Wstęp
Mogę powiedzieć o sobie, że od kilku lat jestem wierny jesiennym maratonom w Warszawie. Ale odkąd zdefiniowałem sobie, czym jest dla mnie turystyka maratońska i w planach mam starty w biegach na długich dystansach, również w innych miastach Polski i nie tylko, siłą rzeczy zainteresowałem się drugą opcją biegu na królewskim dystansie w stolicy naszego kraju. Dlatego też doszedłem do wniosku, że po ukończeniu kilku biegów w jesiennej edycji PZU Maratonu Warszawskiego przyszedł czas, aby spróbować swoich sił w organizowanym od 2013 roku wiosennym Orlen Warsaw Marathon. W tytule książki znalazła się "siódemka" a opisywane wydarzenie jak i jej poprzednie edycje wpisały się w obraz Warszawy już jakiś czas po jesiennych maratonach, której edycja to w 2018 roku osiągnęła okrągłą liczbę 40 (maratony jesienne odbywają się nieprzerwanie od 1979 roku). Poświęciłem jej pracę pt. "Bieganie Warszawa. Maraton - 40 lat minęło"). Tymczasem 14 kwietnia 2019 roku miała miejsce dokładnie siódma edycja Orlen Warsaw Marathon. "Siódemka" uważana jest za liczbę o wyjątkowym znaczeniu (m.in. możemy o niej przeczytać w Biblii) okazała się być szczęśliwa, w ten wiosenny dzień także i dla nas, biegnących w Warszawie. Złożyło się na to kilku powodów. Po pierwsze nie padało, choć jeszcze w sobotę poprzedzającą bieg, widziałem jak w powietrzu unosiły się płatki śniegu. Po drugie pomimo niskiej na początku temperatury, podczas biegu, ustaliła się ona na optymalnym poziomie tj. 6-11 stopni (w zależności od tego czy biegliśmy w słońcu czy w cieniu). Niektórzy w tym nasz rodak, który zajął czwarte miejsce [https://wiadomosci.onet.pl/warszawa/orlen-warsaw-marathon-zwyciestwo-bejigi-chabowski-mistrzem-polski/kl8bxrd.amp], narzekali na wiatr, ale przyznam, że momentami, nawet pomimo niskiej temperatury, słońce przygrzewało a nawet zaczęło opalać. Zobaczyłem to na drugi dzień, widząc zmiany na skórze w miejscach, które nie były zasłonięte, a pobiegłem w krótkich spodenkach i koszulce z krótkim rękawem. Po trzecie wiatry wiejące znad Skandynawii oczyściły powietrze ze smogu. W "Bieganiu..." opisuję przebieg trasy wraz z moimi wrażeniami. Tradycyjnie dzielę się też moimi doświadczeniami albo bardziej skutkami długiej przerwy w treningach m.in. z powodu, o którym piszę poniżej. W drugiej części książki, poruszam kolejną kwestię, która na stałe trafiła do moich opracowań poświęconych biegom a mianowicie zanieczyszczenia powietrza w stolicy i w całym kraju. Gdyż to już jest problem nas wszystkich: mnie, Ciebie, Twoich dzieci. Cierpi też cała przyroda, a końcu my jesteśmy jej częścią. "Smog - kontynuacja..." to jeden z rozdziałów, który poświęcam naszemu polskiemu dramatowi, właśnie rozgrywającemu się na naszych oczach. I choć "Siódemka" tak jak wspomniałem, okazała się pod tym względem szczęśliwa, to nie zmienia to faktu, że sytuacja, jeśli chodzi o problem zanieczyszczenia powietrza w Polsce jest bardzo zła, szczególnie w miesiącach zimowo-wiosennych. I jakby tego było mało to w grudniu 2019 w prowincji Wuhan w Chinach doszło do epidemii koronawirusa, który pokonał granice krajów i opanował cały glob zmieniając całkowicie życie, które znaliśmy do tej pory. I choć Polska nie została doświadczona tak jak Stany Zjednoczone, Brazylia czy Włochy albo Hiszpania, jednak to odbiło się istotnie na różnych aspektach codziennego życia począwszy od skutków ekonomicznych, poprzez społeczne i kończąc na ekologicznych. Kwestie dotyczące monitorowania stanu powietrza w kraju a przede wszystkim w Warszawie) oraz pandemii wirusa doprowadziłem do końca maja 2020 kiedy, zdecydowałem się zamknąć niniejszą książkę. W "Bieganiu..." opisuję przebieg trasy wraz z moimi wrażeniami. Tradycyjnie dzielę się też moimi doświadczeniami albo bardziej skutkami długiej przerwy w treningach m.in. z powodu, o którym piszę poniżej. W drugiej części książki, poruszam kolejną kwestię, która na stałe trafiła do moich opracowań poświęconych biegom a mianowicie zanieczyszczenia powietrza w stolicy i w całym kraju. Gdyż to już jest problem nas wszystkich: mnie, Ciebie, Twoich dzieci. Cierpi też cała przyroda, a końcu my jesteśmy jej częścią. "Smog - kontynuacja..." to jeden z rozdziałów, który poświęcam naszemu polskiemu dramatowi, właśnie rozgrywającemu się na naszych oczach. I choć "Siódemka" tak jak wspomniałem, okazała się pod tym względem szczęśliwa, to nie zmienia to faktu, że sytuacja, jeśli chodzi o problem zanieczyszczenia powietrza w Polsce jest bardzo zła, szczególnie w miesiącach zimowo-wiosennych. I jakby tego było mało to w grudniu 2019 w prowincji Wuhan w Chinach doszło do epidemii koronawirusa, który pokonał granice krajów i opanował cały glob zmieniając całkowicie życie, które znaliśmy do tej pory. I choć Polska nie została doświadczona tak jak Stany Zjednoczone, Brazylia czy Włochy albo Hiszpania, jednak to odbiło się istotnie na różnych aspektach codziennego życia począwszy od skutków ekonomicznych, poprzez społeczne i kończąc na ekologicznych. Kwestie dotyczące monitorowania stanu powietrza w kraju (a przede wszystkim w Warszawie) oraz pandemii wirusa doprowadziłem do końca maja 2020 kiedy, zdecydowałem się zamknąć niniejszą książkę.
Wojciech Biedroń