
|
Jest to najlepszy poradnik dotyczący relacji damsko-męskich dla panów jaki kiedykolwiek czytałem. Autor pokazuje w jaki sposób zastosować w praktyce osiągnięcia psychologii ewolucyjnej, społecznej oraz emocji i motywacji, żeby skutecznie tworzyć szczęśliwe związki damsko-męskie.
Wszystkie techniki opisywane w książce dotyczą głębokiej przemiany wewnętrznej mężczyzn i to właśnie ich siła charakteru ma przyciągać jak magnes kobiety. Wszystko to w poszanowaniu płci pięknej i zachowaniu wszelkich standardów etyki (co w przypadku wielu innych szkół uwodzenia pozostawia wiele do życzenia). Czytając ten poradnik odniesiesz wrażenie, że jest on kierowany bezpośrednio do Ciebie - tak jakby autor rozmawiał wyłącznie z Tobą. Książkę tę polecam wszystkim, którzy chcą się naprawdę nauczyć uwodzić i zaspokajać pragnienia kobiet. psychologia-spoleczna.pl, Jarosław Świątek, 2010-08-28 |
![]() |
|
Kevin Hogan swoją wspaniałą książką zmusza czytelnika do myślenia. Może być ono o tyle oporne, o ilu kupujący miał nadzieję, że wszystko zrobi się za niego i nagle - niczym za dotknięciem magicznej różdżki - zaczniemy wykorzystywać nasze 168 godzin w tygodniu i każda z godzin będzie czasem efektywnie spędzonym. Nic bardziej samo oszukańczego. Książka wiele rzeczy nam uświadomi, ale bez wykonania ćwiczeń w niej zawartych, nie odniesiemy w pełni wymiernych rezultatów.
Jednak wykonując te polecenia w specjalnie zostawionych do tego miejscach, nie tylko zrobimy duży krok w stronę panowania nad własnym czasem, nawet tym, który zdawało nam się tak dobrze wykorzystywaliśmy, ale i sprecyzujemy swoje cele i odkryjemy na nowo nasze autentyczne pragnienia. Ponadto dowiemy się jak je wyznaczać i czemu nasze dotychczasowe działania przyprawiały nas jedynie o ból głowy. Oprócz tego Hogan jak zawsze zapewnia nam sporo teorii i obrazowe przykłady, które potem przenosi na nasz kontekst. Dzięki temu uświadomimy sobie nie tylko co robić z czasem, ale i jak podejmować korzystne dla nas decyzje. Dzięki tej pozycji poznamy lepiej samego siebie i dowiemy się, gdzie chcemy zmierzać. A co więcej, wypełniając odpowiednie ćwiczenia będziemy mieli do tego motywację! Może to być bezcenna lektura, o ile czytelnik nie podda się na pierwszym ćwiczeniu i od razu z ołówkiem w ręku zabierze się za działanie! sfbcc.org.pl, 2010-08-31, Paweł Żuławnik |
![]() |
|
Podczas szkoleń bardzo często zdarza się, że trener przeprowadza ćwiczenia, których celem jest rozluźnienie uczestników lub pobudzenie ich do myślenia i kreatywnego podejścia do analizowanego zagadnienia. Skąd wziąć takie krótkie ćwiczenia? Warto skorzystać z tych, które proponuje nam Charles Phillips w swojej książce „Myślę więc jestem. 50 łamigłówek wspomagających twórcze myślenie”.
Zawiera ona zestaw łatwych do przeprowadzenia i ciekawych zadań rozwijających kreatywność i umiejętność nieszablonowego podejścia do problemów. Poza czysto praktyczną formą, niewątpliwą zaleta jest różnorodność i zróżnicowany poziom tych łamigłówek. Znajdziemy w niej zadania logiczne, zagadki rysunkowe czy ćwiczenia na percepcję. Wszystkie je można stosować zarówno w szkoleniach biznesowych jaki tych mniej komercyjnych, których odbiorcami jest np. młodzież.
Interesująca jest także sama forma tej książki. Phillips zadbał o to, aby podać czytelnikowi średni czas trwania zadań, wskazówki dotyczące kierunku myślenia oraz oczywiście same rozwiązania. Sama książka zawiera też miejsce na własne notatki (np. dotyczące spostrzeżeń z realizacji lub pomysłów dotyczących innych wariantów ćwiczeń), a jej niewielki format sprawia, że można ją ze sobą zabrać dosłownie wszędzie bez obaw o miejsce, które zajmie w kieszeni czy w torbie.
Poza zastosowaniem w szkoleniach, nadaje się ona doskonale jako rozrywka intelektualna. Stąd też polecam ją nie tylko psychologom, czy szkoleniowcom, ale wszystkim, którzy lubią gimnastykę umysłu na poziomie. Polecam! psychologia-spoleczna.pl, Maciej Chabowski |
![]() |
|
W powodzi tego typu kobiecych poradników dla odnajdujemy wreszcie także coś dla panów. Oczywiście, żaden z adresatów nie przyzna się, że taka książka jest mu w ogóle potrzebna, ale przecież są jeszcze księgarnie... wysyłkowe. Autor prowadzi nas tam, gdzie łatwo poznać kobiety, uczy gry z płcią przeciwną, wprowadza w arkana zachowań seksualnych, zdradza tajniki mowy ciała. Są bowiem na tym świecie męsko-damskie problemy, które jeszcze nam się nie śniły... A najwyższa pora! POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI, 2010-08-27 |
![]() |
|
Wykładów twórcy koncepcji myślenia lateralnego Edwarda de Bono miałem okazję wysłuchać trzykrotnie. Choć tak się złożyło, że za każdym razem wykład dotyczył tego samego tematu, każde wystąpienie było zupełnie inne, świeże i inspirujące. Podczas wystąpień de Bono korzystał z rzutnika na folie. Swoją opowieść o sprawnym i kreatywnym myśleniu ilustrował wykonywanymi odręcznie rysunkami. Sama forma wykładu i sposób w jaki go prowadził były najlepszym przykładem tego o czym mówił. Myślenie jest wg de Bono sprawnością, nad którą wciąż można pracować, kształtować i nieustannie doskonalić. Według niego warto też posiadać kilka technik myślenia. Używanie różnych narzędzi (w tym sztandarowej metody 6 kapeluszy) i ćwiczenie w biegłym posługiwaniu się nimi zwiększa skuteczność naszego działania. To właśnie skuteczne działanie jest przecież celem, a nie samo myślenie o myśleniu. ′Ago ergo erigo′ to propozycja ze strony de Bono na zastąpienie kartezjańskiego ‘cogito ergo sum’. “Działam więc buduję” bo samo myślenie niewielki ma wpływ na rzeczywistość i jej zmienianie. Jeśli zaś już wydatkuję energię na działanie, to szkoda ją marnować, powinno być to działanie konstruktywne - tworzenie czegoś, co ma jakiś sens i pozostanie jako rezultat działania. Najlepiej zaś jeśli będzie to, coś pożytecznego, przynoszącego w dodatku pożytek nie tylko mnie samemu... To co proponuje de Bono w wydanej właśnie po polsku książce jest w istocie rewolucyjną agitacją. No bo jak inaczej traktować zachętę do wyzbycia się egoizmu, lenistwa, nietolerancji dla tego, co obce, negatywnego myślenia czy tendencji do marnowania dostępnych zasobów? To prawdziwa rewolucja! W “Myślowej rewolucji...” de Bono wychodzi poza warsztat sprawnego myślenia i próbuje je wpisać w życiowe cele, nadać tej sprawności głębszy wymiar społeczny oraz etyczny. Książka przypomina pod tym względem poradnik “life-coaching’owy”. Można tu odnaleźć kilka analogii z proponowaną przez Stephen’a Covey’a filozofią samorozwoju. Niektóre fragmenty książki wydawać się mogą na pozór naiwne. Zakładanie S-Klubów czy podobne pomysły na tworzenie instytucji wcielających w życie “pozytywną rewolucję” mogą sprawiać wrażenie, że ktoś nas usiłuje namówić na realizację kolejnej utopii. Jest to jednak sprawnie przeprowadzona prowokacja intelektualna. Cytujący czasem W. James’a Edward de Bono jest pragmatykiem. Puszcza do czytelnika oko sugerując by sama i użyteczność i praktyczność była ostatecznym testem prawdziwości jego porad. “Pierwszy krok skuteczności to rozpoczęcie działania. Zrób pierwszy krok w stronę skuteczności”- zachęca autor swoich czytelników. A pierwszym krokiem może być przeczytanie tej książeczki. Tak na marginesie: licząca 185 stron książeczka swobodnie zmieści się w każdej większej kieszeni po uprzednim wyjęciu z niej 27 zł. Miękkie okładki pozwalają zwinąć ją w rulon jeśli zajdzie taka potrzeba. Tłumaczenia z oryginału (‘Handbook for the Positive Revolution’) dokonała Marta Czub. Rzecz wydana przez Charyzma/Sensus. Dla wszystkich fanów, sympatyków i miłośników twórczości de Bono pozycja obowiązkowa. Dlatego o niej piszę. staniszewskimarek.blogspot.com, Marek Staniszewski, 2010-08-25 |
![]() |