p
Przedmowa
Nie miałam w planach pisania żadnych treści związanych z tematami sercowymi, randkowymi czy relacyjnymi. Tak wyszło, niejako przy okazji, że ta pozycja powstała. Z wykształcenia i z pasji jestem psychologiem. Moim podstawowym przedmiotem zainteresowania była psychologia biznesu i wszystko, co jest związane z psychologią pracy. W mojej głowie pojawiały się wątpliwości dotyczące tego, jak, chcąc zajmować się tematyką pracy, mam poruszać - i to w formie większej publikacji - tematy miłosne, a w dodatku związane z portalami randkowymi. Taki temat poważnej osobie absolutnie nie przystoi. Jednak po kolejnym pytaniu o to, co myślę na jakiś temat związany z randkami i pierwszymi tygodniami czy miesiącami znajomości, stwierdziłam, że usiądę i w formie pisemnej zbiorę myśli i wszystko, co w jakiś chaotyczny sposób wpada do moich uszu i przemieszcza się w mojej głowie, oraz ubiorę to w spójną i jasną formę. Przynajmniej nie będę musiała w kółko odpowiadać na te same pytania, tylko zainteresowanych odeślę do właściwych treści. A ja spokojnie będę mogła zajmować się innymi tematami.
Zresztą lubię się dzielić swoją wiedzą i swoimi doświadczeniami z innymi. Gdy ktoś wraca po jakimś czasie z informacją, że coś zadziałało, coś pomogło, że coś wpłynęło pozytywnie na jego życie, daje to dużo radości, czuję niemalże, jakbym ja sama tego doświadczyła. W temacie poszukiwania partnera sporo mogę powiedzieć. Widziałam, jak wraz z tym, jak ja się zmieniałam, zmieniały się moje doświadczenia związane z aplikacjami randkowymi i poznawaniem nowych ludzi. Wszystko rozwijało się w pozytywnym kierunku. I widzę, że wszystko, co wypracowałam, działa. A nade wszystko daje dużo spokoju i radości. Jest naprawdę mało rzeczy, które mogą mnie wyprowadzić z równowagi.
Na portal randkowy zapisałam się pod wpływem wielokrotnego namawiania przez moją już nieżyjącą siostrę. W tamtym momencie kompletnie nie byłam przygotowana na wejście w świat randek online, ale udało się jej skutecznie mnie przekonać. Przez jakiś czas nawet myślałam, że zrobiłam to za szybko. Takie myśli pojawiały się w trudniejszych momentach. Dzisiaj stwierdzam, że to był jednak dobry moment. To dało mi ileś lat więcej na zbieranie różnorodnych doświadczeń. Tylko w praktyce, czyli próbując rozmawiać, można zdefiniować, co nam bardziej odpowiada, a na co w żaden sposób nie możemy się zgodzić. Na czas moich poszukiwań nałożył się też czas pracy nad sobą oraz intensywnego zgłębiania wiedzy o mechanizmach działania ludzi. Dzisiaj bardzo dużo rozumiem, wiem i zauważam.
Pisząc tę książkę, bardzo starałam się używać jak najprostszego języka. Chciałam, aby jej treść trafiała przede wszystkim do ludzi, którzy nawet przy powszechności wiedzy psychologicznej, jednak nie znają jej bardzo dogłębnie. Unikam daleko idących analiz psychologicznych różnych zjawisk i zdarzeń związanych z poszukiwaniem partnera do związku czy do innego rodzaju znajomości. Najróżniejsze zaburzenia - jak i w codziennym, realnym życiu - są jak najbardziej wszechobecne na portalach randkowych. Może nawet się wydawać, że jest ich tam relatywnie więcej. Nie widziałam potrzeby, żeby je dokładnie opisywać. Uznałam, że od tego są nudne podręczniki do psychologii.
Największą trudność sprawiało mi opisanie rzeczy w sposób liniowy. Mam na myśli, że to, co pojawiało mi się w głowie, trzeba było ubrać w słowa i zdania pisane jedne po drugich. W tym czasie widziałam w głowie pajęczynę różnych powiązań i zależności. Niestety w takiej formie nie da się niczego przelać na papier. Wiele z elementów poruszanych w różnych miejscach zazębia się z innymi wątkami, wiąże się z nimi lub z nich wynika, a nawet stanowi ich przyczynę. W związku z tym całość została podzielona na krótsze rozdziały, gdzie każde zagadnienie zostało omówione poniekąd niezależnie. Niemniej jednak nie pozostają w oderwaniu od innych. Ciekawie podsumował to mój przyjaciel - w sumie wyszła z tego taka książka kucharska, która podobnie jak inne może leżeć na półce i po prostu można do niej sięgać, kiedy zechce się coś ugotować. W tym przypadku można sięgać, kiedy zechce się coś przemyśleć.
Ci, którzy oczekują prostego poradnika o tym, co robić, żeby znaleźć miłość w dzisiejszych czasach, to takiej informacji tutaj nie znajdą. Nie bez powodu nazwałam to przewodnikiem, a nie poradnikiem. Nie jest to instrukcja w stylu tych na infolinii czy w biurach telefonicznej sprzedaży. Do nawiązywania znajomości nie można podejść na zasadzie, jeśli powie A, to trzeba powiedzieć B. Z B można przejść do D albo do R. Jeśli pojawi się R, to możemy wrócić do M, a po M - jak najszybciej do Z. Tak to nie działa i nie zadziała. Choć niektórzy doradcy randkowi próbują tak instruować.
Niektórzy mogą poczuć się zawiedzeni, że nie usłyszą, co mają dokładnie zrobić. Ja sama wielokrotnie w przeszłości słyszałam, co powinnam zrobić i co powinno mi pomóc nawiązać bliższą znajomość. Dziś mogę powiedzieć, że to, co komuś się wydaje, że będzie dobre dla kogoś innego, to tylko tak mu się wydaje. Ekspertem od własnego życia jest posiadacz tego życia. Nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania. Jako przykład powiem, że dla jednej osoby optymalne będzie spędzanie z kimś przynajmniej godziny i to codziennie, a dla drugiej wystarczy siedem godzin w tygodniu rozłożone na dwa razy. Chcę uniknąć mówienia czegoś w stylu: najlepsza jest czarna kawa. I wiele osób zacznie pić tylko czarną kawę. Jakbym powiedziała, że najlepsza jest z mlekiem, to mogliby się częściej decydować na tę z mlekiem. A jeszcze mamy cukier i przyprawy. Każdy człowiek ma w sobie unikalny zestaw kubków smakowych i każdy może inaczej odbierać różne smaki życia i różne smaki życia preferować. I mam nadzieję, że uda mi się Cię zainspirować do tych własnych odkryć. Może w codziennym biegu brakuje czasu na refleksję i ta pozycja dostarczy wiele materiału do niej. Mam nadzieję, że w tej książce każdy znajdzie coś dla siebie i o sobie. A przede wszystkim, że znajdzie inspirację do działań i zacznie działać. Moim celem jest właśnie inspirowanie do przemyśleń i inspirowanie do kreowania własnego życia. Chcę zachęcać do rozwoju i dbania o siebie. Pierwszą osobą, z którą spędza się najwięcej czasu, nie jest partner romantyczny. Najwięcej czasu spędza się z sobą samym. Umiejętność zadbania o siebie przełoży się na umiejętność zadbania o drugą osobę.
Książka jest stworzona w oparciu o schemat, który zaczyna się od kwestii związanych z aplikacjami i portalami randkowymi aż po samą randkę. Następnie omawiam różnego rodzaju błędy, głęboko zakorzenione przekonania, po czym przechodzę do kwestii zadbania o siebie i kluczowych elementów sprzyjających utrzymaniu dobrego samopoczucia w trakcie poszukiwań. Dlatego książkę można czytać w całości, można też wybierać z niej interesujące nas wątki.
Ważne, żeby randki stały się przyjemnością.
Zapraszam do lektury!
Wstęp
Bycie w związku jest jednym z głównych pragnień wielu ludzi. Nic więc dziwnego, że tyle w tym temacie się dzieje i aż tyle uwagi poświęcają temu wszyscy - począwszy od artystów, poetów, piosenkarzy, twórców filmów romantycznych, książek, psychologów, aż na typowych teoretykach skończywszy. Temat miłości jest ważny dla wszystkich ludzi.
Dlaczego ludzie szukają miłości
O czym myślą ludzie, chcąc poznać kogoś do bycia z nim w związku? Jakie motywacje mają ci szukający miłości? Czy poszukiwanie partnera różni się czymś od poszukiwania miłości? Czy wraz z przybywaniem lat coś się zmienia? Dużo pytań można zadawać, a każda odpowiedź generuje kolejne pytania. Najprostsza z nich, że chcą być kochani, nie jest tą jedyną. Nawet jak się tego nie mówi wprost i nie podkreśla, to istotne jest dążenie do tworzenia czegoś stabilnego i trwałego. Takiej spokojnej przystani, w której zawsze można się bezpiecznie zatrzymać i pobrać energię do dalszego działania. To właśnie w związku upatruje się możliwości wsparcia emocjonalnego i zdrowy związek rzeczywiście takie wsparcie daje. We wspólnie tworzonym życiu upatruje się możliwości spełnienia i odczuwania szczęścia.
Powody, dla których ludzie chcą być w związku, zmieniają się wraz z wiekiem. Młodzi ludzie - przynajmniej tak zwykło się uważać - częściej poszukują kogoś do zabawy, wspólnego spędzania czasu. Później myśli kierują się w stronę posiadania rodziny. Na starość poszukuje się kogoś, kto będzie towarzyszem i wsparciem. A zawsze gdzieś w tle są te podstawowe potrzeby emocjonalne. I nie ma znaczenia, czy jest mowa o znalezieniu miłości, czy o znalezieniu dobrego towarzysza. Najbliższy towarzysz - jak się to mówi towarzysz życia - jest bardzo ważną osobą. Z nim można dzielić pasje, wspólnie im poświęcać czas czy wzajemnie inspirować się do działania i myślenia. Wzajemna stymulacja intelektualna jest naprawdę bardzo istotną kwestią dla wielu ludzi. A najważniejszą jest tworzenie wspólnych wspomnień.
Pozornie oczywiste powody i motywacje nie są już takie, kiedy zacznie się wchodzić w szczegóły i analizować poszczególne przypadki. Może się okazać i tak się często dzieje, że za poszukiwaniami stoją całkiem odległe motywy, które - wydawałoby się - nie powinny mieć miejsca, kiedy mówi się górnolotnie o miłości. Pragnienia i potrzeby nadal pozostają, realia jednak bywają różne. Działania związane z wyborem partnera, choć pozornie wydają się racjonalne, wcale takie racjonalne nie są. Obarczone są wieloma naleciałościami i indywidualnymi sposobami myślenia. Tak po ludzku, to czasem jest to bardzo zadziwiające, ile ludzie wkładają wysiłku, żeby osiągnąć efekt, który jest odwrotny od deklarowanego i oczekiwanego.
Ci, którzy już odnaleźli miłość, niech jak najdłużej cieszą się wspólnymi możliwościami i doświadczeniami. Jest też, i to coraz liczniejsza, grupa ludzi, która bardzo pragnie w czymś podobnym uczestniczyć. W tej chwili te osoby działają w pojedynkę, ale duża część podejmuje działania zmierzające do zmiany tego stanu rzeczy.
Poszukiwanie
W świecie singli temat poszukiwania osoby do pary jest bardzo popularny. I temat szukania nie wiadomo czego również. Były obecne również w przeszłości. Dawno, dawno temu - czyli w erze przed internetem - możliwości poznania potencjalnych partnerów były jedynie analogowe i głównie można to było uczynić osobiście. Ewentualnie poprzez anonse w gazecie. Ludzie poznawali się na dyskotekach, zabawach, festiwalach, koncertach, w szkole, na studiach, w pracy, przez znajomych czy przy okazji podróży. Dodam jeszcze do tego randki zorganizowane choćby typu speed dating czy biura matrymonialne. Jeszcze dawniej istniała funkcja swata czy swatki. W erze internetu doszła możliwość poznania kogoś w sieci. I to zwiększyło znacząco możliwości dla dużej części osób funkcjonujących w pojedynkę. Nadal najwięcej ludzi, którzy zawierają małżeństwa, poznaje się w szkole i w pracy. Znam firmy, które mogłyby o sobie powiedzieć, że są rodzinne, bo w ramach ich funkcjonowania powstało wiele rodzin. Łatwiej też można nawiązać bardzo bliską relację, kiedy ludzi połączy wspólne hobby. Ma to związek z tym, że jak kogoś częściej się widuje, to łatwiej jest zauważyć i docenić jego walory, bo ma się ku temu więcej okazji. Staje się też tak, że jakby od tego częstego patrzenia przybywało również urody. To się nazywa efektem ekspozycji.
Z drugiej strony obserwuję, że w wielu miejscach pracy jest sporo singli, a mimo to nie wchodzą ze sobą w związki. Pomijam kwestie samej firmy, bo choć w wielu jest zakaz wchodzenia w bliższe relacje, to jednak w znaczącej większości z nich takiego zakazu nie ma. I tak w firmach jest wielu singli, nawet rozmawiają ze sobą na temat randkowania, wymieniają się poglądami i obserwacjami, a jednak sami dla siebie jako potencjalni partnerzy są jakoś niewidzialni. To taka jedna z wielu obserwacji. Zacieśnianie znajomości w pracy jest dosyć ryzykowne ze względu na możliwe plotki i konsekwencje dla współpracy w przypadku niepowodzenia. Ale też wydaje się, że czasem brakuje sygnału zainteresowania lub na tyle zna się współpracowników, że lepiej nie wchodzić z nimi w bliższe kontakty.
Podobny wskaźnik zawierania małżeństw, co poznawanie w pracy, mają poznawanie się przez przyjaciół i znajomych oraz poznawanie przez internet. Kilka lat temu stosunek do ostatniej z tych opcji nie był taki jak dzisiaj. Również przez lata poznawanie ludzi przez internet było tematem tabu. Mało kto się przyznawał, że poznał kogoś w sieci. Jeszcze dziś niektórzy żartują, że do poznania doszło w bibliotece. Wystarczyło kilka lat i tak wiele się zmieniło. Praktycznie wszyscy o tym rozmawiają, nawet jeśli nie korzystają. Na przestrzeni lat portale randkowe zyskały na popularności. Przewiduje się, że w najbliższych - o ile nie pojawi się nowa technologia - nastąpi duży przyrost szukających miłości z wykorzystaniem tego kanału. Korzystanie z portali staje się powszechniejsze i wręcz oczywiste. Znacznie wzrosła akceptacja dla tej formy nawiązywania znajomości. Dzięki temu można kogoś poznać, nawet nie wychodząc z domu. Poznawanie nowych ludzi stało się tak łatwe jak nigdy wcześniej. Mówię nie tylko o portalach czy aplikacjach randkowych - ludzie poznają się za pośrednictwem różnych mediów społecznościowych. Dzięki temu można poznawać wiele osób równocześnie. Czyli jednak dobrze, że obecnie mamy dodatkowe opcje umożliwiające rozpoczynanie znajomości.
Wyzwania
Nie mogę się zdecydować, czy poznawać ludzi i umawiać się na randki trudniej było kiedyś, czy jest teraz. Dlatego dochodzę do wniosku, że kiedyś było inaczej i dzisiaj jest inaczej. Po prostu. Myślę, że trudności bardziej tworzymy sobie sami. Rozczarowania miłosne były, są i będą. Smutek, złość, rozpacz, rozczarowanie towarzyszyły temu kiedyś i towarzyszą dziś. Im większe są emocje - te rzeczywiste i te wyobrażone - tym większy następuje po nich ból i zawód. Do dziś sekwencja występowania emocji nie uległa zmianie.
Dlaczego wydaje się, że dzisiaj jest tak trudno? Mimo wszystko taka opinia panuje powszechnie. Przede wszystkim z powodu zwiększenia tempa i możliwości zawierania nowych znajomości. Dziesiątki ludzi - i nie tylko do związków romantycznych - poznaje się w internecie. Ma tutaj początek wiele inicjatyw. W końcu tutaj można znaleźć najwięcej informacji o wszystkim. O randkach również. Tutaj najszybciej i w największej ilości rozpowszechniają się treści o potworach i horrorach randkowych. Dookoła krążą informacje o rzeczach strasznych, dziwnych i trudnych. Moim zdaniem wiele dziwnych zdarzeń związanych z randkowaniem online wynika między innymi z losowego dobierania się ludzi. Powielane historie są o osobach, które się spotkały i do siebie w żaden sposób nie pasują. Tak do końca nie wiadomo, kto przyjdzie na randkę. A wcześniej nie wiadomo nawet, z kim tak naprawdę się rozmawia czy pisze. Pojawia się jedynie jakieś wyobrażenie tej osoby. Ludzie, którzy normalnie na żywo nie zwróciliby na siebie uwagi, tu w dodatku się spotykają i mają spędzić ze sobą chociażby chwilę.
Opowieści z poszukiwań i porażek to bardzo często historie o ludziach, którzy czegoś chcą, ale jeszcze nie wiedzą do końca czego. To są historie o ludziach z zestawami własnych dysfunkcji, własnych problemów, próbujących połączyć się z inną osobą z komplementarnym zestawem własnych dysfunkcji i problemów. Rozważania i dyskusje w tym temacie mają początki dziesiątki lat temu. To nie jest żadna nowość i coś charakterystycznego dla obecnych czasów. Podobnie wszelkiego rodzaju kłamstwa dotyczące własnego stanu matrymonialnego, wyłudzenia, oszustwa nie dzieją się tylko obecnie. Być może dziś skala jest większa. A może nie. Kiedyś nagłaśniane były tylko spektakularne wydarzenia, obecnie przynajmniej raz w miesiącu w telewizji poruszana jest kwestia tego typu wyłudzeń. Kwestię oszustw poruszę szerzej dalej w książce.
Teraźniejszość
Zatrzymajmy się na chwilę w dzisiejszych czasach. Towarzyszą im zmiany społeczne - również te wiążące się ze zmniejszeniem interakcji osobistych czy nawet głosowych na rzecz pisanych lub nagrywanych i mają one swoje konsekwencje. Aplikacje, i to wszystkie, generalnie umożliwiają nawiązywanie powierzchownych relacji. Te z kolei wydają się i są bezpieczne szczególnie dla osób, które nie chcą się otworzyć i nie chcą się zdobyć na szczerość, a nawet boją się konsekwencji otwarcia i szczerości. Takie powierzchowne znajomości są w pewnym sensie łatwe, chociaż są też trudne z tego względu, że nie zaspokajają choćby potrzeby bliskości. Pewna osoba powiedziała mi, że kiedy pisze z innymi, jest spokojna. Istnieje tendencja wybierania takich pobieżnych relacji byleby się tylko nie zaangażować i nie być zbyt blisko z innymi - i nie tylko w sensie romantycznym. Nawiązanie znajomości jest stosunkowo łatwe, trudniejsze jest jej przekształcenie w coś bardziej satysfakcjonującego. Zawsze pozostaje otwarte pytanie: na ile dotyczy to tylko innych, a na ile nas samych?
Czasy się zmieniają. Na przestrzeni 10 lat miałam okazję zaobserwować w pracy, jak zmieniły się kontakty z kandydatami czy potencjalnymi kandydatami do pracy. Kiedy zaczynałam, około 90% kontaktów stanowiły rozmowy. Po wielu latach liczba przeprowadzanych rozmów telefonicznych spadła do niespełna 30%. I taka prawidłowość powtarza się w wielu projektach. Poza tym podczas pracy z profesjonalnymi portalami zawodowymi, które można dołączyć do ogólnej kategorii mediów społecznościowych, zauważyłam mniejszą responsywność ludzi na wysyłane wiadomości. Zależnie od tematu liczba odpowiedzi na wysyłane wiadomości wynosi od 35% do 60%. W jednym przypadku było to na poziomie 20%, ale dotyczyło kontaktów ze studentami w dodatku u progu wakacji i w same wakacje. Nie posiadam danych dotyczących portali randkowych, niemniej jednak wnioskuję, że statystyki mogą być podobne. W końcu są osoby, które mają konta i na jednym, i na drugim rodzaju aplikacji. Może te dane uspokoją użytkowników frustrujących się i zastanawiających, dlaczego ktoś like'uje, matchuje, a następnie nie pisze lub nie odpowiada. Tak to po prostu wygląda - i nie tylko w aplikacjach randkowych, lecz także w innych.
Dominuje pogląd, że randkowanie jest bardzo problematyczne. Analizując zdarzenia związane z randkowaniem, powoli zaczęłam zauważać, że w zasadzie tam, gdzie są jakieś problemy, obracam się wokół deficytów - w tym problemów z samooceną, kompleksami, zaburzeniami bądź lękami relacyjnymi, a najczęściej chyba z lękiem przed odrzuceniem. Ból związany z poszukiwaniami bywa w związku z tym przeogromny. Dzisiaj, przyglądając się temu, co się dzieje, czuję się jak Wojciech Mann: pociągam za sznureczek i zawsze spadnie jakaś znana melodia lub nawet kilka na raz.
Wydaje się, że ludzie, dzieląc się swoimi historiami dotyczącymi randkowania, oczekują potwierdzenia, że to, co robią, jest właściwe i to wszyscy inni są źli, głupi i niedostosowani do nich. Jest widoczne dążenie do tego, aby słuchacze zgodzili się z ich postrzeganiem doświadczeń, a w szczególności niepowodzeń, i uznali, że problem jest w innych, a nie w opowiadającym. To z kolei wiąże się z odczuwaniem braku odpowiedzialności za własne zachowania i decyzje, a przede wszystkim za własne deficyty, które w większości są nieuświadomione. To można by nazwać eksternalizowaną redukcją stresu. W związkach ona również istnieje, bo jakże często zdarzają się sytuacje, gdy ludzie mówią, że to wina tej drugiej osoby, bo to ona się niewłaściwie zachowała. W przypadku randek może to wyglądać tak, że ktoś z łatwością przytacza sytuacje, w których druga strona nie ujawniła jakiejś informacji (np. dotyczącej dzieci, poprzednich związków, wieku lub wykonywanego zawodu), więc postąpiła niewłaściwie, podczas gdy sam też ma jakieś tajemnice. Ewidentnie jest to zauważanie niemalże jak pod mikroskopem czegoś u innych bez dostrzegania podobnych słabości u siebie. Stanowi to wyrazisty przykład, że ktoś nie chce skonfrontować się ze swoimi słabościami. Dzięki takiemu stylowi myślenia, że to inni nie są OK, mogą mieć poczucie kontroli nad sytuacją.
Dlaczego jeszcze ludzie lubią tak narzekać na aplikacje randkowe i randkowanie? Samo narzekanie daje - choć może się to wydawać nieracjonalne - dużo korzyści. Zdecydowanie łatwiej jest narzekać na to, że inni są fatalni, neurotyczni, nieprzygotowani do życia i tak dalej, i tak dalej, niż skonfrontować się z własnymi uwarunkowaniami i cechami charakteru. Łatwiej powiedzieć, że ktoś jest głupi czy jest idiotą, niż zobaczyć w sobie zaborczość, zazdrość, skłonność do manipulowania czy niepewność, obawy, lęki. Randkujący narzekają też z powodu własnych zachowań, choć mówią, że to zachowania innych są powodem narzekań. Ktoś narzeka, że druga osoba zbytnio się spoufala, a tak naprawdę to on nie potrafi stanowczo zareagować - postawić tzw. psychologicznej granicy. Wtedy skarży się otoczeniu, że druga osoba jest nachalna i składa propozycje, które jemu nie pasują. Podobnie mówienie o porażce czasem dotyczy oceny rozmówcy, ale przeważnie słowo "porażka" jest związane z osobistym doświadczeniem autora wypowiedzi.
Często w tych narzekaniach na innych okazuje się, że największym problemem są właśnie ci narzekający, a nie osoby, na które narzekają. To - co mówią o innych i jak ich traktują - jest przejawem różnych osobistych trudności i błędów, a przede wszystkim wewnętrznego dialogu, jaki prowadzą sami ze sobą. Zwykle w tym wszystkim widać styl myślenia: "ja jestem OK, inni są nie OK". Czasem zdarza się styl: "ja nie jestem OK, ale inni są OK". Najbardziej pożądanym stanem byłby ten, w którym wszyscy byliby OK. Ci inni - nawet przy różnych dziwnych zachowaniach, poglądach, reakcjach - są OK. Każdy człowiek z samego faktu bycia człowiekiem jest OK. To, że czasem może się dziwnie zachować, to zdarza się każdemu, bez wyjątku. Nie jest to powód, żeby myśleć o innych, że nie są OK.
Przez chwilę interesowałam się "grupami wsparcia" randkujących w mediach społecznościowych. Szybko zrezygnowałam, choć obecne tam treści mogły stanowić cenny materiał badawczy. Zalew negatywnych emocji był tak ogromny, a treści powtarzalne, że sobie odpuściłam. Z jednej strony celem takich grup jest ostrzeganie przed różnymi osobami, ale miałam wrażenie, że chodzi bardziej o artykułowanie frustracji, wylewanie żali, rozczarowań i zwykłe narzekanie. Moim zdaniem istnienie takich grup nie rozwiąże podstawowego problemu. Prawdziwym celem nie jest unikanie niepożądanych osób, tylko takie działanie, aby nawiązywać relacje z tymi wystarczająco dobrymi. Nic nie zastąpi kompetencji osobistych w doborze ciekawszych osób. A to w dużej mierze decyduje o tym, kogo się omija lub kogo wybiera do utrzymywania dłuższych kontaktów.
Nie jest tak, że niektórzy mieli szczęście, że znaleźli kogoś chociażby w aplikacji randkowej. Faktycznie trochę szczęścia i pozytywnego splotu okoliczności może się przydać. W większości jest to jednak kwestia podejścia, bo nawet algorytmy sprzyjają bardziej pewnym siebie. Żeby być zadowolonym z randek, najpierw trzeba być zadowolonym z siebie.
Naprawdę chciałoby się, żeby wszystko działo się zgodnie z naszymi wyobrażeniami i założeniami. Najlepiej, żeby nie przysparzało żadnych albo chociaż większych problemów. Wielu ludzi tak sobie życzy, natomiast jest to trudne do spełnienia. Nie tylko w kontekście randek, lecz także w wielu innych dziedzinach życia ludzie mają najróżniejsze oczekiwania i pragnienia, które często pozostają ze sobą w sprzeczności. Spełnienie ich miałoby zagwarantować szczęśliwe życie. Jednak ich realizacja jest niemożliwa, bo są to głównie życzenia. Różne przeszkody i utrudnienia są stałym elementem życia. Pocieszeniem jest, że na każdą problemową sytuację można spojrzeć w różny sposób. Zawsze przynajmniej są dwie możliwości. Można narzekać - co wiąże się z wejściem w rolę ofiary, w tym ofiary okoliczności - lub szukać rozwiązania. Spojrzenie z różnych perspektyw umożliwia dostrzeżenie nawet najmniejszego, a często najprostszego rozwiązania. Okoliczności, owszem, mogą nie być sprzyjające, ale można samemu w swojej głowie regulować stopień oceny tej trudności. W randkowaniu również. Nawet nad trudnymi sytuacjami można przejąć kontrolę i wykorzystać je dla siebie. Generalnie o tym będzie ta książka - żeby na to, co się dzieje, patrzeć z różnych perspektyw. Cały proces randkowania, kiedy się do niego odpowiednio podejdzie, może być wspaniałym czasem rozwoju i wzrostu.
A skoro o rozwoju mowa, to czasami odnoszę wrażenie, że dla ludzi, którzy szukają drugiej osoby w różnych celach, duża część życia toczy się wokół konkretnej aplikacji lub ich większej liczby. Dodatkowo często sięgają do innych mediów, zapoznając się z informacjami dotyczącymi poszukiwania. Jest tam mnóstwo - czasem lepszych, czasem gorszych - opowieści, rad, zaleceń, komentarzy. W efekcie mózgi i umysły stają się przeciążone nadmiarem informacji o jednym rodzaju treści. To nieuchronnie prowadzi do zmęczenia i wyczerpania, a w dłuższej perspektywie zwiększa frustrację i niezadowolenie z efektów. Życie ma masę przestrzeni na różne rzeczy i dobrze jest je dostrzegać oraz delektować się ich różnymi aspektami. Może czasem warto wybrać się na spacer, pójść do biblioteki, spróbować zrobić coś nowego, a nawet odpłynąć w błogie nicnierobienie...
Przyszłość
Opowieści o poszukiwaniach miłości z każdym rokiem może przybywać. Będzie się tak dziać, bo wzrasta też liczba "jednoosobowych gospodarstw domowych" - jak to niektóre instytucje statystyczne określają singli. Dodatkowo niektóre instytucje nie uwzględniają singli mieszkających z rodzicami jako osobnych jednostek. Dlatego branża portali i aplikacji randkowych jest tą, której nie grozi zastój. Wręcz przeciwnie. Mówi się o przewidywanym wzroście na poziomie ponad 100 milionów użytkowników w ciągu najbliższych kilku lat. Skoro osób żyjących w pojedynkę będzie przybywać, może wzrastać zainteresowanie poznawaniem nowych ludzi. Chociaż nie każdy singiel będzie gotów i nie każdy będzie chciał wyjść ze swojej kryjówki. Wiadomo natomiast, że przynajmniej połowa - jeśli nie więcej - już kilka lat temu zamierzała szukać miłości w internecie (raport Jak kochają Polacy? przygotowany przez ARC Rynek i Opinia z 2019 roku). Skoro zainteresowanie poznawaniem ludzi z wykorzystaniem wszystkich dostępnych możliwości będzie wzrastać, to warto być przygotowanym. Moim zdaniem te oczywiste, najprostsze i najbanalniejsze rzeczy czasem potrzebują rozwinięcia, przypomnienia i omówienia, żeby uczynić cały proces poszukiwania łatwiejszym i przyjemniejszym.
Generalnie poszukiwanie miłości to temat rzeka. Można pisać i pisać, rozmawiać i dyskutować i jeszcze się go nie wyczerpie. Dookoła jest tyle treści, i to bardzo różnych. Dużo informacji jest opisanych z perspektywy porażki, frustracji i rozczarowań. A tak wcale nie musi być. Owszem, są pewne wyzwania, ale spokojnie można im podołać i zakończyć projekt sukcesem. Z tym "projektem" to trochę żartuję. Bo niby jak poszukiwanie może być projektem? Może nie jest, ale jednocześnie dobrze jest mieć na jego temat wiedzę większą niż mniejszą. Lepiej mieć świadomość, jak to wszystko działa, jak to się dzieje, bo to może wiele rzeczy ułatwić i pomagać radzić sobie w trudniejszych momentach.
Randki - basic o online i offline
Większość treści, przynajmniej w pierwszej części książki, będzie o wirtualnym świecie randek, który ma swoją pewną specyfikę. I czasy też mamy takie. Niemniej jednak wiele kwestii - jak choćby motywacje, komunikacja, oszustwa i same spotkania randkowe - jest typowych i dla świata wirtualnego, i realnego. Każdy świat ma swoją specyfikę i wymagania. Każdy świat ma swoje wady i zalety. I w każdych warunkach dobrze jest umieć się odnaleźć i zachować spokój. Ale jak to zrobić? Jak sprawić, żeby poszukiwania były łatwiejsze i przyjemniejsze? Na co należy zwrócić większą uwagę? Co robić, żeby działać jak najefektywniej? Co robić, żeby poznawać fajnych ludzi? Co robić, żeby cieszyć się swoimi działaniami? Zadawałam sobie właśnie te pytania i szukałam odpowiedzi, jakie informacje mogłyby pomóc innym w tej drodze. A odpowiedzi wcale nie są takie łatwe i proste, ponieważ te z pozoru proste pytania mają wiele powiązań. Przechodzą od jednego do drugiego, pojawiają się kolejne i kolejne.
Zacznę od podzielenia się wiedzą na temat różnych zjawisk. Nie dość, że są, to jeszcze potrafią się przenikać czy współwystępować. Dobrze jest wiedzieć, co jest czym, z czym się wiąże oraz dlaczego tak jest. Rzecz w tym, że zasób wiadomości w tym zakresie może pomóc stworzyć mapę drogową dla tej podróży. Może pomóc wybrać właściwą drogę, omijać przeszkody, nie pakować się w korki albo spokojnie czasem w tym korku poczekać, zamiast trąbić na wszystkich dookoła i wszystkim trąbić potem o tym korku. Przygotowanie przyczyni się do zmniejszenia stresu, lęku i zmniejszy odczuwanie złości, frustracji i niepowodzeń. A poszukiwaniu miłości zawsze towarzyszy cała paleta emocji. W tym też te radosne i pełne ekscytacji.
Nowoczesne technologie, które już raczej nie są takie nowoczesne, stanowią dziś wstęp do randkowania, a wszystkie opinie dotyczące popularnych mediów społecznościowych są prawdziwe. Jakie to opinie? Często jest w nich przedstawiany obraz idealnego życia lub życia lepszego i ciekawszego niż w rzeczywistości. Ludzie mają dużą skłonność do porównywania się, więc w efekcie punktem odniesienia są rzadko spotykane w realnych warunkach obrazy. Wraz z większymi możliwościami komunikacji spada często jej jakość. Możliwości wyboru są tak przeogromne, że trudno się zdecydować na wybór. Szybkość działań przewyższa tę w realnym świecie.
Aplikacje
Obecnie na rynku można znaleźć wiele portali randkowych i aplikacji. Każdy w miarę automatyczny system ma swoje wady i zalety. Jest tak, bo został stworzony przez ludzi, którzy nie są doskonali. Więc skoro człowiek jest niedoskonały, to jak aplikacja może być doskonała? Jak może być odpowiednia dla wszystkich i do wszystkiego? Ta czy inna. Jednak w tym też jest cały urok poszukiwań - gdyby było zawsze łatwo i odbywało się bez najmniejszych problemów, to pewnie by było nudno i nie byłoby o czym rozmawiać, dyskutować. Nie powstałoby też tyle książek. Również ta.
Większość aplikacji reklamuje się możliwościami innymi niż wszystkie lub możliwościami innymi niż najpopularniejsze. Wielu użytkowników przechodzi od jednej aplikacji do drugiej lub korzysta jednocześnie z dwóch i więcej. Poszczególne rozwiązania mają swoje powszechnie znane opinie, których nie będę powielać. Są opcje płatne i są bezpłatne. Każda aplikacja ma swój cennik za dodatkowe działania, bo z tych podstawowych zazwyczaj można korzystać bezpłatnie. Każdy może znaleźć coś najodpowiedniejszego dla siebie i zdecydować się na formę działania.
Co sprawia trudność
Początkujący użytkownicy i czasem też mający dłuższe doświadczenie mają problem ze stworzeniem swojego profilu. Jakie zdjęcia wybrać? Czy lepsze są takie w plenerze, czy może lepsze będą w pomieszczeniu? Czy wreszcie może lepiej działać bez zdjęcia? Co o sobie napisać, żeby wzbudzić zainteresowanie? Masa pytań przewija się przez głowę i w rozmowach z przyjaciółmi. Po opanowaniu pierwszego kroku - czyli podjęciu decyzji o wyborze metody poszukiwań online - przychodzi czas na następny. Choć chyba nawet od samego początku towarzyszą nam myśli: Jak nawiązywać kontakt z innymi? Jakie są zasady pisania? Jakie zwyczaje panują? Jak należy pisać? Jak należy się wypowiadać? W kolejnych rozdziałach pokażę możliwości, na jakie decydują się różni użytkownicy.
Kiedy już jakiś czas spędzi się online, może się zdarzyć - a zdarza się to często i coraz częściej - że ktoś nagle zniknie. Mowa oczywiście o odrzuceniu znanym obecnie pod hasłem ghosting, co można przetłumaczyć jako "zniknięcie niczym duch". Te i inne niepowodzenia skłaniają często do refleksji, jak rozpoznać tylko po profilu, czy ktoś kryjący się za nim, może być właściwą lub niewłaściwą osobą do rozmów. Na początku korzystania takich refleksji jest zdecydowanie mniej, bo ludziom zazwyczaj towarzyszy pełne radości pobudzenie i ekscytacja. Wiele zależy również od pierwszych i późniejszych doświadczeń z poszukiwaniem. Im więcej pozytywnych - tym więcej otwartości; im więcej nieprzyjemnych - tym więcej pojawia się zastanowienia.
Co sprawia największą radość
W tym świecie narzekań na portale randkowe mniej wspomina się o tym, co związanego z korzystaniem z nich sprawia radość. Czy w ogóle coś może sprawiać radość? Może. I to nawet sporo rzeczy. Wiele zależy od podejścia użytkownika i oczekiwań. Wielu bardzo chwali sobie możliwość nawiązywania nowych znajomości. I nie chodzi tylko o nawiązywanie znajomości o potencjale romantycznym czy erotycznym. Wiele osób poznało ciekawych ludzi, którzy z czasem stali się kolegami lub koleżankami. Jeszcze więcej spotkań choć jednorazowych, to na stałe zapisało się w pamięci. Nawet te incydentalne znajomości z jakiegoś powodu stały się istotne. A powód dla każdego może być inny. Może miło spędziło się czas, a może pojawiła się refleksja, że w takich rozmowach ktoś się czuje dobrze, a w innych jednak nie.
Kontakt z innymi ludźmi zawsze jest okazją do rozwijania własnych umiejętności społecznych. W tym też kontakt online. Niektórym nawiązywanie kontaktu twarzą w twarz przychodzi trudniej niż poza internetem, inni mają większą łatwość w działaniach w tym medium. Jedni będą uczyli się sposobów pisania z innymi, a inni będą trenowali przed spotkaniem na żywo lub w jego trakcie.
Na co uważać
Portal randkowy czy aplikacja są dosyć specyficznymi miejscami. Są i ułatwieniem, i utrudnieniem życia. Wymagają pewnego zestawu umiejętności, o których ludzie kilka dekad temu i wcześniej nawet nie słyszeli. Trzeba zachować więcej czujności - i to nie tylko w kontaktach z innymi. Trzeba brać pod uwagę, że są użytkownicy, którzy za pośrednictwem tego kanału chcą dokonywać oszustw czy wyłudzeń. Niestety aplikacje mogą też uzależniać. Przez nadmierne korzystanie z nich można zaniedbywać obowiązki czy chować się przed innymi egzystencjalnymi lub emocjonalnymi problemami.
Wśród negatywnych skutków wymienię te związane z nieudanymi próbami zawarcia znajomości. Taka seria u ludzi, którzy na co dzień borykają się z różnymi trudnościami, może je nasilić. Osoby z niskim poczuciem własnej wartości, lękami społecznymi i bardzo przeżywające każde odrzucenie w świecie randek wirtualnych będą tego doświadczać jeszcze bardziej i częściej, bo już w realnym świecie jest to w ich przypadku intensywniejsze, więc w tym wirtualnym - przy dużym tempie nawiązywania znajomości - będzie jeszcze znacznie mocniejsze.
Dobrze jest pamiętać, że aplikacje są jedynie narzędziami wspierającymi poszukiwania. Nic nie zastąpi indywidualnych umiejętności i predyspozycji. To właśnie użytkownicy mają największy wpływ na to, co im się przydarza w związku z poszukiwaniami. Dla niektórych takie stwierdzenie może brzmieć dziwnie i mogą je uznać za nieprawdziwe, ale tak to jest, że to właśnie człowiek jest odpowiedzialny za efekt końcowy. Owszem, może się zdarzyć, że natrafi się na osoby wulgarne albo oszustów, ale to wiedza i umiejętności społeczne umożliwiają radzenie sobie z takimi sytuacjami.
Czasy aktywności
Zwiększenie ruchu na portalach randkowych można zaobserwować praktycznie zawsze. Są pewne analizy wskazujące na większy ruch w określonym czasie, ale w praktyce sprowadza się to do tego, że zawsze coś się dzieje. Początek roku jest aktywnym czasem, bo akurat w grę wchodzą postanowienia noworoczne, a jednym z nich bywa znalezienie miłości i w wielu przypadkach chęć realizacji tego postanowienia. Potem mamy luty z walentynkami - wiadomo, nie muszę tłumaczyć. Później nadchodzi wiosna, a wraz z nią - nowa energia, nowe życie, więc pojawia się też nadzieja na coś nowego. Wiosną mamy też Wielkanoc, a każde święta sprawiają, że ludzie - po spędzeniu ich samotnie - chcą kogoś znaleźć. Maj jest kojarzony z miesiącem miłości i myśleniem o zakochiwaniu się. W wakacje przy ciepłych i długich dniach wyjątkowo chętnie szuka się romansów. Jak w wakacje nic się nie zadziało, to jeszcze jesienią jest nadzieja, żeby przed długimi, zimowymi wieczorami kogoś poznać i mieć z kim je spędzać. A potem mamy kolejne święta i świąteczne spotkania z presją rodziny lub spędzane samotnie. No i jeszcze jest sylwester, na który dobrze by było wybrać się w jakimś towarzystwie. A później Nowy Rok i postanowienia... I tak biegnie rok za rokiem.
Również tydzień ma swoją dynamikę aktywności. Pozornie może się wydawać, że wieczory i weekendy, a czasem obie rzeczy jednocześnie zwiększają ruch w poszukiwaniu miłości. Osobiście nie jestem przekonana do tego typu twierdzenia. Może tak być i może tak nie być. Może tak być z dość oczywistych powodów, na przykład, że weekend to czas wolny. Weekend też często sprzyja rozrywce i spotkaniom ze znajomymi. Ale nie wszyscy w weekendy mają wolne. Poza tym w weekendowe wieczory rozmowy są raczej szybkie i dosyć powierzchowne. Takie w rozrywkowym tempie. Weekendowy wieczór to już bardziej czas na spotkanie niż na poznawanie. Z moich obserwacji wynikało, że największy ruch był rano w ciągu tygodnia pracy ewentualnie w porze przerwy obiadowej. Być może było to związane z faktem, że w pewnym wieku ludzie inaczej funkcjonują.
W każdym razie, kiedy prowadzi się poszukiwania, to każdy czas jest dobry lub zły - zależnie od własnych spostrzeżeń. Każdy może zdefiniować swój własny i dogodny przedział czasowy na poszukiwania, tylko trzymać się go niezbyt kurczowo, a bardziej elastycznie. Dobry jest ten czas, kiedy ktoś czuje się w miarę dobrze.
Uczestnicy
Kiedy przyglądamy się kwestiom randek, możemy zobaczyć, jak wielu i jak różnych ludzi pojawia się na tym polu. Są najróżniejsi zarówno pod względem charakteru, osobistych doświadczeń, wieku i wyglądu oraz wykonywanego zawodu. Każdy przychodzi ze swoją walizeczką, w której ma to wszystko spakowane. Każdy taszczy jeszcze bagaż podręczny ze swoimi preferencjami, oczekiwaniami, motywacjami. Ludzie różnią się pod naprawdę wieloma względami.
To, co mnie smuci, to zachowania i działania osób, których celem jest wykorzystanie innych. A jeszcze bardziej zasmuca mnie, że ludzie aż tak pragną miłości, że godzą się na najróżniejsze dziwne i niepożądane traktowanie. Często nie wiedzą, czym jest zdrowa miłość. Myślę czasem, że łatwiej jest nauczyć się zdrowego odżywiania niż nauczyć się zdrowego kochania. Wiele zdarzeń by się nie wydarzyło, wiele łez by się nie wylało, gdyby ludzie wiedzieli, czym jest zdrowa miłość i zdrowe relacje.
Osobowość
Rozszerzając kwestie różnic, podkreślę, że ludzie różnią się między sobą cechami osobowości, sposobem przeżywania zdarzeń, sposobem doświadczania emocji. Pod względem osobowości ludzie są bardzo różni, prezentują tak unikalne zestawy cech, że jak się kogoś bliżej poznaje, to bardzo trudno jest go wrzucić w jedną kategorię. Nawet czasami trudno jednoznacznie stwierdzić, czy ktoś jest ekstrawertykiem, czy introwertykiem. Bo może jest pośrodku. I może czasem zachowuje się zależnie od sytuacji. Generalnie te i wszystkie inne cechy umieszczone są na długiej linii, na końcach której są w największym natężeniu. Każda cecha może mieć swoją linię. Większość ludzi znajduje się w różnych miejscach na tej linii, a może też mieć dwie linie w zależności od otoczenia, w którym funkcjonuje czy aktualnie przebywa. Są różne koncepcje osobowości i różne wymiary, na których się ją bada. Najlepszą jednak metodą są rozmowy i poznawanie ludzi. To najlepszy sposób na odkrycie, jacy są, jak lubią rozmawiać i jaki mają swój własny unikalny styl komunikacji. Zwrócę jeszcze uwagę, że poza tymi aspektami psychologicznymi różnią się poglądami na otaczający nas świat i tym, co każdy z osobna lubi robić.
W zasadzie w każdym aspekcie życia można spotkać ludzi o różnym poziomie świadomości, samoświadomości czy dojrzałości mentalnej, a także dojrzałości emocjonalnej. Niestety różne analizy pokazują, że w świecie randek online przewagę mają osoby z różnymi deficytami psychologicznymi. Są to ci wszyscy wykorzystujący i tak bardzo pragnący miłości. Stereotypowy obraz singla przedstawia go jako osobę smutną, samotną i desperacko poszukującą miłości, której życie zależy od tego, czy w końcu pozna swój ideał. Jak zawsze stereotypy są bardzo ogólne i krzywdzące. Czasem zdarza się, że tak jest, ale całości dopełniają osoby radosne i cieszące się życiem. Mimo wszystko nie można zapominać, że są też osoby dojrzałe i stabilne emocjonalnie.
Przez lata pracy miałam okazję spotkać setki, jeśli nie tysiące ludzi. Przeprowadziłam dziesiątki programów rozwojowych, wykonałam niezliczoną ilość testów psychologicznych. Doświadczyłam tej różnorodności rodzaju ludzkiego. Każdy człowiek był inny, każdy - nawet przy pewnych dostrzegalnych podobieństwach - inaczej się komunikuje, inaczej reaguje, inaczej przeżywa. Późniejsze porównanie własnego odbioru sytuacji z odbiorem innej osoby jest niezwykle odkrywcze i ciekawe. Zdarzało się, że ten odbiór w pewnych aspektach był podobny, zdarzało się też, że się różnił. W randkach taka możliwość pojawia się najczęściej, kiedy znajomość staje się dłuższa. Zazwyczaj nie ma okazji do takich porównań. Czasem przypadkowo dotrze jakaś informacja, ale zazwyczaj pozostaje się z niewiedzą w tym zakresie.
Wszędzie - i w pracy, i na portalach randkowych - można spotkać bardzo różnych ludzi, ale zdarza się, że są to ci sami ludzie. Jak to możliwe? Czasami pojawia się rozdźwięk pomiędzy prezentacją w sytuacji zawodowej a prezentacją randkową. Zdarza się, że ludzie w różnych okolicznościach wyrażają siebie inaczej. W sytuacji zawodowej zakładają na przykład maskę profesjonalizmu lub przyjmują zdystansowaną postawę, a w kontekście działania na portalu randkowym mogą być bardziej bezpośredni lub nawet nietaktowni. Oczywiście są też osoby, które zachowują się spójnie w różnych warunkach. W każdym razie ludzie są ludźmi ze swoimi zaletami i wadami. Więcej w tej książce będzie o wadach, bo one stanowią przyczynę większości problemowych sytuacji.
Deficyty
Niestety różne badania pokazują, że znaczna większość użytkowników portali randkowych i aplikacji boryka się z różnego rodzaju deficytami psychologicznymi. Zależnie od badań dane oscylują w granicach 60% i sięgają nawet 80%. Deficyt brzmi pewnie jak wielkie zaburzenie, ale nie zawsze tak jest. Bo wśród nich są: niska samoocena, brak pewności siebie, potrzeba zewnętrznej akceptacji, brak asertywności, niskie zdolności komunikacyjne. Jeszcze mogę wymienić zależność i poczucie wyższości z pogardą dla innych. Dorzucę też kompleksy, sztywne myślenie czy myślenie przez pryzmat skrótów i stereotypów. Wchodząc głębiej, niestety można mówić o różnego rodzaju uzależnieniach od substancji czy uzależnieniach behawioralnych. Wreszcie są użytkownicy doświadczający różnego rodzaju fobii społecznych i lęków. W części o dbaniu o siebie omówię cztery lęki relacyjne. Jak łatwo będzie można zauważyć, te lęki zazwyczaj nie są identyfikowane jako sprawiające bardzo duże utrudnienia na co dzień. Podobnie rzecz ma się z pozabezpiecznymi stylami przywiązania i zaburzeniami osobowości przejawiającymi się w niefunkcjonalnym, a nawet utrudniającym sposobie myślenia i przeżywania emocji. Style przywiązania - w tym bezpieczny i pozabezpieczne, czyli lękowo-ambiwalentny, unikający i zdezorganizowany - określają, w jaki sposób nawiązuje się relacje oraz w jaki sposób się w nich funkcjonuje. Przy lękowym pojawiają się problemy z zależnością, zaufaniem; przy unikającym - z zaangażowaniem i wejściem w bliski kontakt; a przy zdezorganizowanym raz mogą mieć miejsce zachowania typowe dla stylu lękowego, innym razem dla unikającego. I podobnie jak przy wcześniej opisanych deficytach - większość osób o nich nie słyszała i część nawet nie wie, że może mieć pozabezpieczny styl przywiązania czy zaburzenie osobowości. A dają o sobie znać w kontekście poszukiwania miłości czy generalnie w życiu.
Samoocena
Zacznę od zaniżonej samooceny i zaniżonej pewności siebie oraz powiązanej z nimi potrzeby akceptacji. Czasem można je wychwycić już po samym profilu. Te cechy raczej skłaniają do negatywnego prezentowania się i często wiążą się ze zdjęciami czy opisami wyglądającymi na zaniedbane i zrobione "od niechcenia". Później są trudności z podejmowaniem decyzji i ocenianiem profili pod kątem ewentualnego kontaktu. To niezdecydowanie to na przykład odrzucanie profili i późniejsza chęć powrotu do nich. To też like'owanie wszystkich po kolei. Kiedy pojawia się szansa na nawiązanie znajomości, jednocześnie wytwarza się skłonność do wycofania z obawy przed brakiem aprobaty. Z tego powodu trudniej jest wyjść z inicjatywą w rozmowie czy propozycją spotkania. Wszystkiemu mogą towarzyszyć nierealistyczne oczekiwania dotyczące drugiej osoby i wszelkie obawy. Finalnie te osoby częściej doświadczają porażek i frustracji. Co w efekcie jeszcze bardziej utwierdza je w przekonaniu, że nie zasługują na fajny związek i uczucia.
Rozmowy z osobami o niskiej pewności siebie nie należą do najłatwiejszych. Zwykłe przytaknięcie czy zdanie o ładnej pogodzie może być poczytane jako wyraz dezaprobaty i braku zainteresowania. Podobnie może być odebrana propozycja rozmowy w bardziej dogodnym czasie, stwierdzenie o zastanowieniu się nad terminem spotkania i cała masa podobnych rzeczy.
Na przeciwnym krańcu jest z kolei zawyżona pewność siebie - również sprawiająca wiele problemów. Przy nadmiernej wiele rzeczy może się dziać odwrotnie niż w przypadku zbyt niskiej. Profile mogą być wymuskane i prezentować zewnętrzne elementy budujące poczucie wartości jak posiadane rzeczy, status, popularność. W tym przypadku samoocena jest zależna od elementów zewnętrznych. W zachowaniu może doprowadzać do nadmiernego narzucania się, lekceważenia, krytykowania - bo przecież mało kto może im dorównać i każdy powinien się zainteresować. Takie myślenie wbrew pozorom ma dużo wad, bo jest niestabilne. Wystarczy odrobina krytyki czy wyrażenie odmiennego zdania, a zostanie to odczytane jako atak. Podobnie zadziała stawianie granic i brak podziwu.
Kompleksy
To wszystko razem - i za niskie, i za wysokie - mówi o braku adekwatnej i wyważonej pewności siebie oraz uwidacznia się wyraźnie w kompleksach, które mogą dotyczyć wielu aspektów życia. Zwykle w pierwszej kolejności uwaga kieruje się na wygląd, w tym wagę, wzrost, rysy twarzy i wszelkie niedoskonałości realne i wyolbrzymione. Powodem kompleksów może być też wiek, posiadanie dzieci, rozwód, inne nieudane związki. Dotyczy często stylu życia w tym sytuacji materialnej, mieszkania z rodzicami, pochodzenia, wykształcenia, chorób, trudnych doświadczeń. Można też źle oceniać umiejętności społeczne - brak umiejętności rozmawiania z innymi, prowadzenia interesujących rozmów czy, w przypadku randek, nawiązywania kontaktów lub flirtowania.
Dawno temu usłyszałam, że im bardziej chce się ukryć jakiś kompleks, tym bardziej jest on widoczny. Wtedy było to dla mnie abstrakcyjne stwierdzenie. Przecież jak ukrywam wystający brzuszek pod szerokimi bluzkami czy sukienkami, to jak można było go zauważyć. Dziś się śmieję, ale kiedy często słyszałam komentarze dotyczące nieodpowiedniej budowy brzucha, to się złościłam lub było mi przykro. Dzisiaj wiem, że chowanie kompleksu sprawia, że jest częściej odnajdywany. Ukrywany wychodzi na światło dzienne wszystkimi możliwymi sposobami. Tak też było z moim kompleksem. Ukrywanie tak koncentruje na nim uwagę, że zdradzają go gesty, postawa, mimika i wypowiadane zdania. Nawet jeżeli ktoś normalnie nie zwróciłby na niego uwagi, to właśnie przez nienaturalne zachowania jego uwaga zostanie skierowana dokładnie na te aspekty. A najbardziej niewinna i nawet niedotycząca kompleksu uwaga może być odebrana w jego kontekście.
Sposoby radzenia sobie z cechami, których się nie akceptuje - bo tak należy spojrzeć na kompleksy - mogą prowadzić do wycofywania się z wielu ciekawych aktywności i poznawania ludzi. Osoby z kompleksami mogą podczas rozmów unikać poruszania tematów, które stanowią podstawę kompleksu, lub być nieszczere w wypowiedziach. Działa to też w drugą stronę, bo mogą ponadmiarowo działać i dużo opowiadać lub flirtować przy każdej nadarzającej się okazji. Jedni będą ubierać za duże ubrania, aby coś ukryć, inni zbyt obcisłe i eksponujące ciało. Najgorszą formą jest jednak agresja. Jest to bardzo prosta do zastosowania metoda rozładowania niezadowolenia na innych. A przynajmniej łatwiejsza niż poradzenie sobie z tym i zaakceptowanie siebie takim, jakim się jest. A właśnie akceptacja jest kluczem do pozbycia się kompleksów.
Sztywność myślenia
Pora na stereotypy i sztywność myślenia, ponieważ one również mogą utrudniać budowanie relacji czy choćby tylko nawiązywanie kontaktów. Przeszkadzają, bo w poznawaniu nowych ludzi i zbieraniu nowych doświadczeń ważna jest otwartość na różnorodność i inność. Choć z drugiej strony trzymanie się utartych poglądów czy uprzedzeń w pewnym stopniu zaspokaja potrzebę bezpieczeństwa i daje poczucie kontroli nad tym, co się wydarza lub wydarzy. W przypadku głęboko zakorzenionych przekonań pozwala trzymać się swojego zdania w dyskusji. Ale też inne opinie są podstawą do zrezygnowania ze znajomości zamiast potraktowania jej jako zwyczajnie innej opinii i okazji do ciekawych dyskusji. Bo przecież dyskusje są najciekawsze, kiedy zdania są różne i stanowią okazję do wzbogacenia własnego zasobu informacji i podejścia. Niestety sztywność zamyka na dopływ nowych informacji, zamyka na kreatywność oraz poszukiwanie nowych rozwiązań i możliwości. Zwyczajnie zamyka drogę do zmian.
W życiu randkowym również zamyka drogę do wielu interesujących możliwości i okazji do zbudowania satysfakcjonującej relacji. Przejawia się w rygorystycznym trzymaniu się zdefiniowanych kryteriów i wymagań, które musi spełnić druga osoba. Wpisanie kogoś w skrojony szablon jest najważniejsze. Wydawać się może, że zapewni to uniknięcie negatywnych doświadczeń lub sprawi, że wszystko będzie układać się pomyślnie. A w życiu jak to w życiu - nie ma chyba rzeczy, które zagwarantują, że będzie idealnie.
Problemy z granicami
Granice w rozumieniu psychologii to własne terytorium każdego człowieka. W tym znaczeniu są podobne do granic państwa, ponieważ ich zadaniem jest ochrona indywidualnego terytorium. Granice określają przestrzeń fizyczną, emocjonalną, psychiczną i duchową każdego człowieka i obejmują wszystko, co może się w niej znaleźć, jak na przykład potrzeby, pragnienia. Z jednej strony dużo się mówi o stawianiu granic, ale z drugiej widzę, że nawet samo określenie, czym jest to "stawianie granic", sprawia problem. Można użyć przykładów z granicami kraju, z drzwiami i mieszkaniem. Skorzystajmy z tego drugiego - stawianie granic jest podobne do zamykania drzwi. W tym ujęciu wnętrze człowieka jest jego mieszkaniem. Drzwi i klucz stanowią umiejętność zamykania przed niepożądanymi działaniami ze strony innych lub wpuszczania tych pożądanych. Zamykając czy zasuwając drzwi, chroni się swoją przestrzeń.
Ludzie mają trudności ze swoimi granicami w wielu dziedzinach życia, w tym podczas randkowania. Można nie mieć granic, można mieć je sztywne i mogą być pogmatwane, poplątane, a nawet uszkodzone. Przy tych wadliwych ktoś może zgadzać się na wszystko, cierpliwie znosić niestosowne zachowania, ktoś inny może agresywnie narzucać swoje zdanie, jeszcze inny obwiniać wszystko i wszystkich dookoła za swój stan. Są tu krytyka, kontrola, zazdrość, nadmierna ciekawość wchodząca w sferę bardzo osobistą, lekceważenie ustaleń. To tylko nieliczne przykłady.
Niestety znaczna część pojawiających się w kontaktach z innymi problemów dotyczy trudności z wyznaczaniem granic i ich stawianiem. Na przykład może to być zgadzanie się na przysługi, choć miało się inne plany, brak reakcji na odwoływane spotkania lub przyjmowanie zaproszeń na nieinteresujące wydarzenia. W przeciwnej wersji mogą to być radykalne żądania zrobienia czegoś, udzielenia pożyczki czy narzucania przybycia w określone miejsce w określonym czasie. Zwykle osoby, które mają takie trudności, nie szanują granic innych. To jest ze sobą nierozerwalnie związane. Bez własnego dobrego systemu nie da się zauważyć systemów innych ludzi. Przez to pojawia się wiele sytuacji i historii, w których randkujący czuli się źle, dostawali niechciane wiadomości, natarczywe prośby, niezliczone ilości wiadomości czy w innej sytuacji nie potrafili stanowczo zareagować na różne niepasujące im zachowania.
Często na początku znajomości z obawy przed jej utratą ludzie zgadzają się na więcej, w tym na więcej niestosownych zachowań i tekstów. Chcąc zrobić dobre wrażenie i uniknąć odstraszenia, godzą się na rozmowy, których ton czy tematy niekoniecznie muszą im pasować, a nawet nie pasują, szczególnie kiedy wchodzą w obszar zbyt intymny. Boją się, że jeśli zareagują na cokolwiek, stracą zainteresowanie drugiej osoby.