p
Kim jestem i dlaczego piszę o zaburzeniach, mimo że nie mam doktoratu z psychologii.
Zgodnie z informacją na okładce, nazywam się Agata Butler i szczerze potwierdzam, nie mam doktoratu, ani innego tytułu naukowego, który usprawiedliwiałby moją czelność pisania o czymś tak skomplikowanym, jak zaburzenia narcystyczne. A jednak od dwóch lat prowadzę na facebook'u stronę, pod nazwą Narcyz - 50 twarzy psychopaty, na której to stronie publikuję swoje krótsze i dłuższe artykuły o narcyzach. Temat w zakresie teorii badam o wiele dłużej, że nie wspomnę o praktycznych doświadczeniach.
Na swoją obronę mogę przytoczyć tylko dwa fakty:
1. Nie mam zamiaru nikogo diagnozować, ani tym bardziej leczyć (ogólnie ciągle szukam przykładów profesjonalnie wyleczonego narcyza).
2. Mam wieloletnie doświadczenie w życiu z narcyzami - i jak sama już wiesz, albo niedługo się przekonasz, w ten właśnie sposób bardzo szybko przyswaja się zarówno praktykę, jak i teorię tematu.
Będąc w relacji z narcyzem, który może występować pod postacią partnera, matki, ojca, brata, szefa, albo koleżanki - najpierw doświadczasz na własnej skórze, a potem dowiadujesz się, że to, czego doświadczyłaś, ma konkretną nazwę.
Zebrałam więc dla Ciebie te terminy, żebyś się już nie motała jak ryba w sieci, zastanawiając się "czy to mnie wali na dekiel, coś jest nie halo".
A jeśli niektórych z opisanych tu kwestii jeszcze nie doświadczyłaś - Ty szczęściaro! - to masz szanse poznać wroga, zanim uderzy.
Ździebko o mnie
Pierwszym narcyzem, z którym musiałam się zmierzyć (i poniekąd nadal mierzę) była i jest moja matka.
Gdybym wiele lat temu, na przykład w wieku 14 lat, mogła przeczytać takie ABC, może moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej, a ja byłabym dziś innym człowiekiem. Może już wtedy zrozumiałabym, że nie jestem podłym, nic nie wartym dzieckiem, tylko trafiła mi się toksyczna rodzina.
Aczkolwiek jako dzieci mamy niewielkie szanse, nawet z pomocą dostępnej wiedzy, dojrzeć prawdę o idealizowanych rodzicach. Musiałam więc iść tą trudniejszą drogą i zrozumienie jej zajęło mi kilkadziesiąt lat.
Po drodze, będąc już dorosłą kobietą, spotkałam kolejnego narcyza, który najpierw pozwolił mi uwierzyć, że zasługuję na miłość i jestem kochana, a potem był zwrot o 180 stopni i zaczął się koszmar. Nawet mnie to nie dziwiło, bo przecież odebrałam tę lekcję w dzieciństwie.
Nie chcę pisać w tym miejscu mojego życiorysu, bo ten ebook nie jest o mnie. Na pewno jednak jeszcze przy paru hasłach zrobię odniesienie do mojego doświadczenia. Taka nauka na przykładach :).
Chcę jeszcze zwrócić Twoją uwagę na dwie kwestie, które, jeśli mnie jeszcze nie znasz, mogą być dla Ciebie zaskakujące.
Po pierwsze: w tekstach używam wobec czytających zawsze zaimka żeńskiego. Robię to z wielu powodów i wbrew pozorom, żadnym z nich nie jest przekonanie, że tylko mężczyźni bywają narcyzami, a kobiety to chodzące anioły. Jak pisałam powyżej, jeden taki anioł prawie zniszczył mi życie.
Piszę tak trochę dlatego, że od dziesięcioleci my, kobiety musiałyśmy pogodzić się, że wszelakiej maści autorzy zwracają się do nas zaimkiem męskoosobowym. Tak było i co poradzić, trzeba było to akceptować. Jako kobieta nie będę kontynuować tej tradycji i wierzę, że tak jak my godziłyśmy się z męskimi, tak i ewentualni, zainteresowani tym ebookiem mężczyźni, nie będą mieli teraz problemu z odwrotną sytuacją.
Zresztą nadmienię przy okazji, że statystyka jest po mojej stronie. Problem zaburzenia narcystycznego częściej dotyczy mężczyzn, więc po ebooka raczej częściej sięgną kobiety.
Ale najważniejszy powód jest taki, że odkąd wiele lat temu wzięłam się za pisanie różnego rodzaju ebooków, zawsze stawiałam na autentyczność. To ona sprawia, że czytająca osoba czuje się zrozumiana. Mogę pisać tylko o relacjach, jakich sama doświadczyłam. Nie będę pisać
o narcystycznym ojcu, bo nie mam takich doświadczeń, narcyzem była moja matka. Nie będę też pisać o kobietach narcyzach, znęcających się nad partnerami, bo byłam w związku ze stosującym przemoc mężczyzną.
Piszę o tym dlatego, że zarówno na moim blogu, jak i na stronie na Facebooku, często dostaję pretensje od panów (delikatnie mówiąc), które można byłoby streścić w zdaniu "a kobiety to co, kobiety też". Wiem, że kobiety też. Wiem, że nie tylko mężczyźni. Ale nie chcę konfabulować, nie mam pojęcia, jak czuje się mężczyzna terroryzowany przez kobietę narcyza. Zachęcam Panów do pisania na ten temat, jest zapotrzebowanie.
Druga kwestia, o której chcę wspomnieć, to fakt, że czasem - nie zawsze - nawet o najbardziej trudnych tematach, piszę lekko, mam nadzieję
z humorem. Nie dlatego, że lekceważę powagę cudzego, czy własnego cierpienia, ale dlatego, że taki mam styl. Nie ukrywam, że wykształciłam go w odpowiedzi na traumę (dowiesz się więcej o tym zjawisku w rozdziale "Maskotka"). Potrzeba zabawiania ludzi była we mnie od zawsze, ale jakiś czas temu uznałam, że akurat z tego leczyć się nie będę. W sieci jest pełno bardzo poruszających tekstów, które mogą wywoływać bolesne wspomnienia. Wiele osób jest aktualnie w tak ogromnym cierpieniu, że nawet moje humorystyczne memy, czy krótkie teksty, powodują ich smutne refleksje. Co by było, gdybym starała się pisać wzruszająco i chwytać za serce!
Zanim zaczniemy
W ebooku używam najczęściej słowa "narcyz" - które samo w sobie jest bardzo potoczne i używane często w celu obrażenia kogoś, niekoniecznie zaburzonego. Pamiętaj proszę, że za każdym razem, kiedy piszę "narcyz", jest to skrót myślowy i mam na myśli osobę z narcystycznym zaburzeniem osobowości, lub - jeśli trudno o diagnozę - osobę stosującą podobny schemat przemocy i metody manipulacji. Spektrum może być więc bardzo szerokie, od zwykłego gnojka do brutalnego kata. Jako jednej z ocalonych, jest mi cudownie obojętne, w którym miejscu na spektrum znajduje się dany osobnik. Nie jestem profesorem, doktorem, czy innym psychologiem, żeby trzymać się tak kurczowo fachowych kryteriów. Lata czytania na ten temat i tłumaczenia wszelkiego rodzaju publikacji nauczyły mnie, że dla naszego bezpieczeństwa i walki o lepsze, szczęśliwe życie, naprawdę nie jest ważne, czy to jest narcyz, socjopata, psychopata czy po prostu korzystający z ich narzędzi dupek. Ja piszę o pewnych, najczęstszych schematach, ponieważ uważam, że sztywne trzymanie się rodzaju zaburzenia jest potrzebne tylko diagnostom - my mamy umieć w porę zauważyć, że w naszym związku - lub rodzinie - jest obecna przemoc.
Prośba autorki
Mam do Ciebie ogromną prośbę: nie "pobieraj za darmo" tego ebooka z pirackich źródeł, ani nie umożliwiaj innym darmowego pobierania.
Od lat piszę naprawdę dużo na temat przemocy narcystycznej. Pomagam również na różne inne sposoby - w wiadomościach prywatnych, na naszej facebook'owej grupie, czyli wszędzie tam, gdzie ktoś mnie znajdzie i o tę pomoc poprosi. Zajmuje mi to naprawdę dużo czasu, coraz mniej poświęcam na pracę zawodową (a pracuję jako wolny strzelec, więc każda moja godzina ma stawkę). Zaczynając, poświęcałam na to pisanie maksymalnie godzinę dziennie, teraz jest to minimum połowa mojego roboczego dnia, często mija cały dzień, a ja łapię się na tym, że "nie przepracowałam" ani godziny. Chciałabym nadal to robić i rozkładać ten temat na czynniki pierwsze, ale muszę mieć możliwość, aby na części tej pracy (mojego czasu) zarabiać. Nigdy nie będę prowadzić płatnych konsultacji - choć dostaję takie prośby non stop - bo jestem jedynie "doświadczona", nie jestem terapeutą, ani nawet certyfikowanym coachem.
Cała moja praca jest dostępna za darmo, odpłatne ebooki to w tym wypadku jedyna możliwość.
Dlaczego jeszcze nie warto pobierać i oddawać tego ebooka za darmo?
Ten ebook to przepustka do planowanej, bardzo elitarnej grupy na facebooku. Mam zamiar zapraszać na nią znanych ekspertów tematu, aby podczas jakiegoś live'u, czy w formie pisemnej odpowiadali na pytania zebrane od członkiń grupy. Aby się do niej dostać, będziesz musiała podać adres email, na jaki otrzymałaś ebook (jeśli kupujesz przez www.ebooki.shop.pl), lub przedstawić mail od zewnętrznej księgarni. Jeśli kupisz ebook i wstawisz go na pirackie serwisy, może się zdarzyć, że ktoś wejdzie do grupy na Twój adres.
Ebook będzie miał aktualizacje - jest jeszcze mnóstwo bardziej zaawansowanej terminologii, wciąż powstaje nowa. Jeśli kupiłaś ten ebook, aktualizację otrzymasz za darmo. Wystarczy, że podasz swój adres email, z którego dokonałaś zakupu (lub przedstawisz wiadomość mailową z księgarni).
Dlaczego w ogóle nie warto pobierać i umieszczać ebooków za darmo?
Piszę już jakiś czas pod pseudonimem i jestem w kontakcie z innym polskimi autorkami. Skala problemu piractwa jest tak duża, że często najlepsze z nich wpadają niemal w depresję. To jest tak bardzo przykre, najzwyklejsza kradzież, a nikt nie lubi być permanentnie okradany. I mimo, że udaje się często takie osoby wytropić (dzięki innym czytelnikom, obecnym na grupach), czasem odechciewa się po prostu pisać. Gdy ja dostanę sygnał, że na jakiejś grupie został umieszczony za darmo mój plik, jest mi tak osobiście bardzo przykro.
Powszechna kradzież ebooków to powód, dla którego ebooki nie mogą być jeszcze tańsze i dla którego wielu autorów nie decyduje się wydawać swojej pracy w takiej formie. Jeśli jesteś fanką czytników, to nie trzeba Ci tłumaczyć, jakie zalety ma taki czytnik. Możesz przeczytać, co tylko chcesz, kiedy tylko zechcesz, bez czekania na kuriera, czy wycieczki do księgarni. Mimo to wielu autorów pozostaje tylko przy druku. Właśnie z powodu piractwa.
Już teraz bardzo Ci dziękuję za to, że kupiłaś i nie rozpowszechniasz tego ebooka.
Pozdrawiam,
Agata Butler
Wstęp
Terminologia i słownictwo, związane z narcystycznym zaburzeniem osobowości, zostały opracowane nie tylko na podstawie wieloletnich badań ekspertów - takich jak psychologowie i terapeuci, ale również dzięki osobom, które przeżyły, doświadczyły przemocy narcystycznej i szukały właściwych słów, aby móc o swoich przeżyciach mówić.
Żadna lista nie będzie wyczerpująca, ale starałam się przedstawić te najbardziej przydatne hasła, które mogą pomóc zrozumieć przemoc narcystyczną i jej wpływ na partnerów i całe rodziny.
Możesz traktować ABC Narcyza jak typowy słownik. Jak widzisz, na szczęście nie jest to wielotomowa encyklopedia, choć nie znaczy to, że brakłoby materiału na kilka tomów.
Niektóre terminy znajdziesz według ich polskich nazw (bo są bardziej znane w ten sposób), a inne po angielsku, ponieważ w tej formie weszły już na stałe do użycia. Klucz wyboru jest mój osobisty. Osobisty jest również mój do nich komentarz.
Proszę, pamiętaj, piszę na podstawie pochłanianej przeze mnie latami wiedzy, ale nadal nie mam tego doktoratu :). Zawsze podkreślam, że to moje osobiste rozkminy, na tematy, o których wiele się uczę i odnoszę do tego, co przeszłam.
Dla kogo jest ten ebook, a komu się nie przyda?
- Jak w tytule serii, dla osób początkujących i może średnio zaawansowanych.
- Jeśli dopiero czujesz, że coś Ci zgrzyta, lub powoli zaczynasz rozumieć, że z Twoim związkiem jest coś nie tak - ten ebook jest dla Ciebie.
- Jeśli zauważasz, że wiele z doświadczanych przez Ciebie uczuć
i manipulacji ma swoją fachową nazwę, która dokładnie opisuje Twoje przejścia i chcesz wiedzieć więcej.
- Nie przyda Ci się - jeśli już od dawna zajmujesz się tematem, polujesz na najnowszą i fachową wiedzę, a większość terminów masz w małym paluszku.
- Nie przyda Ci się, jeśli szukasz konkretnej wskazówki typu: wstań teraz z krzesła i zakończ ten związek. Ja tylko dostarczam informację, Ty sprawdzasz, analizujesz i podejmujesz decyzję.
Czym jest, a czym nie jest ten ebook?
- ABC Narcyza jest dokładnie takim ABC - alfabetycznym spisem haseł (terminów) związanych z przemocą narcystyczną, ich wyjaśnieniem
i w wielu przypadkach przykładami nie tylko z mojego życia.
- To zebrana, ogólnie dostępna wiedza, opis metod, schematów,
z próbą wskazania ich powodów, lub przyczyn (najczęściej na podstawie fachowych publikacji, ale często na podstawie publikacji ekspertek, które same doświadczyły, a potem studiowały przemoc narcystyczną).
- Ten ebook ma Ci po prostu pomóc otworzyć oczy.
- Ten ebook nie jest podręcznikiem służącym do diagnozowania osób
- z Twojego otoczenia.
- Nie jest również opisem terapii i metod leczenia.
- Nie jest w żadnym wypadkiem namawianiem Cię do rozwodu, czy skłanianiem Cię do innych decyzji.
- Przede wszystkim, co najważniejsze, ten ebook nie jest żadną formą terapii i tej terapii nie zastąpi.
- Nie jest nawet poradnikiem samopomocy.
Co znajdziesz, a czego na pewno nie znajdziesz w tym ebooku?
Znajdziesz terminy i ich opisy, które są ogólnodostępne w przebogatej bazie publikacji w internecie. Ja sama napisałam go po tym, jak przeczytałam wiele artykułów i ebooków (głównie angielskojęzycznych).
Wszystkie terminy staram się opisywać jak najprościej i gdzie się da okraszać przykładami. Nie ma w nim jednak odwołań do manuali, skrótów medycznych i innych specjalistycznych detali. Nawet jeśli opisuję jakiś fachowy termin, wyjaśniam go własnymi słowami.
Nie znajdziesz tu też zaleceń, ani ćwiczeń terapeutycznych.
Hasła możesz czytać w dowolnej kolejności - ułożone są alfabetycznie, więc chcąc nie chcąc i tak tłumacząc jedno, muszę się czasem powołać na inne, jeszcze nieomawiane. Nie da się ich ułożyć chronologicznie.
Mam ogromną nadzieję, że ABC Narcyza będzie dla Ciebie wartościową dawką wiedzy, przyniesie Ci ulgę, jaką daje zrozumienie, że "czyli to nie ja oszalałam" i ułatwi Ci zadbanie o siebie.