­nych wy­da­rzeń. Zda­rza się, że w ciągu dnia nasz na­strój zmie­nia się kilka razy, ale też może po­zo­sta­wać taki sam przez cały dzień.

W tym roz­dziale sku­pimy się na jed­nej z na­szych emo­cji - smutku. Warto pa­mię­tać, że smu­tek ma wiele twa­rzy, może być wy­ra­żany w różny spo­sób i mieć różne na­tę­że­nie. Nie­kiedy smu­tek jest ob­ja­wem cho­roby, ale naj­czę­ściej jest to emo­cja, która - jak każda inna - to­wa­rzy­szy nam na co dzień.

Wy­róż­niamy rów­nież stany łą­czące się ze smut­kiem, które nie są za­bu­rze­niami psy­chicz­nymi:

me­lan­cho­lia to za­smu­ce­nie zwią­zane ze wspo­mnie­niami, z re­flek­sjami, stan lek­kiego przy­gnę­bie­nia, wy­stę­puje jako je­den z ty­pów tem­pe­ra­mentu; dys­fo­ria to ro­dzaj ob­ni­żo­nego, nie­przy­jem­nego na­stroju, któ­remu to­wa­rzy­szy po­czu­cie zło­ści, krzywdy, fru­stra­cji; dys­ty­mia to chro­niczne utrzy­my­wa­nie się ob­ni­żo­nego na­stroju, trwa­jące na­wet przez wiele lat, ob­ni­że­nie na­stroju nie speł­nia jed­nak kry­te­riów de­pre­sji.

W tej czę­ści książki do­wiemy się, jak ob­ja­wia się smu­tek u dzieci w po­szcze­gól­nych gru­pach wie­ko­wych. Po­ja­wią się rów­nież przy­kłady sy­tu­acji zwią­za­nych z od­czu­wa­niem smutku, żeby le­piej zo­bra­zo­wać to za­gad­nie­nie.

Roz­wój psy­cho­spo­łeczny dziecka jest nie­zwy­kle szybki i dy­na­miczny. Dziecko dość wcze­śnie za­czyna wy­ra­żać emo­cje: już w pierw­szym mie­siącu ży­cia od­czuwa ra­dość i za­do­wo­le­nie, w trze­cim-czwar­tym mie­siącu - złość i smu­tek, a w ósmym - strach. W wieku kilku mie­sięcy dziecko może za­tem wy­ka­zy­wać smu­tek, jed­nak nie jest on jesz­cze świa­do­mie ro­zu­miany i może być wy­ra­żany na różne spo­soby.

Ro­dzice nie­mow­ląt roz­po­znają u swo­ich po­ciech ro­dzaje pła­czu - każdy ozna­cza inną po­trzebę. Jed­nak płacz naj­czę­ściej wy­raża smu­tek, choć ta emo­cja może rów­nież ma­ni­fe­sto­wać się draż­li­wo­ścią ma­łego dziecka, po­nie­waż nie ro­zu­mie ono, co się dzieje w jego or­ga­ni­zmie oraz dla­czego tak się czuje.

W okre­sie przed­szkol­nym na­stę­puje dal­szy roz­wój emo­cjo­nalny dziecka. Przed­szko­lak co­raz le­piej ro­zu­mie swoje emo­cje, a - co za tym idzie - po­trafi je wy­ra­żać w ade­kwatny spo­sób i re­gu­lo­wać swoją eks­pre­sję emo­cjo­nalną, czyli na­si­le­nie emo­cji. W tym okre­sie dzieci czę­ściej wy­ra­żają smu­tek niż do­ro­śli. Może on się ob­ja­wiać po­przez spo­wol­nie­nie mowy, ob­ni­że­nie tonu głosu, smutny wy­raz twa­rzy dziecka, płacz. Po­byt w przed­szkolu to czas, w któ­rym po­ja­wiają się pierw­sze przy­jaź­nie dzie­cięce, co może ro­dzić kon­flikty i roz­cza­ro­wa­nia. Za­tem re­ak­cja smutku staje się bar­dziej świa­doma i ade­kwatna do sy­tu­acji. Dziecko za­czyna łą­czyć kon­kretne wy­da­rze­nia z za­pa­mię­ta­nymi emo­cjami. Uczy się je roz­po­zna­wać oraz re­gu­lo­wać na przy­kład po­przez roz­ła­do­wa­nie na­pię­cia pła­czem czy od­wró­ce­nie uwagi przez za­bawę.

Na tym eta­pie roz­woju dziecko jest w sta­nie wy­ra­żać emo­cje zło­żone, ta­kie jak: duma, za­kło­po­ta­nie, wstyd, pod­nie­ce­nie. Jed­no­cze­śnie ro­dzą się w nim emo­cje ne­ga­tywne, na przy­kład agre­sja o cha­rak­te­rze fi­zycz­nym, a w dal­szym okre­sie - o cha­rak­te­rze psy­chicz­nym. Dla­tego też tak ważna jest umie­jęt­ność roz­po­zna­wa­nia emo­cji i kon­tro­lo­wa­nie eks­pre­sji emo­cjo­nal­nej przez dziecko.

W tym okre­sie wspar­cie ro­dzica jest bar­dzo po­trzebne. To on bo­wiem wskaże dziecku od­po­wied­nią drogę, ale także za­opie­kuje się nim w trud­nym dla niego okre­sie, okaże wspar­cie i zro­zu­mie­nie. Pro­blemy ma­łego czło­wieka ni­gdy nie są błahe, choć mogą się nam ta­kie wy­da­wać. Dla dzieci są to po­ważne kło­poty, które ze strony do­ro­słego wy­ma­gają trak­to­wa­nia z sza­cun­kiem, a nie wy­śmie­wa­nia lub ba­ga­te­li­zo­wa­nia.

Rolą ro­dzica jest po­pro­wa­dze­nie dziecka przez roz­wój przed­szkolny. Trzeba po­móc ma­łemu czło­wie­kowi w zro­zu­mie­niu sie­bie oraz na­uczyć go od­po­wied­nich form re­gu­lo­wa­nia emo­cji. Je­śli w tym cza­sie w ży­ciu dziecka po­ja­wią się nie­ko­rzystne czyn­niki bio­lo­giczne, psy­cho­spo­łeczne czy ro­dzinne, stwa­rza to ry­zyko po­wsta­wa­nia w przy­szło­ści róż­nych za­bu­rzeń emo­cjo­nal­nych z po­wodu nie­pra­wi­dło­wego roz­woju. Może się to ob­ja­wiać po­przez bez­po­śred­nią re­ak­cję na nie­ko­rzystne czyn­niki - na przy­kład w po­staci za­bu­rzeń lę­ko­wych, mo­cze­nia mi­mo­wol­nego - lub też w póź­niej­szym okre­sie ży­cia, na­wet w do­ro­sło­ści, cho­ciażby po­przez za­bu­rze­nia oso­bo­wo­ści.

W wieku wcze­snosz­kol­nym, czyli kiedy dziecko ma 7-10 lat, in­ten­syw­nie roz­wija się przy­na­leż­ność do grup ró­wie­śni­czych, a - co za tym idzie - sa­mo­ocena, która jest de­ter­mi­no­wana kon­tak­tami z in­nymi ludźmi. W tym okre­sie dzieci co­raz chęt­niej spę­dzają czas z ko­le­gami i ko­le­żan­kami, a te kon­takty czę­sto prze­ra­dzają się w przy­jaź­nie.

Od­rzu­ce­nie dziecka przez grupę ró­wie­śni­czą może nieść za sobą po­ważne kon­se­kwen­cje. Gdy dziecko zo­sta­nie od­trą­cone, jego sa­mo­ocena spad­nie, co wiąże się z po­ja­wie­niem się ne­ga­tyw­nych emo­cji ta­kich jak smu­tek. Młody czło­wiek już ro­zu­mie to uczu­cie, po­trafi po­łą­czyć tę emo­cję z kon­kret­nymi wy­da­rze­niami oraz poj­muje re­ak­cje swo­jego ciała. Jed­nak nie za­wsze jest go­towy na to, by po­ra­dzić so­bie z nim w po­je­dynkę. Mimo to ob­jawy tego smutku w tym wieku mogą być bar­dzo róż­no­rodne. Część dzieci na­dal bę­dzie re­ago­wała zło­ścią, roz­draż­nie­niem czy nie­po­ko­jem. U in­nych smu­tek bę­dzie się ob­ja­wiał ob­ni­że­niem na­stroju, utratą mo­ty­wa­cji i chęci do na­uki. Smutne dzieci mogą ogra­ni­czać kon­takty z ró­wie­śni­kami, prze­stają wy­cho­dzić z domu, kon­cen­tru­jąc się tylko na ży­ciu on­line. Naj­czę­ściej wy­stę­pują wszyst­kie te ob­jawy. Bar­dzo ważne w tym okre­sie jest wspar­cie ro­dzi­ców i po­ważne trak­to­wa­nie roz­te­rek dziecka. W tym cza­sie bo­wiem, nie­kiedy wła­śnie z po­wodu od­rzu­ce­nia, do­cho­dzi na­wet do roz­woju de­pre­sji oraz po­ja­wie­nia się my­śli sa­mo­bój­czych. Czuj­ność sta­nowi za­tem pod­stawę w re­la­cjach z dziec­kiem. Po­moc w wy­szu­ki­wa­niu al­ter­na­tyw: in­nego to­wa­rzy­stwa, in­nych za­in­te­re­so­wań, in­nej grupy spo­łecz­nej, może uchro­nić je przed przy­krymi do­świad­cze­niami.

Okres ado­le­scen­cji, czyli od 11. do 18. roku ży­cia, to czas usa­mo­dziel­nia­nia się dziecka. Jest to nie­zwy­kle trudny okres za­równo dla na­sto­lat­ków, jak i dla ich opie­ku­nów. Czas buntu i se­pa­ra­cji od ro­dzi­ców może też wią­zać się z na­si­lo­nym po­czu­ciem lęku przed przy­szło­ścią i uczu­ciem osa­mot­nie­nia. Na­sto­lat­ko­wie za­czy­nają po­szu­ki­wać no­wych au­to­ry­te­tów. Jest to okres, w któ­rym ła­two się za­gu­bić i bez od­po­wied­niego wspar­cia ze strony ro­dzi­ców na­sto­la­tek może się za­głę­bić w lęku, sa­mot­no­ści i uczu­ciu nie­do­pa­so­wa­nia do świata.

Czy w ta­kim przy­padku smu­tek może być ła­two za­uwa­żalny dla ro­dzica? Na­sto­la­tek za­my­ka­jący się w po­koju, zby­wa­jący ro­dzica krót­kimi od­po­wie­dziami, nie­prze­sy­pia­jący nocy to nie­jako stan­dard dla ro­dzica do­ra­sta­ją­cego dziecka. W tym wieku czuj­ność opie­ku­nów musi po­zo­sta­wać na bar­dzo wy­so­kim po­zio­mie, aby można było uchwy­cić na­wet nie­wiel­kie sy­gnały złego sa­mo­po­czu­cia dziecka. O sy­gna­łach alar­mo­wych prze­czy­tasz na ko­lej­nych stro­nach, jed­nak ist­nieją też nie­wiel­kie oznaki smutku i kło­po­tów dziecka, które mogą po­móc w zro­zu­mie­niu jego emo­cji. Na­leżą do nich:

Małomówność

Je­śli dziecko miało z tobą do­bry kon­takt, chęt­nie roz­ma­wiało, a na­gle za­czyna zby­wać cię krót­kimi od­po­wie­dziami, warto do­py­tać o od­czu­wane emo­cje i o to, czy jest ja­kaś przy­czyna ta­kiego stanu. Czę­sto sama roz­mowa po­trafi pod­nieść na du­chu, a tym sa­mym wy­rów­nać na­strój i po­móc w zna­le­zie­niu wyj­ścia z sy­tu­acji.

Izolacja od rówieśników

Je­śli dziecko było wcze­śniej du­szą to­wa­rzy­stwa, miało dużo zna­jo­mych, a na­gle woli spę­dzać czas w sa­mot­no­ści, warto do­py­tać o re­la­cje z ró­wie­śni­kami. Być może wy­da­rzyło się coś, co spo­wo­do­wało smu­tek u dziecka, a roz­mowa po­może do­trzeć do źró­dła pro­blemu.

Pogorszenie wyników w nauce

Je­śli do­bry uczeń na­gle za­cznie do­sta­wać złe oceny, może to ozna­czać jego kiep­skie sa­mo­po­czu­cie. Te­mat na­uki jest zwy­kle draż­liwy za­równo dla dziecka, jak i dla ro­dzica. Dla­tego pod­czas roz­mowy o niej trzeba za­cho­wać spo­kój i nie dać się po­nieść ne­ga­tyw­nym emo­cjom. Być może za­działo się coś, co spo­wo­do­wało smu­tek, a przez niego kon­cen­tra­cja i chęć do na­uki mocno się ob­ni­żyły.

We wszyst­kich przy­pad­kach istotna jest zmiana za­cho­wa­nia. Je­śli dziecko za­wsze było ma­ło­mówne, nie miało wielu przy­ja­ciół czy zbyt do­brych wy­ni­ków w na­uce, zmianę na­stroju bę­dzie o wiele trud­niej za­uwa­żyć. Kiedy nie­po­ko­jące ob­jawy trwają dość długo, ko­nieczna może być kon­sul­ta­cja z psy­cho­lo­giem lub le­ka­rzem psy­chia­trą. Dla­tego tak ważna jest co­dzienna roz­mowa. Ak­cep­tujmy chęć se­pa­ra­cji od ro­dzica, chęć zna­le­zie­nia no­wych au­to­ry­te­tów, jed­nak nie po­zwólmy dziecku za­po­mnieć, że to my je­ste­śmy ro­dzi­cami, opie­ku­nami i na­dal może nam po­wie­rzać swoje pro­blemy i smutki. Nie róbmy tego na siłę, po­zwólmy na­sto­lat­kowi pod­jąć te­mat wtedy, gdy bę­dzie go­towy, jed­nak sami bądźmy dla niego go­towi w każ­dym mo­men­cie. Za­wsze bo­wiem znaj­dzie się czas na roz­mowę, ale w przy­padku jej braku nie za­wsze znaj­dzie się roz­wią­za­nie na czas.

Sygnały alarmowe w zachowaniu dzieci i młodzieży

Sy­gnały alar­mowe, jak sama na­zwa wska­zuje, in­for­mują o nie­bez­pie­czeń­stwie, w tym przy­padku o smutku to­wa­rzy­szą­cym po­waż­niej­szym za­bu­rze­niom, ta­kim jak de­pre­sji czy na­wet my­ślom sa­mo­bój­czym. Czuj­ność po­win­ni­śmy za­cho­wać, gdy na­sze dziecko:

Zaczyna się samookaleczać

Sa­mo­oka­le­cze­nia po­ja­wiają się wsku­tek róż­nych pro­ble­mów. Dziecko może się czuć po­mi­jane, nie­ważne, bez­war­to­ściowe. Może mó­wić, że "jest do ni­czego" (to znie­kształ­ce­nia po­znaw­cze). Brak od­po­wied­niego wspar­cia i roz­mowy do­pro­wa­dzają do tego, że przy sil­nych ne­ga­tyw­nych emo­cjach za­czyna się ra­nić - w ten spo­sób pró­buje so­bie ra­dzić z trud­no­ściami, ale jest to też forma wo­ła­nia o po­moc. Przy­czyną sa­mo­oka­le­cza­nia się może być także po­głę­bia­jący się smu­tek spo­wo­do­wany kłót­niami lub prze­mę­cze­niem. Dzieci naj­czę­ściej oka­le­czają się im­pul­syw­nie, chwilę po tym, gdy wy­da­rzyło się dla nich coś trud­nego. Z cza­sem staje się to re­gu­larny spo­sób na roz­ła­do­wa­nie emo­cji. Mło­dzi pa­cjenci wy­ja­śniają, że oka­le­cza­nie się im po­maga: za­da­wa­nie so­bie bólu fi­zycz­nego, wi­dok krwi od­wra­cają uwagę od bólu psy­chicz­nego. Na tę chwilę po­tra­fią za­po­mnieć o swo­ich pro­ble­mach.

Historie pacjentów

Amelka (11 lat) zo­stała przy­jęta do szpi­tala psy­chia­trycz­nego z po­wodu my­śli sa­mo­bój­czych. Ro­dzice nie wie­dzieli, dla­czego ta­kie my­śli po­ja­wiły się u ich córki. Pod­czas ba­da­nia fi­zy­kal­nego u dziew­czynki za­uwa­żono liczne bli­zny i świeże rany po sa­mo­oka­le­cze­niach za­równo na rę­kach (ra­mio­nach, przed­ra­mio­nach), jak i na no­gach (udach, łyd­kach, sto­pach). Ro­dzice nie mieli o tym po­ję­cia. Córka no­siła bluzki z dłu­gimi rę­ka­wami i dłu­gie spodnie na­wet wtedy, gdy było cie­pło. Wcze­śniej ro­dzice nie zwra­cali na to uwagi.

Dzieci po­tra­fią oka­le­czyć do­słow­nie każdy skra­wek ciała. Ro­bią to cyr­klem, skuwką od dłu­go­pisu, dłu­go­pi­sem, pa­znok­ciami, a na­wet ży­let­kami. Jak spraw­dzić, czy dziecko się oka­le­cza? Dużą rolę od­grywa w tym przy­padku bu­do­wa­nie wza­jem­nego za­ufa­nia. Być może dziecko samo zwie­rzy się ro­dzi­cowi z tego, w jaki spo­sób roz­ła­do­wuje swoje emo­cje. Na pewno dużą czuj­ność w ro­dzi­cach po­wi­nien wzbu­dzić ubiór nie­ade­kwatny do po­gody, uni­ka­nie lek­cji WF-u, gdzie trzeba wkła­dać ko­szulkę i krót­kie spodenki, nie­chęć do cho­dze­nia na ba­sen, opa­la­nia się na plaży itp. Nie można jed­nak spraw­dzać ciała dziecka po kry­jomu ani na siłę. Na­leży prze­pro­wa­dzić spo­kojną roz­mowę, pod­czas któ­rej trzeba po­in­for­mo­wać po­cie­chę o swo­ich oba­wach i po­pro­sić o po­ka­za­nie sa­mo­oka­le­czeń. Cza­sem wy­star­czy za­py­tać, dla­czego dziecko ubiera się tak a nie ina­czej i czy jest coś, co spra­wia mu trud­ność. W końcu taki spo­sób za­cho­wa­nia nie jest tylko skut­kiem sa­mo­oka­le­czeń, lecz także bar­dzo ni­skiej sa­mo­oceny i po­czu­cia wstydu zwią­za­nego ze swoim cia­łem. Pa­mię­tajmy, że sa­mo­oka­le­cze­nia są wo­ła­niem o po­moc. Dziecko pra­gnie być za­uwa­żone przez ro­dzica i chce, żeby mu po­móc.

Zaczyna mówić o śmierci i chce o niej rozmawiać

Na po­czątku mogą to być z po­zoru nie­winne roz­mowy, cie­ka­wość na te­mat tego, co czeka nas po śmierci w za­leż­no­ści od wie­rzeń. Czer­wona lampka po­winna się za­pa­lić wtedy, gdy zwy­kła, na­tu­ralna dzie­cięca cie­ka­wość ota­cza­ją­cego świata prze­kształca się w mó­wie­nie o swo­jej śmierci lub o śmierci bli­skich osób. Fan­ta­zjo­wa­nie na te­mat śmierci, swo­jego po­grzebu (jak po­wi­nien wy­glą­dać, kto by na niego przy­szedł) jest jed­nym z eta­pów za­po­wia­da­ją­cych próbę sa­mo­bój­czą, dla­tego też wy­maga na­tych­mia­sto­wego re­ago­wa­nia i du­żej czuj­no­ści. Jest to bar­dzo ważne, po­nie­waż ko­lejny etap sta­nowi przy­go­to­wa­nie się do ode­bra­nia so­bie ży­cia. Fan­ta­zjo­wa­nie koń­czy się tam, gdzie za­czyna się dzia­ła­nie w kie­runku ode­bra­nia so­bie ży­cia - wy­ku­po­wa­nie po­wszech­nie do­stęp­nych le­ków prze­ciw­bó­lo­wych, in­te­re­so­wa­nie się le­kami ro­dzi­ców, za­in­te­re­so­wa­nie wy­so­kimi bu­dyn­kami oraz tym, jak się na nie do­stać, a także czę­ste spa­cery w po­bliżu to­rów. Kiedy za­uwa­żysz tego typu ry­zy­kowne za­cho­wa­nie dziecka, po­dej­mij z nim roz­mowę na ten te­mat. Nie lek­ce­waż żad­nych my­śli i uczuć dziecka i nie za­prze­czaj im! Nie mów: "Daj spo­kój z tymi bzdu­rami", "Je­steś młoda, to nie czas na za­sta­na­wia­nie się nad ta­kimi rze­czami". Wy­słu­chaj uważ­nie tego, co mówi twoje dziecko, za­py­taj, czego po­trze­buje, jak mo­żesz mu po­móc, za­pro­po­nuj uda­nie się do spe­cja­li­sty. Pa­mię­taj, że z każ­dej sy­tu­acji jest wyj­ście.

Historie pacjentów

Pa­weł (14 lat) tra­fił do szpi­tala po spo­ży­ciu le­ków prze­ciw­bó­lo­wych. Od kilku dni wy­ku­po­wał w lo­kal­nym skle­pie leki, tłu­ma­cząc ro­dzi­com, że czę­sto boli go głowa. Ro­dzice nie zwró­cili uwagi na za­cho­wa­nie chłopca. Pew­nego dnia Pa­weł nie po­szedł do szkoły, zo­stał w domu i po­łknął wszyst­kie ta­bletki, po­pi­ja­jąc je ener­ge­ty­kiem. Do­piero wtedy, gdy ro­dzice wró­cili do domu i za­uwa­żyli dziwne za­cho­wa­nie chłopca (nad­mierną sen­ność, bladą skórę, za­chwianą rów­no­wagę), po­je­chali z nim na SOR, gdzie oka­zało się, że do­szło do próby sa­mo­bój­czej. Na szczę­ście chłopca udało się ura­to­wać.

Pisze listy pożegnalne, samobójcze

Pi­sa­nie li­stów do sie­bie, dzien­nika, pa­mięt­nika jest bar­dzo do­brym spo­so­bem ra­dze­nia so­bie z trud­no­ściami. Kiedy jed­nak te tre­ści za­czy­nają przy­bie­rać formę po­że­gna­nia, to znak, że dzieje się coś bar­dzo nie­po­ko­ją­cego. Oczy­wi­ście jako ro­dzice po­win­ni­śmy usza­no­wać pry­wat­ność i au­to­no­mię na­szego dziecka, dla­tego też nie wolno nam prze­glą­dać jego pry­wat­nych za­pi­sków. Można jed­nak spró­bo­wać roz­ma­wiać o za­pi­sy­wa­nych tre­ściach, bu­do­wać w ten spo­sób za­ufa­nie, tak aby dziecko było w sta­nie po­dzie­lić się z nami swo­imi stra­pie­niami. Po­móc w tym mogą tre­ści na por­ta­lach spo­łecz­no­ścio­wych, gdzie na­sto­lat­ko­wie co­raz czę­ściej dzielą się swo­imi roz­ter­kami i opi­sują swoje emo­cje. To tam czę­sto po raz pierw­szy ro­dzice tra­fiają na tre­ści po­że­gnalne au­tor­stwa swo­ich dzieci.

Zaczyna się interesować tematyką śmierci i samobójstw

Za­in­te­re­so­wa­nie te­ma­tyką śmierci w sztuce: fil­mach, mu­zyce, li­ryce, ma­lar­stwie, sta­nowi pe­wien sy­gnał ostrze­gaw­czy dla ro­dzi­ców. W szcze­gól­no­ści mó­wimy tu o ar­ty­stach, któ­rzy po­peł­nili sa­mo­bój­stwo, a ich śmierć była na­gła­śniana przez me­dia. Dziecko na przy­kład na­gle za­czyna się in­te­re­so­wać twór­czo­ścią Ni­rvany, czy­tać o Klu­bie 27 (ter­min okre­śla mu­zy­ków, któ­rzy zmarli w wieku 27 lat z róż­nych przy­czyn, w tym wsku­tek śmierci sa­mo­bój­czej). Co wtedy zro­bić? Roz­ma­wiać. Po­roz­ma­wiajmy z na­sto­lat­kiem o tym, skąd wzięła się fa­scy­na­cja kon­kret­nymi ar­ty­stami, ga­tun­kiem mu­zyki czy ze­spo­łem. Spró­bujmy wy­czuć, na ile jest to za­in­te­re­so­wa­nie samą twór­czo­ścią, a na ile fa­scy­na­cja ży­ciem i ro­dza­jem śmierci. Pa­mię­tajmy, że fa­scy­na­cja śmier­cią w ja­kim­kol­wiek kon­tek­ście jest bar­dzo nie­bez­pieczna i wy­maga na­tych­mia­sto­wej re­ak­cji ze strony opie­kuna.

Rozdaje swoje rzeczy

Na­sto­latki chęt­nie dzielą się swo­imi rze­czami z ró­wie­śni­kami i to jest zu­peł­nie na­tu­ralne. Jedne rze­czy od­dają lub po­ży­czają, inne przyj­mują. W ten spo­sób two­rzą i utrwa­lają re­la­cje z ko­le­żan­kami i ko­le­gami, szu­kają też swo­jego stylu, kla­rują swoją toż­sa­mość. Pro­blem po­ja­wia się, gdy na­sto­la­tek za­czyna od­da­wać swoje rze­czy, twier­dząc, że już ich nie bę­dzie po­trze­bo­wać, a w ich miej­sce nie przyj­muje ani nie ku­puje no­wych. Może to być oznaką po­wol­nego że­gna­nia się ze świa­tem, chęci nie­po­zo­sta­wia­nia ni­czego po so­bie. Szcze­gólną czuj­ność po­winno wzbu­dzić od­da­wa­nie przez dziecko rze­czy bar­dzo dla niego war­to­ścio­wych, bo ulu­bio­nych ubrań czy cen­nych pa­mią­tek nie od­daje się z chęci po­zna­nia cze­goś no­wego. Jest to nie­wąt­pli­wie sy­gnał, że dzieje się coś złego i na­leży za­re­ago­wać jak naj­szyb­ciej. Roz­mowa na ten te­mat bywa trudna, a dziecko ła­two może nas zby­wać. Ważne jest, aby się nie pod­da­wać i po­dej­mo­wać te­mat aż do skutku, jed­nak bez na­ci­ska­nia na na­tych­mia­stową od­po­wiedź. Te­ma­tyka smutku, ob­ni­żo­nego na­stroju i mrocz­nych my­śli jest dla na­sto­latka bar­dzo trudna, rów­nież z po­wodu po­czu­cia wstydu przed in­nymi ludźmi, po­czu­cia bez­rad­no­ści i bez­na­dziei, które blo­kują moż­li­wość swo­bod­nego wy­po­wia­da­nia my­śli na­wet wtedy, gdy dziecko pra­gnie się nimi po­dzie­lić.

Kasuje profile w mediach społecznościowych

W dzi­siej­szych cza­sach smart­fony i kom­pu­tery sta­no­wią nie­odzowny ele­ment ży­cia rów­nież na­szych dzieci. To na por­ta­lach spo­łecz­no­ścio­wych ucznio­wie zbie­rają się w grupy, gdzie dzielą się in­for­ma­cjami do­ty­czą­cymi szkoły czy prac do­mo­wych. To miej­sce, gdzie współ­cze­sny na­sto­la­tek pie­lę­gnuje swoje zna­jo­mo­ści i ma stały kon­takt z ró­wie­śni­kami. Wy­da­wać by się mo­gło, że uczeń bez me­diów spo­łecz­no­ścio­wych ma bar­dzo trudne ży­cie wśród ró­wie­śni­ków. Dla­tego też na­głe ska­so­wa­nie swo­ich pro­fili jest sy­gna­łem alar­mo­wym dla ro­dzi­ców i wy­maga re­ak­cji.

Zda­rza się, że ro­dzice cie­szą się z usu­nię­cia konta przez dziecko, ufa­jąc, że woli ono kon­takty na żywo i nie lubi in­ter­ne­to­wego świata. Oczy­wi­ście tak może być, jed­nak pa­mię­taj, że bez nie­któ­rych me­diów spo­łecz­no­ścio­wych twoja po­cie­cha może zo­stać po­zba­wiona moż­li­wo­ści de­cy­do­wa­nia o róż­nych spra­wach w kla­sie, spo­tka­niach in­te­gra­cyj­nych itp. Usu­nię­cie pro­filu to nic in­nego jak wy­co­fa­nie się z do­tych­cza­so­wego świata, utrata za­in­te­re­so­wań, brak chęci kon­tak­tów ró­wie­śni­czych. Może być ono skut­kiem okre­ślo­nego złego wy­da­rze­nia, pew­nej traumy bądź też dłu­go­trwa­łego przy­gnę­bie­nia i po­ja­wie­nia się my­śli sa­mo­bój­czych. W tej sy­tu­acji roz­mowa jest nie­zwy­kle istotna.

Czę­sto zda­rza się, że przy­czynę za­cho­wa­nia na­sto­latka można szybko zi­den­ty­fi­ko­wać, a kło­po­tom za­ra­dzić - na przy­kład wy­star­czy zmie­nić śro­do­wi­sko, szkołę, grupę przy­ja­ciół. Jed­nak uczeń ma już za­wę­żone my­śle­nie i sam może nie do­strze­gać żad­nego roz­wią­za­nia pro­blemu. To po­głę­bia zły stan.

Wy­żej opi­sane sy­gnały alar­mowe do­ty­czą po­waż­niej­szych form smutku. Jed­nak trzeba pa­mię­tać o tym, że prze­wle­kły smu­tek może do­pro­wa­dzić rów­nież do po­wsta­wa­nia za­bu­rzeń emo­cjo­nal­nych, sa­mo­oka­le­czeń czy na­wet my­śli sa­mo­bój­czych. Sam w so­bie nie jest zły. To jedna z emo­cji, które to­wa­rzy­szą nam na co dzień, rów­nie ważna co od­czu­wa­nie ra­do­ści czy pod­nie­ce­nia. Po­dob­nie jak lęk, pełni funk­cję ochronną: lęk chroni nas przed nie­bez­pie­czeń­stwami, smu­tek zaś uświa­da­mia nam, co spra­wia nam przy­krość, czego nie lu­bimy, czy po­dej­mu­jemy do­bre de­cy­zje.

Smutku nie na­leży się bać. Smu­tek na­leży pró­bo­wać zro­zu­mieć - zro­zu­mieć jego źró­dło, do­trzeć do niego i roz­wią­zać pro­blem. Można po­wie­dzieć, że jako emo­cja jest on swego ro­dzaju pro­wa­dzą­cym do sedna pro­blemu.

[1] Ścieżka sen­so­ryczna to tor prze­szkód wy­ko­nany z róż­nego ro­dzaju fak­tur i ele­men­tów. Czę­sto spo­tyka się je na pla­cach za­baw i w par­kach. Dzieci mają oka­zję do­ty­kać wielu róż­nych przed­mio­tów, oglą­dać je, a na­wet słu­chać mu­zyki w tle. Ta­kie dzia­ła­nia sty­mu­lują roz­wój mó­zgu.

Bibliografia

J. Ban­kie­wicz, M. Wer­ner, Wpływ wcze­snych do­świad­czeń ży­cio­wych na roz­wój układu ner­wo­wego i wzor­ców re­ak­cji z per­spek­tywy po­ten­cjal­nych za­gro­żeń. Jak na­pra­wiać szkody - czy psy­cho­te­ra­pia zmie­nia mózg?, "Neu­ro­ko­gni­ty­wi­styka w pa­to­lo­gii i zdro­wiu", on­line https://old.pum.edu.pl/__data/as­sets/file/0020/66332/NK_2013_16_135-140.pdf, do­stęp 12.04.2023.

Cen­trum Te­ra­pii Ro­dzin, Ro­dzina jako sys­tem, on­line http://www.te­ra­pia-ro­dzinna.pl/lp/ro­dzina-jako-sys­tem/, do­stęp 2.01.2023.

U. Cztery, Umysł sa­mo­bójcy, War­szawa 2022.

A. Du­man, De­pre­sja, czyli jak po­ko­nać śmier­telny smu­tek, Wy­daw­nic­two RM, War­szawa 2021.

Fun­da­cja Ży­cie warte jest roz­mowy, Jak po­móc oso­bie w kry­zy­sie sa­mo­bój­czym, Po­moc w 10 kro­kach, on­line https://zwjr.pl/po­moc-w-10-kro­kach, do­stęp 15.01.2023.

M. Ja­nas-Ko­zik, T. Wo­lań­czyk, Psy­chia­tria dzieci i mło­dzieży, War­szawa 2022.

A. Kie­lan i wsp., Ana­liza opi­nii mło­dzieży na te­mat czyn­ni­ków ry­zyka po­peł­nie­nia sa­mo­bój­stwa, War­szawa 2015.

M. Klim­czak, In­for­ma­cja o ak­tu­al­nym sta­nie prac nad re­formą w sys­te­mie ochrony zdro­wia psy­chicz­nego dzieci i mło­dzieży, GOV, on­line https://www.gov.pl/web/zdro­wie/in­for­ma­cja-o-ak­tu­al­nym-sta­nie-prac-nad-re­forma-w-sys­te­mie-ochrony-zdro­wia-psy­chicz­nego-dzieci-i-mlo­dziezy, do­stęp 12.01.2023.

Ko­menda Główna Po­li­cji, Za­ma­chy sa­mo­bój­cze od 2017 roku, on­line https://sta­ty­styka.po­li­cja.pl/st/wy­brane-sta­ty­styki/za­ma­chy-sa­mo­boj­cze/63803,Za­ma­chy-sa­mo­boj­cze-od-2017-roku.html, do­stęp 10.01.2023.

M. Ma­kara-Stu­dziń­ska, Przy­czyny prób sa­mo­bój­czych u mło­dzieży w wieku 14-18 lat, on­line https://jo­ur­nals.via­me­dica.pl/psy­chia­tria/ar­ticle/view/35886/0, do­stęp 12.04.2023.

K. Ma­ka­ruk, J. Wło­dar­czyk, R. Szre­dziń­ska, Fun­da­cja Da­jemy Dzie­ciom Siłę, Ne­ga­tywne do­świad­cze­nia mło­dzieży w trak­cie pan­de­mii. Ra­port z ba­dań ilo­ścio­wych, War­-­sza­wa 2020.

I. Na­my­słow­ska, Psy­chia­tria Dzieci i Mło­dzieży, War­szawa 2016.

Piękno umy­słu, Od uro­dze­nia do czte­rech lat to naj­bar­dziej de­cy­du­jąca faza dla mó­zgu, on­line https://piek­no­umy­slu.com/od-uro­dze­nia-do-czte­rech-lat-to-naj­bar­dziej-de­cy­du­jaca-faza-dla-mo­zgu/, do­stęp 27.12.2022.

M. Saj­kow­ska, Fun­da­cja Da­jemy Dzie­ciom Siłę, Dzieci się li­czą 2017 - Ra­port o za­gro­że­niach bez­pie­czeń­stwa i roz­woju dzieci w Pol­sce, War­szawa 2017.

Strefa my­śli, czym jest te­ra­pia ro­dzinna?, on­line https://stre­fa­my­sli.pl/czym-te­ra­pia-ro­dzinna/, do­stęp 2.01.2023.

H. Wik­tow­ska, De­fi­ni­cje za­cho­wań sa­mo­bój­czych, Fun­da­cja Ży­cie warte jest roz­mowy, on­line https://zwjr.pl/ar­ty­kuly/de­fi­ni­cje-za­cho­wan-sa­mo­boj­czych, do­stęp 12.01.2023.

N. Zio­paja, Sa­mo­po­mo­cow­nik. Pie­lę­gnuj swoje zdro­wie psy­chiczne, War­szawa 2022.

J. Ziół­kow­ska, Sa­mo­bój­stwo. Ana­liza nar­ra­cji osób po pró­bach sa­mo­bój­czych, War­szawa 2016.