p
Rozdział 1
ROZDZIAŁ 1
BÓL ŻYCIA
Różne rodzaje strat
Istnieją różne rodzaje strat: materialne, strata bliskich, utrata
miłości, wizerunku, zdrowia, pracy, pozycji społecznej, przyjaciela... W tej całej różnorodności jest jednak wspólny mianownik dla wszystkich
strat: ból, który powodują.
Nie znam nikogo, kto lubi rozmawiać o bólu. Zwykle wolimy unikać tematu
lub w jakiś sposób ukrywać swoje uczucia. Prawda jest taka, że czy nam
się to podoba, czy nie, każdy z nas w pewnym momencie musi stawić czoło
bólowi. Ból jest powszechny, stanowi nieodłączną część życia i czyni nas
równymi wszystkim istotom ludzkim na ziemi.
Nie można przejść przez życie bez bólu. Jedyne, co możemy zrobić, to
wybrać ból, który stawia przed nami nasze życie.
Bernie S. Siegel
Dlaczego odczuwamy ból? Z powodu strat, których doświadczamy.
Przyjrzyjmy się bliżej poszczególnym rodzajom strat.
a) Straty materialne
Zdarza się, że gubimy przedmioty. Babcia podarowała ci pióro, a ty je
zgubiłeś? Drobnostka, która być może dla kogoś innego nie ma żadnej
wartości, ale tobie wydaje się bezcenna ze względu na związek uczuciowy
z babcią: to nie jest byle jakie pióro, to pióro od babci. Każdy z nas
doświadczył kiedyś straty materialnej.
b) Utrata kogoś bliskiego
Strata ukochanej osoby to ból związany z brakiem możliwości interakcji z kimś, kto opuścił ten świat. To prawda, że pamięć pozostaje i nosimy ją
w sercu, ale nic nie zmienia faktu, że danej osoby już przy nas nie ma,
nie możemy jej dotknąć ani z nią porozmawiać, co jest źródłem ogromnego
cierpienia. Wszyscy doświadczyliśmy straty kogoś bliskiego.
Nie sposób utracić tego, co pokochaliśmy. Wszystko, co mocno kochamy,
staje się częścią nas samych.
Helen Keller
c) Utrata miłości
Wiele osób doświadczyło porzucenia. Wbrew pozorom bywa ono gorsze niż
śmierć kogoś bliskiego. Dlaczego? Bo kiedy ukochana osoba umiera, wiemy,
że jest to proces nieodwracalny, że na pewno już do nas nie wróci. Nie
pozostaje nic innego, jak przeżyć żałobę. Tymczasem jeśli osoba, którą
kochamy, nas porzuciła, możemy wciąż się łudzić, że wróci... To właśnie
sprawia, że utrata miłości bywa tak bolesna.
To tylko pewnego rodzaju przykrość nie być kochanym. Prawdziwym
nieszczęściem jest nie kochać.
Albert Camus
d) Utrata własnego wizerunku
Mówimy na przykład.: "W poniedziałek idę na dietę", a tymczasem w poniedziałek nie możemy przestać jeść. Oprócz figury tracimy również
twarz, pozytywny wizerunek samych siebie. Wszyscy w pewnym momencie
doświadczyliśmy utraty własnego wizerunku.
e) Utrata zdrowia
Kiedy kończymy czterdzieści lat, nagle wszystko się zmienia. Wydaje się,
że niektóre rzeczy nagle zaczynają trwać w nieskończoność - także ból.
Boli nas ręka lub noga i wydaje nam się, że drażniące uczucie nigdy nie
minie. Nagle staje się to najważniejszym tematem do rozmów, które
prowadzimy z bliższymi i dalszymi znajomymi. Utrata zdrowia w pewnym
momencie życia jest nieunikniona i wszyscy jej doświadczamy.
Bólu nie należy ani szukać, ani unikać.
Ramón de Campoamor
f) Utrata roli społecznej
Ta strata pojawia się na przykład wtedy, gdy przechodzimy na emeryturę i przestajemy pełnić funkcję pracownika. Możemy pracować i współpracować z innymi przez lata, ale kiedy odchodzimy z pracy, nagle stajemy się
niewidzialni, zdarza się, że nikt już do nas nie dzwoni. To utrata
ważnej roli w życiu i powód, dla którego tak wielu emerytów zamyka się w domach. Wszyscy doświadczyliśmy utraty jakiejś roli społecznej.
Ostatecznie liczą się nie lata życia, ale życie w ciągu lat.
Abraham Lincoln
Straty możemy podzielić na:
- Straty możliwe do uniknięcia i straty nieuniknione
Straty, które bolą najbardziej, to te, których można uniknąć. Jeśli
ulegniemy wypadkowi albo ktoś umrze, mamy zazwyczaj poczucie
nieuchronności tego wydarzenia, wiemy, że nic nie mogliśmy zrobić, by mu
zapobiec. Dlatego też znacznie bardziej bolesne są straty, co do których
myślimy, że nie były nieuniknione: analizując sytuację, dochodzimy do
wniosku, że gdybyśmy postąpili w inny sposób, wszystko potoczyłoby się
inaczej i udałoby się tej straty nie ponieść.
- Straty przejściowe i trwałe
Stracić coś, co możemy odzyskać (na przykład pieniądze, które możemy
ponownie zarobić), to nie to samo, co stracić coś, co już nigdy nie
wróci. Problem zdrowotny to nie to samo co utrata wzroku. Oznacza to, że
trwała strata boli nas bardziej niż tymczasowa.
- Straty rzeczywiste i urojone
Wiele osób cierpi z powodu wyimaginowanych zagrożeń. Rozmyślają o tym,
że mogą stracić pracę, zachorują, że umrą lub zostaną odrzucone.
Wyobrażają je sobie, rozważają je i robią założenia, które nie mają nic
wspólnego z rzeczywistością, przez co żyją w stanie permanentnego
oczekiwania, że stanie się coś złego.. Przyjrzyjmy się na przykład
działaniom osoby zazdrosnej. Myśli: "Czuję, że on mnie zostawi",
dopytuje: "Gdzie byłeś, z kim byłeś?", nie wierzy: "Zobaczymy. Daj mi
swoje hasło do Facebooka". Cały dzień spędza na badaniu, gdzie jest jej
partner, z kim, co robi, co mówi. A ból, który odczuwa, jest głęboki,
nawet jeśli jest wyimaginowany. Wielu ludzi żyje, wiecznie rozmyślając,
zastanawiając się i przyjmując założenia, które nie są prawdziwe.
- Straty przewidywane i niespodziewane
Straty, których doznaliśmy niespodziewanie, bolą bardziej niż te, które
możemy przewidzieć, ponieważ nie jesteśmy na nie przygotowani. Jeżeli
przychodzimy do pracy i słyszymy: "Redukujemy zatrudnienie, więc musimy
cię zwolnić", cierpimy znacznie bardziej niż wówczas, gdy usłyszymy:
"Słuchaj, musimy stopniowo redukować zatrudnienie, więc przygotuj się,
bo za około dwóch lat być może będziemy musieli się pożegnać". Choć to
nadal boli, mamy czas na przygotowanie się. Utrata bliskiej osoby, która
dłuższy czas choruje i stopniowo gaśnie, choć niewątpliwie bolesna, to
nie to samo, co nagłe odejście kogoś, kto cieszył się dobrym zdrowiem.
Strata, której doznajemy z zaskoczenia, sprawia, że nie mamy czasu
zinternalizować tego, co się wydarzyło, i zadajemy sobie pytanie: "Co
się stało?!". Chociaż obie straty wiążą się z cierpieniem,
niespodziewana strata boli bardziej.
Straty, jakie by nie były, zawsze wiążą się z cierpieniem. Z tego powodu
usiłujemy trzymać ból z dala od nas. Jednak bez względu na to, jak
bardzo się staramy, jest to niemożliwe.
Ból zawsze musi zostać wyrażony. Dlaczego? Dlatego, że rozmowa i bycie
razem mają uzdrawiającą moc. W najtrudniejszych chwilach, gdy ból jest
intensywny, pomocna może być także wiara - wiara w nadrzędną istotę,
która towarzyszy nam nawet wtedy, gdy wydaje się, że rozsądek nas
opuścił.
W tej książce będziemy zajmować się różnymi rodzajami strat, próbując
nauczyć się czerpać z nich jak najwięcej siły.
Daj głos boleści! Boleść bowiem niema
Do serca szepce i pękać mu każe.
William Szekspir
Rozdział 2. Mity na temat bólu
ROZDZIAŁ 2
MITY
NA TEMAT BÓLU
1. Znajdź sens bólu, nadaj mu znaczenie.
Bez względu na to, co stanowi zewnętrzny powód naszego bólu - rozstanie,
choroba, konflikt w pracy - fundamentalne znaczenie ma nasza reakcja
wewnętrzna, czyli postawa, jaką przyjmujemy, gdy cierpimy. Powinniśmy
dążyć do tego, by działać, aby ból nie pozostał żywy. Zawsze jest coś,
co możemy zrobić, by zmniejszyć wspomniane uczucie. Ignorowanie bólu nie
jest wskazane, wręcz przeciwnie - najzdrowszą rzeczą jest odważyć się
doświadczać go tak długo, jak to konieczne, by w końcu całkowicie
zniknął. Wszyscy odczuwamy potrzebę znalezienia sensu lub nadania
znaczenia naszemu bólowi.
Uśmierzenie bólu na chwilę sprawi jedynie, że później będziesz go
odczuwać jeszcze mocniej.
J.K. Rowling
Hiszpański pisarz Jorge Ordeig Corsini w swojej książce El Dios de la
alegría y el problema del dolor (Bóg radości i problem bólu) pisze:
"Biorąc pod uwagę fakty dotyczące tego, co się wydarzyło, ludzie chcą
pojąć i zrozumieć przyczynę bólu, którego doświadczają, znaleźć w nim
sens. Pojęcie sensu niesie w sobie wyjaśnienie. Ludzie często potrzebują
wyjaśnienia, pragną poznać przyczynę tego, co ich spotkało. Kiedy
przychodzi wyjaśnienie, pojawiają się dwa pytania: o przyczynę, która do
niego doprowadziła, oraz o cel, do którego owo wydarzenie prowadziło.
Możemy na przykład zrozumieć, że pożar został jakoś wywołany (czy to
zaprószenie ognia, czy cokolwiek innego). Kiedy jednak chodzi o czyn
ludzki, istotniejsze jest poznanie celu danego działania. Człowiek jest
istotą, która dzięki swojej inteligencji odkrywa różne możliwe cele, a poprzez działanie wolnej woli decyduje, który z nich wybrać"1.
Wszystkie nasze działania wykazują transcendencję i wszyscy ludzie
poszukują sensu. Ten sens, którego szukamy, to nic innego, jak
wyjaśnienie każdego działania, które wykonujemy, które sami dla siebie
wybieramy. Wszyscy mamy zdolność do nadawania każdej czynności
określonego celu. Oznacza to, że potrafimy określić, do czego dane
działanie jest nam przydatne.
Ludzie mogą nadać poczucie sensu wszystkiemu, a umożliwia im to język.
Jeśli jesteśmy w stanie zauważyć u siebie jakieś przekonanie,
najprawdopodobniej będziemy w stanie sprawić, że zaistnieje w świecie
zewnętrznym. Jeśli ktoś mówi, że życie jest bardzo ciężkie, bardzo
możliwe, że właśnie takie jest to, z czym styka się wokół siebie. A jeśli ktoś inny powie, że potrafi sobie poradzić ze wszystkim, co go
spotyka, i faktycznie w to wierzy, to tak właśnie będzie - już wkrótce
będzie mógł obserwować, jak dzięki swojej umiejętności mierzy się z każdą przeszkodą.
Bo mapa jest taka, jaka jest ziemia. A język jest źródłem wszystkiego,
co istnieje. Z tego powodu każdy może znaleźć sens w tym, co widzi i postrzega. To znaczenie jest motorem do przekształcenia trudnych i bolesnych okoliczności w coś, co ma znaczenie.
Kiedy pijesz kawę z przyjaciółką i patrzysz przed siebie, widzisz swoją
towarzyszkę, a za nią innych ludzi, którzy też przyszli do tego lokalu.
Twoja przyjaciółka jest główną postacią, a inni są tłem. Jeśli zaś
skupisz wzrok na ludziach za nią, wtedy to oni odgrywają główną rolę, a kontur przyjaciółki się rozmywa. To samo stałoby się, gdybyś spojrzał na
przykład na kelnera - byłby postacią, a wszystko inne, łącznie z osobą
siedzącą tuż obok ciebie, byłoby tłem. Przed wydarzeniem zawsze istnieje
struktura "postać - tło", ponieważ nie jesteśmy świadomi naszej
zdolności obserwowania świata i nadawania innego znaczenia wszystkim
negatywnym rzeczom, których doświadczamy, aby pisać nowe historie.
Wielka sztuka życia polega na odczuwaniu - odczuwaniu, że istniejemy,
nawet w bólu.
Lord Byron
2. Mity na temat bólu.
Zapraszam do analizy trzech mitów lub błędnych przekonań na temat bólu:
1) Musimy znaleźć rozwiązanie dla bólu.
Ból nie jest problemem, który wymaga rozwiązania, lecz raczej emocją,
której czasami musimy doświadczyć. Jeśli postrzegamy to jako problem do
rozwiązania, z pewnością doradzimy cierpiącemu: "Musisz coś zrobić, żeby
o tym zapomnieć" lub, pełni dobrych chęci, próbując poprawić
samopoczucie cierpiącego, powiemy: "Rozumiem cię, przeżyłem to samo".
Błędem jest próba wyprowadzenia żałobnika ze stanu, w jakim się
znajduje, ponieważ ból trzeba przeżyć. Ktoś, kto stracił ukochaną osobę,
potrzebuje tylko tego, abyśmy pozostali przy nim w ciszy, abyśmy mu
towarzyszyli i podtrzymywali na duchu.
2) Musimy pokonać ten etap bólu.
Ból nie jest etapem do pokonania, nie jest przeszkodą; jest raczej
drogą, którą musimy przebyć. Na końcu podróży ból zawsze wyczerpuje się
i nas odmienia.
Aby tak się stało, musimy przestać tłumić ból, a zacząć go wyrażać.
Róbmy to w środowisku, w którym czujemy się bezpiecznie. Nigdy go nie
pokonamy, lecz niezwykle ważne jest, byśmy mieli swobodę przeżywania go
i wyrażania. Tylko wtedy, z czasem, pomoże nam ewoluować i stać się
lepszymi ludźmi.
Pośpiech nie jest wskazany podczas przechodzenia przez proces bólu,
ponieważ każdy przeżywa go na swój sposób. Czasami ból przypomina bardzo
ciemny tunel i naszym zadaniem będzie pomoc bliskiej osobie w przejściu
na drugą stronę.
3) Musimy znaleźć odpowiedź na pytanie: "Dlaczego mnie to spotkało?".
Ból to pytanie, na które nie ma odpowiedzi. Chociaż normalne jest
zastanawianie się, dlaczego tak się stało, czasami ktoś jest w stanie
nawet podać nam możliwą przyczynę tego, co się wydarzyło, to jednak nikt
nie może mieć pewności, dlaczego stało się to, co się stało. Dopiero
wtedy, gdy zdołamy zaakceptować to, co się stało, poczujemy ulgę, a ostry i intensywny ból ustąpi.
Podobnie jak miłość, ból jest częścią naszego życia, czy tego chcemy,
czy nie. Z czasem zaczyna się zmieniać. Oczekiwanie, że doświadczenie
straty nie będzie się wiązało z bólem, to jak oczekiwanie, że nie
odczujemy bólu, gdy uderzymy się młotkiem w palec. W obliczu bólu nie
trzeba nic robić, wystarczy wyjść mu naprzeciw, ale bez osądzania. Kiedy
wypowiadamy bólowi wojnę, staje się on cierpieniem.
Wiesz, co sprawia, że więzienie przestaje być więzieniem? Każde
prawdziwe i głębokie uczucie. Bycie przyjacielem, bratem, kochankiem
jest tym, co uwalnia nas z więzienia. Bez tych uczuć człowiek jest
martwy. Za każdym razem, gdy te uczucia się odradzają, odradza się
życie.
Vincent van Gogh
Od momentu narodzin do śmierci wszyscy w pewnym momencie doświadczamy
bólu i cierpienia, stykamy się ze śmiercią. Ten temat można analizować
na dwóch płaszczyznach: intelektualnej i emocjonalnej. Kiedy cierpimy,
nie jesteśmy zainteresowani uzyskaniem intelektualnej odpowiedzi.
Czujemy, że boli nas życie, a problem jest natury czysto emocjonalnej.
Kiedy jednak nie cierpimy, możemy zastosować podejście intelektualne.
Oznacza to, że możemy odpowiedzieć na problem zarówno intelektualnie,
jak i emocjonalnie, ponieważ nie doświadczając cierpienia, mamy logiczną
odpowiedź. Jednak pośród cierpienia, zwłaszcza gdy jest ono bardziej
intensywne, nie sposób znaleźć słusznej logicznej odpowiedzi. Boli nas
dusza i zadajemy sobie pytanie: "Dlaczego mnie to spotyka?!".
Jeśli jest coś, co sprawia, że wszystkie istoty ludzkie są sobie równe,
to jest to ból: wszyscy go kiedyś doświadczyliśmy. Niemniej każdy sam
decyduje, czy przerodzi się on w cierpienie, czy nie. Oznacza to, że ból
jest tym, co czujemy w obliczu negatywnego wydarzenia, ale cierpienie to
indywidualna i niepowtarzalna interpretacja tego, co się wydarzyło i jak
się z tym czujemy. Jeśli za wszelką cenę staramy się uniknąć bólu,
zamieniamy go w cierpienie. Ale kiedy jesteśmy na tyle odważni, by
spojrzeć mu w oczy i pozwolić mu istnieć w naszym życiu, wtedy jesteśmy
w stanie go zaakceptować. Z czasem on osłabnie.
Ból przychodzi, przypominając nam, że żyjemy, lecz jaką postawę
powinniśmy przyjąć, gdy odczuwamy intensywny ból, którego nie potrafimy
wyjaśnić?
- Kiedy ból jest tak silny, że nie jesteśmy w stanie go wyjaśnić, musimy
schronić się w naszych uczuciach.
Gdy ból rozdziera serce, najcenniejsze jest towarzystwo bliskich, którzy
pomogą nam sobie z nim poradzić, a przede wszystkim nie stracić wiary.
- Kiedy nasz ból nie ma możliwego wyjaśnienia, musimy spojrzeć na niego
z innej perspektywy.
Oznacza to, że w obliczu przeciwności losu każdy z nas może rozwinąć w sobie umiejętność oczekiwania czegoś niezwykłego w swoim życiu. Kiedy
cierpimy, niezwykle ważne jest również, abyśmy dobrze traktowali siebie.
Oznacza to, że musimy być dla siebie życzliwi i wyrozumiali, powinniśmy
wystrzegać się krytykowania i robienia sobie wyrzutów.
Ból każdego człowieka jest wyjątkowy i nikt, bez względu na to, ile ma w sobie empatii, nie jest w stanie w pełni zrozumieć drugiej osoby w tej
konkretnej sytuacji, w której się znalazła. Jest to bardzo indywidualna
sprawa i należy ją uszanować. Czasami, szczególnie wobec nieuleczalnej
choroby, dochodzi do tak zwanej straty wyzwalającej, a ten, kto
przeżyje, odczuwa jednocześnie ból i ulgę. Nigdy nie należy tego oceniać
ani krytykować, ponieważ dodajemy w ten sposób jeszcze jedną emocję, z którą ta osoba musi sobie poradzić.
Prawdziwego bólu nie da się pogodzić z nadzieją. Bez względu na to, jak
wielki jest ten ból, nadzieja zawsze wznosi się o sto łokci wyżej.
Hrabia Lautréamont
Podsumowując, najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić, aby poradzić sobie z bólem związanym ze stratą kogoś, kogo kochamy, jest znalezienie ziarna,
które zostawił, odchodząc. Przez ziarno rozumiemy ślad, który został w nas i który daje nam siłę, by iść dalej, pomimo pustki. Każda strata,
czy to ludzi, zwierząt domowych czy nawet rzeczy, zawsze kryje w sobie
lekcję, która nas odmienia. Nie wypierając tego, co czujemy, starajmy
się myśleć o tym, co otrzymaliśmy w spadku i jak możemy to wykorzystać,
by poprawić życie nasze i innych.
Rozdział 3. Strata ukochanej osoby
ROZDZIAŁ 3
STRATA
UKOCHANEJ OSOBY
1. Ból związany z utratą ukochanej osoby
Śmierć jest zjawiskiem uniwersalnym, dotykającym wszystkich ludzi i we
wszystkich czasach. Jest również nieunikniona. Niezależnie od
posiadanych zasobów czy opieki koniec kiedyś po prostu przychodzi. Jest
częścią życia.
Wiemy, że śmierć kładzie kres życiu na ziemi, ale nigdy nie stanowi
końca relacji, którą mieliśmy, ponieważ ci, którzy odeszli, będą nam
towarzyszyć na zawsze - pamięć o nich wyryta jest w naszych sercach.
Paolo Daniel Acero pisał: "Żałoba jest jednym z doświadczeń życiowych,
które najbardziej naznaczają ludzi. Pozostawia nas z jednej strony
zranionymi, a z drugiej zajętymi tym, co możemy określić jako "zadanie
przeżycia żałoby". Kiedy śmierć bliskiej osoby następuje
niespodziewanie, gdy umiera dziecko lub gdy do śmierci nie doszło
wskutek nieuleczalnej choroby (czyli np. gdy mamy do czynienia z samobójstwem, katastrofą itp.), żałoba jest trudniejsza do przejścia.
Nasze serce czuje się gwałtownie zranione i wstrząśnięte, domaga się
pełni naszej uwagi, aby przeżyć"2.
Śmierć to temat tabu, o którym jednak trzeba rozmawiać i który należy
rozważać. Rozmowa na ten temat pomaga zmniejszyć strach i zwalczyć
przesądy. Marie Langer, austriacko-argentyńska psychoanalityczka,
psycholożka i nauczycielka, powiedziała: "Kiedy wyrażamy to, czego się
boimy, przestaje to być takie niebezpieczne".
Termin "żałoba" pochodzi od prasłowiańskiego słowa "żal" (ból). Żałoba
składa się z kilku elementów. Najważniejsze jest poczucie straty, które
jest wielkim bólem. Potem pojawia się treść straty, czyli osoba, z którą
się rozstajemy i przez którą czujemy ból. Dochodzą wreszcie także emocje
innych ludzi, które również sprawiają nam ból. Są też rzeczy, które
tracimy wraz z odchodzącą osobą, a które nigdy do nas nie wrócą.
Żyjąc, wszyscy doświadczamy "małych śmierci". Są to "zmartwychwstania",
"mikropróby" naszego ostatniego, wielkiego przeznaczenia. Umieramy, bo
żyjemy. Niektórzy filozofowie twierdzą, że umrzeć to pozbyć się
przedmiotów, przyjaciół, uczuć, nie myśleć o niczym ani niczego nie
pragnąć.
Śmierć może pojawić się w każdym momencie życia i dość wcześnie się o tym przekonujemy. Jest jego częścią i może nas zaskoczyć w dowolnym
momencie rozwoju. Nawet jeśli kojarzy nam się przede wszystkim ze
starością, musimy mieć świadomość, że śmierć może przyjść wcześniej.
Należy ją przyjąć jako coś naturalnego i nieuchronnego, ponieważ życie i śmierć są nierozłączne.
Tylko ludzie zdolni do wielkiej miłości mogą odczuwać wielką rozpacz;
lecz ta potrzeba miłości służy im jako środek przeciwko rozpaczy i ocala
ich.
Lew Tołstoj
Sokrates powiedział, że dobry lekarz musi mieć dwie cechy: techne i medeos. Techne dotyczy sztuki leczenia, a medeos - umiejętności
opieki. Innymi słowy, lekarz, asystent, pielęgniarka itd. stanowią
narzędzia do wspomagania zdrowia nie tylko za sprawą swojej wiedzy, ale
także dzięki temu, jakimi są osobami, i dzięki trosce, którą otaczają
nieuleczalnie chorego pacjenta.
2. Co możemy zrobić dla kogoś, kto szykuje się do odejścia?
- Sprawmy, by czas, jaki mu pozostał, był wartościowy.
Kiedy życie dobiega końca, możemy wzbogacić ostatnie chwile naszego
bliskiego, zapewniając mu czułą i troskliwą opiekę. Gdy medycyna okazuje
się bezradna, rodzina i przyjaciele chorego mogą zrobić bardzo wiele,
okazując mu miłość i troskę.
- Towarzyszmy tym, którzy odchodzą, aby mogli odejść godnie.
Tak jak narodziny są cudownym i pięknym aktem, tak ten, kto odchodzi,
powinien żegnać świat w swoim najlepszym ubraniu, gładko ogolony,
pięknie pachnący. W ten sposób w tych ostatnich chwilach okazują
podniosłość chwili swego odejścia. Wielu już wcześniej wycofuje się z życia; jedni mają pełną świadomość odchodzenia, inni je przeczuwają.
Pozwólmy im odejść godnie.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki