Recenzje prasowe
pierwszy poprzedni 1142 1143 1144 1145 1146 ... 1173 następny ostatni

[ < ] [ 5716..5720 ] [ > ]





Polska Zimą

Południowa Polska zamienia się zimą w barwną, gwarną krainę. Nim się to stanie, wraz z pierwszym śniegiem z letniego snu budzą się narciarze. Stopniowo narasta wśród nich ożywienie, podsycane komunikatami o śnieżycach w Szczyrku lub Zakopanem. Wszyscy oni pakują więc plecaki, ostrzą narty i ruszają w góry, bo przecież Polska zimą jest najlepsza!

Przewodnik Polska zimą w sposób kompleksowy prezentuje największe polskie kurorty zimowe. Poza opisami wyciągów i tras zjazdowych znajduje się tam obszerna baza adresowa (m.in. szkółki, wypożyczalnie i serwisy narciarskie, obiekty noclegowe i gastronomiczne) oraz krótkie opisy krajoznawcze najważniejszych górskich miejscowości. Czytelnik znajdzie tu informacje dotyczące sprzętu narciarskiego, bezpieczeństwa na stokach. Wszystko zostało zaprezentowane w poręcznym przewodniku, z którego skorzysta zawodowy narciarz i zwykły turysta. Nowością w przewodniku jest symbolika tras zjazdowych. Za pomocą specjalnych ikon rodzaj wyciągu (m.in. orczykowy, krzesełkowy) oraz stopień trudności trasy.

Przewodnik ma służyć praktyczną pomocą w fazie planowania wyjazdu i podczas podróży, a Czytelnik ma uwierzyć w to. że Polska zimą jest przecież NAJLEPSZA!

GAZETA CZĘSTOCHOWSKA, 11/2007



Słowacja. 1001 pomysłów na weekend. Wydanie 1

Wstyd się przyznać, ale Słowację traktowałam zawsze wyłącznie tranzytowo, migała mi za oknem samochodu podczas podróży na południe Europy. Ba, kojarzyła mi się też zawsze z ulewą, taką, że nie nadążały wycieraczki. Czy wjeżdżaliśmy do niej od strony Polski, czy z powrotem - od Austrii - zawsze w 50 kilometrów po przekroczeniu granicy, od kilku lat murowane było oberwanie chmury. Ja nie dałam szansy Słowacji, ona też jakoś specjalnie zachęcająco mnie nie witała. Teraz jednak, mając w ręku pomysłowo ułożony przewodnik - Słowacja -1001 pomysłów na weekend" - głupotą byłoby zeń nie skorzystać. Zwłaszcza, że uporządkowany jest tak, iż możemy wyjąć z niego jeden kawałek" i wedle niego spędzić intensywny weekend. Nie doceniałam Słowacji. Po przejrzeniu przewodnika okazuje się, że 1001 pomysłów to nie czczy wymysł i chwyt reklamowy. Atrakcji jest mnóstwo, tylko przebierać. W zależności od tego, czy chcemy zwiedzać pieszo, czy rowerem. Skupić się na górach, czy większych miastach. Czy wreszcie wybrać się szlakiem kąpielisk i term.

Każdy proponowany przez autorów przewodnika weekendowy kawałek" zaczyna się od mapki z zaznaczoną siecią dróg i kolejowych połączeń (to dla tych nie zmotoryzowanych) oraz przystanków, których nie można przegapić: miasteczek, jaskiń, zamków.

Następne kartki to już dokładne omówienie propozycji.

Proszę bardzo: Słowacja północno-zachodnia (do której wjedziemy od strony Żywca). Tu jak nie zamki, to mnogość kąpielisk termalnych i ośrodków rekreacyjnych. W Trenczynie, dawnej osadzie rzymskich legionistów - wspaniały zamek, jeden z najpotężniejszych w Europie z legendarną słynną Studnią Miłości, którą przez trzy lata kopał pewien Turek, by wyzwolić ukochaną. W Jaskini Harmanieckiej - najpiękniejsze nacieki. W Sulovskych Skalach - skalne miasto. W Bańskiej Bystrzycy - zabytków i urokliwych uliczek krocie, to wszak słowacka perła.

Albo inna opcja: słynny pograniczny Spisz. Tu wpaść możemy gdy odpoczywać będziemy w polskich Pieninach. Kraina niepomiernie bogata - tatrzańskie szczyty, kaniony, urocze średniowieczne miasteczka, klasztory i zamki. Koniecznie więc: Czerwony Klasztor, Zamek Spiski, skansen w Starej Lubowli, śliczna Lewocza, czy przepaściste kaniony w Słowackim Raju - krainie wapiennych wąwozów czy wodospadów. Poręczna prosta książeczka o klarownym układzie, wydana na dobrym papierze. Ułatwia plan podróży, jest wygodna, z mnóstwem użytecznych szczegółów. Od pomysłów na rowerowe trasy, po uaktualnione ceny noclegów i menu. Ktoś sobie zadał trud by na własnej skórze sprawdzić choćby, że jeśli w Popradzie pić herbatę, to tylko w herbaciarni Toudlansko, a jeśli parkować to najlepiej przed budynkiem sądu.

Gazeta Wyborcza, MONIKA ŻMIJEWSKA, 04/2008



Narciarstwo tourowe, śladowe i biegowe

Za oknami co prawda złotawa jesień , ale do zimy i śniegu nie tak znów odległy czas. Z myślą o tych, którzy nie przepadają za narciarstwem wyciągowym", krakowskie wydawnictwo Bezdroża przygotowało praktyczny poradnik narciarskich wędrówek turystycznych. Stanowi on przydatne kompendium wiedzy. Począwszy od doboru niezbędnego ekwipunku turysty narciarza (sprzęt, odzież, dodatkowe wyposażenie), poprzez orientację i poruszanie się w górach zimą, po różne zagrożenia zimową porą w górach (np. lawiny - skąd się biorą i jakich unikać). A jeśli ktoś woli wyspać się w śniegu niż w schronisku, dowie się też jak biwakować w zimowych warunkach... Poradnik ma być pomocą przede wszystkim dla tych, którzy planują zimowe wycieczki na obszarze niższych gór, po prostych technicznie trasach. Jest przy tym adresowany zarówno do osób, które już miały okazję zetknąć się z takim mniej szablonowym narciarstwem, jak i zamierzających dopiero zadebiutować na tym polu.

Gazeta Krakowska, TUR, 10/2007



Riła i Pirin. Góry Bułgarii z plecakiem. Wydanie 1

Zasadnicza część stanowią opisy tras - propozycje wycieczek o różnej długości i zróżnicowanym stopniu trudności. Z boku tekstu prowadzona jest oś czasowa z sumarycznymi czasami przejścia poszczególnych odcinków trasy. Integralną częścią opisu każdej trasy jest jej profil wysokościowy i schematyczna mapka. Zebrano także najważniejsze informacje praktyczne dotyczące komunikacji, noclegów, wyżywienia itp. W ostatniej części przewodnika znajdują się podstawowe wiadomości dotyczące regionu, jego przyrody, historii i zabytków.

Echo Dnia, LID, 10/2007



Polska Zimą

Lektura nowego przewodnika wydawnictwa Bezdroża uświadamia nam, jak wielkie zasługi dla naszych dzisiejszych miejscowości narciarskich mieli pasterze wołoscy. Ich udział w zasiedleniu Brennej, Istebnej, Szczyrku, Wisły czy Ustrzyk Dolnych - w rozdziale poświęconym atrakcjom turystycznym w górach - został przez autorów Polski zimą" odnotowany nad wyraz sumiennie. Nie przeoczyli oni także takich faktów, jak pierwsza wzmianka o danej miejscowości w dawnych kronikach czy data założenia parafii.

Czy wiadomości te zaciekawią narciarzy i turystów planujących zimowy wyjazd w góry i okażą się im przydatne Poszerzenie przewodnika narciarskie -go o rozdział zawierający krajoznawcze opisy górskich kurortów to pomysł godny pochwały. Pod warunkiem że nie jest to jedynie zestawienie faktów historycznych (wzbogacone o krótkie wzmianki o miejscowych zabytkach), bez cienia odautorskiej refleksji, która świadczyłaby, że autor widział to, o czym pisze. Nie mniejsze wątpliwości budzi rozdział Zanim wejdziemy na stok". Znajdujemy w nim np. rozwlekłe dywagacje o czynnikach ryzyka na trasach narciarskich i skutkach wypadków. Autor z całą powagą dzieli się wiedzą, że obiektywnym czynnikiem" zwiększającym możliwość upadku jest duże nachylenie stoku, i wyjaśnia, że skręcenie nogi objawia się silnym bólem. Niewiele dobrego da się powiedzieć również o zasadniczej części książki, tj. przewodniku po ośrodkach narciarskich Wbrew tytułowi, to zresztą nie przewodnik, lecz rodzaj informatora Nie znajdziemy w nim charakterystyki tras, jedynie ich tabelaryczne zestawienia uzupełnione informacjami o bazie noclegowej, gastronomii i możliwościach aktywnego wypoczynku po nartach W tabelach zdarzają się zresztą grube błędy. Tak np. słynna Golgota w Szczyrku, czerwona", oznaczona jest w tabeli punktem czarnym. Dość przypadkowy jest też dobór miejscowości (łącznie 17). Do najważniejszych ośrodków zimowych zaliczono Rabkę, ale brakuje np. Wierchomli i kilku innych modnych i szybko rozwijających się stacji narciarskich w Małopolsce. Rozczarowują mapy, które nie przedstawiają samych terenów narciarskich, lecz całą rozległą okolicę. Ich przydatność, gdy wybieramy się na nieznane stoki, jest bardzo wątpliwa.

Rzeczpospolita, Grzegorz Łyś, 12/2007



pierwszy poprzedni 1142 1143 1144 1145 1146 ... 1173 następny ostatni

[ < ] [ 5716..5720 ] [ > ]