p
Tydzień 1.
TYDZIEŃ 1.
Czy twoją pierwszą reakcją na ten program była myśl: "Nie mam na to
czasu"? To zdanie powtarzamy sobie niemal za każdym razem, kiedy mamy
zrobić coś dla siebie, spróbować czegoś nowego, wyjść ze swojej strefy
komfortu. To zdanie klucz, które skutecznie zamyka drzwi do
jakichkolwiek nowości. Żyjemy w czasach, kiedy wszystko dzieje się
bardzo szybko, każda minuta niesie nieskończoną liczbę możliwości, to
zaś zmusza nas do podejmowania wielu decyzji. Codziennie dokonujesz
setek mikrowyborów. Wybierasz to, czemu poświęcasz swój cenny czas,
uwagę i energię. Podejmujesz decyzje na podstawie głęboko zakorzenionych
wierzeń i odziedziczonych wzorców. Jeśli więc uważasz, że nie jesteś
wystarczająco ważna, by to właśnie sobie poświęcić czas, uwagę i energię, szybko zrezygnujesz z pisania, a nawet czytania afirmacji na
rzecz mniej lub bardziej istotnych potrzeb dzieci, męża, siostry,
teściowej, przyjaciółek, koleżanek z pracy i sąsiadów. Jeżeli uważasz,
że nie zasługujesz na podarowanie sobie tego czasu, to zawsze znajdzie
się coś, co uznasz za ważniejsze, bardziej wartościowe, bardziej godne
twojej uwagi niż ty sama.
Prowadziłam niedawno sesję coachingową z fantastyczną kobietą. Piękna,
dynamiczna, pełna energii i tryskająca pomysłami samotna matka,
bizneswoman, aktywistka i społecznik. Wyznaczonym przez nią celem sesji
było znalezienie czasu na kolejny projekt, który miała w planach. Ta
cudowna istota przez większość sesji opowiadała o swoich obowiązkach i zadaniach. Była dumna ze swoich dzieci i tego, jak przy jej troskliwej
pomocy radzą sobie w szkole. Z błyskiem w oku chwaliła się osiągnięciami
jej firmy, mówiła o tym, jak doskonale zaopiekowani są jej pracownicy. Z entuzjazmem roztaczała wizję nowego projektu. Mówiła coraz szybciej i głośniej. Wtedy jej przerwałam i zadałam jedno pytanie: "A kto opiekuje
się tobą?". Kobieta zaniemówiła. W jej oczach zalśniły łzy. Zaczęła
szybko mrugać, nie chcąc okazać emocji, jakie przeżywała. "Agata, mnie
nikt nigdy wcześniej o to nie zapytał..." - wyszeptała zszokowana. Cel
naszych spotkań się zmienił. Od tego dnia pracowałyśmy nad tym, żeby
umiała znaleźć czas nie na kolejny projekt, ale dla siebie samej. By
nauczyła się być dla siebie ważna na równi z dziećmi, pracownikami i wszystkimi innymi osobami, które otaczała troskliwą opieką.
Jesteś matką, córką, pracownikiem, pracodawcą, przyjaciółką, koleżanką,
sąsiadką, powiernicą, doradcą, wsparciem i oparciem... dla innych. Rano
szykujesz śniadanie dla dzieci i męża, dla siebie już nie, bo nie ma
czasu. Wozisz dzieci do szkół i przedszkoli, na zajęcia dodatkowe,
biegasz na wywiadówki, przyjmujesz na siebie dodatkowe zadania w pracy,
"bo koleżanka prosiła" albo "szef spojrzał wymownie", a swoją wizytę u lekarza przekładasz z tygodnia na tydzień. Załatwiasz sąsiadce ważną
sprawę, pilnujesz jej dzieci, jeździsz do przyjaciółki za każdym razem,
kiedy ta ma gorszy nastrój. Na własne huśtawki nastrojów nie masz czasu.
Nie masz go też na lekturę książki, wizytę u fryzjera, zrobienie dawno
kupionego kursu online. Nie masz czasu ćwiczyć, medytować, robić sobie
posiłków, które lubisz. Kiedy przyjaciółka zaprasza na babski wieczór,
początkowo potwierdzasz, ale wiesz, że i tak nie przyjdziesz, bo
przecież nie będziesz miała na takie bzdety czasu. Córka ma następnego
dnia klasówkę z matematyki, syn musi przygotować się do konkursu
recytatorskiego, a mąż zostaje dłużej w pracy. Poza tym w łazience na
podłodze leży kupa prania, a na fotelu w salonie sterta prasowania. O jakim babskim wieczorku my tu w ogóle mówimy?
Z zazdrością i żalem spoglądasz na koleżanki, które mają czas zadbać o siebie. Przekonujesz siebie, że one mają mężów, którzy więcej robią w domu, mamy, które pomagają, więcej pieniędzy na opiekunki do dzieci.
Jesteś pewna, że po prostu mają więcej czasu.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Wstęp
Wstęp
Jak wygląda twoje życie? Czy jesteś z niego zadowolona? Czy jako
dziecko, nastolatka, młoda dziewczyna marzyłaś o tym, żeby takie właśnie
było? Nie? Zatem jak to się stało? Dlaczego nie masz szczęśliwej
rodziny, czułego męża, wspaniałych przyjaciół? Dlaczego każdy dzień
spędzony w pracy traktujesz jak karę? Dlaczego nie lubisz swojego
mieszkania? Dlaczego wciąż zmagasz się z dziećmi, kolejnymi związkami,
relacjami w pracy, z rodzicami, rodzeństwem... Przecież wiem, że
próbowałaś wprowadzić zmiany. Wiele razy obiecywałaś sobie, że od jutra,
od poniedziałku, od nowego roku będzie inaczej!
Dlaczego więc każdy związek kończy się tak samo? Dlaczego nigdy nie
jesteś w stanie zagrzać miejsca w nowej pracy? Dlaczego popadasz w konflikty? Dlaczego wciąż dostajesz kolejne kopniaki od życia? Dlaczego
innym się powodzi, a ty wciąż zmagasz się z codziennością? Walczysz i przegrywasz... Ile lat zajęło ci znalezienie się w miejscu, w którym
jesteś dzisiaj? Ile razy można podejmować próby i wierzyć w to, że się
uda, a później przeżywać rozczarowanie? Dlaczego nie możesz dojść do
porozumienia z dziećmi, rodzicami, sąsiadami, kolejnymi partnerami? Choć
dzieci kochasz ponad wszystko, to syn nie chce na ciebie patrzeć, a córka wciąż ma kłopoty w szkole. Mama zawsze krytykuje to, co robisz, a w pracy cierpisz z powodu arogancji i despotyzmu koleżanek i kolegów.
Jak często myślisz i powtarzasz sobie:
"Co robię nie tak..."
"Co ze mną jest nie tak..."
"Czy to jakieś fatum?!"
"Mam pecha!"
"Za jakie grzechy!"
"Czy nie zasługuję na nic lepszego?"
"A może faktycznie nie zasługuję..."
"Jestem porażką..."
"To wina mojej mamy, ojca, męża, szefa, fałszywej przyjaciółki..."
"Niczego nie potrafię zrobić dobrze..."
"Tak już musi być..."
"Życie jest niesprawiedliwe..."
"Takim jak ja wiatr zawsze wieje w oczy..."
"To chyba jakaś kara..."
"Jestem złą matką..."
"Jestem złą żoną..."
"Jestem złym człowiekiem..."
"Nie umiem..."
"Nie wiem..."
"Nie stać mnie..."
"Jestem gorsza..."
"Wciąż przegrywam..."
"Wszystko wymyka mi się spod kontroli..."
"Wszystko dzieje się poza mną, nie mam wpływu na swoje życie..."
"To moja wina..."
"Nikt nie chce mnie uratować, uszczęśliwić..."
"Nikt mnie nie chce..."
"Nikt mnie nie kocha..."
"Jestem nieważna..."
Które z powyższych zdań powtarzasz? Jak często to
robisz? Co kilka dni? Raz w tygodniu? A może parę razy dziennie?
Otóż, kochana czytelniczko, te nieświadomie powtarzane zdania to nic
innego jak AFIRMACJE. W ten sposób podrzucasz swojej podświadomości
konkretne wizje i zapraszasz do swojego życia ból, cierpienie,
niesprawiedliwe traktowanie, brak pieniędzy i miłości. Wypowiadając
takie zdania nawet w myślach, zamykasz się na jakąkolwiek zmianę, na
dobro, miłość i obfitość, które pukają do twoich drzwi. Z automatu
odrzucasz to, co w twoim życiu jest dobre, co mogłoby ci pomóc, mogłoby
odmienić twój los, sprawić ci radość, przynieść satysfakcję.
Dlaczego te przekonania pojawiły się w twojej głowie?
Skąd pochodzą takie myśli? Czy można je zmienić i czy warto się nimi
zajmować?
To, z czego obecnie składa się twoje życie, to zmaterializowane myśli,
które wraz z emocjami spowodowały konkretne czyny. Z kolei czyny są
akcją, na którą reaguje nie tylko twoje bezpośrednie otoczenie, lecz
także cały wszechświat. Jeśli pragniesz zmienić swoje życie, musisz
zacząć robić coś inaczej. Ale by zrobić coś inaczej, musisz poczuć i pomyśleć coś innego niż zwykle. Czym są afirmacje? To myśli naładowane
ogromną dawką emocji. Afirmacje to gigantyczna dawka energii. Negatywna
energia niszczy, burzy, jest przemocą wobec twojej duszy, natomiast
pozytywna buduje, tworzy, uskrzydla duszę, leczy ciało, wzmacnia serce.
Każdej akcji towarzyszy reakcja równa co do wartości i kierunku, lecz
przeciwnie zwrócona, takie jest prawo fizyki. Negatywna energia
przyciąga destrukcję i szkodliwych ludzi. Złość generuje więcej złości,
przemoc przynosi więcej przemocy, lęk zwabia oprawców. Pozytywna energia
przyciąga dostatek, miłość, szczęście i ludzi o równie pozytywnej i twórczej energii. Jeśli byłaś w stanie wyafirmować sobie kiepskie
związki, fatalną pracę, brak szczęścia oraz pieniędzy, od lat
powtarzając negatywne afirmacje, to pomyśl, jak wielka drzemie w nich
moc. Zastanów się, ile możesz osiągnąć, świadomie wprowadzając do
swojego życia afirmacje pozytywne i twórcze. Przyciągniesz energię
nieograniczonej miłości, otworzysz się na moc ukrytych szans, dasz sobie
prawo i siłę, by korzystać z darów i obfitości, co jest twoim
niepodważalnym prawem i przywilejem każdej istoty na tej ziemi. Możesz
przebudować cały swój świat. Możesz sięgnąć po wszystko, o czym
kiedykolwiek marzyłaś.
Tak, ty też możesz!
Tak, zasługujesz na wszystko, co najlepsze, na
obfitość, na miłość, na wszelkie bogactwa tego świata!
Potęga podświadomości
Potęga podświadomości
Czym jest podświadomość?
Twoje sukcesy i porażki, to, czego doświadczyłaś, i to, jak będzie
wyglądała twoja przyszłość, zależą od wzorców, które masz zakodowane w podświadomości. Jeśli głęboko wierzysz, że nie zasługujesz na miłość i szczęście, to nawet jeśli te będą się pchały do twojego życia drzwiami i oknami, ty ich nie zauważysz albo je odrzucisz. Będziesz wietrzyła
podstęp, zdradę, uznasz, że nie zasługujesz i sama zrezygnujesz z nadarzającej się szansy. Jeśli jesteś przekonana, że nie masz
umiejętności i predyspozycji, by dostać dobrze płatną pracę, to nawet
jeśli otrzymasz taką propozycję, nie skorzystasz z niej. Jeśli w kółko
powtarzasz, że nie masz czasu odpocząć, zaopiekować się sobą, pójść z dziećmi do kina, spotkać się z koleżanką, która proponuje kawę, to nigdy
nie znajdziesz czasu na to, co da ci poczucie szczęścia i spełnienia.
Każdy z nas ma osobisty zestaw wzorców, które rządzą jego życiem.
Wszystkie te prawidła bezpiecznie skrywają się w podświadomości. A podświadomość jest niczym nawigacja w samochodzie. Dostaniesz to, co
zostało tam zapisane. Nawigacja nie ocenia, czy obrałaś odpowiedni
kierunek. Nie planuje trasy widokowej ani wersji przyjemnej. Nie liczy
się z twoimi emocjami, bieżącymi możliwościami czy marzeniami. Jest po
to, by doprowadzić cię do wyznaczonego punktu według zaprogramowanego
schematu. Jeśli ten mówi, że nie zasługujesz na szczęście, to nawigacja
będzie omijała wszystkie miejsca, w których mogłabyś poczuć się
szczęśliwa. Jeśli jesteś przekonana, że wciąż spotykasz niewłaściwych
ludzi, to na twojej życiowej drodze będą się pojawiali tacy ludzie.
Patrząc wstecz, zauważysz, że są to ludzie o podobnych cechach, którzy
wywołują w tobie za każdym razem takie same emocje, a ich pojawienie się
w twoim życiu skutkuje identycznymi powikłaniami. Podświadomość nie
ocenia, ale działa według zaprogramowanego wzorca.
Czy to nie są brednie?
Ile razy jechałaś w niedzielę do kościoła albo do rodziców na obiad?
Część trasy pokrywa się z twoją codzienną drogą do pracy. Tego dnia
jednak nie chciałaś udać się do pracy, lecz do miejsca zamieszkania
twoich rodziców. Aby tam dotrzeć, wystarczyło pojechać prosto, zamiast
skręcać w prawo na most, jak robisz to każdego ranka, od poniedziałku do
piątku. A teraz przypomnij sobie, ile razy zdarzyło ci się wjechać na
ten właśnie most. Ile razy twoja wewnętrzna nawigacja, wbrew twoim
wcześniejszym zamierzeniom, pokierowała twoimi świadomymi czynnościami i zamiast do rodziców skręciłaś do pracy? Czy tego właśnie chciałaś? Nie.
Czy planowałaś pojechać gdzie indziej? Tak. Dlaczego więc tam nie
dotarłaś? Dlaczego pomyliłaś trasę?
Otóż twoja podświadomość ma zakodowaną codzienną trasę, którą powtarzasz
setki razy. I mimo że tym razem chcesz dotrzeć do innego celu, to
doskonale zaprogramowana nawigacja prowadzi cię w to samo miejsce co
zawsze. To samo dzieje się z twoimi kolejnymi związkami, twoją karierą,
twoimi relacjami z dziećmi, znajomymi, przyjaciółmi i nowo poznanymi
osobami.
Przed kilkoma laty miałam serdeczną koleżankę, młodą, piękną lekarkę.
Była w związku z mężczyzną, który stosował przemoc wobec niej i jej
dzieci. Powtarzała, że chce odejść, że pragnie lepszego życia dla siebie
i córek. Jednak za każdym razem swoją wypowiedź kończyła zdaniem: "Tylko
wiesz... Inni mają kogoś, mamę, rodzeństwo, przyjaciół, rodzinę, a ja nie
mam nikogo. Jestem zupełnie sama. Nikt mi nie pomoże, nikt nie wesprze".
Nie zauważyła tego, że we mnie miała oparcie. Żadne propozycje
rozwiązania problemu nie spotykały się z jej aprobatą. Nieodmiennie
mówiła: "No tak, masz rację, tak powinnam zrobić, ale inni mają na kim
się wesprzeć, a ja jestem zupełnie sama". Snuła plany ucieczki od
swojego oprawcy, po czym w ostatniej chwili się wycofywała, bo... przecież
była "zupełnie sama". Oczekiwała ode mnie rozwiązań, z których nie
zamierzała skorzystać. Ostatecznie nasze relacje się ochłodziły, aż w końcu ustały. Po pewnym czasie napisała, że ma do mnie żal, bo i ja ją
opuściłam. Jej wiadomość zaczynała się od słów: "Jestem w tym wszystkim
zupełnie sama...". Nie muszę chyba wspominać, że była dokładnie w tym
samym miejscu i podobnie nieszczęśliwej sytuacji jak kilka lat
wcześniej. Pozostawała w związku z oprawcą, planując go opuścić, ale nic
w tym kierunku nie robiąc, bo przecież była "zupełnie sama"... Nie
zauważyła, że to ona broni swojej samotności, odpychając od siebie
życzliwych jej ludzi.
Aby dotrzeć do nowego celu, musisz nie tylko zdecydować, że chcesz go
osiągnąć, ale przede wszystkim zmienić trasę, czyli wzorzec zakodowany w podświadomości. Albert Einstein powiedział: "Szaleństwem jest robić
wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów". Miał absolutną rację! Aby
coś w twoim życiu się zmieniło, musisz zmienić schemat postępowania.
Trzeba złamać paradygmat i wykreować w jego miejsce nowy - twórczy i wspierający twoje potrzeby i marzenia.
Jeśli to zrobisz, nareszcie poznasz wartościowego człowieka, z którym
będziesz mogła stworzyć trwały i bezpieczny związek.
Jeśli to zrobisz, znajdziesz pracę zgodną z twoimi zainteresowaniami,
a przy tym dobrze płatną.
Jeśli to zrobisz, twoja relacja z dziećmi będzie wolna od przemocy,
złości i braku zrozumienia.
Jeśli to zrobisz, przestaniesz obawiać się przyszłości.
Jeśli to zrobisz, osiągniesz wszystko, o czym marzysz.
Podświadomość jest kodem w programie komputerowym. To, co zostało
zapisane pod hasłem "dom", doprowadzi cię do domu. Choć niekoniecznie
twojego. Obecny samochód odziedziczyłam po bracie, który wyjechał na
stałe do Singapuru. Kiedyś wracałam ze spotkania z przemiłą
dziennikarką, rozmyślając o zakończonym właśnie wywiadzie. W nawigacji
wcisnęłam hasło "dom". Wylądowałam na warszawskim Powiślu, gdzie mój
brat mieszkał, zanim opuścił Polskę. Ja mieszkam w zupełnie innej części
Warszawy. Z całą pewnością nie był to mój dom. Ta sytuacja pokazuje, że
podświadomość, choć niewidoczna i nienamacalna, wymusza konkretne i widoczne działania świadomości. Jeśli z rozmysłem nie zmienisz jej
sposobu dobierania trasy, to planując podróż do Krakowa, możesz
wylądować w Gdańsku. Pragnąc sukcesu, możesz wpaść wprost w ramiona
porażki. Myśląc o tym, żeby twój kolejny partner nie był alkoholikiem,
podświadomie wybierzesz takiego, który nim jest albo ma predyspozycje,
by nim zostać. Dlaczego? Bo powtarzając sobie, że nie chcesz męża
alkoholika, nieświadomie stawiasz sobie jego obraz przed oczami.
Przypominasz sobie sytuacje z dzieciństwa. Widzisz obraz ojca i rodziny,
w której się wychowałaś, oraz poprzedniego partnera, który jakoś pechowo
też był alkoholikiem. Przyciągamy i przydajemy siłę temu, na czym się
skupiamy, czemu poświęcamy uwagę. Jak to działa? Dokładnie tak jak
wtedy, kiedy przefarbowałaś się na rudo i nagle zaczęłaś zauważać
mnóstwo rudzielców. Zaszłaś w ciążę i okazało się, że wszędzie widzisz
kobiety z brzuszkiem. Kupiłaś sobie czerwoną toyotę i doświadczyłaś
inwazji czerwonych toyot na ulicach swojego miasta. Twoja uwaga podążała
za tym, czym akurat nasycona była twoja podświadomość, wyławiając z otoczenia pasujące obrazy.
Kiedy poszukując partnera, myślisz o tym, jaki być nie powinien,
pokazujesz swojej podświadomości jego portret pamięciowy, a jej ogary
błyskawicznie wyszukują w tłumie pasującego do tego obrazu kandydata.
Zauważasz go, masz wrażenie, że to przeznaczenie was połączyło, więc
zakochujesz się bez pamięci, a on po jakimś czasie nie tylko przypomina
faceta z tamtego portretu, lecz jest dokładnie taki, jakim miał nie być.
To nie przeznaczenie, a zakodowany w twojej podświadomości wzorzec
mężczyzny. Tuż obok tego przez ciebie pechowo wybranego było wielu
innych, ale ty ich nie widziałaś, tak jak nie zauważasz niebieskich
samochodów i mijających cię brunetek. Mając w podświadomości obraz
mężczyzny, jakiego nie chcesz, konsekwentnie przyciągasz takich
partnerów, którzy z lubością cię unieszczęśliwiają.
Jak to zmienić?
Afirmacje są jednym z najważniejszych elementów pracy nad sobą. Należą
do najskuteczniejszych narzędzi do zmiany kodów podświadomości. Nie
zastąpią profesjonalnej terapii, ale mogą przekonać twoją podświadomość
do pozytywnych twierdzeń, które zniwelują działanie tych negatywnych i destrukcyjnych. Nie wystarczy postanowić, że od teraz już wierzę, że mam
wystarczająco dużo czasu na obowiązki, odpoczynek i przyjemności. To
postanowienie pojawi się na poziomie rozumu. Aby faktycznie zaczęło
działać, musi w to uwierzyć mechanizm stojący za rozumem, czyli
podświadomość. Musisz zbudować mentalny obraz tego, czego pragniesz,
wraz z towarzyszącymi mu emocjami. Te myśli i emocje zrodzą odpowiednie
działania pozwalające, by twoje pragnienie się urzeczywistniło. Na tym
polega sekret skutecznej przemiany.
Emocje i podświadomość
Emocje i podświadomość
Każdy obraz wywołuje w nas konkretne emocje. Emocje to energia, która
przyciąga albo odpycha. Przyciągamy podobną energię i taką, która
komplementuje, uzupełnia naszą. Jeśli nosisz w sobie złość
prawdopodobnie przyciągniesz złość, przemoc, nienawiść. Zatem jeśli
pragniesz w życiu spokoju, harmonii, miłości, radości i szacunku, to
najpierw sama musisz stać się ich źródłem. Chcesz stać się magnesem
szczęścia, na które zasługujesz. Pragniesz stać się źródłem
bezwarunkowej i szczerej miłości, która przyciągnie równie szczerą i bezwarunkową miłość. Chcesz stać się źródłem szacunku dla siebie i innych, źródłem spokoju i szczęścia. Gdy to osiągniesz, wszystkie te
wartości będą promieniowały na zewnątrz, tworząc płaszcz ochronny przed
energią negatywną. Dlatego musisz wyjść z roli ofiary, pozbyć się
paradygmatów, które odbierają ci dobrą energię, i uwierzyć na poziomie
podświadomym, że ty sama już jesteś taką właśnie cudowną energią!
Na tym polega rola afirmacji. To, kim dzisiaj jesteś, jaką energię w sobie nosisz, jest wypadkową wielu lat najróżniejszych afirmacji. Jeśli
od dziecka słyszałaś, że jesteś beznadziejna, nie jesteś wystarczająco
ładna, mądra i odważna, że "dzieci i ryby głosu nie mają", a "miejsce
kobiety jest w kuchni i w łóżku", jeśli nasłuchałaś się, że musisz
cierpieć i ukrzyżować siebie, by zasłużyć na wieczne szczęście, to nic
dziwnego, że każdego dnia odczuwasz cierpienie, które niesiesz w nadziei, że nareszcie kiedyś zasłużysz na to, aby ktoś cię docenił i pokochał. Jeśli złościsz się i buntujesz przeciwko temu, co jest, masz
poczucie winy. Jeśli nawet masz ochotę wykrzyczeć swój ból, nie robisz
tego, tylko połykasz łzy i brniesz do przodu w przekonaniu, że tak musi
być, bo masz pecha w życiu, bo przecież tyle z siebie dajesz i nic
dobrego w zamian nie dostajesz... Czy teraz zaczynasz rozumieć ten
mechanizm?
Dobra wiadomość jest taka, że skoro to wszystko jest "wyuczone", to
można się tego oduczyć. Co więcej, możesz wpisać w swoją podświadomość
zupełnie inne wartości, postawić nowe drogowskazy i wytyczyć nowe
ścieżki. Możesz świadomie zmienić program twojej wewnętrznej nawigacji.
Jak praktykować afirmacje
Jak praktykować afirmacje
Zawarte w tym programie afirmacje zostały ułożone według przemyślanej
kolejności. Zaczynamy od pozbycia się przeszkód, które mogą zaważyć na
tym, czy dokończysz rozpoczęty proces. Następne afirmacje koncentrują
się na wewnętrznym poczuciu miłości i wartości własnej, które są
niezbędne, by usłyszeć i uszanować własne potrzeby. W kolejnych
tygodniach skoncentrujemy się na relacjach z drugim człowiekiem.
Nauczysz się akceptować swoją przeszłość, wybaczać sobie i innym oraz
stawiać granice, które ochronią cię przed wpływem szkodliwej energii
ludzi znajdujących się na zupełnie innym poziomie duchowym oraz takich,
którzy emanują złą i chorą energią. Pozbędziesz się lęku i poczucia
winy, nauczysz się przyjmować i akceptować miłość i dobro. Zwrócimy
również uwagę na zdrowie oraz poczucie bezpieczeństwa. Uwolnisz się od
potrzeby poświęcania siebie w imię zadowalania innych. Nauczysz się żyć
z odwagą, spokojem i wdzięcznością. Krok po kroku przez pięćdziesiąt dwa
tygodnie będziesz poznawała, akceptowała i wzmacniała siebie, będziesz
kreowała zdrowe relacje, swój dobrostan i trwały dostatek.
Każda afirmacja jest napisana w czasie teraźniejszym, tak by twoja
podświadomość uwierzyła w to, że właśnie już tak jest. Jeśli zaczniesz
afirmacje od słowa "BĘDĘ", to spełnienie tej afirmacji umiejscowisz w bliżej nieokreślonej przyszłości. Dlatego afirmacje zwykle zawierają
słowa: "MAM", "JESTEM", "ZASŁUGUJĘ", "UMIEM". Już teraz mam... Już teraz
umiem... Bo jeśli uwierzysz w to, że już teraz masz to, czego potrzebujesz
do szczęścia, to zaczniesz zachowywać się tak, jakbyś to miała, a wówczas - zgodnie z prawem przyciągania - będziesz to do swojego życia
przyciągać. Wiem, co ci chodzi po głowie. Jeśli chcesz być bogata i zaczniesz wierzyć już teraz, że tak jest, to wydasz wszystko, co masz, a potem będziesz klepać biedę. Spokojnie, do tego też dojdziemy. Dlatego
nie zaczynamy od afirmacji dostatku. Najpierw musisz zdefiniować, czym
dla ciebie jest dostatek i ile materialnego bogactwa tak naprawdę
potrzebujesz do szczęścia. Często dobra doczesne mają nam zapełnić
duchową pustkę, dlatego biegniemy na zakupy, żeby się lepiej poczuć. Czy
jednak daje nam to trwałe szczęście? Może zapewnia momenty satysfakcji,
ale nie skutkuje życiem w szczęściu. Szczęście jest niezależne od stanu
posiadania. Szczęśliwy człowiek to nie taki, który opływa w dostatki, a choroby i nieszczęścia omijają go szerokim łukiem. To jest szczęście z bajek, które nie istnieje. Szczęśliwy człowiek to taki, który akceptuje
swoją przeszłość, w pełni doświadcza teraźniejszości i świadomie kreuje
swoją przyszłość, przyjmując wszystkie dary losu. To człowiek, który
każdy kryzys potrafi przekuć w szansę, który jest wdzięczny za wszystko,
co było, za to, co jest, i już dzisiaj jest wdzięczny za to, co będzie.
To człowiek, który z ciekawością i pełną akceptacją każdego dnia
przyjmuje życie takie, jakim jest TERAZ. To człowiek z marzeniami, pasją
i wielką miłością do całego świata.
Na kolejnych stronach znajdziesz afirmacje przyporządkowane do
następujących po sobie tygodni kursu. W wyznaczonym miejscu wpisz swoje
imię. Afirmacje podajesz swojej podświadomości tymi samymi kanałami JA,
TY, ONA/ON, którymi nadchodziły komunikaty destrukcyjne. Wybierz zeszyt,
najlepiej formatu A4, który przeznaczysz wyłącznie na afirmacje. Nie rób
w nim notatek dotyczących pracy czy dzieci. Niech to będzie twój
notatnik afirmacyjny. Pod koniec kursu będziesz miała takich zeszytów
prawdopodobnie kilka. Ja mam ich całe stosy. To one stały się źródłem
wiedzy i inspiracją do napisania tej książki. Przez cały tydzień
postaraj się każdego dnia (najlepiej rano) pisać afirmację tygodnia
według następującego wzoru:
JA (tu wpisz swoje imię) + treść afirmacji.
Przepisz pięć razy.
TY (tu wpisz swoje imię) + treść afirmacji.
Przepisz pięć razy.
ONA (tu wpisz swoje imię) + treść afirmacji.
Przepisz pięć razy.
Pisząc, skup się na emocjach towarzyszących nowemu przekonaniu. Zanurz
się w kreowanej na nowo rzeczywistości. Poczuj w ciele, duszy i sercu
efekt pisanych słów. Otul się dobrymi emocjami. Zwróć uwagę na myśli,
które dobre emocje wywołują, i na to, co pragniesz robić, kiedy czujesz
te emocje. Twoja podświadomość będzie się broniła, by utrzymać obecny
status, bo to jest twoja dotychczasowa strefa komfortu. Będziesz czuć
sprzeciw, mieć poczucie, że to głupie, infantylne, beznadziejne, że to
strata czasu. Nie przerywaj! Praktykuj tę afirmację przez cały tydzień.
Pisz tak często, jak to możliwe, i powtarzaj ten proces tak długo, aż
nowe przekonanie zostanie zaakceptowane i powstanie z niego nowy
paradygmat, nowe oprogramowanie twojej podświadomości. Być może niektóre
afirmacje szybciej przyjmiesz i nie będą wymagały tygodnia pracy. Jeśli
czujesz wewnętrzną zgodę na czytaną/pisaną prawdę, to możesz przejść do
kolejnej afirmacji wcześniej niż po tygodniu.
Niektóre afirmacje będą wzbudzały w tobie wewnętrzny sprzeciw.
Podświadomość zacznie toczyć z nimi zaciętą walkę. Wówczas może się
zdarzyć, że przekonanie jej do nowej prawdy zajmie ci nieco dłużej niż
tydzień. Nie poddawaj się. Czytaj i pisz aż do skutku.
Jeśli trafisz na afirmację szczególnie dla ciebie trudną i w żaden
sposób nie będziesz w stanie jej zaakceptować ani po tygodniu, ani nawet
po kilku dodatkowych dniach, zostaw ją i przejdź do kolejnej. W dalszej
części książki dowiesz się, jak pisać własne afirmacje i jak diagnozować
destrukcyjne kody podświadomości, które często są przyczyną twoich
porażek i uniemożliwiają zmianę konkretnego przekonania. Dowiesz się
również, jak pisać afirmacje pozostające w ścisłym związku z twoimi
indywidualnymi blokadami. Szyte na miarę pomogą ci przezwyciężyć opór
podświadomości w najtrudniejszych przypadkach.
Jak korzystać z tej książki i dołączonych do niej kart
Jak korzystać z tej książki i dołączonych do niej kart
To nie jest książka do przeczytania w jeden wieczór. To jest książka do
przepracowania, przeżucia, przeczucia i chłonięcia rozdział po
rozdziale. Została skonstruowana w formie kursu, a każda afirmacja ma na
celu zneutralizowanie konkretnej podświadomej blokady, tak by powstała
przestrzeń dla kolejnej afirmacji i następnej zmiany. Twoja
systematyczna praca przypomina zdejmowanie warstw z owocu karczocha, by
ostatecznie dotrzeć do delikatnego i cennego serca. Te afirmacje
działają tak samo. Im bardziej zaangażujesz emocje i zmysły, tym
skuteczniejsza będzie twoja praca. Nie chodzi o to, żeby bezmyślnie
przeczytać krótki tekścik i czekać, aż zdarzy się cud. Twoja
podświadomość stoi właśnie u progu bardzo intensywnego roku szkolnego.
Najskuteczniejsza nauka to nauka przez doświadczanie. Rzadko pamiętamy
zdarzenia, które miały znikome zabarwienie emocjonalne. W naszej duszy
utrwalają się te doświadczenia, które wzbudziły intensywne uczucia.
Pamiętamy je przez całe życie, a towarzyszące im zapachy, dźwięki,
tekstury i smaki stają się symbolami, które za każdym razem wzbudzają w nas te same emocje, nawet wiele lat później. Przepięknym i skutecznym
uzupełnieniem książki są karty afirmacyjne, z których każda odpowiada
jednemu z pięćdziesięciu dwóch tygodni. Niech karta z aktualną afirmacją
tygodnia stanie się twoim amuletem na dany tydzień. Niech wspomaga cię w postanowieniu codziennego praktykowania afirmacji. Niech ożywia ukrytą w afirmacji energię, pobudza pozytywne emocje, które właśnie stają się
twoją codziennością.
Uzupełnij aktualną afirmację, wpisując swoje imię, i noś przy sobie - w portfelu, kalendarzu, torebce. Wieczorem tuż przed snem przeczytaj i ponownie poczuj emocje, które towarzyszą takim właśnie przekonaniom.
Zasypiając, miej w pamięci treść afirmacji, wyobrażaj sobie swoje życie
kreowane zgodnie z takimi ideami. Jakich zmian możesz dokonać? Jakie
pragnienie właśnie zaczęłaś spełniać? Zaśnij ukojona energią twoich
nowych myśli i emocji.
Wśród kart znajdziesz sześć afirmacji na specjalne okazje i sześć
pustych - do wpisania własnych, adresowanych tylko do siebie afirmacji,
które nauczysz się pisać w dalszej części książki. Afirmacje na
specjalne okazje są twoim wsparciem w szczególnych okolicznościach. To
koła ratunkowe - te karty zawsze możesz nosić przy sobie.
Po zakończeniu kursu możesz wrócić do wybranej afirmacji, która jest ci
potrzebna. Stare wzorce mają tendencję do nawrotów, zwłaszcza w nowych
okolicznościach. Często się odzywają, kiedy zmieniasz pracę, wchodzisz w nowy związek, witasz na świecie dzieci. Jeśli tylko poczujesz obecność
wewnętrznego krytyka, usłyszysz echo dawnych schematów, odszukaj
właściwą afirmację i przepisuj ją przez parę dni, aż wrócisz
zrelaksowana do pozytywnego schematu.
Pięćdziesiąt dwie afirmacje i odpowiadające im karty tworzą talię,
której możesz używać do pracy ze swoją intuicją. Jeśli stoisz u progu
nowego wyzwania, coś cię gnębi, masz problem do rozwiązania, potasuj
karty, a następnie wylosuj jedną. W tym momencie pozwalasz swojej
intuicji szukać najlepszej dla ciebie odpowiedzi. Niech to będzie
afirmacja, z którą popracujesz kilka dni. Obserwuj efekty.
Pracuję z kartami od wielu lat. Na początku tygodnia losuję jedną, która
staje się moim hasłem tygodnia. Taka praktyka pogłębia pracę z podświadomością i intuicją. Utrwala nowe wzorce i pozwala zaufać sobie
przy dokonywaniu wyborów.
Jeśli będziesz mieć jakiekolwiek pytania w trakcie realizacji programu,
napisz do mnie: kontakt@agatakomorowska.pl.
A teraz zaczynamy!