p

Borderline, czyli jedną nogą nad przepaścią - Monika Kotlarek

Kup książkę

59.00 zł
35.40 zł (35,40 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Pogranicze. Co nam to mówi? Z czym się kojarzy? Czy możemy być w dwóch miejscach jednocześnie? Fizycznie można po prostu stanąć na samej granicy np. państw. A mentalnie? Czy można sobie choćby wyobrazić te wahania, ten lęk przed spadnięciem z krawędzi na jedną ze stron? Bo która miałaby być lepsza? Spokojniejsza? Bardziej ustabilizowana?

A teraz pomyślmy o człowieku, takim jak my, który każdej sekundy każdego dnia żyje na takim właśnie pograniczu. W wiecznym wahaniu. Góra - dół. Góra - dół. Radość - smutek - wściekłość - depresja - obojętność. Wszystko naraz i wszystko po kolei. Pogranicze, a ściślej - krawędź.

Pewnie już się domyślasz, o czym będzie ta książka.

Tak. O osobowości borderline, inaczej: osobowości z pogranicza.

Jeśli wyobrazisz sobie człowieka balansującego na linie nad przepaścią, bez odpowiedniego sprzętu, równoważnika, butów i bez koncentracji i skupienia na zadaniu, wiedzącego, że utrzymanie się na linie wymaga od niego OGROMU ciężkiej pracy, a bardziej prawdopodobne jest to, że jednak w którąś stronę się przechyli i runie w dół, to tak mniej więcej można opisać BPD (ang. borderline personality disorder - zaburzenie osobowości z pogranicza).

Mówi się o niej jako o typie osobowości lub zaburzeniu osobowości typu borderline. Dlaczego? Przyczyn może być kilka, ale ta, która najbardziej do mnie trafia, mówi o tym, że zaburzenie osobowości (w przeciwieństwie do np. depresji czy zaburzeń lękowych) nie może zostać wyleczone w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Zaburzenie osobowości to coś, z czym żyjemy na co dzień i jedynie dobra terapia jest w stanie poprawić nam jakość tego życia i nauczyć nas nowych schematów funkcjonowania. A zatem jest to coś, z czym będziemy się borykać do końca życia, co oznacza, że mimo wszystko jest to nie tylko zaburzenie, ale i nasza osobowość jako taka. Co oczywiście absolutnie nie oznacza, że musimy żyć pod dyktando tego, co nam nie służy i nas krzywdzi.

Książka, którą trzymasz w dłoniach, zostawi Cię z wiedzą, konkretnymi przykładami, historiami osób z diagnozą borderline, ze sposobami radzenia sobie i pracy z innymi. To przewodnik po życiu z i obok borderline. To wyznania, wspomnienia, porady, wady, zalety i sposoby leczenia. To także ćwiczenia do pracy własnej dla chorych, z pacjentami dla lekarzy i terapeutów, ale i dla bliskich, którzy zwykle poruszają się po omacku i stąpają po cienkim lodzie, modląc się, by nie było wybuchów agresji, prób samobójczych czy ucieczek z domu, jeśli zrobią coś nie tak, jednocześnie nie wiedząc, co powinni zrobić. By pomóc, a nie zaszkodzić oczywiście.

Książka jest podzielona na części. Wspominam o tym, bo to niezwykle ważne, by nie tylko każdy, kto zmaga się z borderline, ale także jego bliscy, otoczenie, opiekunowie i wszyscy zainteresowani tematem przeczytali całość i później, już na spokojnie, wracali sobie do poszczególnych fragmentów.

Jestem zakochana w teoriach, badaniach, nowościach, ciekawostkach, ale to praktyka w pracy z pacjentami pozwala mi nie tylko pomagać i wspierać, ale także uczyć się od nich tego, o czym nie miałam pojęcia albo co ukrywałam gdzieś w zakamarkach umysłu. Bo czasem to, co dzieje się w naszych głowach, nie mieści się w głowach innych. Ale właśnie dlatego jako kobieta, która uwielbia się uczyć, kocha wiedzieć, pragnie zrozumieć, zawsze chce pomóc i wesprzeć, jestem gotowa i otwarta na zagłębienie się w umysły tych, którzy nie zawsze są rozumiani, rzadko są akceptowani, zwykle stygmatyzowani. W umysły tych, których czasem się boimy, których wycinamy ze swojego życia i nawet nie próbujemy się do nich zbliżyć, by cokolwiek zrozumieć. Bo po co? Dlaczego mamy się tak wysilać? Co nam to da?

Zapytam: a musi coś dawać?

A nawet jeśli musi, to da nam coś nie do przecenienia: zrozumienie, wrażliwość na drugiego człowieka, empatię, wiedzę, zainteresowanie, czyli coś, czego w dzisiejszym świecie bardzo, BARDZO brakuje. A wystarczy jeden malutki akt dobroci. Bycie człowiekiem dla drugiego człowieka.

Dlatego zapraszam Cię do świata tych, którzy otrzymali diagnozę borderline.

I niech wprowadzi Cię do niego fragment mojego ukochanego wiersza Jarosława Borszewicza.

"szukam świata

(...)

gdzie jak cię widzą

to dzień dobry

szukam świata

w którym

człowiek człowiekowi

człowiekiem...".

Patrzmy na siebie po prostu jak na ludzi. Pomagajmy, wspierajmy i, co ważne - nie stygmatyzujmy. No matter what.

Gotowy na jazdę po krawędzi?

Rozdział 1. Osobowość, czyli kim jestem?

"Zdaniem Olesia osobowość to spójność myśli, uczuć i zachowań człowieka, ujawniająca się w różnych sytuacjach i podlegająca określonym zmianom na przestrzeni czasu. Allport definiuje ją natomiast jako dynamiczną organizację wewnątrz jednostki tych psychofizycznych systemów, które determinują unikalne przystosowanie do środowiska. Z kolei Pervin osobowość określa jako złożoną całość myśli, emocji i zachowań, nadającą kierunek i wzorzec (spójność) życiu człowieka. Jego zdaniem, podobnie jak ciało, osobowość składa się zarówno ze struktur, jak i procesów, i odzwierciedla działanie zarówno natury, jak i środowiska. Pojęcie osobowości w tym rozumieniu obejmuje również aspekt czasowy funkcjonowania człowieka, zawiera bowiem wspomnienia przeszłości, reprezentacje mentalne teraźniejszości oraz wyobrażenia i oczekiwania co do przyszłości" (Oleś P., Wprowadzenie do psychologii osobowości, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2003).

"Najprościej ujmując - osobowość to unikatowy sposób myślenia, działania i odczuwania każdego człowieka, względnie stały, trwający przez całe życie. Osobowość to nie to samo co temperament, który stanowi wrodzone, czysto biologiczne cechy człowieka (np. wybuchowość, wytrzymałość na niewygodę). Ani też nie to samo co charakter, który wiąże się z moralnymi lub etycznymi przesłankami zachowań człowieka (np. prawdomówność, uczciwość, uprzejmość). Zarówno charakter, jak i temperament stanowią istotną część osobowości. Osobowość dorosłego człowieka kształtuje się na bazie temperamentu oraz jego osobistych doświadczeń, jak również historii rodziny i kultury, w których dorastał" (Pervin L.A., Psychologia osobowości, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2002). Natomiast specjaliści z australijskiego projektu Strategy definiują zaburzenia osobowości jako zaburzenia psychiczne, które charakteryzują się mało elastycznymi i nieadaptacyjnymi myślami, zachowaniami, emocjami, wywołującymi silny stres i swego rodzaju niepełnosprawność dla chorego oraz jego bliskich.

Problemy te ujawniają się najczęściej w wieku nastoletnim i we wczesnej dorosłości. Wpływają na wiele elementów życia, jak relacje z innymi ludźmi, praca czy szkoła.

Osobowość staje się zaburzona, gdy te wszystkie style i sposoby myślenia, działania i odczuwania stają się ekstremalne, nieelastyczne i nieadaptacyjne. Zaburzenie osobowości rozpoczyna się już w dzieciństwie i nieustannie "odzywa się" przez całe dorosłe życie.

Występowanie zaburzeń osobowości jest różne dla różnych problemów. Jeśli chodzi o zaburzenie osobowości z pogranicza (borderline), szacuje się, że występuje u 1 osoby na 100.

Zaburzenia osobowości - rodzaje

Istnieje szereg zaburzeń osobowości i każde z nich wiąże się z zachowaniami, które są wszechogarniające, a zatem i zachowania, i myśli, które są nieprzystosowawcze i krzywdzące, ujawniają się szeroko we wszystkich aspektach życia.

Paranoidalne zaburzenie osobowości - wszechobecny brak zaufania i podejrzliwość wobec innych. Przekonanie graniczące z wewnętrzną pewnością, że motywy innych są zawsze złe, szkodliwe i zagrażające.

Schizoidowe zaburzenie osobowości - wzór zachowań związany z oderwaniem, odizolowaniem się od relacji społecznych, a także bardzo ograniczony zakres emocji wyrażanych wobec innych ludzi.

Schizotypowe zaburzenie osobowości - charakteryzuje je ogólnie społeczny i międzyludzki deficyt i niepewność, które prowadzą do znacznego ograniczenia bliskich relacji. Osoba z tym zaburzeniem ma mocno zniekształcone myślenie i postrzeganie rzeczywistości. Mogą także występować zachowania, które nazwalibyśmy ekscentrycznymi.

Antyspołeczne zaburzenie osobowości - to wzór zachowań polegających na braku szacunku i całkowitym łamaniu wszelkich praw.

Histrioniczne zaburzenie osobowości - nadmierne, gwałtowne emocje i chorobliwe poszukiwanie uwagi.

Narcystyczne zaburzenie osobowości­ - pretensjonalne, wybujałe ego i zachowanie lub jego wyobrażenie. Potrzeba uwagi, podziwu i brak empatii.

Unikające zaburzenie osobowości - przede wszystkim silne zahamowanie społeczne, poczucie niedopasowania do jakichkolwiek ludzi i okoliczności, a także chorobliwa nadwrażliwość na negatywną ocenę.

Zależne zaburzenie osobowości - bardzo wysoka potrzeba, by ktoś się taką osobą zaopiekował, zajął, co prowadzi do zbytniego przywiązania i silnego lęku przed separacją.

Obsesyjno-kompulsywne zaburzenie osobowości - dominujący perfekcjonizm, przywiązywanie ogromnej wagi do porządku i czystości, a także mentalna kontrola, która dotyczy również związków interpersonalnych, kosztem otwartości i pewnego rodzaju elastyczności czy umiejętności przystosowania się.

I w tym wszystkim, na koniec, jest jeszcze zaburzenie osobowości typu borderline. Dlaczego warto się mocno skupić akurat na nim? Przede wszystkim dlatego, że bardzo łatwo jest pomylić borderline z innymi problemami natury psychicznej, zwłaszcza z chorobą afektywną dwubiegunową, czyli zaburzeniem nastroju.

Borderline vs. ChAD (choroba afektywna dwubiegunowa)

Borderline jest zaburzeniem dość trudnym do zdiagnozowania. Występuje na tyle rzadko (1 - 3% populacji), że wielu psychologów i psychiatrów może nigdy się z nim nie spotkać w swojej karierze. Sporo objawów jest podobnych do choroby dwubiegunowej, choćby górki radości i motywacji przeplatane depresyjnym dołem. Najważniejsza różnica kryje się w leczeniu. Osoba z borderline potrzebuje konkretnej, intensywnej psychoterapii (leki są tylko doraźnym dodatkiem), natomiast leczenie ChAD-u opiera się głównie na lekach. Dlatego tak bardzo ważne jest, by postawić prawidłową diagnozę i wprowadzić odpowiednie dla zaburzenia leczenie lub (jeśli już wiesz, z czym się borykasz) leczenie kontynuować.

Dlaczego są takie problemy z diagnozą? Czemu psychiatra czy psycholog kliniczny nie zawsze jest w stanie od razu powiedzieć, co jest czym i dlaczego? Są trzy główne powody.

Objawy nie zawsze pojawiają się na wizycie/spotkaniu/sesji. I nie chodzi tutaj o to, że osoba z borderline ukrywa wszystko, co się z nią dzieje. Pewne objawy po prostu się nie ujawniają, bo zwykle dzieje się to, gdy relacja jest głębsza i występuje większe zaangażowanie. Współwystępują problemy psychiczne. Borderline dość często wiąże się z występowaniem lęków, nerwic, zaburzeń nastroju, zaburzeń odżywiania czy problemów z nadużywaniem substancji psychoaktywnych. Im bardziej wyraziste są objawy współwystępujące, tym trudniej jednoznacznie zdiagnozować borderline. DSM (ang. Diagnostic and Statistical Manual of Disorders - diagnostyczny i statystyczny podręcznik zaburzeń psychicznych), czyli klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (American Psychiatric Association), bywa mylący i niejednoznaczny. I pozostawia ogrom niepewności wśród diagnostów, bo np. huśtawki nastroju czy wybuchy złości można przypisać także ChAD-owi czy np. depresji.

Jednak najczęściej, przez pomyłkę, diagnozuje się chorobę afektywną dwubiegunową. Przy czym należy bezwzględnie pamiętać, że borderline to zaburzenie osobowości, problemy z emocjami i schematami życia, natomiast ChAD to (w dużym uproszczeniu) choroba mózgu. Dlatego przy jednej fantastycznie sprawdza się terapia, a przy drugiej to leki stanowią podstawę leczenia, gdyż objawy są skutkiem zaburzonej biochemii w mózgu.

"Prawdziwa choroba dwubiegunowa ma objawy wahań nastroju, które są w pewnym stopniu efektem wydarzeń sytuacyjnych, ale w dużej mierze jest to jednak kwestia problemów z wewnętrzną regulacją nastroju, który ma biochemiczne podstawy. Często występują niekontrolowanie, bez sytuacyjnego wyzwalacza - mówi psychiatra z Uniwersytetu San Diego, doktor David Reiss. - Z drugiej strony, wahania nastroju w borderline są bardzo bezpośrednio związane ze zdarzeniami sytuacyjnymi, zwłaszcza zdarzeniami występującymi w relacjach osobistych".

Aby ułatwić zrozumienie różnic pomiędzy borderline a ChAD-em, charakterystyczne cechy tych dwóch zaburzeń usystematyzowałam w tabeli 1.1.

Tabela 1.1. Jak odróżnić borderline od ChAD-u?

Borderline

Choroba dwubiegunowa: mania

Choroba dwubiegunowa: depresja

Robienie wszystkiego, by uniknąć opuszczenia przez innych (zarówno bliskich, jak i np. nauczycieli czy terapeutów)

Nienaturalnie podwyższony poziom energii

Problemy ze snem

Autoagresywne myśli i zachowania

Ekstremalne pobudzenie

Poczucie beznadziei

Nieodpowiednie, krępujące dla innych wybuchy

Obsesje (np. obsesyjne gotowanie/czytanie/ rysowanie)

Ciągłe zamartwianie się

Ekstremalna nerwowość/poirytowanie

Impulsywność

Ekstremalne zmęczenie

Zachowania impulsywne

Nierealistyczne pomysły

Izolacja

Niestabilne relacje

Nieustanne zmiany nastroju

Poczucie pustki

Prawidłowa diagnoza powinna zostać postawiona przez lekarza psychiatrę lub psychologa-diagnostę. Specjalista powinien zadać dużo pytań o objawy, zebrać wywiad od osoby podejrzewającej u siebie borderline, od jej rodziny (jeśli wyrazi na to zgodę) oraz poprosić o wypełnienie kwestionariuszy.

Choroba dwubiegunowa typu I powinna być diagnozowana na podstawie wywiadu, w którym pacjent opowie przede wszystkim o swoim epizodzie manii. Może być to trudne do wychwycenia, ponieważ zwykle chory czuje się podczas manii fantastycznie, jest wszechmocny i ma energię do działania. W przypadku choroby dwubiegunowej typu II, gdzie zamiast pełnoobjawowej manii pojawia się hipomania (mniejsze natężenie maniakalnych objawów), postawienie diagnozy borderline i/lub ChAD-u może być bardziej skomplikowane.

Ale tym, co zdecydowanie najbardziej różni zaburzenie osobowości od choroby dwubiegunowej, jest to, że w przypadku tej drugiej między manią a depresją pojawiają się chwile (krótsze lub dłuższe) bez objawów. Jest to okres stabilności, do którego każdy chory powinien dążyć, by móc prowadzić uregulowane, harmonijne, "zwyczajne" życie. W przypadku borderline takich przerw nie ma. Zmiany nastroju, irytacja, lęk, napięcie, próby samobójcze, chaos myślowy zmieniają się czasem nawet z godziny na godzinę lub z minuty na minutę.

Rozdział 2. Borderline. Co każdy musi wiedzieć?

Diagnoza zaburzenia osobowości typu borderline, czy też z pogranicza, to wciąż diagnoza dość kontrowersyjna i stosunkowo nieczęsta. Zdarza się pomylić objawy z tymi, które występują w chorobie afektywnej dwubiegunowej, i rzeczywiście w kilku punktach są one dość zbieżne.

Mimo kontrowersji naukowcy, psychiatrzy, psychologowie i terapeuci wciąż pracują nad tym, by przede wszystkim pomóc osobom z diagnozą, ale też wesprzeć ich bliskich w drodze przez życie z osobą cierpiącą na borderline.

Od początku

Skąd w ogóle nazwa BORDERLINE? Musimy się trochę cofnąć w czasie. Gdy psychiatria raczkowała, wszystkie zaburzenia zaliczano do dwóch grup: neurozy i psychozy, ale gdy pojawiło się borderline, specjaliści nie byli w stanie przypisać go do żadnej z tych grup. Ustalili zatem, że to konkretne zaburzenie plasuje się na wyobrażonej linie zawieszonej w przestrzeni. Takie bycie wiecznie "pomiędzy".

Oczywiście wśród głównych pytań, które zadają osoby ze zdiagnozowanym borderline, powtarzają się: "Skąd to się wzięło? Dlaczego ja?". Jako ludzie lubimy wiedzieć, skąd się biorą różne rzeczy i zachowania. Zwłaszcza gdy ich nie rozumiemy, gdy nas przerażają i nie potrafimy nad nimi zapanować. A zatem przekopujemy tony stron internetowych, książek, materiałów i zamęczamy lekarzy pytaniami. Jednak w przypadku borderline nie znajdziemy odpowiedzi. Przynajmniej nie jednoznacznej. Jedni mówią o winie genów, inni o doświadczeniach z dzieciństwa, jeszcze inni o traumie i... każdy z nich ma rację! Lub jej nie ma. Bo w przypadku borderline nie ma jednej przyczyny, dlaczego się u kogoś pojawia lub nie. Nie jesteśmy w stanie tego wykryć we krwi ani przewidzieć w żaden inny sposób. Nie wiadomo, kto taką diagnozę otrzyma w swoim życiu.

Kobieta, 29 lat

- Czy podejrzewasz, jaki był bodziec uaktywnienia choroby?

- Tak, gwałt przez członka rodziny.

Ale to, że nie znamy jednoznacznej przyczyny, nie oznacza, że nie możemy zabrać się za leczenie. Za zmianę schematów myślenia. Za ułatwienie życia pacjentom.

Oczywiście nie może być zbyt łatwo, bo byłoby nudno, dlatego powiem wprost: na borderline nie ma tabletek. Nie ma złotej pigułki szczęścia, która pięć minut po połknięciu przywraca wszystko do równowagi i możemy zapomnieć o tym, co złe i trudne. Do borderline musimy podejść inaczej, a mianowicie... zagadać je. Mam na myśli terapię w gabinecie z dobrym terapeutą. Nurt psychodynamiczny, dialektyczny czy terapia schematów - to wszystko jest w stanie pomóc złagodzić objawy i nauczyć człowieka z borderline radzenia sobie z czasami bardzo niesprzyjającą codziennością. Dodatkowo świetnym pomysłem jest uczestniczenie w terapii grupowej, np. na oddziałach dziennych szpitali psychiatrycznych. Grupa dla osób z borderline przede wszystkim pokaże, że nikt nie jest w tym sam. Że jest wielu z diagnozą borderline. Można podsłuchać i podpatrzeć, w jaki sposób z życiem prywatnym i zawodowym radzą sobie inni. Może ci, którzy funkcjonują z tą chorobą dłużej, będą w stanie pokierować i coś podpowiedzieć, by wszystkim żyło się łatwiej. Przecież oni "już tam byli", więc doskonale rozumieją, co się dzieje i jak można temu zaradzić.

Zanim mnie zakrzyczycie, że przecież NIEKTÓRZY LUDZIE Z BORDERLINE BIORĄ LEKI, to już uspokajam i spieszę z wyjaśnieniem. Borderline to ogrom różnego rodzaju objawów. Niektóre z nich czasami (nie zawsze) rosną do takiego poziomu, że wyniszczają chorego. Utrudniają mu codzienne funkcjonowanie. Niszczą związki. Przyczyniają się do zwolnień z każdej podjętej pracy. W takiej sytuacji lekarz psychiatra może przepisać leki, które mają za zadanie wyciszyć i złagodzić te konkretne symptomy. Ale jest to lek na jeden - dwa objawy, np.: silny lęk, myśli samobójcze czy kompletny brak snu. Czasami dopiero po wyciszeniu tego, co najgłośniejsze, jesteśmy w stanie popracować z pacjentem z borderline terapeutycznie.

Kobieta, 29 lat

- Jakie leki przyjmujesz (jeśli jakiekolwiek)?

- Ketrel (przeciwpsychotyczny) i hydroksyzynę (uspokajający).

Kobieta, 20 lat

- Jakie leki przyjmujesz (jeśli jakiekolwiek)?

- Dopiero zaczęłam właściwą farmakoterapię, biorę od kilku dni lamitrin 25.

Kobieta, 38 lat

- Jakie leki przyjmujesz (o ile jakiekolwiek)?

- Obecnie nie przyjmuję nic. Wcześniej przez jakieś dwa lata antydepresanty i doraźnie leki nasenne, bo w stanach szczególnych kryzysów budzę się po trzech - czterech godzinach snu i już nie umiem zasnąć.

- Czy chodzisz na terapię? A jeśli tak, jaki to nurt? Ogólnie mówiąc: czy nastąpiły zmiany od początku wizyt?

- Jestem na terapii od czterech lat, mój terapeuta pracuje w nurcie integracyjnym z elementami terapii schematu.

Kobieta, 30 lat

- Na terapię chodziłam, mając 27 lat. Trwała rok i była to terapia w nurcie psychodynamicznym. Dzisiaj mogę powiedzieć, że to była najlepsza rzecz, jaką dla siebie zrobiłam. Dzięki terapii przepracowałam swoje traumy z dzieciństwa, ale także zdobyłam narzędzia, dzięki którym dziś wiem, jak radzić sobie, kiedy przychodzi kryzys. Wszystkim polecam terapię i mimo że prywatnie kosztuje bardzo dużo, to są to najlepiej wydane pieniądze w życiu. To był trudny, ale bardzo owocny rok. Dzisiaj mój mąż w trakcie wielu trudnych momentów powtarza: "Boże, jak dobrze, że poszłaś na terapię" i ja się z nim w pełni zgadzam. Gdyby nie terapia, myślę, że w dalszym ciągu walczyłabym ze sobą i nie dałabym sobie spokoju albo, co gorsza, już by mnie nie było. W pewnym sensie moja psychoterapeutka, jak i sama terapia uratowały mi życie i pozwoliły na oddychanie pełną piersią.

Objawy

Do najczęstszych objawów borderline możemy zaliczyć:

Skłonność do odczuwania ogromnego lęku o to, że ludzie mogą chorego opuścić. Skłonność ta prowadzi często do zachowań, które mają za zadanie do tego nie dopuścić. Relacje są nienaturalnie intensywne i niestabilne. Występuje idealizacja partnera, a potem natychmiastowa nienawiść. Bycie bardzo niepewnym siebie i co do samego siebie - chory często nie wie, kim jest albo co powinien o sobie myśleć. Podejmowanie ryzyka i bardzo impulsywne zachowania, które mogą być niebezpieczne i szkodliwe, jak wydawanie pieniędzy bez zastanowienia, ryzykowne kontakty seksualne, nadużywanie alkoholu, nieodpowiedzialna jazda samochodem czy impulsywne objadanie się i przejadanie. Powtarzające się zachowania autoagresywne (np.: cięcie, gryzienie, wyrywanie włosów, przypalanie), zachowania samobójcze, próby zakończenia życia, rozmowy o zabijaniu siebie. Doświadczanie krótko trwających, ale bardzo intensywnych emocjonalnych dołów; czasem jest to irytacja lub silny lęk. Zwykle trwają do kilku godzin, ale sporadycznie zdarzają się dłuższe. Doświadczanie permanentnej pustki w środku. Doświadczanie gniewu o niezwykłej sile i nieadekwatnego do sytuacji, bez względu na to, co go wywołało. Niemożność kontrolowania go, w tym np. wdawanie się w bójki. Gdy osoba z borderline jest w silnym stresie, staje się bardzo podejrzliwa wobec innych. Doświadczanie nienaturalnych uczuć bycia oderwanym od swoich emocji, ciała i otoczenia.

Kobieta, 28 lat

- Jak często zmienia się u ciebie nastrój z radosnego/euforycznego na depresyjny?

- Mój nastrój potrafi zmienić się kilka razy w ciągu dnia. Lamotrygina trochę ustabilizowała huśtawkę, na której wznosiłam się i zjeżdżałam bez ustanku.

Kobieta, 32 lata

- Czy jeden z objawów to silne napady złości?

- Zdecydowanie. Uczucie złości potrafi towarzyszyć mi dość długo - kilka dni, lub cyklicznie wracać. Często kryje się za tym lęk.

Kobieta, 28 lat

- Jakie masz/miałaś najczęstsze objawy?

- Impulsywność, poczucie wewnętrznej pustki, ogromny lęk przed opuszczeniem, niestabilność emocjonalna, silne uczucie złości i trudność jej opanowania, autoagresja, myśli samobójcze.

Kobieta, 24 lata

- Jakie masz/miałaś najczęstsze objawy?

- Autoagresja, nadużywanie leków i alkoholu, ryzykowna jazda samochodem, derealizacje, ciągłe uczucie pustki, podejmowanie impulsywnych decyzji, np. zakupy, czy też wszczynanie kłótni, lęk przed odrzuceniem, gwałtowne wahania nastroju, niestabilne i burzliwe relacje z innymi.

- Jak często zmienia się u ciebie nastrój z radosnego/euforycznego na depresyjny?

- Zależy od dnia i kwestii ustabilizowania lekami, ale potrafi to się zmieniać kilka razy w ciągu dnia.

- Czy jeden z objawów to silne napady złości?

- Oj tak. Najczęściej niewspółmierne do danej sytuacji. Często już po ochłonięciu zdaję sobie sprawę, że przesadziłam.

"Autodestruktywność może być podstawową formą komunikacji dla tych, którzy jeszcze nie mają możliwości oswojenia swoich rozdzierających wewnętrznych konfliktów i uczuć i którzy nie mogą jeszcze zwrócić się o wsparcie do innych".

- James A. Chu

Pytania do psychiatry

Psychiatra, województwo opolskie

Psychiatrą jestem od blisko ośmiu lat, pracowałam zarówno w poradni zdrowia psychicznego, jak i w warunkach szpitalnych. Z zaburzeniami osobowości, w tym zaburzeniami typu borderline, miałam do czynienia i w jednym, i w drugim przypadku.

Osobowość typu borderline jest diagnozowana na podstawie kryteriów diagnostycznych, obserwacji i badania psychologicznego. Z uwagi na znaczną chwiejność emocjonalną, nierzadko impulsywne i autodestrukcyjne zachowania, błędny odbiór rzeczywistości pacjenci ci są często narażeni na pojawienie się zaburzeń psychicznych.

Pacjenci stosunkowo często nie zgadzają się z postawioną diagnozą, jednak w praktyce zauważyłam również, że niektórzy z nich sami od dawna widzieli u siebie cechy tego typu osobowości.

W terapii zaburzeń osobowości najważniejsza pozostaje praca psychoterapeutyczna. Leki nie zmienią osobowości pacjenta, mogą jedynie pomóc w radzeniu sobie z sytuacjami wynikającymi z działań podejmowanych przez chorego.

Z powodu zachowań towarzyszących zaburzeniom typu borderline pacjenci są często niezrozumiani przez osoby bliskie, a ich dążenie do ochrony przed poczuciem opuszczenia (również poprzez groźby suicydalne i samouszkodzenia) tylko nasila to niezrozumienie, a wręcz niechęć. Ważne jest, by pamiętać, że pacjenci z zaburzeniami osobowości cierpią. Nie jest to ich wymysł czy fanaberia - to realne cierpienie.

Jak powinna zostać przekazana diagnoza?

Najistotniejsze w przekazywaniu diagnozy pacjentowi są:

wysoki poziom empatii; bezwzględny szacunek; nieocenianie drugiego człowieka; zachęcanie do podjęcia leczenia; nadzieja, że pacjent ma zasoby i zdolność do zmiany.

Takie podejście jest bardzo pomocne w zaangażowaniu pacjenta w proces leczenia. Gdy stawiam diagnozę i przekazuję ją, nie mogę zapominać, że po drugiej stronie biurka siedzi człowiek. Człowiek zagubiony, przestraszony, niepewny siebie i przyszłości. Staram się zatem używać prostego, nienaukowego języka i upewniam się, że pacjent zrozumiał diagnozę i propozycję prawidłowego leczenia.

Powiedz o diagnozie jako lekarz, psycholog, bliski czy opiekun