Recenzje prasowe
pierwszy poprzedni 1 2 3 4 5 ... 1253 następny ostatni

[ < ] [ 11..15 ] [ > ]





Dance, sing, love. Miłosny układ

Są takie książki, które trafiają do nas w stu procentach. Poruszają właściwą strunę w naszej duszy i na koniec zostawiają z roztrzaskanym sercem i oczami pełnymi łez. "Dance. Sing. Love. Miłosny układ" to opowieść o nieprzerwanej walce pomiędzy sercem a rozsądkiem, z których nie zawsze wygrywa to, co właściwe i dobre.

Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Od dzieciństwa trenuje balet i kocha to, co robi. Należy do jednego z najbardziej doświadczonych i zawodowych zespołów tanecznych. Pewnego dnia zostali wynajęci na całą trasę koncertową popularnego piosenkarza Jamesa Sheridana. Na próbach szybko wychodzi na jaw, że wokalista jest osobą bardzo arogancką i zapatrzoną w siebie, co strasznie irytuje Liv. Jednak z upływem czasu wokalista zaczyna się jej podobać i on też pragnie spędzać z tancerką coraz więcej czasu. Dziewczyna zaczyna się zakochiwać, nie chce jednak wplątywać się w kolejny raniący ją związek, ale nie umie oprzeć się młodemu mężczyźnie, stają się kochankami. Liv nie potrafi posłuchać się głosu rozsądku, który każe jej odpuścić - serce wygrywa. W końcu zbiera się na odwagę i wyznaje piosenkarzowi co do niego czuje, jednak na ich drodze staje była dziewczyna Sheridana, którą cały czas kocha. Sprawy się komplikują. Czy Liv będzie chciała tkwić dalej w tym chorym, wyniszczającym ją układzie? Czy zazna w końcu prawdziwej miłości?

"Miłosny układ" to płomienna historia o różnych obliczach miłości. Nie zawsze związek z drugą osobą jest piękny i doskonały, jak to sobie początkowo wyobrażamy. W miłości nic nie jest łatwe i Liv doskonale o tym wiedziała, jednak mimo wszystko jej uczucia do drugiej osoby nie wygasły. Nie chciała stracić mężczyzny, którego kochała całym sercem, nawet wtedy, gdy tamten traktował ją tylko jako zabawkę i kochankę.

Historia z życia wzięta, nie koloryzowana i nie upiększana, tylko taka, jaka mogłaby się przytrafić każdemu z nas. Opowiada o sile miłości i przyjaźni, o bólu rozstania i zazdrości. Uczy, że w życiu są rzeczy, o które warto walczyć do samego końca i mimo, że niekiedy jest to trudne, posłuchać się głosu rozsądku. Przepychanki i igraszki słowne pozwoliły utrzymać książkę w lekkim klimacie, a pomysł z trójkątem miłosnym okazał się ciekawym rozwiązaniem.

Podczas lektury zdarzały się niespodziewane zwroty akcji, autorka z każdą kolejną stroną zaskakiwała ciekawym pomysłem na rozwój fabuły, jednak zakończeniem rozwaliła mnie na łopatki. Spodziewałam się czegoś w stylu "I żyli długo i szczęśliwie" i byłam już nawet przekonana o tym, że tak będzie, ale nie tym razem! W Epilogu Sandra wzbudziła moją ciekawość co do kontynuacji powieści. W pewnym sensie byłam na nią zła, że właśnie w taki sposób zakończyła tę historię, ale z drugiej strony cieszę się, że nie był to kolejny przewidywalny romans. Książka zasługuje na duże wyróżnienie.

Polecam z całego serca! <3

Ksiazkowyswiatwyobrazni.blogspot.com, Weronika Górzkowska; 2017-08-10



Projektowanie metod dydaktycznych. Efektywne strategie edukacyjne. Wydanie II

„Projektowanie metod dydaktycznych” jak pełen tytuł wytworu na to wskazuje jest drugim wydaniem tej publikacji. Tytuł oryginału brzmi: „Design for How People Learn, Second Edition”. Copyright oryginału pochodzi z 2016 roku, wydania polskiego zaś z 2017 roku.

Natrafiłam na książkę we właściwym czasie. Takiej lektury właśnie teraz potrzebowałam, przyniosła mi wiele wskazówek dotyczących podejścia do tego jak można uzupełniać różne „luki” i jak je „wychwytywać”. Przydatna może być nie tylko dla tych, którzy chcą innych nauczać i projektować dla nich różne nazwijmy to ‘projekty dydaktyczne’, ale również dla tych, którzy pragną się rozwijać, pracować nad sobą oraz poszerzać własną wiedzę i zastanawiają się jak to wszystko ułożyć by odpowiadało to ich potrzebom i sposobom podchodzenia do różnych zagadnień.

Publikacja jest kolorowa, pełna różnych rysunków, ilustracji czy innych graficznych przedstawień tematu. Pierwsze moje skojarzenie po otwarciu pozycji było z podręcznikiem szkolnym… choć takiego podręcznika nigdy nie miałam. Trzeba przyznać, że nie jest nudna i czarno – biała. Wiele zagadnień ilustrowanych i prezentowanych jest właśnie za pomocą różnych zdjęć i „chmurek” z tekstem czy innych graficznych przedstawień tematu. Co oczywiście może mieć zarazem swoich zwolenników jak i tych, którym za bardzo to nie przypadnie do gustu.

Trochę z rytmu czytania wybić może raz używanie formy żeńskiej a raz męskiej – jakby raz narracja prowadzona była przez kobietę a raz przez mężczyznę. Zamiast skupić się na treści pozycji przez pewien czas po rozpoczęciu lektury rozmyślałam nad płcią osoby piszącej…, a chyba nie o to chodziło…, możliwe jednak że miało to ukazać w jaki sposób nawet stosunkowo dobra treść może zostać zagłuszona, gdy coś przeszkadza w komunikacji pomiędzy „przedstawiającym informację” a odbiorcą… Tak czy inaczej, rozpraszało to mnie i nie przypadło do gustu i raczej to usterka niż zamierzone działanie. Nie obyło się też od małych błędów w druku, np. „zjedzonej literki”, ale to się zdarza podczas pisania na komputerze. Widocznie korekta tego nie wychwyciła. No cóż, bywa. Nie ujmuje to zbyt dużo wartości samej książki. Mały uszczerbek.

Ogólnie pozycja może zaciekawić i pomóc. Może nie przedstawia wszystkiego dokładnie (pewnie tak się nie da… inaczej powstałoby kilka tomów a nie około 290 stronicowa książka i to pisana dość dużą czcionką). Tekst jest przyjemnie i lekko napisany. Z różnymi przykładami i czymś w rodzaju ćwiczeń. Publikacja niekoniecznie dla nauczycieli w ścisłym tego słowa znaczeniu (szczególnie tych szkolnych), choć i oni zwłaszcza rozpoczynający swą pracę mogą znaleźć tu kilka ciekawych dla siebie rzeczy. Skupia się tu uwagę na różne aspekty, które mogą mieć wpływ na efekty edukacyjne np. motywację osoby biorącej udział w szkoleniu oraz na fakt, że niekoniecznie zawsze problem w późniejszej pracy wynikają z braku wiedzy posiadanej przez daną jednostkę, może on tkwić zupełnie gdzie indziej.

We Wstępie ukazane jest, że Julie Dirksen pracuje z osobami dorosłymi „zwykle w środowisku zawodowym” i uwydatnia się to w tej publikacji.

Reasumując „Projektowanie metod dydaktycznych” to prosto napisana książka, której tytuł może trochę zmylić przyszłego czytelnika. Skupiono się bardziej na tym jak ludzie podchodzą do nauki i jak można wesprzeć w nazwijmy to ‘uczniu’ proces „rozwoju” bo problemem nie zawsze jest brak samej wiedzy. Można w niej znaleźć informacje także jeśli ktoś chce wesprzeć swój własny proces edukacyjny.

swiatairi.blogspot.com, Marta Tomczak; 2017-08-11



Przebudzenie Morfeusza

Adam i Cassandra. Dwoje ludzi, którzy zostali skrzywdzeni przez mafię. Ten świat ich rozdzielił, obdarł ich z godności i zostawił trwały ślad w ich umysłach. Wydaje się, że ich miłość nie mogła przetrwać tego wszystkiego, że wszystko już jest stracone, ale nagle Adam ponownie zjawia się w życiu Cass. Zostaje klientem w firmie architektonicznej, w której pracuje jego dawna miłość. Wszystkie obawy, ryzyko i strach kumulują się w kobiecie gdy tylko widzi znajomą twarz w swojej firmie. Po dwóch latach spokoju, wszystko wraca ze zdwojoną siłą, bo Cassandra nie boi się już tylko i wyłącznie o siebie. Jej mały synek jest dla niej całym światem, a ona musi go chronić.

Mam problem z określeniem gatunku tych książek. Romans, erotyk, thriller, sensacja, kryminał? Chyba jest tu wszystkiego po trochu, co nadaje tej serii oryginalności. W świecie przepełnionym schematycznymi romansami, dostajemy to. Każda strona jest wręcz przesiąknięta akcją. Wraz z bohaterami zostałam ponownie wciągnięta w mafijny świat, w te wszystkie brudne interesy, w brutalne czyny, a w szczególności odczuwałam taką samą niepewność jak oni. Bo nie wiedziałam co się może za chwilę stać. Nie da się przewidzieć zakończenia, a pytanie "komu można zaufać?" towarzyszyło mi gdy tylko pojawił się ktoś nowy. Są to bardzo odważne książki, poruszają trudne tematy, o jakich jeszcze nie czytałam nigdzie indziej. Dlatego tym bardziej podziwiam Autorkę, że wymyśliła coś takiego, że potrafiła napisać to tak, aby wszystko miało ręce i nogi i każdy wątek został wyjaśniony. To bardzo przemyślana historia i jestem pod wrażeniem wyobraźni! Co do bohaterki - Cassandra niby się zmieniła od kiedy została matką. Wmawia to sobie codziennie, ale kiedy tylko pojawia się Adam, bardzo często zachowuje się jak stara Cass. Czasami jeszcze jest bezmyślna, ale widać w jej zachowaniu coś nowego. Coś, co sprawia, że jest bardziej dojrzalsza. Jedyne co mi przeszkadzało, to to, że jej syn prawie non stop śpi. Skoro ma już dwa lata, to powinien być wszędzie, a tymczasem on praktycznie ciągle śpi. Może to i lepiej, bo ja nie lubię dzieci, nawet w książkach :D Każda książka z serii o „Mafijnej miłości” zrobiła na mnie inne wrażenie. Pierwsza część była okej, ale nie wyróżniała się z tłumu. Myślałam, że to będzie romans jakich pełno na rynku. Dopiero druga część pokazała, że będzie inaczej i to wyjątkowa historia. Dodatkowo wstrząsnęła mną i pierwszy raz poczułam taki nadmiar emocji. Powtórzyło się to przy trzecim tomie, chociaż uważam, że był trochę spokojniejszy od poprzedniego. Tutaj natomiast czaiły się inne uczucia, o których wspomniałam wcześniej. Dlatego każdy tom odczułam inaczej. Samo zakończenie tej historii było satysfakcjonujące, ale nadal czuję jakiś niedosyt. Chciałabym, żeby jeszcze jeden rozdział był temu poświęcony, szczególnie, że nie każdy jest zadowolony z takiego obrotu spraw, bo niektórzy chcieliby mieć wszystko napisane czarno na białym :d Świetnie się bawiłam przy tej historii. Dziękuję za uświadomienie mnie, że potrafię jeszcze odczuwać takie emocje wraz z bohaterami i mimo, że to jest fikcją literacka, to mogę tak przeżywać ich los.

ksiazkanawsi.blogspot.com, Anna Kelly; 2017-08-10



Down Shift. Bez hamulców. Seria Driven

Z tą autorką zetknąłem się już trzy razy - w trzech poprzednich częściach (chociaż nie trzeba tego czytać w kolejności, bo nie są one ze sobą związane) i każda z tych historii bardzo mnie urzekła - naprawdę. Dawno nie czytałam czegoś tak dobrego i dopracowanego z tego gatunku - a trzeba jasno przyznać, że to podchodzi pod erotykę. Czy moje zetknięcie z powieścią, którą dziś recenzuje, też było takie owocne? Przekonajcie się sami z dalszej części recenzji!

Zander to kierowca wyścigowy. Jego życie to szybkie samochody - jest w tym bowiem bardzo dobry, nie wyobraża sobie wykonywania innej pracy. Niestety są sprawy, które niszczą go od środka, a problemy te odreagowuje na swoich bliskich - głównie na swoim szefie i facecie, który jego i jego kolegów przygarnął z sierocińca. Zander, zaślepiony bólem i gniewem, niszczy to, na co pracował wiele lat. Bohater wręcz nad sobą nie panuje. W tej sytuacji jego ojciec dokonuje jedynej słusznej według niego rzeczy - zwalnia go, przynajmniej do czasu, w którym mężczyzna nie przemyśli swojego zachowania i nie ułoży sobie tego wszystkiego wszystkiego w głowie. Takim oto sposobem Zander ląduje w małym domku jednego ze swoich znajomych, któremu ma pomóc z remontem. Szybko jednak okazuje się, że nie jest tam sam.

Getty - a właściwie Gertruda - jest kobietą po przejściach, a ma dopiero dwadzieścia sześć lat. Została wychowana w domu bogacza, przez ojca, który wymagał od niej perfekcji, a sam zachowywał się w stosunku do niej dosyć chłodno, chcąc tylko kontrolować jej życie. W pewnym momencie zrobił z niej jednak część umowy i wydał za faceta, który miał w przyszłości przejąć rodzinne imperium. Dla kobiety było to jednak jak upadek z deszczu pod rynnę. Jej mąż ją wyzywał, obrażał, zastraszał psychicznie, a czasami wręcz gwałcił. Getty postanowiła więc uciec - wniosła pozew o rozwód i Starym samochodem udała się na wyspę, do domu przyjaciółki swojej zmarłej mamy, by wylizać rany i zacząć od nowa. Pewnego dnia okazało się jednak, że będzie miała nieplanowanego współlokatora...

"Down shift. Bez hamulców" to wspaniała historia o próbie zmiany swojego życia, ryzyku i nauce tego, jak to jest komuś w pełni zaufać. Zander i Getty nie są osobami, które od razu się w sobie zakochują, nie są też osobami, które od razu idą ze sobą do łóżka - są za to ludźmi, którzy bardzo małymi kroczkami starają się zbudować jakąkolwiek przyjacielską relację i ukrywają masę tajemnic, o których nie mówią na początku znajomości. Są nieufni wobec siebie i świata. Ale przyszłość odezwie się w obu przypadkach - zarówno nasz bohater, jak i bohaterka będą musieli zmierzyć się ze swoimi najgorszymi koszmarami, chociaż myśleli już, że ucieczka do domku na wyspie rozwiązała większość z ich rozterek.

Autorka stworzyła ujmującą historię, która posiada świetnie opisane sceny seksu (nie są one też przesadzone i obrzydliwe), ale skupia się bardziej na psychice bohaterów, dzięki czemu są oni tak bardzo dopracowani i realistyczni. Zdecydowanie polubiłam ich obu. Tak samo zresztą, jak większość bohaterów drugoplanowych. Mam więc nadzieję, że za jakiś czas będę mogła poczytać też kolejne dzieła tej pisarki.

Powieść ta jest napisana lekko i bardzo fajnie. Znajduje się tu wiele humorystycznych fragmentów, chociaż równie dużo jest opisów, które są po prostu gorące i tyczą się sfery seksualnej. Jestem pewna, że masa czytelników będzie zakochana w tej autorce i w jej książkach! Warto też dodać, że pisarka świetnie opisuje uczucia i emocje, przez co "Down shift. Bez hamulców" ma świetny klimat i jest według mnie jedną z lepszych polskich premier tego roku.

Natomiast okładka mnie odstrasza - ciągle, kiedy tylko na nią spojrzę. Kojarzy się z takim chamskim, wyuzdanym erotykiem, a ta historia jest naprawdę o wiele delikatniejsza. Aż szkoda brać taką powieść - w sensie z taką oprawą graficzną - w miejsce publiczne, bo miny ludzi i komentarz zrobią z tego tylko ścieżkę wstydu. Liczę, że w kolejnych częściach grafik bardziej się postara i zobaczymy coś, co raduje oczy, a nie powoduje zażenowania i śmiechu.

Kończąc, książkę polecam. Bardzo. Jednym jej minusem jest okładka, ale sama treść, to cud, miód i malinki. Ja tę powieść pokochałam i wiem, że masa czytelników także. Może teraz kolej, żebyś i Ty ją pokochał? Sięgnij, warto!

Naszksiazkowir.blogspot.com/, Iwi; 2017-08-14



Down Shift. Bez hamulców. Seria Driven

Przeszłość ciągnie się za nami każdego dnia. Wspomnienia nawiedzają nas w najmniej niespodziewanych momentach. I choć zapewne wiele niesie ze sobą poczucie bezpieczeństwa, nieograniczoną radość, to niekiedy przypominają się nam momenty pełne bólu, poczucia niższości. Nie potrafimy zapomnieć o przykrych doświadczeniach, a kiedy w naszym życiu znów pojawiają się osoby, które nas wielokrotnie raniły, pragniemy uciec. Myślimy tylko o tym, by odwrócić się i schować tam, gdzie nikt nas nie znajdzie. Nie możemy tak postępować. Należy zmierzyć się z tym, co złe w naszym życiu. Wyjść naprzeciw wszelkim przeciwnościom i zacząć walczyć o lepsze jutro. Często boimy się, że wpuszczenie innej osoby do naszego wnętrza, nie wyjdzie nam na dobre. Boimy się zaufać komuś innemu, otworzyć drzwi do pomieszczenia, w którym się zamknęliśmy. Podzielenie się wspomnieniami z naszego życia zarówno tymi dobrymi, jak i złymi to nie łatwe zadanie. Musimy być pewni, że osoba, której pragniemy powierzyć nasze sekrety, nie okaże się kolejnym cierniem w kolczudze, którą na siebie zakładamy. Zapomnijmy o strachu i otwórzmy się na świat. Ryzykujmy, kochajmy - w końcu to jest najważniejsze! Kochani, chciałabym zaprosić dziś was do zapoznania się z recenzją książki, która chwyta ze serce, intryguje niesamowitym romantyzmem z nutką pieprzyku, wciąga do świata, w którym należy odrzucić wszelkie amortyzatory i wykonać decydujący skok, który zmieni wszystko. Kolejna książka K. Bromberg niedługo zadebiutuje na polskim rynku wydawniczym i kolejny raz zachwyca. Powieści tej autorki oscylują na granicy wzruszającego romansu i wyzwolonej literatury erotycznej. ,,Down Shift. Bez hamulców" to historia, którą się delektuje. Pozycja pełna tajemnic, które czekają na odkrycie, zachwyci was i zabierze do świata, w którym namiętność miesza się z demonami przeszłości. Zapraszam do zapoznania się z całą recenzją!

Miłość nie zawsze przychodzi od pierwszego wejrzenia. Nie zawsze jest słodka i delikatna. Czasem przypomina wielki wybuch, gdy zderzają się dwie rozgrzane do czerwoności gwiazdy. Getty Caster chce w końcu ułożyć sobie życie. Zamieszkać w domku w sennej miejscowości PineRidge i zagoić rany. Mężczyźni w jej życiu przysporzyli jej tylko bólu. Ucieka przed przeszłością. Zander Donavan za kierownicą samochodu wyścigowego jest w swoim żywiole. Ale nagle musi wycofać się z branży, jeśli tak naprawdę chce coś osiągnąć. Z dala od swojego ojca. Ucieka przed prawdą. Silni, zadziorni, odważni, zranieni. Uciekają przed swoimi demonami. Żadne z nich nie spodziewa się, że przez przypadek będzie skazane na wspólne mieszkanie w cichej chatce z nieznajomym. Żadnemu nie jest to na rękę, ale ani Getty, ani Zander nie chce spasować i się wyprowadzić... Niespodziewane spotkanie zmieni ich życie na zawsze. Walka zmieni się we wzajemne przyciąganie, a przyciąganie... w coś znacznie więcej. Jednak żadne z nich nie chce się poddać sile namiętności, każde wciska maksymalnie gaz, doprowadzając do kolizji. Czy niespodziewane zauroczenie pozwoli im pokonać przeszłość i zbudować wspólną przyszłość? Czy z wielkiego wybuchu może narodzić się miłość?

Uczuć nie można kontrolować. Miłość nadchodzi niespodziewanie, gdy najmniej się tego spodziewamy! Zander Donavan - uzdolniony młody kierowca rajdowy myśli, że złe wspomnienia z dzieciństwa ma już dawno za sobą. Jego przybrani rodzice pomogli przejść mu przez przykre doświadczenia i pokazali mu, że ma szansę na lepsze życie. Ich miłość uczyniła go silnym, ale kiedy pewnego dnia otrzymuje przesyłkę zawierającą przedmioty z dawnego życia, Zander czuje przerażenie. Seksowny mężczyzna znów przypomina sobie o osobach, które z jego życia uczyniły piekło. Aby poradzić sobie z traumatyczną przeszłością, która znów go atakuje, odsuwa się od rodziny i poszukuje ratunku w alkoholu. Kiedy Zander traci sponsorów, a awantura z ojcem kończy się paroma słowami za dużo, kierowca wyścigowy wie, że aby odzyskać spokój, musi uciec. Mężczyzna w zamian za naprawę domu przyjaciela rodziny przeprowadza się do sennego miasteczka, nie spodziewa się, że spotka tam ją... Getty Caster pragnie żyć pełną piersią. Uciekając od tych, którzy ją zranili i kontrolowali na każdym kroku, trafia do spokojnego domu w sennym miasteczku PineRidge. Nie mając praktycznie grosza przy duszy, umawia się z właścicielką domu, że w zamian za możliwość wprowadzenia się, w swoim czasie naprawi wszystko to, co wymaga odnowienia. Getty chce zagoić rany, które zostawili w niej najbliżsi. Młoda kobieta ma zamiar w końcu poczuć prawdziwą wolność. Kiedy w mieszkaniu, które wynajmuje, pojawia się pewien zadziorny, uparty mężczyzna, wszystko się zmienia... Zmuszeni, aby mieszkać w jednym domu, starają się odnaleźć w nowej sytuacji. Zranieni przeszłością walczą osobno ze swoimi demonami, ale czasami lepiej mieć u boku kogoś, kto pomoże przejść przez piekło, aby w końcu odnaleźć upragniony spokój. Zander i Getty nie przeczuwają, że wspólne mieszkanie, zmieni się w coś więcej. Coś, czego nic nie może zniszczyć... Co zrobić, gdy demony przeszłości próbuję się do ciebie dobrać? Czy prawdziwa miłość zawsze przychodzi od pierwszego wejrzenia? Czy dwie zranione osoby, staną razem do walki o wspólną przyszłość?

,,Down Shift. Bez hamulców" to istna petarda emocji, która czeka, aż ktoś ją odpali, aby w końcu wybuchnąć gamą niesamowitych wrażeń, które na długo pozostaną w pamięci. Piękna historia, którą skrywa, wciąga czytelnika od samego początku, uzależnia niczym najlepszy narkotyk, sprawia, że chce się więcej i więcej. Ostrzegam: kiedy już się w nią zagłębicie, nie będziecie chcieli się wynurzyć! Pełna niepowstrzymanej namiętności, seksowna w swojej prostocie książka ukazująca walkę człowieka o samego siebie, siłę wolności, która sprawia, że można przemierzać chmury i nie bać się upadku, różne odcienie miłości, która może zarówno uzdrawiać, jak i niszczyć do samego rdzenia duszy. Historia Zandera i Getty to jedna z najlepszych powieści skupiających się na więzi, która wytwarza się między dwójką ludzi. Bolesna, a zarazem radosna, dająca nadzieję, ale również pokazująca, jak toksyczna relacja może zniszczyć wszystko i odebrać całą wolę życia. Traumatyczne wspomnienia, które nie dają o sobie zapomnieć, próba odzyskania kontroli nad swoim życiem i przede wszystkim przypadkowa znajomość, która zmienia się w coś więcej - przepis na idealny romans gotowy. K. Bromberg wie, jak otumanić czytelnika swoją twórczością. Zawsze z wielką chęcią zapoznaję się z nowymi pozycjami tej autorki, ponieważ wiem, że mnie nigdy nie zawiedzie. Jej książki są pełne emocji, poruszają i rozpalają zmysły, uzależniają i wielokrotnie niszczą serce, aby na końcu je uzdrowić. Warto wspomnieć, że ,,Down Shift. Bez hamulców" to dodatek do serii Driven, która podbiła serca tysięcy czytelników na całym świecie. Spokojnie, możecie zapoznać się z nią, nie sięgając po poprzednie tomy, ponieważ to oddzielna historia, ale niekiedy możecie się natknąć na spoilery związane z poprzednimi częściami. Jeśli szukacie czegoś, co zapewni wam emocjonujący wieczór, książki napisanej z pasją i przekazującej ją czytelnikom, to historia Zandera i Getty będzie dobrym wyborem.

Wiele osób zarzuca romansom, że są przewidywalne. Traumatyczna przeszłość, nowa znajomość zmieniająca się w coś więcej, zdarzenie, które może wszystko zniszczyć oraz szczęśliwe zakończenie - brzmi znajomo, prawda? Bądźmy szczerzy, bardzo trudno natrafić na książkę, która nie powiela tego schematu. Można mu wiele zarzucić, ale wiecie, co? Uważam, że utalentowany autor potrafi w każdej swojej powieści, stworzyć unikalną otoczkę, która sprawia, że mimo przewidywalności, nadal z przyjemnością sięga się po jego kolejne książki. I właśnie taki dar ma K. Bromberg. Choć jej powieści pracują na tym schemacie, to mimo wszystko w piórze tej pani, zawarta jest magia, która wszystko wynagradza. Każda jej historia pełna jest emocji, których nie można odrzucić. Bohaterowie wykreowani są w taki sposób, że nie można przejść obojętnie, obok tego, co pragną nam przekazać. Akcja rozkręca się i zwalnia w odpowiednich momentach. Fabuła zaskakuje w swojej szablonowości i sprawia, że chce się więcej i właśnie to jest tak bardzo intrygujące i wspaniałe. K. Bromberg potrafi chwycić za serce i zmusić do wyciągnięcia wniosków ze swoich książek. Zawsze chętnie zapoznaję się z pozycjami, które tworzy, ponieważ wiem, że mimo wszystkiego, podaruje mi chwile pełne ukojenia, radości. Nic tego nie zmieni!

Getty Caster nigdy nie sprawowała kontroli nad swoim życiem. Po śmierci matki nie potrafiła poradzić sobie z wiecznymi wymaganiami ojca. Nauczona, aby nigdy nie protestować i przyjmować z uprzejmością to, co wymyślają dla niej inni, nie myślała nawet o tym, aby zaprotestować. Przyzwyczajona do chłodu i ciągłych oskarżeń, zamknęła się w sobie. Pewnego dnia jednak odnajduje w sobie siłę, aby uciec od tych, którzy ją niszczą. Wyjeżdżając do sennego miasteczka i całkowicie odcinając się od przeszłości, pragnie odnaleźć upragniony spokój. Getty na początku książki wydaje się słabą, zalęknioną kobietą, która boi się walczyć o swoje prawa, choć wykonała już jeden z największych kroków w swoim życiu. Z czasem zaczyna odkrywać w sobie pokłady pewności siebie, której jej zawsze brakowało, a poznanie pewnego upartego, zadziornego, piekielnie seksownego mężczyzny zmusza ją do stawienia czoła przeszłości. Zander pokazuje jej, że skok wprost w ramiona przepaści, nie musi wcale być straszny. Niesie on ze sobą wyzwolenie i wolność. Getty nie sposób nie docenić. Nieufna młoda kobieta odnajduje siłę, aby zawalczyć o swoją przyszłość, a przy okazji staje się oazą dla mężczyzny pełnego żalu. Zander miał kiepskie dzieciństwo. Śmierć matki, okrucieństwo ojca i pobyt w domach dziecka odcisnęły na nim swoje piętno. Kiedy stracił całą nadzieję na lepsze jutro, w jego życiu pojawiły się osoby, które udowodniły mu, że miłość może zmienić wszystko. Choć myślał, że już nigdy nie będzie musiał powracać do bolesnych wspomnieć, przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Zander nie potrafi sobie z tym poradzić i odpycha os siebie najbliższych. Pobyt na wyspie ma mu pomóc. Pełen żalu i niewypowiedzianego cierpienia, pragnie zapomnienia, ale spotkanie Getty każe mu zmierzyć się z ciosem, który go powalił. Zander to zdecydowanie jedna z najlepiej wykreowanych postaci męskich. Opanowany, pewny siebie, a przy tym wrażliwy i niebojący się mówić o tym, co go boli, mężczyzna skradł moje serce. Historia jego i Getty pełna jest bólu, ale również piękna, czekające, aż je odkryjecie.

,,Down Shift. Bez hamulców" gwarantuje niezłą jazdę bez trzymanki. Wciągająca, namiętna, wzruszająca powieść, która niszczy wszelkie wyobrażenia i pokazuje piękno, które płynie w prostocie. Emocjonująca historia, o której nie łatwo zapomnieć, sprawi, że będziecie chcieli więcej i więcej. K. Bromberg powraca i znów skrada serca czytelników. Pełna niepohamowanego pożądania, seksowna do granic możliwości, poruszająca do głębi duszy - zapoznajcie się z pozycją, która zawładnie waszymi myślami. Polecam!

Zaczytanawniesamowitychksiazkach.blogspot.com, Klaudia Grabowska; 2017-08-13



pierwszy poprzedni 1 2 3 4 5 ... 1253 następny ostatni

[ < ] [ 11..15 ] [ > ]