Recenzje prasowe
pierwszy poprzedni 1 2 3 4 ... 1228 następny ostatni

[ < ] [ 6..10 ] [ > ]





Przyrodni brat

„Przyrodni brat” Penelope Ward to niezwykle piękna opowieść o zakazanej miłości, namiętności, pożądaniu, nienawiści i sekretach skrywanych przez wiele długich lat. O uczuciu tak wielkim, że jest ono w stanie przetrwać dzielący zakochanych czas i odległość. To historia, która wywołuje w czytelniku mnóstwo przeróżnych przeżyć i emocji. Zachwyca oryginalną, nietuzinkową fabułą, świetnie wykreowanymi bohaterami i sprawia, że nie sposób się od niej oderwać do momentu przeczytania zakończenia.

Główną bohaterką jest Greta- cicha, spokojna nastolatka, która cały swój wolny czas dzieli pomiędzy naukę, a pracę. Wiedzie zwyczajne, niczym nie wyróżniające się życie. Wszystko ulega zmianie, gdy w jej domu zamieszkuje przyrodni brat- Elec. Pomimo starań dziewczyny, chłopak ciągle zachowuje się wobec niej wrogo i nieprzyjaźnie. Cały swój gniew i frustrację wyładowuje właśnie na niej, demonstrując niechęć w stosunku do rodziny. Uprzykrza jej życie w każdy możliwy sposób. Sprowadza do swojego pokoju dziewczyny z ich szkoły, niszczy jej randki, drwiąc z niej. Jednak nawet to nie jest w stanie zmienić jej fascynacji bratem. Jego uroda, sposób bycia pociąga ją coraz bardziej. Wraz z upływem czasu ich uczucia ulegają zmianie, a pewnej nocy oboje przekraczają dzielącą ich granicę… Następnego dnia Elec opuszcza Kalifornię. Mija 5 lat, a rodzinna tragedia sprawia, że spotykają się ponownie i odkrywają, że ich uczucia stały się jeszcze silniejsze niż wcześniej.

„Przyrodni brat” to historia, o której nie sposób zapomnieć przez dłuższy czas po zakończeniu lektury. Z wielką ciekawością śledziłam losy Grety oraz Eleca, to w jaki sposób ich stosunki ulegały stopniowo zmianie. Zgodnie ze znanym powiedzeniem przeciwieństwa się przyciągają i z taką sytuacją spotykamy się właśnie tutaj. On- pewny siebie, arogancki, kochający tatuaże, niegrzeczny chłopak. Ona- cicha, spokojna, szara myszka, nie zdająca sobie sprawy ze swojej urody oraz z uczuć, jakie wywołuje w swoim dręczycielu. Elec już od pierwszego dnia w domu stara się zatruć życie siostry, terroryzując ją i dręcząc. Jego wybryki stają się coraz śmielsze, aż w końcu doprowadzają dziewczynę do płaczu. To staje się momentem przełomowym w łączących ich relacjach.

Wszystkie zdarzenia obserwujemy z punktu widzenia Grety, z wyjątkiem fragmentów autobiografii Eleca, które opisywane są z jego perspektywy. Dzięki temu szczegółowo poznajemy towarzyszące im myśli, przeżycia i emocje. Ciekawe, niekiedy zabawne dialogi obfitują w wiele emocji, niejednokrotnie wywołując uśmiech na twarzy czytelnika. Barwny, plastyczny styl autorki oraz opisy pobudzają wyobraźnie i sprawiają, że czujemy się niemal uczestnikami zdarzeń przedstawionych w książce.

Wartka, dynamiczna akcja oraz jej nagłe, nieprzewidywalne zwroty jeszcze bardziej rozbudzają naszą ciekawość. Skrywane tajemnice dodają pikanterii całej historii, trzymając nas w napięciu i niepewności. Do końca nie jesteśmy w stanie przewidzieć, w jaki sposób potoczą się losy głównych bohaterów. Jeśli chodzi o postacie to są one świetnie wykreowane pod względem psychologicznym. Są one niezwykle realistyczne i od początku większość z nich budzi naszą sympatię.

Podsumowując „Przyrodni brat” to jedna z najlepszych książek, jaką miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. Już od pierwszych stron oczarowała mnie i skradła moje serce. To cudowna opowieść, ukazująca siłę prawdziwej miłości, której nie jest w stanie osłabić ani czas, ani dzieląca zakochanych odległość. Jest to lektura w sam raz na letnie, wakacyjne dni.

Powieść polecam i zachęcam do lektury.

ksiazkowyswiatmoniki.blogspot.com, Monika Hetz; 2017-07-15



Aced. Uwikłani. Seria Driven

Seria "Driven" to jedna z moich ulubionych, a może nawet i ulubiona. Rylee i Colton na długo zapadli w moją pamięć, tak samo jak oryginalny sposób pisania autorki, więc wpadłam wręcz w ekstazę, kiedy dowiedziałam się, że kolejna i chyba niestety ostatnia część serii pojawiła się w Polce.

Poprzednie części serii opowiadały o tym, jak tytułowa para się poznała, zakochała, omijała życiowe, ale błahe przeszkody, czyli krótko mówiąc, opowiadały niezbyt odkrywczą, ale ciekawą fabułę. "Aced" różni się od poprzedniczek diametralnie...

Do tej pory Colton był dla mnie dość płytkim mężczyzną, aczkolwiek interesującym. Tutaj widzimy, jego ogromną przemianę, która nastąpiła zapewne za sprawą Rylee. Okazuje się, że mężczyzna potrafi działać również w sytuacjach kryzysowych, a tych tutaj nie zabraknie. Ktoś z przeszłości postanowi zniszczyć życie zakochanych. Byłoby to może prostsze, gdyby Rylee nie zaszła w tym samym czasie w ciążę, tak upragnioną. Szereg sytuacji sprawia, że ta silna kobieta już po porodzie wpada w poważną depresję, a Colton, który zawsze miał w niej wsparcie musi uporać się nie tylko z demonami przeszłości, ale i teraźniejszości. Ciężkie czasu nastały dla naszej dwójki, bardzo ciężkie.

Książka potwierdza kolejny raz odwieczną regułę, że miłość zwycięży wszystko. Wracając do miłości. Jedna scena szczególnie utkwiła mi w pamięci i zauroczyła mnie na całego. Pewnego dnia Rylee narzeka, że przez ciążowy brzuch nie może sobie pomalować paznokci, a dodatkowo pojedzie do porodu nieogolona, bo nie może dosięgnąć okolic bikini. I co robi Colton? Bierze czerwony lakier do paznokci i maszynkę do golenia, a zaraz potem zabiera się za malowanie, a następnie golenie. O ile golenie idzie mu jak z płatka, to malowanie już tak proste nie jest, ale nie to w tym momencie się liczy - liczy się fakt, że mężczyzna słucha swojej kobiety i chce aby czuła się dobrze. Bardzo wzruszyła mnie ta scena. Wzruszyła i rozśmieszyła :)

Driven, Fueled, Crashed, Raced. Rylee i Colton żyją długo i szczęśliwie... Stop. Życie to nie bajka. Zawsze przynosi jakieś niespodzianki. Minęło sześć lat. Pora na zmianę w odwiecznym cyklu życia. Kruche szczęście może roztrzaskać się na zawsze. Przez jedno wydarzenie. Odkryj najbardziej mroczne zakątki duszy Rylee i Coltona. Wkrocz w świat, w którym będziesz śmiać się i płakać razem z nimi, w którym doświadczysz rozpaczy i odrzucenia, ale też poznasz siłę prawdziwej miłości. Takiej, która potrafi przetrwać wszystkie klęski i niepowodzenia. I wyjść z nich zwycięsko. Wiem jedno: nie mogę go opuścić. Wiem jedno: nie mogę jej stracić. Ale jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem?

Ósma część serii Driven pokazała mi kolejny raz jak pięknie i oryginalnie pisze K. Bromberg, Ma niesamowicie ciekawy sposób opisywania uczuć. Seria Driven, to jedna z lepszych erotycznych serii jakie czytałam. Nie jest powierzchowna, nie mówi tylko o seksie i znalazłam w niej mnóstwo uczuć, takich prawdziwych, moich, jakbym czytała o cząstce siebie, o tym, co i mnie trapi. K. Bromberg napisała powieść cudownym i wciągającym stylem, nie wulgarnym, ale na tyle dobitnym, żeby seria mogła stać się erotykiem. Z niczym tutaj nie przesadziła. Jest seks, czasem subtelny, a chwilami ostry, są i uczucia. Dodatkowo bohaterzy dojrzeli, więc i fabuła stała się bardziej dojrzała. Nie zabrakło też świetnych dialogów i ciętych ripost. Nadal "wyściguję Cię" wywoływało uśmiech na mojej twarzy, by za moment wzruszać się specjalnymi majtkami Rylee ( w szachownicę), które ubiera na każdy wyścig Coltona.

W "Aced" prym wiedzie Colton i to z jego punktu widzenia opisane jest większość rozdziałów. Oczywiście jest też kilka widzianych oczami Rylee. Ciekawie było czytać historię widzianą oczami tego tajemniczego mężczyzny i móc poznać go z innej strony. Kolejny raz Colton sprawił, że moje serce zabiło mocniej. Jak widać nieważne jaki Colton - młody, dziki i tajemniczy, czy Colton dojrzały, mądry i rodzinny - jednakowo można się w nim zakochać i przepaść w jego oczach. Ach, mieć takiego Donovana przy sobie na żywo - marzenie....

http://czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com/, Joanna Balcar-Palinker; 2017-05-24



Aced. Uwikłani. Seria Driven

Żyją spokojnie i szczęśliwie. Wiele przeszli już razem i wydawać by się mogło, że nic nie zakłóci ich rodzinnej sielanki. Kochają się mocną i szczera miłością, a do pełnego szczęścia brakuje im tylko jednego, małego, ale jakże ważnego elementu - dziecka. Być może wkrótce się to zmieni, ale czy wtedy związek ich faktycznie stanie się prawdziwą oazą radości i miłości?

Są ze sobą sześć lat. Colton jako słynny rajdowiec i Rylee opiekująca się chłopcami bez rodzin, często z trudną przeszłością, przywykli do prasy i do tego, że są osobami publicznymi. Nigdy nie wzięliby jednak pod uwagę tego, że coś, co jest oznaką ich miłości i pełnego zaufania do siebie nawzajem, może tak destrukcyjnie wpłynąć na ich pracę, a zwłaszcza na pracę Rylee, a także na ich całe wspólne życie. Nie sądzili, że komuś tak może zależeć na zrujnowaniu ich szczęścia, że posunie się okrutnych i zdecydowanych czynów. w efekcie czego media atakować ich będą ze wszystkich stron. Ich życie, które powinno upływać teraz na radosnym oczekiwaniu dziecka, zmienia się niemalże w koszmar...

W powieści narratorem jest zarówno Colton, jak i Rylee. W jednym rozdziale poznajemy jej odczucia, myśli, jej punkt widzenia na daną sprawę, w drugim myśli Coltona. Dzięki temu dokładnie poznać możemy dwójkę bohaterów.

Jest to ostatni tom z serii Driven, opowiadającej o perypetiach Rylee i Colton od momentu ich poznania się do czasu, kiedy zostali szczęśliwym małżeństwem. Wydawać by się mogło, że we wcześniejszych książkach zostało już wszystko powiedziane i nic nowego, a tym bardziej ciekawego, nie można o nich napisać. Nie oczekiwałam tu więc żadnych fajerwerków, a po powieść sięgnęłam po prostu po to, aby spokojnie zakończyć całą serię. Jednak tego, co znalazłam w książce, w ogóle się nie spodziewałam! Myślałam, że może będzie tu jakiś romans, który będzie wszystko niszczył po drodze i obstawiałam głównie takie epizody. Ale pisarka nas całkowicie zaskakuje i uwierzcie mi, że takiej akcji i takich wątków na pewno nie wzięliście pod uwagę ;-)

Świetne zakończenie całej serii, nieprzewidywalne, wzruszające do głębi, absolutnie nie ziejące nudą. Jestem pewna, że każdy, kto zna już twórczość K. Bromberg, a tym bardziej fani serii Driven, będą wyjątkowo zadowoleni i usatysfakcjonowani.

wielopokoleniowo.pl, Dorota Kotlińska; 2017-05-02



W sieci. Igrając z ogniem 3

W życiu tak już jest, że często to, co sobie postanowimy nie do końca się spełnia, bo przewrotny los ma inne plany wobec nas. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... Przekonuje się o tym bohaterka książki, o której dzisiaj opowiem.

Zło czai się za rogiem... Czasem jedno małe wydarzenie zmienia całe nasze życie, wywracając wszystko do góry nogami. Austin żyje szybko i intensywnie, służba w elitarnym Navy SEAL dostarcza mu adrenaliny, a czas wolny wypełniają przelotne romanse. Pewnego dnia poznaje siostrę swojego najlepszego przyjaciela z oddziału, Brady’ego — i obiecuje się nią zaopiekować. Gwen pragnie w życiu tylko spokoju, szczególnie że właśnie udało jej się razem z córeczką uciec od męża sadysty. Ta para różni się od siebie jak ogień i woda. Ich drogi szybko by się rozeszły, gdyby w życiu Gwen nie zaczęły się nagle dziać dziwne i niepokojące rzeczy, z którymi sama nie jest w stanie sobie poradzić. W tych ekstremalnych okolicznościach między dwojgiem tak różnych ludzi niespodziewanie rodzi się uczucie. Ale czy przetrwa tę ciężką próbę? Trzecia odsłona bestsellerowej serii „Igrając z ogniem” raz jeszcze wciągnie Cię bez reszty. Fascynujące psychologiczne portrety bohaterów, narastająca atmosfera niebezpieczeństwa i nieoczekiwane zwroty akcji to znaki rozpoznawcze doskonałej prozy Tary Sivec.

Gwen - główna bohaterka, pewnego dnia ucieka wraz ze swoją córeczką od męża sadysty. Pobita, psychicznie zmaltretowana i połamana, szuka schronienia u swego brata i odnajduje je tam. Powoli demony przeszłości znikają z jej życia, a ona znów staje się kobietą piękną i pewną siebie. Pomaga bratu prowadzić agencję detektywistyczną, opiekuje się swoją córeczką i marzy... marzy o tym, by jej mąż już nigdy jej nie odnalazł. Niestety przeszłość wraca wraz z pozwem rozwodowym wysłanym do męża...

Austin - przyjaciel brata Gwen. Razem służyli w wojsku. Austin nadal jest komandosem, przystojnym, pewnym siebie i aroganckim facetem o wielkim sercu. Żyje tu i teraz, od jednej misji do drugiej. Związki nie są dla niego, dlatego też szuka jednorazowych przygód. Można by pomyśleć, że to typowy podrywacz, ale w tym, jak traktuje kobiety kryje się coś innego. Czekając na kolejną misję, na prośbę przyjaciela, opiekuje się Gwen, której najprawdopodobniej grozi niebezpieczeństwo. I jak takiego nie kochać. Czy będzie w stanie ochronić dziewczynę, a jednocześnie się od niej nie uzależnić?

"Igrając z ogniem. W sieci" to trzecia część serii, opowiadająca tym razem o siostrze Bradyego, którego poznaliście w mojej poprzedniej recenzji. Każdą część można czytać osobno. Szczerze mówiąc, ja sama dopiero przy trzecim tomie zorientowałam się, że to kontynuacja losów bohaterów, z tym, że w poprzednich tomach, byli oni bohaterami drugoplanowymi. Mam kiepską pamięć do imion, a na dodatek wszystkie części czytałam w sporych odstępach czasu, co spowodowało moją amnezję. Jednak to udowadnia, że można czytać je oddzielnie.

Pamiętam jak zaczęłam sięgnęłam po pierwszy tom i jakoś mi się nie spodobał. Czegoś mi w nim zabrakło. Drugi wciągnął na maksa, a trzeci, o którym dziś piszę, spowodował czytelniczy orgazm. Niby nic, niby zwykła, mało oryginalna historia, a dreszcz emocji przebiegał mi po plecach co chwilę. Do końca nie wiedziałam kto stoi za sprawą. Autorka genialnie pociągnęła tajemniczy wątek. Dopiero pod koniec, można było powolutku się domyślać, ale tylko domyślać, bo zakończenie i tak mocno mnie zaskoczyło.

Połączenie namiętności, strachu przed związkiem, przemocy fizycznej i psychicznej w rodzinie i rodzącego się uczucia do wielkiego komandosa, ćwiczącego z sześciolatką ataki komandoskie na barbie (ubrane na różowo) - świetne. Raz śmiałam się do łez, a innym razem płakałam. Tak skrajne uczucia, a autorka potrafiła je przekazać i połączyć w sposób bardzo naturalny. Nie znajdziemy tu zbędnych opisów, wszystko jest zrównoważone i ma sens. Dialogi także okazały się ciekawe. Brawo!

"W sieci" jest najcieńszą z części, co powoduje, że czyta się ją błyskawicznie, a po skończeniu tylko jedno ciśnie się na usta - "za mało". Nigdy nie myślałam, że można tak świetnie połączyć wątki romantyczne z kryminalnymi. Genialne. Wartka akcja, dreszczyk emocji, mocniejsze bicie serca - to jest to, co lubię w książkach i tutaj to dostałam.

http://czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com/, Joanna Balcar-Palinker; 2017-03-28



E-booki. Poradnik dla początkujących e-czytelników

"E-booki - poradnik dla początkujących" Bartosza Danowskiego przypadnie do gustu starszym osobom, którym cyfrowe książki wydają się czymś zbędnym i skomplikowanym. Autor wyjaśnia temat prostym językiem, wspierając się zrzutami ekranu i nie pomijając nawet rzeczy oczywistych dla młodszych - cały rozdział traktuje np. o kupowaniu cyfrowych książek. Danowski nie tylko mówi o dostępnych możliwościach, ale i udziela praktycznych odpowiedzi, jak skonfigurować wysyłanie e-booków do chmury w usłudze IFTTT.

PC Format,



pierwszy poprzedni 1 2 3 4 ... 1228 następny ostatni

[ < ] [ 6..10 ] [ > ]